Dodaj do ulubionych

rozpad pozycia - dowód

11.06.08, 11:20
Moja zona nie śpi ze mną od miesięcy. Brak jakiegokolwiek pożycia, żona śpi z
córką. Oczywiście jest to wynikiem wielu problemów...żona tak by mogła żyć do
starości, dla mnie to jest sytuacja zabijająca we mnie życie. Gdy mówię o
rozwodzie - żona twierdzi że nie udowodnię braku pożycia - "jak udowodnisz że
nie śpimy razem?"
Zastanawiam mnie, czy jeśli żona skłamie i namówi córkę do potwierdzenia
nieprawdy to jak udowodnić fakt braku pożycia?
Obserwuj wątek
    • lampka_witoszowska Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 11:29
      testem ciążowym?... smile
      żartowałam...
      po pierwsze, do sprawy w sądzie emocje opadną i mniej się chce
      kłamac, bo człowiek bardziej pogodzony z faktem
      po drugie, córka ma święte prawo nie chciec uczestniczyc w rozwodzie
      rodziców, odmówic wezwania
      po trzecie, nie namówisz żony do wspólnego spania szantażem, że się
      rozwiedziecie...

    • z_mazur Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 11:38
      Do orzeczenia rozwodu nie wystarczy rozpad więzi fizycznych.
      Musi nastąpić rozpad wszystkich więzów, czyli również emocjonalnych
      i gospodarczych. Nie wiem jak to wygląda w Twoim przypadku bo o tym
      nic nie piszesz.

      A jeśli chcesz się rozwieść, to może dobrze by było zacząć od
      wyprowadzki...?
    • a.b1 Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 12:58
      fatalnie to świadczy o dorosłych ludziach, gdy wciągają dzieci w
      swoje rozgrywki, to tak na marginesie
      jeśli nie masz możliwośći wyprowadzenia się istenieją zamki, które
      można wstawić, musiasz prowadzić własne gospodoarstwo domowe, czyli
      sam zakupy, sam pranie, sam gotowanie, kasa za rachunki, oddzielne
      konto bankowe itp no i rozdielnośc emocjonalna, musisz miec 100%
      pewnośći, że nic do siebie już nie czujecie i nic was nie łączy
      a czy nie lepiej, najpierw iść na terapie małżeńską i wyjaśnic sobie
      wszystko?
    • plujeczka Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 13:26
      ostatnio u Ewy Drzyzgi był temat żon , które karzą mężów brakiem
      seksu-coś mi tak u Was pachnie analogią.Znam kilku mężczyzn, którzy
      z tego powodu rozwiedli się z żonami,najpierw były prosby o seks,
      pózniej groźby długo, długo nic .... i dzisiaj panowie są w nowych
      związkach, szczęśliwi a zony wciąż śpią z dziećmi.Nie wiem jaki jest
      powód takiego zachowania twojej zony w stosunku do ciebie ale jeżeli
      jest to bez przyczyny dla " dobra dziecka" to niezbyt dobrze wam
      wróżę,Cóż nie da Ci żona, nie da Ci matka to da Ci sąsiadka....tak
      to sie z reguły kończy.
      • bozenadwa Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 13:38
        Piszesz ,ze niespanie wspolne jest winikiem wielu
        problemow.Czyli ,nie dlatego ,ze zona ma taki kaprys.Dlaczego nie
        udacie sie na terapie malzenska.Jak dzisiaj szybko ludzie chca sie
        rozwodzic.Nie wiem jaki slub zawieraliscie ,w przysiedze malzenskiej
        jest chyba cos takiego ,ze jestesmu ze soba na dobre izle ,w zdrowiu
        i chorobie.Sa oczywiscie sytuacje ,kiedy trwanie w malzenstwiem,jest
        czystym masochizmem,mysle tutaj o przemocy.I w tym przypadku nawet
        kosciol zaleca wrecz seperacje.Nie wiem jakie to problemy ,ale moze
        dobrze byloby je rozwiazac ,a nie zabrac zabawki i isc do innej
        piaskownicy.
        • magd.a Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 13:45
          Fakt, autor napisał że nie śpią razem i on tak dalej nie chce. A nie
          zidentyfikował dlaczego żona nie chce go w swoim łózku... Od tego by trzeba
          zacząć, próbowac rozwiązac problemy które do tego doprowadzily.
