mairie
29.06.08, 20:21
witam. nie raz zaglądałam na forum, ale po raz pierwszy piszę. pewnie większość z was tak ma/miało, że w pewnym momencie poczuliście, że jesteście totalnie osamotnieni. miesiąc temu złożyłam pozew (z prawdziwą ulgą) i z niecierpliwością oczekuję na rozprawę.mąż chwilowo jeszcze w domu "pomieszkuje", co bardzo mnie dołuje. dziecko na wakacjach, atmosfera nie do zniesienia. facet, który zapewniał o swoim uczuciu w ciągu paru tygodni pokazał, kim tak naprawdę jest. szkoda pisać.... najgorsze chyba jest to, że nikt z bliskich nie wie jeszcze o tych problemach. jak pomyślę co się będzie działo, to mnie ciary przechodzą. na zewnątrz jestem wesoła, a w środku tylko ciemność. pewnie zanudzam, ale nie mam nawet komu się wygadać.