dsz27
19.08.08, 11:57
Rozumiem, że ulgą dla wielu jest uwolnienie się ze związku, w którym była
przemoc, alkohol, awantury....
U mnie tego nie było, odszedł bo.... był nieszczęśliwy......
Ciężko jest się pogodzić z tym, że ktoś już cię nie kocha skoro samemu się
jeszcze nie przestało (pomimo wszystko...)
Jedno to akceptacja faktów bo nie można nikogo zmusić do miłości ale i tak
jest ciężko.
Macie jakieś doświadczenia? U mnie trwa to już 8 miesięcy i powiem szczerze
jest różnie...dziś gorzej