Dodaj do ulubionych

da sie?pewnie tak ale za jaką cenę

19.08.08, 11:57
Rozumiem, że ulgą dla wielu jest uwolnienie się ze związku, w którym była
przemoc, alkohol, awantury....
U mnie tego nie było, odszedł bo.... był nieszczęśliwy......
Ciężko jest się pogodzić z tym, że ktoś już cię nie kocha skoro samemu się
jeszcze nie przestało (pomimo wszystko...)
Jedno to akceptacja faktów bo nie można nikogo zmusić do miłości ale i tak
jest ciężko.
Macie jakieś doświadczenia? U mnie trwa to już 8 miesięcy i powiem szczerze
jest różnie...dziś gorzej
Obserwuj wątek
    • ani_chybi Re: da sie?pewnie tak ale za jaką cenę 19.08.08, 12:11
      14 miesięcy.Psychiatra obiecał ulgę po 24.Dziś tez gorzej,ryczę między
      kalafiorową a naleśnikami.
      • alexolo czyli wszystko w normie 19.08.08, 12:30
        rozpacz... strach .. placz..obwinianie jego..obwinianie siebie... ZłOSC..
        ROZPAMIETYWANIE...raz lepiej raz gorzej...chlipanie w poduszke...apatia
        ...brak zainteresowania czym kolwiek!!psycholog...grupy wsparcia... nasze
        forum!!!!!heee

        potem ..u mnie po 2 latach....

        spokój.. powoli odzyskiwanie samej siebie.. życie dla samej siebie i
        bliskich..pogodzenie sie ... nadzieja i chęci na zmiany....przyjaciele....
        nowi znajomi...drobne przyjemności....robienie tego co nie
        robiłam....poznanie kogoś.. uczucie które tłumi starą miłosc...(jednak
        jest inne)..zapominanie...coraz rzadsze myslenie o nim......

        uwierz przy rozstaniu wszystkie przeżywamy to samo....niewazne czy bił
        pił...był taki zrobił to i to lub czy był wspaniały tylko przestał
        kochac......samo rozstanie ..jest bólem.....
        dopiero jak przychodzi opamietanie..... to co niektóre moga sie
        cieszyc ż e koszmarek sie skończył....

        powodzenia... wszystko przed toba ale wiesz na czym stoisz....głowa
        do góry....TY JESTEś NAJWAżNIEJSZA,,,,,
        • dsz27 Re: czyli wszystko w normie 19.08.08, 13:16
          No właśnie nigdy łatwo nie jest. Tym bardziej, jeśli to ta druga strona
          podjęła decyzję o odejściu a w naszym mniemaniu nie było tak źle, uczucia nie
          wygasły.
          On zabrał młodego na spacer a ja zafundowałam sobie myślówkę i łzy. Dwa lata
          mówicie...Czasami mam wrażenie, że to nie koniec.
          • sauber1 Re: czyli wszystko w normie 19.08.08, 13:34
            Jednak trzeba przyznać, że instytucja małżeństwa to bardzo głupi wymysł i na
            szkodę ludzi najczęściej, choć słyszałem że komuś tam się udało, powidło w
            życiu, ale ludzie różne rzeczy potrafią przy odrobinie fantazji często
            opowiadać, z czystej skromności o kłamstwie nie wspomnę wink))
            • alexolo dsz 27 19.08.08, 14:33
              nie winikasz .. w ten koniec miłości?
              wierzysz że on przestał kochać i po prostu wybiera życie singla.. + perypetie z małym?