      • magd.a Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 13:42
        Znam przypadek gdzie żona zaczęła specjalnie wszczynac awantury i utrzymywac
        stan konfliktu w małżeństwie, żeby odpędzic faceta od siebie i nie spać razem.
        Tu była sytuacja, że to katolicy i głęboko wpojona amoralność zabezpieczeń przed
        ciążą(dawniejsze czasy), połączone z kompletnym nieprzejmowaniem się faceta
        skutkami seksu. Żona po szóstej ciąży (co rok prorok) wolała być wredną jędzą
        niż zaciążać systematycznie dalej dla ulżenia fizjologicznym potrzebom faceta...
        Czasem za glowę się łapię do jakich paranoi można doprowadzić chorymi
        przekonaniami lub róznicą temperamentów gdy ludzie nie potrafią porozmawiać i
        uszanowac drugiego..
    • panda_zielona Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 14:14
      Trudno udowodnić brak pożycia jeśli się mieszka pod jednym dachem.
      Może Twoja żona ma jakieś powody dla których tak się
      zachowuje,piszesz o problemach.
      Coś musiało się wydarzyć,albo narastało latami.
      • krzysiekkce Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 14:57
        dziękuje za odpowiedzi...nie jest tak że już podjąłem decyzję o rozwodzie -
        myślę ze jeszce nie wyczerpałem wszystkich możliwości, lecz bywają chwile że
        wpadam w tak podły nastrój zniechęcenia że przychodzi mi myśl o rozwodzie...
        Nasze problemy spowodowane sa niestety różnicą temperamentów. Moja żona nie
        widzi nic złego w tym aby seks miał miejsce raz na 2 tyg ja natomiast się z tym
        nie zgadzam i mam odmienne zdanie. Tuataj rozpoczynają się problemy bo ja w
        proteście na taki stan rzeczy przestaję się odzywać i nasze relacje się
        oziębają... doszło do tego że od 5 miesięcy ze sobą nie spaliśmy i teraz
        zastanawiam się czy to wszystko da się odkręcić... Ja już nie chcę sypiać bo po
        tylu miesiącach trudno mi już wybaczyć taki stan rzeczy zaś żona pewnie nie
        przychodzi bo wie że tak myśle i koło się zamyka. Kocham wcią żonę ale już
        przestałem wierzyć ze cokolwiek zmieni się na lepsze stąd moje pytanie na
        wstępie tematu...
        Spróbuję jeszce wspomnianej terapii małżeńskiej ale z waszych postów rozumiem że
        aby udowodnić rozpad pożycia raczej nie powinienem być w domu./....
        Zobaczę jak będzie, narazie mam złe prognozy....
        • magd.a Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 15:03
          Rozmawiajcie ze sobą...proszę... będzie cholernie trudno na poczatku ale próbuj
          i nie zacinaj się, nie milcz...milczenie to okrutna kara i postawienie wysokiego
          muru lodu. Może znajdziecie metodę na wypośrodkowanie waszych potrzeb.
          Próbujcie terapii, spróbujcie otworzyć się na siebie. przeciez szkoda rodziny..
          • z_mazur Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 15:06
            Dodam tylko, że "karzące milczenie" to forma przemocy psychicznej.
        • aron95 Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 15:19
          Tu nie terapia małżeńska a seksuolog potrzebny
          • magd.a Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 15:24
            Jeśli nie potrafią się komunikować ze sobą to sam seksuolog nie wystarczy..
            • magd.a Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 15:26
              ...chyba. Bo expertem nie jestem. smile
          • sylwiamich Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 15:29
            No proszę Cię aron..seksuolog przy częstotliwości raz na 2 tygodnie?
        • bozenadwa Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 16:17
          Krzysku ,popatrz troche inaczej ,na caly stan rzeczy.Jestes uczciwy
          w tym co piszesz,i dobrze ,tylko ,ze nie dostrzegasz swojej
          roli ,lub nie zdajesz sobie z wielu rzeczy sprawy.PO pierwsze
          piszesz ,ze juz nie chcesz jej ,bo nie mozesz wybaczyc,ze nie
          byliscie razem 5 miesiecy,Prosze Cie ,To Ty nie mozesz jej
          wybaczyc ?,ze ona nie reaguje ,na to ze sie obrazasz i nie
          odzywsz.Tak jak napisal Mazur ,to co robisz w stosunku do zony to
          JEST formaa PRZEMOCY PSYCHICZNEJ,Przeciez Ty ja
          szantazujesz,obrazaniem sie , za kare.To Twoja zona moze czuc sie
          jak przedmiot.Po drugie piszesz ,ze ja jeszcze kochasz.I zadajesz
          sobie pytanie jak sie wyprowadzisz to latwiej dostaniesz
          rozwod ,Przyczyna rozwodu Twoja zona nie chce z toba spac tak czesto
          jak Ty bys tego chcial.Nie gniewaj sie ,ze tak pisze ,ale taka jest
          prawda.Naturalnie wspolzycie w malzenstwie pelni wazna role,ale po
          to zakladales rodzine,po to zostaliscie rodzicami ,zeby teraz tak
          sobie gmatwac zycie ?,Zastanow sie ,co chcesz zrobic,Co sie stanie z
          Twoja corka ,co z zona ,a co z Toba .Myslisz .ze jak znajdziesz
          kogos ,kto bedzie mial taki sam temperamentjak Ty ,to juz bedziesz
          najszczesliwszym czlowiekiem pod sloncem??? Ludzie sie roznie
          dobieraja,mozna ,na roznym podlozu budowac zwiazek,SEx to nie jest
          milosc.Milosc bez seksu wytrzyma wszystko,Sez bez milosci
          nie.Natomiast sez oparty na milosci to jest juz super.Kochasz swoja
          zone,macie dziecko ,jestes za nie obie odpowiedzialny ,jako facet
          pelniacy role meza i ojca.Uwazam ,ze konieczna jest w waszym wypadku
          terapia,Ty niestety stosujesz przemoc psychiczna wobec zony,Ja jej
          sie nie dziwie ,ze woli spac z corka.Jeszcze nie jest za
          pozno.Robcie cos sensownego,Daj Boze ,zeby Ona Ci wybaczyla te 5
          miesiecy,nie TY jej,Z twojej strony wystepuje pewna niedojrzalosc
          emocjonalna,I od razu Cie przepraszam ,ale tak to widze.Nie tedy
          droga Krzysiek.Zniszczysz swoja rodzine i zniszczysz sam
          siebie.Pozdrawiam i zycze abys popatrzal zupelnie inaczej na swoja
          zone.To jest kobieta ,ktora ma UCZUCIA,Nie jest na pewno przedmiotem
          do uprawiania seksu,Kobieta seks ma najpierw w glowie a potem w
          ciele.Ja nie chcialabym isc do lozka z kims ,kto mnie traktuje jak
          przedmiot do ......
          • panda_zielona Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 17:12
            Bożenko zgadzam się z Tobą prawie po całości.Mam tylko jedno
            zastrzeżenie- "Milosc bez seksu wytrzyma wszystko".Sama miłośc może
            wystarczyć jak ma się już bliżej siedemdziesiątki smile
            • bozenadwa Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 17:36
              Moze ze wyrazilam sie zbyt jasno ,Chodzi mo o to ,ze milosc bez
              chwilowego seksu wytrzyma wszystko ,A jesli dwoje ludzi sie kocha i
              zalezy im na swoim szczesciu ,to zrobia wszystko ,aby ten seks sie
              pojawil,i beda probowali ,bo sie KOCHAJA.
        • zdziwiona.2 Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 18:23
          Kochasz żonę, to walcz. Rozmawiaj z nią, ale nigdy nie mów o
          rozwodzie, bo to nie pomoże, a raczej moze zniszczyć wszystko do
          końca. Utkwi to jej gdzieś w głowie i bedzie wracać, w sytuacjach
          intymnych również. Idźcie do seksuologa, ale koniecznie razem.
          Jeżeli zona się krępuje, a podejrzewam, że może tak być, do kobiety.
          Może pomoże to uratować wam wasze małżeństwo i rodzinę, czego z
          całego serca ci życzę.
          • sylwiamich Re: rozpad pozycia - dowód 11.06.08, 19:25
            A ja uważam ze powienien ją UKARAĆ!!Będziemy mieli jeszcze jednego
            faceta do kłócenia na forumsmile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka