Dodaj do ulubionych

troche razem, trochę nie

01.07.08, 11:27
Myślałam, że bedzie gorzej, ale mam się całkiem nieźle. Tylko czuje
sie dziwnie, bo nie za bardzo odczuwam , ze w zasadzie męża to juz
nie mam. Nie zabrał wszystkich rzeczy, robi to na raty. Odwiedza
dzieci w okreslone dni i zachowuje się normalnie, jak gdyby nigdy
nic, usypia małą, nawet obiad ugotował. Mój syn stwierdził, że i tak
go nigdy nie było. Niby niewiele sie zmieniło, ale własnie przez to
się w tym gubię. Jego rzeczy wszedzie porozkładane, w szafkach, w
praniu, w ciagu dnia telefony,jak przyjdzie pouczanie itd. . On
nawet klucze ma i wchodzi i wychodzi kiedy chce. Muszę coś z tym
zrobić, bo czuję się jakbysmy troche byli razem, a trochę nie. A tak
się na dłuższą metę nie da. No i znowu złość mi wraca...
Obserwuj wątek
    • lampka_witoszowska Re: troche razem, trochę nie 01.07.08, 11:54
      zawsze możesz go zapytac, kiedy (konkretna data) zabierze wszystkie
      swoje rzeczy i odda klucze albo chcesz wymienic na tę chwilę zamki,
      bo się będziesz z tym lepiej czuła
    • krolowazla Re: troche razem, trochę nie 01.07.08, 11:59
      Hmmm toż on sie wyprowadził w poprzednim wątku. On cię zwodzi, a ty mu ulegasz.
      Zdziwiona żal mi cię. Postaw sprawę jasno, wóz albo przewóz.
      • dziewczyna_pingwina06 Re: troche razem, trochę nie 01.07.08, 12:14
        Przygotować pudła i worki, rzeczy męża powrzucać do nich i dać
        termin odbioru. Jeżeli nie odbierze, do piwnicy. Z braku tejże, do
        piwnycy kogoś zaprzyjaxnionego. Jeżeli jest zameldowany to zamków
        zmieniać nie radzę, z policja przyjdzie. Ustalic jasno i wyraxnie
        dni i godziny odwiedzin. Żadnego gotowania obiadków - dla niego to
        wygodne, mieć ciastko i zjeść ciastko. Żyje sobie oddzielnie a
        jednoczesnie uczestniczy w waszym zyciu. Trzeba ustalić takie
        zasady, żeby jasno zobaczył, że wspólne życie się skończyło.
        • zaspana-cieciowa Re: troche razem, trochę nie 01.07.08, 12:22
          Ale wredne z Was baby...co chłopakowi żałujecie?wink)
        • bozenadwa Re: troche razem, trochę nie 01.07.08, 13:35
          dziewczyna_pingwina06 napisała:

          > Przygotować pudła i worki, rzeczy męża powrzucać do nich i dać
          > termin odbioru. Jeżeli nie odbierze, do piwnicy. Z braku tejże, do
          > piwnycy kogoś zaprzyjaxnionego. Jeżeli jest zameldowany to zamków
          > zmieniać nie radzę, z policja przyjdzie. Ustalic jasno i wyraxnie
          > dni i godziny odwiedzin. Żadnego gotowania obiadków - dla niego to
          > wygodne, mieć ciastko i zjeść ciastko. Żyje sobie oddzielnie a
          > jednoczesnie uczestniczy w waszym zyciu. Trzeba ustalić takie
          > zasady, żeby jasno zobaczył, że wspólne życie się
          skończyło. Zgadzam sie calkowicie, zdziwiona to dla Twojego
          dobra.dziewczynopingwinie ,czy to ty bylas przedtem mamaadama?? juz
          to pisalam nie wiem kto jest kto ,i to mnie meczy,pozdrawiam was
          obie,Cieciowa to sie od razu przyznala i wiadomo ,ze jak chce byc
          Sylwia ti jest sylwia ,jak chce byc cieciowa to jesy cieciowa ,I
          powiem ,ze zawsze sie usmiecham jak widze przez jakis czas Sylwie ,a
          tutaj nagle odzywa sie cieciowa I do tego jeszcze zaspana.Ciebie tez
          pozdrawiam ,i koncze rozmowy ,bo przegielam juz trzeci dzien z tym
          netem ,jakos tak mi trudno bylo .
          • menab Re: troche razem, trochę nie 01.07.08, 15:06
            A po co te zmiany nicków?
            • bozenadwa Re: troche razem, trochę nie 01.07.08, 15:11
              menab napisała:

              > A po co te zmiany nicków?
              Ja nie zmieniam ,wiec nie wiem ,ale jak juz ktos bardzo musi ,to
              fajnie byloby aby o tym powiedzial ,bo tak co ,nie dosc ,ze sie
              niewidzimy ,bo gadamy w czapkach niewidkach to jeszcze ktos zmienia
              glos ,i wogole nic nie wiadomo.
              • dziewczyna_pingwina06 Re: bozenadwa 01.07.08, 15:14
                tak, wcześniej byłam mamaadama4. Niech już zostanie z tym pingwinem,
                zeby nie było, że tylko synuś i nic więcej.smile))
    • eszir Re: troche razem, trochę nie 01.07.08, 12:54
      facetow to ja juz chyba nie zrozumiem ngdy uncertain
      przeciez gdzies juz mieszka? to niech zabiera swoje graty! a juz na pewno powinnas je wrzucic do jakis workow i ustawic gdzies w kacie.
      Poczujesz sie lepiej, tak mysle smile


      mam troszke podobna sytuacje, ale ja dopiero po decyzji ale przed rozwodem, no i mieszkamy razem. I odbieralam do tej pory takie zachowania jako probe ratowania tego wszystkiego. W koncu zakazalam mu wszelkich podchodow bo myslama ze zwariuje, tak sie mna bawil sad

      dlatego mysle ze i on sie bawi - chce zebys pozalowala decyzji, a on Ci wtedy powie z nonszalancja "phi, za pozno".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka