Dodaj do ulubionych

rozprawa, nowy partner, ciąża

29.11.08, 17:25
Pod koniec grudnia mam termin pierwszej rozprawy rozwodowej.
Wnniosek zlozylam ja, bez orzekania o winie. Ex twierdzi, ze nie
bedzie robil problemow.
Okazalo sie, ze jestem w ciazy z nowym partnerem. I mam dylemat jak
bedzie to odebrane w sadzie - jako przeslanke do ogloszenia wyroku
na pierwszej rozprawie, czy przeciagniecia wszystkiego z powodu
poczecia dziecka w trakcie trwania malzenstwa?
prawo mowi, ze domniemanym ojcem mojego dziecka jest moj jeszczce
maz, czy moje zapewnienie wystarczy, ze tak nie jest?
w pozwie skladanym na poczatku wrzesnia napisalam, ze od 10 miesiecy
nastapil miedzy nami rozpad pozycia. Wiec jak ex to potwierdzi
powinno byc ok, mam nadzieje?

Zastanawiam sie, czy w ogole wspominac w sadzie o ciazy, czy to
pomoze czy wrecz zaszkodzi...
Jak ktos ma jakies pojecie poprosze o info.
Dzieki
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tricolour Moim zdaniem... 29.11.08, 23:32
      ... odczekać z rozwodem do narodzin dziecka, wyjaśnić ojcostwo i rozwieść się z
      mężem. Potem poślubić nowego i zacząć żyć mając porządek.

      A tak sąd zawiesi najprawdopodobniej sprawę rozwodową gdy dowie sie o ciąży. Gdy
      się nie dowie, to alimenty spadną i tak na męża, bo jest prawnie ojcem więc
      rzecz i tak wymaga sądowego uporządkowania przede wszystkim dla dobra dziecka.
    • manderla Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 30.11.08, 00:25
      Zawsze mozesz iśc na rozprawę rozwodową będąc "nieświadomą" swego
      stanu, jezeli stan na to pozwala. smile...albo czekac na urodzenie
      dziecka.
      Jezeli Twój mąż wie, ze jestes w ciąży z innym, to w zalezności od
      tego, w jaki sposób sie rozstajecie - zrobi Ci problem, albo nie.
    • adela38 Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 30.11.08, 07:50
      Z tego co rozumiem macie szanse uzyskac rozwod na pierwszej rozprawie, wiec
      chyba nie jest konieczne informowac sadu o twoim stanie. Jesli nie bedziecie
      malzenstwem zglaszasz po urodzeniu kim jest ojciec i tyle.Co do meza- napewno
      nie bedzie robil problemow, bo nie jest w jego interesie figurowac jako ojciec
      nie swojego dziecka i cigac sie po sadach by wyprostowac sprawe.Z drugiej strony
      w sadzie jesli zgodnie przedstawicie sprawe, ze jest dziecko z kims innym, moze
      to byc dodatkaoa przeslanka o rozkladzie waszego pozycia i argumentem by szybko
      udzielic rozwodu bys miala mozliwosc zwiazac sie formalnie z ojcem dziecka- i tu
      argumentem jest dobro tego dziecka...
      • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 30.11.08, 10:55
        na logike rzecz biorac widzialabym to tak jak Adela - zgodne
        oswiadczenie, ze dziecko z nowym partnerem i powinno byc to dowodem
        na calkowity rozpad malzenstwa. ( a propo - W pozwie napisalam, ze
        jedna z przyczyn jego zlozenia jest to, ze maz nie zgadza sie na
        posiadanie dzieci..)
        z drugiej strony wlasnie boje sie zawieszenia rozprawy, ze bedzie
        sie to ciaglo jeszzczce miesiacami, a w dodatku jeszczemaz mieszka w
        de, a ja mysle nad wyjazdem do Anglii sad
        • tricolour Podczas rozwodu sąd MUSI orzec alimenty... 30.11.08, 11:07
          ... a prawnie ojcem jest mąż. Nie ma możliwości, by sąd nie orzekł alimentów, bo
          sąd staje w interesie dzieci.

          Gdy sąd dowie się o dziecku, to albo orzeknie alimenty na męża albo zawiesi
          postępowanie do urodzenia i zaprzeczenia ojcostwa - gdy będziesz twierdziła, że
          mąż nie jest ojcem.

          Możesz oczywiście iść na rozprawę "nic o dziecku nie wiedząc", ale gdy nie
          będzie rozwodu na 1 sprawie, to potem ciąża może być widoczna. Ważne jest zdanie
          nowego partnera: co on ta to? Bierze odpowiedzialność i ma jakieś konkretne
          stanowisko, czy zostawia Ciebie samą?
          • eszir Re: Podczas rozwodu sąd MUSI orzec alimenty... 30.11.08, 11:42
            Nowy partner stoi murem za mna, pod tym wzgledem jest ok, tylko co
            to ma do mojego rozwodu?
            Kurcze myslalam, ze sprawe o alimenty mozna zakladac jak dziecko
            jest na swiecie, a nie wczesniej i ze jest to osobna rozprawa jak
            rozwod uncertain

            Jest to sam poczatek ciazy, wiec po prostu nic nie bede chyba
            wspominac. Niemal rok rozkladu pozycia, zodnosc nasza co do rozwodu
            i moj nowy partner to chyba wystarczajace przeslanki do wyroku na 1
            rozprawie... Tylko slyszalam niestety ze w czesochowie praktykuje
            sie tradycyjnie, ze 1 rozprawa jest pojednawcza sad
            • manderla Re: Podczas rozwodu sąd MUSI orzec alimenty... 30.11.08, 11:46
              Dokladnie jak mowisz. Nie ma mowy o zadnych alimentach na dziecko,
              dopoki sie nie narodzi.
              Co do czewy, hehe, tez tak słyszałam...ale to parę (naście)dobrych
              lat temu bylo wink. Widocznie nic sie nie zmieniło w tej kwestii.
              • eszir Re: Podczas rozwodu sąd MUSI orzec alimenty... 30.11.08, 13:00
                Wiesz, to co ja wiem o czestochowie to tez pogloski, nie wiem, jak
                stare. Nie znam nikogo niestety, kto bylby bardziej na biezaco jak
                to tam niby teraz naprawde jest.

                Mandrela, Ty tez radzisz zeby o ciazy nic nie wspomminac?
                • manderla Re: Podczas rozwodu sąd MUSI orzec alimenty... 30.11.08, 13:18
                  Nie radze, ale jak bym była na Twoim miejscu, a mężowi rzeczywiscie
                  nic a nic nie zależalo, to oczywiscie nic bym nie wspominala. Po co
                  sobie zycie komplikowac, i dziecku na dzien dobry. Czas...jakies
                  papiery, inne nazwiska, urzedy, tlumaczenie sie...totalny galimatias.
                  Problem powstanie wtedy, jesli dziecko sie urodzi, a sprawa o rozwod
                  jeszcze sie bedzie toczyla. wez to pod uwage, bo wtedy sie zaczną
                  komplikacje...
                  Jezelijestes w stanie z duzym prawdopodobienstwem oszacowac, ze
                  rozwod przebiegnie szybko, i męża nagle nie olśni (np. a moze to
                  jego dziecko? - hipoteycznie oczywiscie, bo mówisz, ze napisalas ze
                  nie macie kontaktów od 10 mies. Tak napisalas, a jak bylo
                  naprawde? ), to nic nie wspominałabym.
                  • eszir Re: Podczas rozwodu sąd MUSI orzec alimenty... 30.11.08, 13:30
                    w pozwie napisalam ogolnie rozklad pozycia od 10 m-cy. Jakby wejsc w
                    szczegoly wchodzi w to kilka m-cy mieszkania niestety razem, ale
                    przy zachowaniu totalnego podzialu mieszkania na dwie strefy, czyli
                    kompletna separacja od loza, stolu i uczuc. Potem sie wyprowadzilam
                    na amen i nie mamy kontaktu wcale, oprocz jednorazowego
                    powiadomienia o terminie rozprwy, i jednego zapytania o zdrowie kota.
                    Takze dziecko w 200% nie jest jego nawet teoretycznie.

