Dodaj do ulubionych

alimenty dla żony

18.08.08, 19:00
Przeperaszam, jeżeli powtórzę czyjeś zapytanie.Interesuje mnie w
jaki sposób mogę uzyskać od męża pieniążki,poniewaz wylicza mi
nieduzą kwotę na utrzymanie. Ponadto jeżeli wzięlibyśmy rozwód, jak
nalicza się wysokośc alimentów na żonę ? Nie pracuję od wielu lat,
zajmuję sie wyłącznie domem i dziećmi, obecnie w wieku 11 i 14 lat.
Mam wykształcenie i zawód , czy musiałabym zacząc pracować ?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: alimenty dla żony 18.08.08, 19:02
      > Mam wykształcenie i zawód , czy musiałabym zacząc pracować ?

      to w takim razie nic nie stoi na przeszkodzie (zwłaszcza, że dzieci
      są nastoletnie), żebyś ruszyła sie do pracy
    • chalsia Re: alimenty dla żony 18.08.08, 19:04
      > Ponadto jeżeli wzięlibyśmy rozwód, jak
      > nalicza się wysokośc alimentów na żonę ?

      najpierw musiałabyś uzyskać rozwód z orzeczeniem jego wyłącznej
      winy by moc ubiegac si e o alimenty z powodu pogorszenia się stopy
      życiowej po rozwodzie
      • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 18.08.08, 22:02
        Wina będzie jego,poniewaz on ma inna kobietę. Do tej pory nie
        pracowałam nie ze swojej winy, to mąż nie chciał abym chodziła do
        pracy.
        • sauber1 Re: alimenty dla żony 18.08.08, 22:05
          malgosia_l42 napisała:

          > Wina będzie jego, poniewaz on ma inna kobietę.


          A w czym tu dopatrujesz się jego wyłącznej winy, czy w sądzie jest to w ogóle
          brane pod uwagę ???
          • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 19.08.08, 00:02
            Wyprowadził się z domu, zostawiając mnie i dzieci. Ma nową kobietę!
            Zostawił nas i daje mi na zycie uważając,że jest to uczciwie.Nie
            wiem, czy dam mu rozwód.
            • sauber1 Re: alimenty dla żony 19.08.08, 00:37
              malgosia_l42 napisała:

              > Wyprowadził się z domu, zostawiając mnie i dzieci. Ma nową kobietę!
              > Zostawił nas i daje mi na zycie uważając,że jest to uczciwie.Nie
              > wiem, czy dam mu rozwód.

              Bo akurat od Ciebie wiele tu zależy? już sobie poszedł, to i dać mu musisz, a o
              tym zadecyduje sąd, czy się Tobie to podoba czy inaczej ?
              • z_mazur Re: alimenty dla żony 19.08.08, 00:59
                > Bo akurat od Ciebie wiele tu zależy? już sobie poszedł, to i dać mu musisz, a o
                > tym zadecyduje sąd, czy się Tobie to podoba czy inaczej ?

                No niekoniecznie.

                Romans, porzucenie rodziny..., znając praktykę polskich sądów rodzinnych jest duża szansa na orzeczenie wyłącznej winy męża, a strona uznana za wyłącznie winną nie może domagać się orzeczenia rozwodu jeśli nie chce go druga strona.
                • sauber1 Re: alimenty dla żony 19.08.08, 01:17
                  z_mazur napisał:

                  > No niekoniecznie.
                  >
                  > Romans, porzucenie rodziny..., znając praktykę polskich sądów rodzinnych jest d
                  > uża szansa na orzeczenie wyłącznej winy męża, a strona uznana za
                  >wyłącznie winn ą nie może domagać się orzeczenia rozwodu jeśli nie chce go
                  druga strona.
                  >

                  A jasne że niekoniecznie, przy dobrym układzie sąd może orzec współwinę i bez
                  apelacji, a co za tym idzie kolejnych wydatków ani rusz
                • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 19.08.08, 22:07
                  Podobnie myslę na ten temat.
            • triss_merigold6 Re: alimenty dla żony 19.08.08, 11:02
              Prędzej czy później i tak ten rozwód uzyska. Może wnosić o orzekanie
              winy obu stron. Skoro jesteś zdrowa, masz wykształcenie i zawód a
              dzieci nie są niemowlętami to nic nie stoi na przeszkodzie abyś
              poszła do pracy. Miałaś zamiar nigdy nie pracować czy co?
              • z_mazur Re: alimenty dla żony 19.08.08, 11:08
                Jeśli jest w stanie wygrać orzeczenie winy, to po co ma iść
                pracować. smile
                • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 19.08.08, 22:10
                  Bravo.
              • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 19.08.08, 22:09
                Prowadziłam dom a również wychowywałam dzieci, to praca moim
                zdaniem. Dzieci podrosły, może warto teraz cos dla siebie mieć ?
                • sauber1 Re: alimenty dla żony 20.08.08, 00:17
                  malgosia_l42 napisała:

                  > Prowadziłam dom a również wychowywałam dzieci, to praca moim
                  > zdaniem. Dzieci podrosły, może warto teraz cos dla siebie mieć ?

                  Ok. a on???
                • triss_merigold6 Re: alimenty dla żony 20.08.08, 11:08
                  Interesujące. Jakoś sporo kobiet również wychowuje dzieci i prowadzi
                  dom a jednak pracują zawodowo. W pełni rozumiem korzystanie z urlopu
                  wychowawczego kiedy dzieci są w wieku przed przedszkolnym ale przy
                  nastolatkach siedzenie baby w domu to lenistwo.
                  O emeryturze i ubezpieczeniu pomyślałaś, tak na marginesie?
                  • akacjax Re: alimenty dla żony 23.08.08, 19:57
                    Nie wiem, czy to zazdrość, czy niezrozumienie?
                    Nie każdy musi pracować na dwóch etatach. Zwłaszcza jak małżonkowie uzgodnią inaczej.
                    Pewien znany superkonserwatysta uważa, że kobiety zamężne, które pracują są dowodem "niezaradności" mężawink(I dowodem swojej głupoty).

                    ale przy
                    > nastolatkach siedzenie baby w domu to lenistwo.

                    No nastolatek sam w domu...bywa większym wyzwaniem niż przedszkolak. Wiem, bo przerobiłam, na szczęście było, minęło.
                    • kingas38 Re: alimenty dla żony 23.08.08, 20:28
                      Wkurza mnie takie stwierdzenie że jak żona siedzi w domu z dziećmi to nic nie
                      robi, robi i to więcej niz te co pracują.Wiem bo gdy pracowałam zawodowo to
                      wiele rzeczy w domu robił za mnie ktoś, mam sąsiadkę i ona nie pracuje zawodowo
                      . Ma dom , dzieci ogród, męża który nigdy nie ma czasu bo pracuje a ona dzieci
                      , dom ogród, mąż bo zmęczony,dzieci i ich zajęcia pozalekcyjne, kręćka można
                      dostać tylko za to nikt nie płaci... i nie mówcie mi że w domu nie ma nic do
                      zrobienia... bo tylko ten co nic nie robi może tak powiedzieć.
                      • lampka_witoszowska Re: alimenty dla żony 23.08.08, 22:46
                        niekoniecznie widzę siebie na "wychowawczym wiecznym" -
                        i studiów mi szkoda, i pomysłów, i chęci własnych do czynienia innym
                        czegokolwiek pożytecznego - i to za pieniądze smile

                        ale chwilowo na tym wychowawczym jestem
                        tzn. własnie wedle obecnie uznanych "norm" i wniosku exa SIEDZĘ w
                        domu
                        normalnie wstaję rano z łóżka, siadam i tak sobie siedzę smile

                        ps. a w Szwecji zaczynają brac pod uwagę problemy natolatka ze sobą
                        i miał parlament debatowac nad prawem do wychowawczego przy
                        nastolatku w domu własnie smile))

                        do tematu Autorki - ja bym jednak uczyniła co ja chcę (poza chęcią
                        dokopania mu), NAWET jeśli byłoby to po myśli exa smile
                      • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 26.08.08, 18:19
                        Oczywiście, że tak jest jak piszesz. Mam zawsze coś do zrobienia w
                        domu.
                    • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 26.08.08, 18:20
                      Moje dzieci są grzeczne, ale to nie zmienia niczego.
    • a.b1 Re: alimenty dla żony 19.08.08, 11:15
      pamiętaj o jednym
      mąż może wyciągnąć takie rzeczy z Waszego życia, że jego wina już
      nie będzie taka 100%
      kochanek/kochanka to w wielu przypadkach efekt końcowy bardzo złych,
      ciągnących się latami, stosunków między małżonkami
      • your-wales Re: alimenty dla żony 23.08.08, 18:09
        a.b1 napisała:

        > pamiętaj o jednym
        > mąż może wyciągnąć takie rzeczy z Waszego życia, że jego wina już
        > nie będzie taka 100%
        > kochanek/kochanka to w wielu przypadkach efekt końcowy bardzo
        złych,
        > ciągnących się latami, stosunków między małżonkami
        Witam ,tu sie zgadzam w 100% ,zrobisz takieeeeee oczy co wymysli
        twoj "PAN maz" ..przygotuj sie ,a co do alimentow na
        ciebie ,pamietaj ,dlugo juz nie pracujesz w swoim zawodzie ,a
        chceszx pracowac ,nie masz kwalifikacji ,chociaz zdobylas je
        kilkanascie lat temu ,sa bez znaczenia ,musisz "uczyc" sie zawodu na
        nowo ...tak argumentujesz w sadzie ,powodzenia wink))
        • sbelatka Re: alimenty dla żony 24.08.08, 21:45
          a swoją drogą to chcialabym sie dowiedziec - z czystej babskiej
          ciekawości - czy ktoras z was ma alimenty na siebie od męża
          zasądzone.. I czy to dożywotnio działa? bo nie wiem..
          • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 26.08.08, 18:18
            Z tego, co się dowiedziałam, to jeżeli wina byłyby po stronie męża,
            mogę się ubiegać o alimenty, do końca zycia nawet, chyba ze wyjdę za
            mąż za kogoś innego. Nie wiem, jakie to mogą być sumy, przypuszczam,
            że to zależy od sytuacji.
            • kingas38 Re: alimenty dla żony 26.08.08, 21:51
              Małgoś, możesz się ubiegac o alimenty, możesz je dostać ale jak mąż się zawezmie
              to długo, długo albo wcale tych pieniążków nie zobaczysz.Znam kilka takich
              przypadków .
            • triss_merigold6 Re: alimenty dla żony 26.08.08, 21:57
              Nawet Kinga Rusin nie ma alimentów na siebie tylko na dzieci...
              wysokie fakt, ale Tomasz Lis zarabia topowo. A wina niby ewidentnie
              jego, bo walnął ją w rogi z jej przyjaciółką i świadkową na ślubie.

              Sąd bierze pod uwagę różne okoliczności, miałabyś większe szanse na
              uzyskanie alimentów dla siebie gdybyś miała 60 lat i była
              niepracującą nigdy panią po zawodówce. Bo kobieta w takiej sytuacji
              w zasadzie ma zero szans na zatrudnienie i może od razu iść żebrać.
              Skoro masz znacznie mniej, wykształcenie i zawód to nic nie stoi na
              przeszkodzie abyś poszła do pracy.
        • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 26.08.08, 18:22
          Oczywiście smile
      • malgosia_l42 Re: alimenty dla żony 26.08.08, 18:21
        Nie może, ponieważ nie ma czego .
        • triss_merigold6 Get real 26.08.08, 21:48
          Zejdź na ziemię.
          Facet chce rozwodu i zapewne nie pali się do utrzymywania ex-żony do
          końca życia.
          Układało Wam się idealnie? W taki razie skąd nowa pani u boku
          Twojego ślubnego?
          Twój jeszcze mąż nie mieszka na pustyni, z łatwością znajdzie
          świadków, którzy opowiedzą jak skarżył się latami na nieudany
          związek, jak cierpiał w samotności i zachowywał pogodny wyraz twarzy
          dla dobra dzieci. Powie, że Wasze współżycie ustało. Nie ustało?
          Udowodnij. Kochanka jest żywym dowodem, że seksu szukał u innej.
          Zarzuci Ci lenistwo i niechęć do finansowego łożenia na potrzeby
          rodziny, nie jesteś matką niemowląt, moglaś iść od roboty. Że
          wczesniej ustaliliście tradycyjny podział ról? Udowodnij.

          To jest naprawdę mała próbka możliwości przedstawiania swojej
          sytuacji przed sądem. A jak w grę wchodzi kasa to nie łudź sie,
          ślubny Cię będzie oszczędzał.
          • sbelatka Re: Get real 26.08.08, 22:26
            słuchaj...
            orzeczenie o winie pozwala sie ubiegac o alimenty na siebie
            i niejedna z kobiet juz orzeczenie winy ex uzyskła.. to oznacza
            teoretyczna mozliwośc ubiegania sie o alimenty...
            oczywiście jak domniemywam jesli jest od kogo.. bo od alkoholików
            bezrobotnych i innych raczej nie maja szans

            ja z zasady uważam, ze nie ma co sie szarpac i udowadniac winy
            wszelakie....
            mozliwe, ze gdybym miala jakąs możliwą kase do wygrania to tak...
            Ale nie mialam .. więc mi sie nie chcialo niczego udowadniac..

            ale jesli kobieta jest ewidentnie przekonana o winie przyszłego
            ex... JEDYNIE winnym on jest... I ma szansę dostawac od niego kasę..
            to ma moje blogosławieństwo...

            Nawet jesli może sobie pójśc do pracy i takie tam... I może sobie
            nawet pójdzie - co nie oznacza, ze nie ma sie starac o to CO SIE JEJ
            NALEZY... I już...
            • tricolour Pojęcie "należy" jest na wyrost... 26.08.08, 22:34
              ... bo ile się NALEŻY?

              Czy należy się w alimentach ubezpieczenie zdrowotne? A przyszła
              emerytura i stosowne składki? Jeśli to się należy, to zaczynamy od
              1000zł wzwyż, do tego dojdzie zwyczajne utrzymanie czyli w sumie ze
              3 tys złotych mieszęcznie.

              Czy tyle się należy gdy ktoś jest zdrowy i ma zawód?
              • triss_merigold6 Re: Pojęcie "należy" jest na wyrost... 26.08.08, 22:40
                Powtarzam - byłaby w innej sytuacji mając 60 lat i całe życie w
                charakterze gospodyni domowej z zerowym zabezpieczeniem na starość.
                Albo kiedy pół życia było się na "etacie" żona dyplomaty - tu akurat
                serio, bycie żoną dyplomaty na placówce to pełnowymiarowy i
                wyjątkowo upierdliwy etat.

                Ile "się należy"? Tak licząc to można dojść do kwoty wielokrotnie
                przewyższającej możliwości zarobkowe i zarobki odchodzącego partnera.
                Na jej miejscu powalczyłabym raczej o godziwe alimenty na dzieci i
                korzystny podział majątku.
                • tricolour No i jak można uzależnić swój byt... 26.08.08, 22:45
                  ... od dochodów obcego faceta? Gdy się rozchoruje, zmieni pracę lub
                  w końcu umrze, to co? Żebry i pod most?
                  • triss_merigold6 Re: No i jak można uzależnić swój byt... 26.08.08, 22:52
                    To będzie żyła z dzieci. A potem z alimentów od dorosłych dzieci. I
                    synowe będzie szlag trafiał, że ich mężowie utrzymują mamunię, która
                    nie skalała się pracą zarobkową za to wymagania ma, że ho ho. Pisać
                    dalej scenariusz?

                    Ja naprawdę rozumiem, że ktoś nie pracuje ponieważ jest bogatym
                    rentierem/ma zamożną rodzinę wspierającą/jest udziałowcem dużej
                    firmy etc. Nie pracuje mając zapewniony byt w razie odejścia
                    jedynego żywiciela rodziny. Rozumiem alimenty na czas określony,
                    dopoki nie uzyska się własnych dochodów. Aliemnty gdy ktoś z powodu
                    choroby pracować nie może. Albo opiekuje się chorym dzieckiem.
                    Ale nijak nie rozumiem, że zdrowa baba chce do końca życia być
                    finansowana przez eksa. No chyba, że planuje znalezienie następnego
                    żywiciela... Pozwolę sobie zauważyć, że na bezrobotne matki
                    nastolatów nie ma zbyt wielu amatorów.
                    • jumanji_7 Re: No i jak można uzależnić swój byt... 27.08.08, 00:58
                      triss_merigold6 napisała:

                      > To będzie żyła z dzieci. A potem z alimentów od dorosłych dzieci. I
                      > synowe będzie szlag trafiał, że ich mężowie utrzymują mamunię, która
                      > nie skalała się pracą zarobkową za to wymagania ma, że ho ho. Pisać
                      > dalej scenariusz?
                      >




                      Nie musisz nic pisać życie samo pisze to za ludzi. W sądzie zależy jakim, czasem
                      podaje że bez grosza biedna, a dla na przykładu w innym podaje że dużo zarabia,
                      etat dyrektora, za mieszkanko w dziesiątkach tysięcy miesięcznie, a na PICie
                      zero, każdy by chciał mieć część nadwyżki, chociaż te 30 procent z progu
                      niepłaconego w ogóle, ale kogo to obchodzi, komu by się chciało sprawdzać,
                      czasem oświadczenie woli wystarczy i jazda na wariata ...
                      Jak ma się kasę to wszystko i każdego kupić można i tak jak mawiają zawsze,
                      tylko kwestia ceny, ryba jakoś tylko brać nie chce.
                      Nie wiadomo czy chore dziecko wytrzyma presję, dość że tyle siły traci na walkę
                      ze swoim choróbstwem, to jeszcze psychicznie dopierdzielają dla pozyskania
                      chorych korzyści i zaspokojenia żądzy chciejstwa i panowania nad wszystkimi, tym
                      chyba zająć się sąd wkrótce powinien, dalej tak być nie może. Człowiek i to bez
                      względu na wiek, chyba jednak ma pełne prawo do godności, a czyjeś pieniądze
                      śmierdzą łzami tych co im "zagrabiono" podstępnie. Często życie ludzi to ciągła
                      walka z wiatrakami, ale czy oby do końca???
                      • sbelatka bo co? 27.08.08, 06:46
                        ciągle nie lubimy jak ktoś ma lepiej ..

                        jesli nie pracowała bo siedziała w domu z powodu mąz nie chciał... i
                        TERAZ nagle bo np. jemu sie już znudziło - ma biegusiem leciec do
                        pracy..

                        Jesli on zostanie uznanym JEDYNYM winnym rozpadu .. to DLACZEGO ona
                        ma rezygnowac z przysługującego jej prawa do alimentów NA SIEBIE????

                        bo my nie wiemy ILE tego ma być? i bo co? bo jedyny (dla przykladu)
                        winny rozpadu małżeństwa sie biedaczek poczuje biedniejszy..

                        No, sorry.. ale mnie to jakos nie przekonuje...

                        Oczywiście lepiej żeby to ona, biedna porzucona (na pzrykład) nie
                        pracująca przez 10 lat bo pan i władca chcial miec domową zonę..
                        poszła sprzątac za 700 zł. Przeciez jest ZDROWA!

                        Wkurza mnie takie myslenie
                        • z_mazur Re: bo co? 27.08.08, 08:14
                          Dokładnie zgadzam się z Sbelatką.

                          Zresztą coraz bardziej zmienia się podejście do alimentów na eks.
                          Gdzieś kiedyś czytałem apel jakiejś prawniczki, która szukała
                          kobiet, które są w takiej sytuacji, właśnie po rozstaniu z mężem, że
                          np. po kilkunastu latach opiekowania się dzieckiem (decyzja wspólna
                          małżonków) zmuszona jest po rozstaniu z mężem wrócić na rynek pracy.
                          Chodziło właśnie o precedensowy proces w oparciu o kodeks cywilny, w
                          którym domaganoby się rekompensaty z tego tytułu.

                          Zapisy kodeksu rodzinnego są trochę absurdalne, bo w przypadku
                          rozwodu z wyłącznej winy strona uznana za niewinną ma prawo ubiegać
                          się o alimenty zabezpieczające jej życie na poziomie sprzed rozwodu,
                          a to jest praktycznie nierealne.

                          Ta prawniczka miała na myśli zmianę podejścia, z którą się zgadzam.
                          Małżonkowie ustalając, że jedno z nich poświęca sie wychowaniu ich
                          wspólnego dziecka i prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego,
                          zawierają swego rodzaju umowę cywilną, która rodzi pewne
                          konsekwencje (brak rozwoju zawodowego jednej ze stron). W przypadku
                          jednostronnego zerwania tej umowy przez jednego z małżonków, jeśli
                          drugi ponosi w jej wyniku stratę (a tak się dzieje w tym momencie),
                          należy mu się z tego tytułu rekompensata z tytułu niewywiązania się
                          z umowy przez drugą stronę.

                          W sumie kodeks cywilny tak podchodzi do umów cywilnych.

                          Czyli jeśli teraz ta osoba poszkodowana wracając na rynek pracy bez
                          doświadczenia jest w stanie zarobić 2/3 tego co zarobiłaby pracując
                          przez cały czas trwania małżeństwa, to żądanie tej 1/3 jest dla mnie
                          jak najbardziej racjonalne.

                          Natomiast aktualne zapisy Kodeksu rodzinnego powodują, że ta osoba
                          mogłaby w ogóle nie wracać do pracy i domagać się zapewnienia
                          dochodów, które pozwoliłyby żyć na dotychczasowym poziomie, a to
                          IMHO jest nieracjonalne i w sumie niesprawiedliwe.
                        • tricolour Mam inne zdanie... 27.08.08, 10:23
                          ... bo sytuacja sprzed i po rozwodzie, to są różne sytuacje i trzeba dopasowac
                          życie do zmieniających się warunków.

                          Rozumiem, że osoba latami niepracująca ma obawy i trudności na rynku pracy,
                          które popychają ją do szukania innych rozwiązań jak praca zawodowa. Rozumiem, że
                          pokusa brania alimentów do końca życia jest wielka i sam nawet chciałbym, by mi
                          ktoś płacił jakieś alimenty albo co innego. Problem właśnie jest w tym, że takie
                          alimenty to uzależnienie życia od drugiego człowieka, brak stosownego
                          ubezpieczenia i przyszłościowego opłacania emerytury. Dodatkowo z alimentów nic
                          nie można odłożyć, bo z definicji alimenty mają służyć BIEŻĄCEMU zaspokajaniu
                          potrzeb więc są niskie. Mało tego: alimenty są opodatkowane (powyżej bodajże 750zł).

                          To wszystko razem tworzy patologiczną sytuację życia na krawędzi egzystencji bez
                          dużej nadziei na poprawę, a z wielką szansą na ciągłe utarczki sądowe (co do
                          wysokości alimentów). Uważam to za bardzo złe rozwiązanie.
                          • tricolour Doprecyzuję... 27.08.08, 11:01
                            ... uważam za bardzo złe rozwiązanie myślenie o alimentach w kategorii jedynego
                            źródła dochodu do końca życia (czyjego?) - a tak wnoszę z postów autorki wątku.

                            Jeśli alimenty mają być czasowe, to oczywiście można ustalić z eksem konieczny
                            okres czasu (np 2 lata czy nawet dłużej) na doprowadzenie sytuacji zawodowej do
                            porządku, podjęcie pracy i życie na własny rachunek. Do tego czasu alimenty są
                            jak najbardziej pożądane.
                      • kingas38 Re: No i jak można uzależnić swój byt... 27.08.08, 07:38
                        Ostatnio tak się złożyło że mam dużo czasu na różne przemyślenia,czytam archiwum
                        forum i odniosłam takie wrażenie że ci którym tak niedawno życie układało się w
                        miarę dobrze i stracili w pewnym momencie dar przewidywania uzależniając się od
                        innych,ulegając ich sugestią bo mieli dar przekonywania że tak być musi,poddając
                        sie ich woli stracili swój instynkt zachowawczy i poddali się biernie wpływom
                        innych ciężko pokutują za to co pózniej niesie im los a zwłaszcza bliskie osoby
                        które potrafią wykorzystywać takich naiwniaków.Bo w obecnych czasach ludzie
                        którzy ufają , to naiwniacy.Cwaniactwo jest w cenie,załatwic cos , kogoś
                        zwłaszcza własnego partnera gdy nie pasuje w odpowiedni sposób.... no to dopiero
                        zyskuje się uznanie w oczach innych... a takie sirotki co myślały i chciały żeby
                        było dobrze w życiu i rodzinie to są niedojdy... niech sie wezmą do pracy a nie
                        wyciągają rękę po pieniądze...przyzwalamy na pewne zachowania które nie powinny
                        mieć miejsca, rozgrzeszamy grzeszników... bo każdy ma prawo do błędów... i
                        dobrze ...tylko niech te błędy nie będą wymierzone przeciwko tym , którzy są
                        słabsi bo są uzależnieni.Od partnera, dzieci ,rodziny,choroby ...Czy tak trudno
                        zrozumieć że ktoś kto poświęcił swoje ambicje , rozwój zawodowy dla rodziny ,
                        dzieci ,partnera ...to człowiek który ma poczucie odpowiedzialności za
                        najbliższych? I nie piszcie mi o jakiś tak chciejstwach i że nie splamił sie
                        pracą zawodową...a jak nazywa sie praca którą wykonuje w domu?lenistwo? Nie
                        potrafię zrozumieć światłych ludzi którzy piszą takie rzeczy...
                        • wania46 dobrze by bylo byc niezaleznym zawsze i wszedzie.. 27.08.08, 08:15
                          Jest to raczej niemozliwe w tym zyciu)
                          Osobom,ktore tu tylko bywaja czy czytaja to forum nieregularnie moze nalezy sie informacja,ze staramy sie tu nikomu nie dokopywac.
                          Przynajmniej tu na forum.Wystarczy ze zycie kopie.
                          Niektorzy zbyt sobie wzieli do serca teze,ze swiat dzieli sie na udacznikow i nieudacznikow.I ze oni sa oczywiscie tymi pierwszymi.I ze zawsze nimi beda.
                        • sbelatka skąd 27.08.08, 08:43
                          a skąd pomysł, ze są "światli"?
                          Bo kompa potrafią obsłuzyc i neta mają????... zasyczała zjadliwie
                          sbelatka...
                          • triss_merigold6 Dobra to inaczej 27.08.08, 10:44
                            Znam z otoczenia przypadek małżeństwa koło 60-tki w którym pan dość
                            bezpardonowo wymienił żonę na młodszy model. Żona, wykształcona i
                            znająca kilka obcych języków, od lat nie pracowała ponieważ
                            towarzyszyła mężowi na różnych placówkach dyplomatycznych i
                            wspierała jego karierę. Musiała prowadzić dom na odpowiednim
                            poziomie, organizować spotkania towarzyskie, bywać, pamiętać o
                            świętach/urodzinach/imprezach innych osób, pamiętać komu kwiaty
                            wysłać a komu podziękowanie, uczestniczyć w życiu społecznym żon
                            dyplomatów z innych państw, budować relacje etc. Wydaje się urocze?
                            Błąd, to ciężka harówa biorąc pod uwagę, że polskich dyplomatów nie
                            stac na gosposię, kelnerów, catering i zamawianie kogoś by ubrał
                            stół. Bo zamiast funduszu reprezentacyjnego jest żona.