              osobiscie nie wierze w takie wybory facetów.. oni sa za wygodni...aby sobie tak odchodzic w nicosc... musi sie coś za tym kryc!!!!
              • dsz27 Re: dsz 27 19.08.08, 14:52
                Właśnie o tę nicość chodzi. Coś jest na rzeczy, to wiem. Wiem ile zrobił mi i
                dzieciom, naprawdę zdaję sobie z tego wszystkiego dobrze sprawę. Wiem jak sama
                cierpię i rozum mi podpowiada, że to nie dzieje się od tak.
                Z drugiej jednak strony słyszę opinie, że gdyby kogoś miał (?) to już bym o tym
                wiedziała, to małe miasto. U nas spędza bardzo dużo czasu. Np. był wczoraj po
                południu, dzisiaj rano, wcześniej w piątek i sobotę....Nieraz to i 4-5 razy w
                tygodniu. Zapowiedział się na kolejne dni..Było sprzątanie, mycie okien,
                szykowanie rzeczy dla Kasi, codzienne telefony...
                Oczywiście to wszystko dla Kubusia.
                Rozmowy pt. teraz skupmy się na dzieciach a potem zobaczymy jak będzie. Zero
                rozmów o rozwodzie, składaniu papierów. Ale tez nie ma rozmów o nas.
                Ech chciałabym wiedzieć co przyniesie przyszłość. KAżdy dzień przynosi mi inne
                emocje, tak jak Wam pisałam raz jestem pewna, że to koniec a raz, że nadal go
                kocham. Wiem...po tym co zrobił to brzmi śmiesznie.
                Ale chyba tylko tutaj mogę szczerze przyznac się do tego co naprawde czuje i myślę.
                • dsz27 Re: dsz 27 19.08.08, 21:46
                  Czytam to co napisałam przed paroma godzinami i widzę, że pomimo wszystko
                  strasznie rozchwiana emocjonalnie jestem, nie taka silna jak mogło by się
                  wydawać, strasznie zamotana. Hormony to jedno ale jest jeszcze cała reszta...
                  łudzę się? Raczej tak. Ale wiem, że nawet gdyby piekło zamarzło i mój ex
                  chciałby wrócić to przecież raczej nie ma tu już na czym budować związku, to co
                  było legło w gruzach. Tak więc pomimo wszystko mam świadomość nieuniknionego.
                  Trzymajcie się wszyscy.
                  • akacjax Re: dsz 27 20.08.08, 14:48
                    Jego postępowanie ma coś z takiego zabezpieczania tyłów. A poza tym nie wiem jak można szybko wyjść z doła, gdy on przychodzi tak często, jest taki pomocny...no ideał prawie. Nie dziw się swoim huśtawkom emocjonalnym-dla mnie wyglądają one najnaturalniej z wszystkiego w całej tej sytuacji.
                    Może to nie czas, by podejmować decyzje, ale lepiej by nie było kiedyś, że to on się tak starał, tak zabiegał....a czy nie ma na czym budować, czy naprawdę nie chcesz próbować? Tylko Ty znasz odpowiedź.
                    Pozdrawiam
                    • leptis ... 20.08.08, 20:38
                      W rozhamletyzowaniu niektórych wątków przykład Domi historii
                      jest typowym wątkiem życia w praktyce, bez pytajnika
                      za chwilę życie wyprzedzi podpowiedzi. To pójdzie wszystko swoim
                      torem
                      W sumie dobrym dla Dominiki-wierzę głeboko

                      nie mam co debatować, idę trenować
                      lepiej się na tym skupić, to jest mój konkret,
                      który ja mogę zrobić tu i teraz



                      pozdrawiam cieplutko

                      • dsz27 Lepiej... 20.08.08, 21:43
                        Witajcie,

                        Akacjax być może faktycznie tak można odebrać zachowanie mojego ex, jak
                        zabezpieczanie tyłów, całkiem możliwe. Ja darowałam sobie pytania, dociekania,
                        gdzie mieszka co robi gdy nie pracuje, co u niego... więc tak de facto nie wiem
                        czy już buduje nowe gniazdko czy
                        ma to dopiero w planach ale jest ostrożny. Tak jak napisał Leptis prędzej czy
                        później życie wyprzedzi podpowiedzi i będę wiedziała więcej. Kasia urodzi się
                        najpóźniej za 3 tygodnie więc wszystko się zmieni. Córka mu się zmaterializuje i
                        już nie będzie tylko kopiącym brzuchem jego ex kobiety. I dla mnie sytuacja
                        ulegnie zmianie mimo, iż dla mnie drugie dziecko jest częścią mnie i naszego
                        życia już od bardzo dawna. Emocji nam nie zabraknie to pewne!
                        Może jak się skupię na sobie i dzieciach, wrócę do pracy, do ludzi, sama
                        popatrzę na to wszystko pod innym kątem? Nie ukrywam, że liczę na Wasze wsparcie.