                    mezowi bedzie sadze tez zalezalo, zeby to jak najszybciej zakonczyc,
                    dla niego oznacza to jednak jakby nie bylo zalatwianie urlopu i
                    jechanie 1.200 km...
                    • manderla Re: Podczas rozwodu sąd MUSI orzec alimenty... 30.11.08, 13:39
                      No to fajnie. Jezeli on jeste pewien ze to nie jego dziecko, to w
                      ogole nie ma sprawy.
                      mowisz mężowi ze jestes w ciąży i ze Ci zalezy ( i jemu tez
                      powinno), aby stawic sie w sadzie na rozprawe i jak naszybciej
                      uzyskac rozwod. W i nnym przypadku, dziecko sie urodzi, trzeb bedzie
                      sie rozwiesc, alimenty przyznac i rozkrecic cała procedure o uznanie
                      dziecka przez Twojego partnera. A dziecko w papierach juz bedzie
                      mialo napaprane. I sie ciebie zapyta za parenascie lat, a
                      dlaczego.., czy aby na pewno jego tatus jest jego tatusiem (dzieci
                      tak mają w wieku lat kilkunastu i potrafią przegrzebac całą
                      przeszlość swoich rodziców wink
                      Nawet jak masz pierwsza rozprawe w grudniu, założmy ze pojednawczą,
                      to druga powinna byc najdalej za dwa-trzy mies. Wiec zdążysz.
                      Zaryzykowałabym.
                      • eszir Re: Podczas rozwodu sąd MUSI orzec alimenty... 30.11.08, 14:44
                        No i chyba tak zrobie jak mowisz. Maz z tego co wiem na rozprawe
                        przyjedzie. Szkoda ze jest tak pozno, 30 grudnia. Wisielczy humor
                        sadu, to nasza rocznica slubu. Czwarta.
                        Zaryzykuje, a noz widelec w czestochowskim sadzie sie jednak cos
                        zreformowalo.. a jesli nie, no coz, sie zobaczy...
                        Ewentualny termin drugiej rozprawy ustala sie od razu na pierwszej
                        rozprawie? czy dostaje sie potem zawiadomienie???
    • chalsia przepisy krio 30.11.08, 23:38
      Art. 62. § 1. (52) Jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa albo
      przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia, domniemywa się, że
      pochodzi ono od męża matki. Domniemania tego nie stosuje się, jeżeli dziecko
      urodziło się po upływie trzystu dni od orzeczenia separacji.
      § 2. Jeżeli dziecko urodziło się przed upływem trzystu dni od ustania lub
      unieważnienia małżeństwa, lecz po zawarciu przez matkę drugiego małżeństwa,
      domniemywa się, że pochodzi ono od drugiego męża.
      § 3. Domniemania powyższe mogą być obalone tylko na skutek powództwa o
      zaprzeczenie ojcostwa.

      Art. 63. Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu
      sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę.
    • wikkka6 Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 01.12.08, 10:47
      Rozwod pewnie dostaniesz na 1 sprawie.Niestety, jak urodzisz
      dziecko, pewnie nie minie 300 dni od orzeczenia rozwodu i bedziesz
      musiala zlozyc wniosek o zaprzeczenie ojcostwa.Po urodzeniu dziecko
      bedzie miala niestety nazwisko twojego bylego meza, az sadownie
      obala, ze twoj byly maz nie jest biologicznym ojcem.Ja mam podobna
      sytuacje, tylko, ze moje dziecko juz sie urodzilo.
      • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 01.12.08, 13:15
        ale w sumie jak dzieckko sie urodzi i zglosze do urzedu
        biologicznego ojca? to mimo to wpisza w rubryke mojego obecnego
        meza? dziwne to wszystko...
        i jak wyglada obalenie ojcostwa? wystarczy oswiadczenie matki, meza
        i biol. ojca?
        • wikkka6 Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 01.12.08, 21:54
          Jesli nie minie 300 dni, to w UC wpisza niestety nazwisko meza.Beda
          czekali na koniec rozprawy o zaprzeczenie.Po urodzeniu dziecka masz
          6 miesiecy, aby zaprzeczyc ojcostwo twojego bylego meza.Skladasz
          wniosek do sadu rejonowego.Przyklad pozwu znajdziesz w necie.Podobno
          sprawa toczy sie bardzo szybko.Z tego co wiem, to odbywa sie
          normalna sprawa, na ktora trzeba sie wstawic.Jak juz bede po niej to
          dokladnie ci opisze.Potem postanowienie sadu, ze twoj byly maz nie
          jest ojcem dzidziusia wedruje do UC i tam dokonuja zmiany
          nazwiska.Wiem, ze to chore, tylko w naszym kraju jest taka
          procedura.Dla mnie to wlasnie jest oszustwo, bo przeciez akt jest
          niezgodny z prawda.
          • wikkka6 Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 01.12.08, 22:00
            chyba ze wezmiecie slub przed urodzeniem dziecka, to wtedy dziecko
            dostanie nazwisko ojca biologicznego...a co do rozprawy rozwodowej-
            nic nie mow, ze jestes w ciazy, nawet mezowi, dostaniesz rozwod na 1
            sprawie, a pozostalymi sprawami pozniej sie zaczniesz martwic.
            • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 02.12.08, 03:13
              A co, gdy Mąż się o tym sie dowie, jaka reakcja z jego strony może nastąpić?
        • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 03.12.08, 02:01
          To chyba wszystko wyjaśni:

          Rejestracja urodzenia – matka rozwiedziona (do 300 dni od rozwodu lub separacji)
          Rejestracja urodzenia – matka rozwiedziona
          (nie minęło 300 dni od rozwodu lub separacji)


          Podstawa prawna: Art. 42 ust.2 prawa aktu stanu cywilnego /Dz. U. z 1986r. Nr 36
          poz. 180 z późniejszymi zmianami/.

          1. Wymagane
          - odpis aktu małżeństwa
          - dowód osobisty matki
          - obecność matki
          Dziecko rejestruje się tak jak pochodzące z małżeństwa.
          2. Opłata skarbowa
          - podanie - 5,00 PLN
          3. Termin załatwienia
          14 dni od chwili urodzenia dziecka.
          • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 03.12.08, 02:19
            Chyba w tym momencie ukrywanie ciąży przed sądem i mężem nie ma najmniejszego
            sensu, bo i tak bedzie zarejestrowane na nazwisko męża.
            • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 03.12.08, 11:33
              Hmm, dla mnie ma znaczenie - mam szanse, ze rozwod bede miala
              niedlugo za soba, jakos po urodzeniu dziecka nie bede miala czasu
              latac po sadach. Wewnetrzne samopoczucie moje i mojego partnera
              rowniez oraz zamkniecie pewnego etapu w zyciu dla mnie oznaczaja b.
              duzo.

              A co do nazwiska - hmm, przy zawieraniu slubu podaje sie jakie
              nazwisko bedzie nosilo dziecko. Mozna to zmienic, zeby nosilo moje?
              nadmienie, ze po slubie pozostalam przy swoim nazwisku.
              Wiem, ze zaprzeczenie ojcostwa i tak trzeba bedzie zalatwic, ale
              psychicznie czulabym sie lepiej, gdyby dziecko nie nosilo nawet
              przez chwile nazwiska mojego jeszcze obecnego meza...
              • chalsia Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 03.12.08, 12:22
                > A co do nazwiska - hmm, przy zawieraniu slubu podaje sie jakie
                > nazwisko bedzie nosilo dziecko. Mozna to zmienic, zeby nosilo
                moje?
                > nadmienie, ze po slubie pozostalam przy swoim nazwisku.

                nie - do zmiany nazwiska dziecka potrzebny jest wniosek poodpisany
                przez oboje rodziców i ich osobiste stawiennictwo. No chyba, że Ci
                Twój już wtedy-eks pójdzie na rękę by formalnie jego a biologicznie
                nie jego dziecko mogło od urodzenia nosić nazwisko matki.
                • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 03.12.08, 19:22
                  kurcze musze to przemyslec, mam jeszcze troche czasu...

