kitty4
30.05.08, 08:40
Cześć.
We wtorek (03.06) mam pierwszą rozprawę rozwodową i już zaczyna
mnie "zatykać" z nerw. Zaczynam odczuwać to bardzo mocno. I znając
siebie wiem , że bez jakiegoś "uspokajacza" nie dam rady, po prostu
się popłaczę na sali sądowej, a tego chciała bym uniknąć jak ognia.
Czy brałyście coś i czy Wam to pomogło ? Doradźcie coś, proszę , bo
inaczej wyjdzie z tego masakra i nie zachowam godności na sali
rozpraw, tak jak to sobie obiecywałam. Niech mój mam nadzieję że
niedługo ex mąż tego nie widzi.