                        Samaosiu zgadzam sie z teuta...mam nadzieję, że masz kogoś kto Cię wspiera,
                        pomaga???
                        • teuta1 Re: Lepiej... 20.08.08, 21:50
                          A ze mnie kawał zołzy, bo dziś od rana myślałam o tym, gdzie
                          widziałam potwornie smutny wpis samaosi i tylko na tym się skupiałam
                          pisząc. A Ciebie Doniu przecież czytam i szanuję, i taka duża i
                          mądra mi się wydajesz w tym, jak żyjesz. trzymam kciuki.
                          • dsz27 Re: Lepiej... 20.08.08, 21:56
                            Teutasmile bardzo dziękujęwink
                            Faktycznie duża już jestemwink 13 kg na plusiewink
                            a tak serio to mądra sama sobie się wydaje jak nie łapie mnie dolina, i staram
                            się jakoś to wszystko poukładać.
                            A dziś faktycznie miałam świetny dzień, jutro ide na ostatnie przed porodem usg
                            i trzymajcie kciuki, bo musi być dobrze.
                            • teuta1 Re: Lepiej... 20.08.08, 22:08
                              Phi, 13wink. Z drugim przybyło mi 25! Ale ubyło potem sporo, więc
                              gabaryty zostały normalne... Będzie fajnie, zobaczysz. Źle już było.
                        • samaosia Re: Lepiej... 21.08.08, 01:14
                          dsz27 napisała:


                          > Samaosiu zgadzam sie z teuta...mam nadzieję, że masz kogoś kto Cię wspiera,
                          > pomaga???

                          mam i tobie również radzę znaleźć sobie kogos takiego kto daje choć odrobinę
                          fachowego wsparcia, to bardzo pomaga w zrozumieniu tej niezrozumiałej sytuacji
                          • aron95 Biblioteka tak 26.08.08, 15:46
                            ale w drugą stronę
                            Bo to Wy/kobiety będziecie stroną starającą się
                            Na półeczkach musicie ładnie wyglądać bo wybór duży
    • samaosia Re: da sie?pewnie tak ale za jaką cenę 20.08.08, 00:13
      10 miesięcy....1 próba samobójcza...2razy szpital psychiatryczny....prośby,
      groźby i błagania...miliony upokorzeń, siebie i jego ...i ani na jote
      lepiej...nie wierze juz, ze moze byc lepiej

      a do osoby, ktora pisala, ze cos musi byc na rzeczy - niekoniecznie - moj mąz po
      prostu przestal kochac, czul sie nieszczesliwy...dopiero pozniej kogos znalazł
      (i dlaczego we mnie jest tyle nienawisci do nowej partnerki męza, jeszcze męża)
      • leptis ... 20.08.08, 08:29
        Dzien Dobry Samaosiu smile))))
        Tak...moja morda usmiechnietasmile))
        wogole to jakies deja vu odczuwam...
        Jestes znowusmile)....jakby czas wrocil...
        bo nie ma Bolusmile), ale pojawila sie w nocy
        podobnie ekspresyjna dziewczyna
        aure, jak u Bolusmile)) po prostu czuje
        no i chyba troszke podobny problem

        Widzac radosc Rybaka z mojego przytulania widze absurd jakis
        tutaj dziewcze na rozsypce jeszcze znajduje chwile,
        zeby goscia pocieszyc a On jeszcze i od Niej bierze cieplo





        • samaosia Re: ... 21.08.08, 01:07
          dobry wieczór leptisie.
          jak to miło jak sie ktoś usmiecha na mój "widok" jeszcze


          a przetłumacz mi teraz co miales na mysli w swojej wypowiedzi, bo, zwalę to na
          pozną porę, nie do konca zrozumiałam co autor mial na mysli
          • leptis Samaosia :)))) 21.08.08, 08:56
            morda..nawiazanie do psa...
            pies...przywiazanie do ludzi, z ktorymi sie kiedys rozmawialo..smile))

            Bolusmile)) + Morze_w_kolanachsmile))...podobna ekspresja..klimat osob...tak to odebralem...

            Rybak <-> Ds27....nie paralelnosc zdarzen zyciowych...
            nie parallelnosc ich przezywania...On skupiony na swoich problemach...tylko i jedynie...
            Ona za chwile powtornie w pologu...odreagowywujaca swoj stres przez pomaganie innym...
            lub po prostu sama z siebie...po prostu dobra baba

            na forum Samaosiu widze klimat danej osoby, nie szczegoly jej zycia.
            cross-sploty sasiadujacych watkow, ich zazebianie to moje zastanowienie
            co napisalem

            tyle wyjasnien Samaosiu
            • samaosia Re: Samaosia :)))) 21.08.08, 09:20
              dzieki smile
              milego dnia
              • dsz27 :-) 22.08.08, 10:55
                Witajcie,
                Brzuch wysoko, lekarz twierdzi, że powinnam donosić do tego 9 wrześniasmile Ale
                wiadomo, co ma być to będzie, zawsze może być wcześniej. Dzisiaj na wszelki
                wypadek spakuję torbę do kliniki.

                2900 to jej waga i powiem Wam, ze na bank będzie Kasia, sama widziałam
                ...cipkęwink Jak nigdy nic nie widać na tym usg to wczoraj ewidentnie się do mnie
                wypięła

                Dzisiaj i w sobotę "odwiedza" nas ex więc trzymajcie za mnie kciuki.

                Miłego dnia życzę Wszystkim
                Domi
                • aron95 Re: :-) 22.08.08, 11:09
                  Więc kolejna dziewucha się narodzi .
                  Brak chłopców dla przyszłych pokoleń będzie problemem oj będzie .
                  • lampka_witoszowska Re: :-) 23.08.08, 23:03
                    oj, nie będzie, nie będzie smile
                    zamkniemy Was sobie w rezerwatach działających na zasadzie
                    biblioteki wink
                    • panda_zielona Re: :-) 23.08.08, 23:20
                      lampka_witoszowska napisała:

                      > oj, nie będzie, nie będzie smile
                      > zamkniemy Was sobie w rezerwatach działających na zasadzie
                      > biblioteki wink

                      \Hehehe,dobre,i będziemy sobie Ich wypożyczać jak książki wink
                      >
                • panda_zielona Re: :-) 24.08.08, 01:59
                  dsz27 napisała:

                  > Witajcie,
                  > Brzuch wysoko, lekarz twierdzi, że powinnam donosić do tego 9
                  wrześniasmile

                  Donoś Doniu to Kaśka będzie moją rówieśniczką smile)))
                  A kciuki za Ciebie trzymam zawsze.
                  • dsz27 Re: :-) 24.08.08, 11:16
                    Lampko pomysł biblioteki przypadł mi do gustuwink
                    Zawsze można wesprzeć się recenzją wydaną przez
                    wcześniej wypożyczającąwink

                    Pando postaram się donosić ale znowu dodatkowe stresy związane z exem i mam tego
                    powoli znowu dość. Olać go jakoś nie potrafię więc nawet nie próbuję.

                    ech...
                    • dsz27 Czekam, czekam, czekam.... 26.08.08, 15:02
                      Witajcie,

                      Czytam Was i jednocześnie odliczam dni, jeśli nic nie wydarzy się wcześniej
                      zostało mi już 15 dni. Ale chyba tak długo czekać nie będę musiała.
                      Czasami, tak jak dzisiaj bezsenne noce mnie nie oszczędzają. Ale nie jest ich
                      znowu tak dużo.

                      Ex przychodzi i albo doprowadza do łez albo jest w miarę normalnie. Oczywiście
                      normalnie dla niego.

                      A ja zastanawiam się jak to będzie, w jaki sposób to sama wszystko ogarnę,
                      pisałam Wam kiedyś, ze chcę ograniczyć pomoc matki do niezbędnego minimum. Boję
                      się i jednocześnie chciałabym mieć to już za sobą.
                      Bólu związanego z cesarką się nie boję, wiem co mnie czeka. Będzie bolało jak
                      diabli ale to akurat jest do wytrzymania. Byle tylko dojść do siebie w miarę
                      szybko i już po paru dniach móc sobie radzić w nocy sama - tego bym chciała i
                      tego mi życzciewink

                      Potem szukanie pracy i zajmowanie się Kubą i Kasią.

