zoja00
09.10.08, 19:59
Witam jestem tu nowa ale od razu proszę o radę. Jestem po pierwszej
rozprawie rozwodowej, podczas której sędzina namawiała mnie do
wycofania pozwu, ponieważ rozwód w mojej sytuacji nie jest
możliwy.Pomijam szczegóły...Nie mieszkam z "mężem" już ponad rok i
tyle samo czasu go nie widziałam, pozew złożony kilka miesięcy temu.
Teraz wiem,że on zrobi wszystko żeby tę całą sprawę ciągnąć w
nieskończoność....A ja i moje życie stop....Poznałam kogoś i
chciałabym w końcu być szczęśliwa Poradźcie czy muszę czekać na
orzeczenie rozwodu, czy ktoś będzie wnikał w to czy teraz kogoś mam?
Dodam, że to ja wniosłam pozew bo pił bił kradł.Co mam zrobić czekać
czy zacząć żyć na nowo?