                            W każdym razie pani porzucona w wieku 60 lat wywalczyła przy pomocy
                            bardzo dobrego, wrednego adwokata podział majątku i alimenty na
                            siebie, bezterminowe.
                            Tu obydwoje ponieśli konsekwencje pewnego modelu życia, który
                            WYMAGAŁ rezygnacji żony z pracy.

                            Niemniej w krajowych realiach niewiele jest sytuacji w których
                            zdrowa kobieta faktycznie nie może pracować mając nastoletnie,
                            zdrowe dzieci. Piszecie, że to umowa obu stron. Ok. ale jak widać
                            życie to weryfikuje i trzeba się dostosować. Może uzyskać rozwód z
                            wyłącznej winy męża i jakieś alimenty ale liczenie na alimenty jako
                            jedyne źródło dochodu uważam za beztroską naiwność, żeby nie
                            powiedzieć głupotę.
    • nangaparbat3 Re: alimenty dla żony 27.08.08, 08:40
      Mam koleżanke, która nie pracowala, bo maż nie chcial. Jak odszedł, z wlasnej i
      nieprzymuszonej woli ja utrzymywal (i utrzymuje, juz z 10 lat lub więcej) na
      poziomie naprawdę wysokim.
      Mnie się to wydaje uczciwe.
      Ale: kolezanka, siedząc w domu i nie pracujac, majac nastoletnie, a teraz juz
      dorosle dzieci, po prostu sie rozpiła.
      Bo zajmowanie sie wylacznie domem jest zwyczajnie niebezpieczne, zwlaszcza jesli
      dzieci już odchowane.
      Małgosiu - niech on Ci płaci, nalezy mu się.
      Ale Ty zastanów się, co mogłabys robic poza zajmowaniem sie domem - jednak.
      Bo zajmowanie sie wylącznie domem przez zonę/matkę moze byc cholernie trudne dla
      jej rodziny (choc wygodne, wiec wszyscy sie godzą).
      Nastolatek potrzebuje juz wymagań i samodzielności, i coraz wiekszego marginesu
      swobody, a nie mamusi w domu na okrąglo. Potrzebuje partnera do rozmowy, a nie
      tylko, zeby bylo posprzatane , podane i dopilnowane.
      Z tego co nieraz widzę, matka/zona zajmujaca sie wylącznie domem, często
      sprawuje nadmierną kontrolę nad wszystkim i wszystkimi, i rodzina po prostu
      zaczyna się dusic. Mysle, ze to moze byc tez przyczyna rozpadu małżeństw, w
      ktorych żona nie pracuje. Jej nadmierne skupienie sie na rodzinie - równie zle
      jak brak czasu i siły dla rodziny zaharowanej w pracy matki i żony.
      Małgosiu, alimenty jak najbardziej, ale pomyśl tez o sobie - dzieciom bedziesz -
      mam nadzieję - coraz mniej potrzebna - i co?
      • elka.net Re: alimenty dla żony 27.08.08, 09:42
        By otrzymac alimenty na siebie od bylego meza nie konieczy jest wyrok rozwodowy
        z Jego winy.
        Ja mialam rozowd ugodowy-bez orzeczenia o winie i byly maz placil na mnie
        alimenty przez 5 lat.
        Fakt,ze syn byl maly (mial rok)...placil mi do momentu gdy syn poszedl do
        zerowki a Ja moglam spokojnie podjac prace. Wiec same widzicie,ze mozna bez
        orzeczenia winy.
        Ale w momencie gdy dzieci sa juz duze to nie wiem....chyba nie ma szans....
    • alabama8 Re: alimenty dla żony 27.08.08, 14:20
      1. A kwestia ubezpieczenia chorobowego dzieci po rozwodzie?
      2. A kwestia przyszłej emerytury lub renty? Do uzyskania emerytury
      niezbędny jest conajmniej 20-sto letni staż pracy. Ile malgosia_l42
      ma lat? 42? Jeśli zacznie pracować już dziś to uprawnienia do
      emerytury uzyska w wieku 62 lat. Zawsze coś.
      Życie przecieka ci przez palce. Ja mam 33 lata, 13 lat pracy podczas
      której skończyłam studia na 2 kierunkach, udało mi się do tego
      odchować dziecko podczas nie kończącego się rozwodu.
      Zakręć się dziewczyno nad przyszłością bo krucho będzie.
      • to.ja.kas Re: alimenty dla żony 27.08.08, 14:43
        No własnie...emerytura.
        Przykład z mojego podwórka.
        Moja bratowa nigdy nieposzła do pracy. Przerwała szkołe, rzuciła
        pracę, w domu dziecko, pracuje tylko brat.
        Bratowa "wiecznie chora" ale w kartach zdrowia po kolejnych pobytach
        w szpitalach na badaniach zdrowa jak drut.
        Jako, że brat pracuje sam nie przelewa się u nich. Skończyła się
        pomoc finansowa "dobrej cioci" która jako bezdzietna póki zyła
        zasponsorowała mieszkanie i opłaty w zamian za opiekę. Zmarło się
        koboiecie w 97 wiośnie.
        Jest ciężko. Brat przeszedł ostatnio poważną operację i już kilka
        miesięcy jest na zwolnieniu. On, mimo, ze to ona całe zycie chora.
        jej nie przysuguje renta, jak bratu (odpukać) coś by sie stało to
        dostanie parę groszy...ale z tego zyć się nie da.
        Gdyby mój brat chciał zony się pozbyć (mimo, że nie planuje, bardzo
        kocha syna i nie rozstanie się z nim za żadne skarby świata) to
        oczywiście nawet jakby orzeczono jego winę (teoretyzuję, bo rozwód
        nie jest planowany) bratowa uzyskałaby w obecnej sytuacji alimenty
        na dziecko i na siebie w wysokości pewnie kilkuset złotych. Brat
        liczy na to, że jego renta nie dopadnie po operacji (chociaz moi
        rodzice po tym samym schorzeniu wylądowali na rencie) bo dostanie
        takie grosze, że trudno będzie za to nawet opłaty zrobić.
        Mam moja renty po 28 latach pracy dostała całe 450 zł. tata ciut
        więcej. Oboje pracuja "na czarno" bo padliby z głodu a pomagaja
        jeszcze bratu kiedy teraz po operacji wyszedł ze szpitala.

        No i ?

        Małgoś jeśli liczysz, że to co dostaniesz (jesli dostaniesz, ja mam
        wyrok z orzeczeniem o wyłacznej winie męża i alimenty na dziecko lat
        16 w wysokości 350 zł) pozwoli Ci godziwie zyć, godziwie zyć Twoim
        dzieciom i mieć spokojna starość to muszę Cie rozczarować. Szykujesz
        dla siebie katastrofę.
        Nie da się tak przy naszych polskich zarobkach, polskim prawie i
        wysokości zasądzanych alimentów.
        Twoja beztroska jest porażająca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka