zdziwiona.2
01.07.08, 11:27
Myślałam, że bedzie gorzej, ale mam się całkiem nieźle. Tylko czuje
sie dziwnie, bo nie za bardzo odczuwam , ze w zasadzie męża to juz
nie mam. Nie zabrał wszystkich rzeczy, robi to na raty. Odwiedza
dzieci w okreslone dni i zachowuje się normalnie, jak gdyby nigdy
nic, usypia małą, nawet obiad ugotował. Mój syn stwierdził, że i tak
go nigdy nie było. Niby niewiele sie zmieniło, ale własnie przez to
się w tym gubię. Jego rzeczy wszedzie porozkładane, w szafkach, w
praniu, w ciagu dnia telefony,jak przyjdzie pouczanie itd. . On
nawet klucze ma i wchodzi i wychodzi kiedy chce. Muszę coś z tym
zrobić, bo czuję się jakbysmy troche byli razem, a trochę nie. A tak
się na dłuższą metę nie da. No i znowu złość mi wraca...