hela37
27.06.08, 21:54
wiem że większość forumowiczów nie darzy mnie sympatią bo taka nietypowa
jestem ale.... dzisiaj mój ex zwyzywał mnie od najgorszych .Że wpierdalam sie
w jego życie, że mu szkodzę a ja tylko po przeczytaniu odwołania od wyroku
stwierdziłam że jeżeli nie zgadza się z wyrokiem to nadal jesteśmy małżeństwem
i nie życzę sobie coby afiszował się z nową panienką oraz przykładnie płacił
zasądzone alimenty.na co usłyszałam stek wyzwisk oraz stwierdzenie że
wpierdalam się w jego życie i8 żebym wreszcie zaczęła zarabiać na dzieci.Czy
ja jestem może chora i nie rozumie pewnych spraw