                      O swoich uczuciach do byłego staram się nie myśleć choć to bardzo trudne. Facet
                      ma ewidentnie bardzo wygodną sytuację. Przychodzi do mnie jak do siebie, nie ma
                      awantur, kłótni, pretensji, i cytuję "czeka na rozwój wypadków". Piękniesmile A ja
                      na co czekam jeśli chodzi o niego, sama nie wiem.

                      Torba praktycznie już spakowana, łóżeczko pościelone i czeka na Kasię.
                      Kubuś w miarę uświadomionywink Na razie usilnie mu tłumaczę, że cycuś jest tylko
                      dla dzieci, które nie mają zębów ale coś mi się wydaje, że to go nie przekonuje.

                      Plan "godziny zero" opracowany - nic tylko go zrealizować. No i czekać mi
                      pozostało na ten szczególny dzień.

                      Pozdrawiam Was wszystkich
                      Domi
                      • lampka_witoszowska Re: Czekam, czekam, czekam.... 26.08.08, 23:00
                        a ja trzymam kciuki jak nic i wiesz... kurczę, cieszę sie z Tobą na
                        Twoje dziecko, które urodzisz

                        i pomimo Twojej spaskudzonej i okupionej łzami sytuacji - tego Ci
                        zazdroszczę, sobie uświadamiam (a ja w życiu nikomu niczego nie
                        zazdrościłam poza maniem Taty - bo mój już nie żyje)
                        i teraz Tobie, Doniu, kolejnego dziecka...
                        smile
                        trzymaj się moooocno! jak ja kciuki smile
                        • dsz27 Re: Czekam, czekam, czekam.... 28.08.08, 22:47
                          Lampko byle zdrowa była!

                          Dzięki za kciuki, Tobie i wszystkim, którzy je trzymali. Gdyby nie wy te 9 m-cy
                          to byłby dramat jednego aktu, czasami wiecie było źle.

                          Już dawno zaczęłam dostrzegać plusy, tego, ze będę miała dwójkę, syna i córkę.
                          Więc wiem co masz na myśli... Ale tak jak Ci pisałam kiedyś w mailu, nie wiadomo
                          co nam pisane...więc karty są cały czas otwartesmile dla Ciebie równieżwink I tego
                          się trzymaj.

                          Piotrze również dziękuję

                          Trzymajcie się
                      • leptis ... 27.08.08, 08:04
                        Hej Domi smile))

                        czytam...ciesze sie faktem narodzin smile))
                        trudno pisac do Ciebie teraz...
                        tak czystko technicznie...gdybym Ciebie, zobaczyl na ulicy...
                        zmeczona osmioma miesiacami ciazy kobieta...
                        pewnie z niepokojem wypisanym na twarzy...
                        trudno do takiego Zmeczonego Stworzeniasmile)) zagadac...bez truizmu w slowach...
                        stad rozumiem forum, ze juz nic nie podpowiada, tylko czeka z Toba...

                        Ja juz mniej mowie, bo tez czekam....smile))...
                        i oczywiscie musze cos dodac...ze miasto Nitkismile))
                        to nie sa moje tereny legowesmile))...jesli juz Cos ma sie narodzicsmile))
                        za plasko, nudne krajobrazy sad(((...pisalem kiedys o tymsmile))
                        co lubie, to werande Jejsmile domu...smile)))
                        gdzie moge zjesc jakies chwasty z Jejsmile ogrodu
                        czy nawet parowki...chyba berlinki to byly...smile)))


                        poniewaz Rybaka wzielo na filozofowanie...
                        to i ja sobie pozwole na co nieco...
                        nie...nie na leg w tak poznym wieku
                        powiem Wam o moim motcie zyciowym...przeczytalem to kiedys u Sedlaka
                        ...choc slowa chyba T. Mertona...bylo to mniej wiecej tak...
                        trzeba splonac jak najjasniejszym plomieniem,
                        zostawiajac jak najmniej dymu, czyli niespalonego produktu...
                        bedac mlodym to nie rozumialem, albo zle zrozumialem
                        myslalem...fajerwerk jakis...



                        Uwazajcie na Siebiesmile)))

                        Tyle...juz sie wyciszam...i sie skupiam w sobie...smile)))
                        • leptis ... 27.08.08, 16:17
                          jest czystko technicznie...powinno być wszystko technicznie
                          ...ot moja pomyłka...

                          smile)))

                          Trzymaj się Domismile)))
                          • dsz27 Prawo serii... 28.08.08, 22:43
                            Awaria kompa, kolejne wydatki, na szczęście to tylko system, nie sprzęt...

                            Widzę, że wiele się tu dzieje.

                            U mnie chyba zacznie się, takie mam przeczucie, poza tym pierwsze oznaki
                            "odkorkowania mam już za sobą. Albo w każdej chwili albo jeszcze kilka dni. Tak
                            więc zaczynam się bać. Trzymajcie kciuki

                            Pozdrawiam
                            • lampka_witoszowska Re: Prawo serii... 28.08.08, 22:49
                              Doniu, Słońce... tak trzymam za Ciebie kciuki, że aż mnie dreszcz
                              przeszedl po przeczytaniu o odkorkowaniu... smile
                              nie bój się, tak niedługo Kasiulkę uściskasz smile
                              bardzo Ci życzę samego dobrego, takiego wymarzonego dobrego! i te
                              kciuki ściskam...
                            • leptis ... 28.08.08, 22:49
                              Odpoczywajsmile)
                              Kociokwik dwójki dzieci dopiero przed Tobą, Domismile))

                              Uważaj tam na Siebie
                            • sagaretia Trzymamy :)) 28.08.08, 23:59
                              W sobotę urodziła synka moja szwagierka (a raczej była szwagierka )choć sama nie wiem jak ją teraz tytułować.
                              Urodziła zdrowego 3350 -57 cm Michałka.W domu ma już 5 letnią i niespełna 2 letnią córeczkę .
                              Napisała mi smsa ,że urodziła i że wszystko dobrze(kontakt mamy teraz z racji całej sytuacji mniejszy ),ale postanowiłam ja odwiedzić.
                              Kupilam śliczny malusi komplecik i do tego buciki i pomaszerowałam do szpitala wesprzeć świeżo upieczoną mamę.....przy okazji całej sytuacji pomyślałam o Tobie Doniu.....jak ciężko Tobie musi być w porównaniu z nią .
                              Szwagierka ma dobrego ,odpowiedzialnego męża,dzieciaczki rodzi dosłownie w locie i bez problemów.
                              Posiedziałam prawie 3 godzinki,mały mnie rozczulił...
                              Doniu kochana ,wspieram Cię duchowo i BĘDZIE DOBRZE smile


                              • dsz27 Re: Trzymamy :)) 30.08.08, 11:50
                                smile

                                Sagaretia kochana Kasia raczej nie będzie taka dużawinkale mam nadzieję, że zdrowa.
                                Na razie te odkorkowanie to na raty przechodzi więc jeszcze chyba troszkę czasu
                                potrzebujemy.
                                A do Was mam prośbę.

                                Jeżeli kiedykolwiek w przyszłości napisze tu na tym forum, ze biorę pod uwagę
                                powrót mojego ex, że zapominam o tym co zrobił mi i dzieciom, macie moralne
                                prawo przypomnieć mi ile razy wyłam przez tego gnoma. Nazwanie głupią cipą też
                                będzie wskazane...


                                Bo to co ten człowiek ostatnio wyrabia przechodzi normalne ludzkie pojęcie.
                                Pisać o tym aż wstyd.

                                Trzymajcie się
                                • zmienilamnicka Re: Trzymamy :)) 30.08.08, 12:00
                                  czasem dobrze napisać sobie "co od wyrabia" a potem czytać i przypominać w
                                  chwili zawahania decyzji smile

                                  Trzymam kciuki za Ciebie i malutką
                                  • dsz27 Re: Trzymamy :)) 30.08.08, 14:34
                                    No jak nie Wy sprowadzicie mnie na ziemię w razie potrzeby, to sama sobie
                                    poczytam. Mam dobrą ale krótką pamięćwink więc może mi kiedyś po prostu odbić. Z
                                    resztą jak na razie ma nade mną władzę i zdaje sobie z tego świetnie sprawę. Ale
                                    do czasu.
                                    Teraz zaczynam troszkę panikować, nie chciałabym sobie zafundować depresji po
                                    porodzie a jestem na dobrej... cholera drodze...

                                    A odkorkować się wcześniej nie zamierzamwink Mam przynajmniej nadzieję, że jeszcze
                                    kilka dni, tym bardziej, że dziś i jutro od pana męża odpoczywam.
                                    • lampka_witoszowska Re: Trzymamy :)) 30.08.08, 21:40
                                      Doniu, mam do Ciebie w takim razie romans bardzo powazny

                                      Ty sobie, kochana, zrób tak, jak mi poradziła zaprzyjaźniona
                                      psycholożka - spisuj jego wybryki, na bieżąco, ze swoimi odczuciami
                                      włącznie

                                      po pierwsze - miała rację, bo ja nei spisywałam i naprawdę nei
                                      pamiętam, więc dla sądu będę jak głupia siedziała i sobie to
                                      usiłowała przypomniec
                                      po drugie - wywalisz emocje...
                                      • dsz27 Re: Trzymamy :)) 30.08.08, 21:53
                                        Lampko tak już czasami robię, poza tym wystarczyło mi dzisiaj poczytać swoje
                                        stare wypociny i widzę, że nic nowego mnie z jego strony nie spotyka. Tylko ja
                                        łudziłam się, ze ten człowiek zasługuje na miano człowieka. Chce być tylko ojcem
                                        moich dzieci,proszę bardzo. W moim życiu nie ma dla niego miejsca.
                                        Ale czego on może swoje dzieci nauczyć? Brak słów.
                                        Obcy ludzie, znajomi pytają mnie jak się czuję, jak sobie radzę sama z
                                        dwulatkiem w domu, kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, ze to już
                                        bardzo blisko. A on...nie trudno zgadnąć. Ale może i takich "gestów" z jego
                                        strony potrzebuje. Żeby przestać się łudzić i zacząć żyć po swojemu, bez niego.
                                        • leptis ... 31.08.08, 08:56
                                          Dzień Dobry Domismile)
                                          Pogoda dba dzisiaj o Ciebie. Jest rześko.
                                          Przestań z tym cipoleniem. Nie lubię tego słowa.

                                          Uważaj na Siebie smile
                                          • dsz27 Re: ... 31.08.08, 15:57
                                            Uważam..........., nawet poprosiłam o posiłki w postaci babci, co u mnie
                                            oznacza, że już mi faktycznie kur... ciężko.
                                            A rześko u mnie nie jest, wcale nie jest ostatnio...jak tu się nie rozsypać na
                                            milion kawałeczków???
                                            Mój dwulatek ostatnio też wyczuwa moje emocje i daje mi popalić. Twarda z niego
                                            sztuka. Czasami tez bym tak chciała zacząć wrzeszczeć bo coś mi się nie podoba.
                                            Ale ona ma 2 a ja 29lat wiec mi nie przystoi.
                                            Cholera jasna!
                                            Pobiadolę sobie bo już i fizycznie i psychicznie mi ciężko i źle. Brzuch się
                                            stawia, Kuba wariuje a ja czekam i wiem, że przede mną wcale nie łatwiejsze
                                            momenty.
                                            Ostatnio dowiedziałam się, ze jedna z dziewczyn piszących na lokalnym forum
                                            popełniła samobójstwo, chyba depresja poporodowa.
                                            ...
                                            • leptis ... 31.08.08, 17:11
                                              uważam na siebie...ma rzeczywiście wiele znaczeń...rozglądam się 2
                                              razy przechodząc przez ulicę....patrzę 2 razy na wydawaną
                                              resztę...nie daje głupich łapówek uspokojeniowych...starszemu
                                              synowi, bo jestem zestresowana...chyba tak to kiedyś powiedziałem...
                                              jak też bardzo już teraz uważam na siebie...wszystko zaplanowane,
                                              ale kontuzja może się przytrafić...to moja schiza na te dni

                                              na razie
                                            • lampka_witoszowska Re: ... 31.08.08, 21:44
                                              jak dzisiaj, Doniu?
                                              wiesz, z tą depresją poporodową... i każdą inną... nie dajmy się
                                              zaskoczyc i sprowokowac - do kogokolwiek po pomoc, najlepiej do
                                              psychologa - i bez żenady wywalic co boli i o czym się myśli...
                                              to tak na wszelki wypadek Ci piszę, jakby Cię dopadło i jakbys się
                                              wahała

                                              za dużo osób potrzebuje tej młodej, świeżo upieczonej mamy

                                              strasznie, ale to strasznie moooocno Cię obie ściskamy i kciuki
                                              nadal też!
                                              i napisz, co u Ciebie!
                                              • dsz27 Widzę, że gorąco na naszym forum ostatnio;) 01.09.08, 12:44
                                                Ale to dobrze, dyskusja trwa, każdy może sobie wnioski wyciągnąć. Ja niestety
                                                nie mam siły na zabieranie głosu bo jedyne na czym potrafię się jeszcze skupić
                                                to ja sama...taki zdrowy egoizm raz na jakiś czas jest ponoć wskazany.

                                                Nadal podwójna, przynajmniej na obecną godzinę. zaczął się 37 tydzień (według
                                                innego kalendarza jest jeszcze później) więc jestem już gotowawink

                                                Ex chory (ponoć tylko lekkie przeziębienie -> weekendowe szkolenie go
                                                wykończyłowink)) więc mam spokój do środy. Kuba z babcią na spacerze więc ok.
                                                Odkurzanie mycie podłóg mam za sobą, było ryzykowne ale konieczne.

                                                Boję się tej depresji bo wiem jakie to straszne, a dzieciaki będą mnie
                                                potrzebować. Ech... Ale na razie, na chwilę obecną nie jest źle.

                                                Wczoraj usłyszałam opinie, że pozwalając na takie a nie inne kontakty ex z
                                                dziećmi (kiedy chce, tak często jak chce, dostosowuje się do niego, czuje się u
                                                mnie jak u siebie w domu) tworzę iluzję której dzieci a szczególnie Kuba możne
                                                nie zrozumieć......Ja jestem zdania, ze lepszy taki ojciec niż żaden. Ale trudno
                                                2 latkowi dobrze wytłumaczyć całą tę sytuację.

                                                Ech...
                                • kingas38 Re: Trzymamy :)) 30.08.08, 12:24
                                  Donka olej tego swojego chłopa i myśl o sobie i dzieciaczkach.Jesteś zuch
                                  dziewczyna i dasz radę a na odkorkowanie jak ci sie spieszy proponuję
                                  przejażdżkę samochodem po wertepach polnej drogi.Mnie pomogło i akcja porodowa
                                  ruszyła.Pozdrawiam cieplutko
                                  A tak coby cię rozweselic to powiem ci że mój były biedaczek leży po zawale w
                                  szpitalu, serduszko mu nie wytrzymało z nadmiaru emocji i nie mogą sobie z nim
                                  poradzić bo dodatkowo wpadł w depresję .Panienki początkowo odwiedzały ale
                                  pózniej jakoś przestały.Do czego potrzebny im chory facet?Bzykac nie
                                  może,pieniązki się skończyły... obraziły się na maczo bo spotkały sie kiedyś/
                                  była i obecna kochanka/ przy łóżeczku chorego... kabaret.
      • teuta1 Re: da sie?pewnie tak ale za jaką cenę 20.08.08, 20:34
        Samaosiu, czy jesteś pod opieką dobrego psychologa? To co opisujesz,
        nie brzmi dobrze... Trzymam za Ciebie kciuki.
        • samaosia Re: da sie?pewnie tak ale za jaką cenę 21.08.08, 01:09
          tak jestem, psychologa, psychiatry i przyjaciól.
          dzieki za kciuki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka