xyz1978
20.06.08, 09:52
Wczoraj mój były mąż przyjechał po dziecko, miał je odwieźć
wieczorem. Kiedy do niego zadzwoniłam ze dziecko powinno już być w
domu odpowiedział, że mogę sobie sama po nie przyjechać następnego
dnia tzn. dzisiaj i podał godzinę o której mogę dziecko odebrać. Nie
mam samochodu, eks mieszka poza miastem, jest w tej chwili buntowany
przez swoją partnerkę. Zaznaczył, że teraz zawsze będę musiała
odbierać dziecko od niego sama. Co robić: jechać czy czekać aż sam
przywiezie. Dodam, że eks nie ma ograniczonych praw rodzicielskich.