                  czy bede informowac meza o sytuacji? nie wiem, w chwili obecnej to
                  dla nie obcy czlowiek, zrobie to, kiedy bede musiala..
                  • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 04.12.08, 01:18
                    Z tego co wyczytałem macie rozprawę bez orzeczenia o winie,
                    moja rada porzmawiaj o tym z mężem i ustalcie wszystko, bo gdy się
                    dowie o tym z innych źródeł, może zmienić to w rozprawę z orzeczeniem o winie,
                    oczywiście w tym wypadku na Twoją niekorzyść.
                    Wszystko w Twoich rękach.
                    • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 04.12.08, 09:52
                      Zgadza sie, bez orzekania, pozew skladany przeze mnie.
                      Z pewnoscia bede chciala porozmawiac, w zaleznosci od tego jak
                      zareaguje, sprobuje poruszyc tez temat nazwiska dziecka, aby
                      wspolnie zlozyc wniosek by nosilo moje.
                      Nie mamy juz dosc dlugo kontaktu, nie przyslal nawet maila na moje
                      urodziny, wiec z jego strony totalna pustynia. Mam jednak nadzieje,
                      ze jakos sie dogadamy.
                      Musze sie dowiedziec, czy na sprawie o zaprzeczenie ojcostwa jest
                      konieczne jego osobiste stawiennictwo, na pewno sie wkurzy, ze z
                      powodu mojego "szalu macicy" (tak zwykle nazywal moje namawianie go
                      na dziecko w przeszlosci) on bedzie musial kolejny raz przyjezdzac
                      do polski...
                      • chalsia Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 04.12.08, 12:09
                        > Musze sie dowiedziec, czy na sprawie o zaprzeczenie ojcostwa jest
                        > konieczne jego osobiste stawiennictwo, na pewno sie wkurzy, ze z
                        > powodu mojego "szalu macicy" (tak zwykle nazywal moje namawianie
                        go
                        > na dziecko w przeszlosci) on bedzie musial kolejny raz
                        przyjezdzac
                        > do polski...

                        nie będzie musiał - wystarczy, że napisze w odpowiedzi na pozew, że
                        zgadza się na to.
                        • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 04.12.08, 13:07
                          dzieki chalsia, to akurat pozytywna wiadomosc smile))
                          • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 05.12.08, 03:19
                            To tylko mała historyjka z neta, ale tak to wygląda w Polsce.


                            Raz, dwa, trzy, tatą będziesz ty

                            Mirosław Dragon

                            W Polsce po rozwodzie najlepiej jeszcze przez 10 miesięcy nie mieć dziecka z
                            innym mężczyzną. Wtedy urzędnik zdecyduje, kto jest jego ojcem.


                            Tę historię mógłby napisać Franz Kafka.

                            Tę historię mógłby napisać Franz Kafka. Zaczynałaby się tak: Ktoś musiał zrobić
                            doniesienie na Karinę K., bo mimo że nic złego nie popełniła, pewnego ranka
                            próbowano zdecydować za nią, kto jest ojcem jej dziecka. Urodziła je parę dni
                            wcześniej. Zdrowego, trzyipółkilogramowego synka. Nazwała go Simon David. Tego
                            ranka poszła zgłosić jego urodzenie do urzędu stanu cywilnego. Podała imię i
                            nazwisko ojca: Christiana G. z Monachium. Urzędnik zapisał jednak, że ojcem
                            noworodka jest inny mężczyzna: Krzysztof J. Kiedy kobieta zaprotestowała,
                            Urzędnik wyjął Kodeks i pokazał Paragraf 62. Zgodnie z jego treścią Urzędnik
                            może domniemać pochodzenie dziecka. Odebrać je symbolicznie prawdziwemu ojcu i
                            nadać mu nazwisko kogoś innego. Nic nie dało, że Karina K. dostała gorączki na
                            wieść o takiej zmianie. Urzędnik był głuchy na tłumaczenie Krzysztofa J., że to
                            nie jego dziecko i że nie życzy sobie, żeby nosiło jego nazwisko. Na darmo
                            Christian G. przyjechał z Bawarii i w obecności tłumacza zapewnił, że mały Simon
                            to jego syn. Urzędniczka pokazała Paragraf 62. Dziecko będzie się nazywało Simon
                            J. i basta.

                            Ile według kodeksu trwa ciąża?
                            Karina K. wyjechała z Olesna, kiedy miała siedem lat. W Niemczech wyszła za mąż
                            za Krzysztofa J. Po dziesięciu latach rozstali się. Karina K. poznała nowego
                            mężczyznę, Christiana G. Wróciła do rodzinnego Olesna. Postanowiła prawnie
                            uregulować swoje rozstanie z mężem. Wzięli rozwód, który uprawomocnił się 5 maja
                            2005 roku. 247 dni później na świat przyszedł Simon David, owoc miłości Kariny i
                            Christiana. Mieszkaniec Monachium oficjalnie nie może jednak świętować ojcostwa.
                            Wszystko przez artykuł 62 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
                            Artykuł 62 brzmi: "Jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa przed
                            upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia, domniemywa się, że
                            pochodzi od męża matki”.

                            Prawo to zakłada zatem nie tylko, że kobieta nie może zajść w ciążę z innym
                            mężczyzną przed uzyskaniem rozwodu z mężem, ale że nie może tego zrobić jeszcze
                            przez ponad miesiąc po rozwodzie. Ciąża u człowieka trwa bowiem nie trzysta,
                            tylko 266 dni.
                            Artykułu 62 nie mogą podważyć żadne wyjaśnienia. Kiedy Karina K. dowiedziała się
                            w urzędzie stanu cywilnego, że jej syn będzie nosił nazwisko byłego męża, obcego
                            już przecież człowieka, zasłabła i dostała gorączki. Na drugi dzień do USC
                            przyszła jej matka Anna K., żeby wyjaśnić sprawę. Od urzędniczki dowiedziała się
                            jednak, że musi podpisać akt urodzenia, bo inaczej nie dopełni obowiązku
                            meldunkowego. Kobieta podpisała.

                            - W majestacie prawa zmuszono mnie do poświadczenia nieprawdy! - oburza się
                            babcia Simona. - Oświadczyliśmy przecież, kto jest biologicznym ojcem dziecka,
                            mimo to musiałam podpisać się pod dokumentem, który mówi, że jest nim kto inny!
                            Rodzicielski trójkąt
                            Karina K: - W końcu to ja wiem najlepiej, z kim zaszłam w ciążę! To kto ma
                            decydować, z kim chcę mieć dziecko: ja czy urzędnik?
                            Krzysztof J.: - Nie jestem ojcem tego dziecka i nie pozwalam, żeby nosiło ono
                            moje nazwisko.
                            Christian G.: - To jest moje dziecko! Nikogo z urzędników to jednak nie interesuje.
                            Wszyscy troje stawili się w oleskim urzędzie stanu cywilnego i powiedzieli to
                            samo co reporterowi nto. Wszystko na darmo, bo przecież decydujący głos ma
                            artykuł 62.
                            - U nas w Niemczech to matka oświadcza, kto jest ojcem dziecka - mówi Christian
                            G. Karina K. również jest obywatelką Niemiec. Jednak urodziła dziecko w Polsce,
                            więc dopadł ją artykuł 62.

                            - Ten przepis to dla urzędników święta krowa, alfa i omega, tu się zaczyna i
                            kończy cała dyskusja - złości się Karina K. - Trzem dorosłym ludziom wmawia się
                            nieprawdę w majestacie prawa!
                            Jest sposób, żeby ten artykuł obejść. Trzeba założyć sprawę w sądzie o
                            zaprzeczenie domniemanego ojcostwa. Matka musi to zrobić w ciągu sześciu
                            miesięcy od urodzenia dziecka. Wytacza sprawę przeciwko mężowi i dziecku.
                            - Dlaczego mam pozywać do sądu kogoś, z kim nie mam sporu? - pyta Karina K. -
                            Czy w Polsce wszystkie sprawy muszą kończyć się w prokuraturze i w sądzie?
                            • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 05.12.08, 09:15
                              Dla mnie to totalny absurd! czyli jezeli kobieta ma dziecko z innym
                              facetem, czy to w wyniku zdrady np., lub w wyniku gwaltu, ojcem jest
                              maz i basta,,,
                              nie mowiac o tym, ze w ciaze moze zajsc kobieta juz po rozwodzie a i
                              tak dziecko bylego meza, no ch.. by to strzelil..

                              Dla mnie to totalne przedmiotowe potraktowanie kobiety. Zrobienie z
                              niej polrozumnej istoty, ktora sama nie wie, skad sie biora dzieci.

                              Czy zastosowanie tego nieszczesnego paragrafu jest tylko dobrze
                              interpretowane przez urzedy, czy zalezy to od woli urzednika? dla
                              mnie slowo domniemany oznacza tyle, ze za ojca bierze sie (bylego
                              lub obecnego) meza matki dziecka jezeli kobieta np. zmarla przy
                              porodzie i nie ma kto poswiadczyc jak jest naprawde.

                              Bo to polska wlasnie...

                              Jeszcze troche i zaczne rozwazac powrot na emigracje..
                              • tricolour To nie jest taki absurd... 05.12.08, 16:27
                                ... jeśli spojrzy się na całośc sprawy.

                                Przyznaję, że z punktu widzenia matki dziecka sprawa jest
                                absurdalna.

                                Z punktu widzenia ojca różnego od męża już taka absurdalna nie jest,
                                bo żaden facet nie może być pewnym ojcostwa do czasu przeprowadzenia
                                badań genetycznych.

                                W najgorszym położeniu jest dziecko, które musi mieć rodziców -
                                trzeba mieć jakies korzenie i na kogoś musi spaść odpowiedzialność
                                za malutkiego człowieka. Ustawodawca nie chce w USC podczas
                                rejestracji licytujących sie facetów i dlatego arbitralnie ustala
                                ojcostwo. Arbitralnie ponieważ rodzice nie zapewnili stosownego
                                porządku.

                                Zabrzmiało nieprzyjemnie, ale taka tez jest sytuacja.
                                • eszir Re: To nie jest taki absurd... 05.12.08, 17:26
                                  do wziecia odpowiedzialnosci raczej nie mozna nikoo zmusic. A
                                  wpisany wbrew prawdie i woli facet jako ojciec z pewnoscia zadna
                                  gwarancja dla dziecka nie jest. W dalszym ciagu jest to dla mnie
                                  absurd. Dziecko zawsze ma rodzica - matke.

                                  Moze wiec niech ustawodawca nakaze obowiazkowe badania genetyczne
                                  dla wszystkich noworodkow...
                                  • ewiku Re: To nie jest taki absurd... 05.12.08, 17:39
                                    eszir napisała:


                                    >
                                    > Moze wiec niech ustawodawca nakaze obowiazkowe badania genetyczne
                                    > dla wszystkich noworodkow...
                                    >

                                    ...oj, to wtedy dopiero zwiększyła by się liczba rozwodów a o problemach z
                                    egzekwowaniem alimentów nawet nie wspomnę.


                                    ---------------------------------------------
                                    Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
                                  • somebody-someone Re: To nie jest taki absurd... 05.12.08, 18:26
                                    "ignorantia iuris nocet",jeżeli planowaliście to na własne życzenie
                                    się w to wpakowaliście, niestety.
                                    • eszir Re: To nie jest taki absurd... 05.12.08, 22:02
                                      Co innego tlumaczenie sie nieznajomoscia prawa, co innego nie
                                      zgadzanie sie z bezsensownymi jego interpretacjami.
                                      • somebody-someone Re: To nie jest taki absurd... 06.12.08, 01:52
                                        Może niedoczytalaś do końca, jak planowaliście, powinniście, w TEJ SYTUACJI znać
                                        prawo.
                                  • tricolour Obowiązkowe badania genetyczne... 05.12.08, 19:23
                                    ... nawet nie są potrzebne. Z tych nieobowiązkowych (szpitalnych) wynika, że 25%
                                    dzieci ma ojców innych niż mężowie matek, ku wielkiemu zdziwieniu wszystkich.

                                    No jak to sie stało...

                                    smile)
              • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 03.12.08, 15:00
                Czyli nie poinformujesz swojego męża o tym?
              • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 03.12.08, 16:58
                Dziecko będzie zarejestrowana na nazwisko męża, prawo jest prawem,
                planując dziecko powinniście o tym wiedzieć.
                • kami_hope Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 05.12.08, 22:57
                  > planując dziecko powinniście o tym wiedzieć.

                  No jasne! I do tego każdy powinien być lekarzem, magistrem ekonomii,
                  prawnikiem, mechanikiem, elektrykiem... - cała Polska! Każdy jest
                  wszystkim i jednocześnie nikim.
                  • tricolour Nie przesadzaj... 06.12.08, 00:12
                    ... przed rozwodem jest się mężem i żoną, a dziecko z innym facetem nijak nie
                    pasuje do małżeństwa, nawet papierowego.

                    Zanim zaplanuje się dziecko można unormować swój stan cywilny żeby nie mieć
                    kłopotu. W takim rozumieniu wszyscy jesteśmy lekarzami, elektrykami, bo wiemy,
                    że aspiryna nie jest na porost włosów i nie wkładamy palca do kontaktu.
                    • somebody-someone Re: Nie przesadzaj... 06.12.08, 01:26
                      Dokładnie, powinno się w TAKIEJ SYTUACJI wiedzieć co się robi, chyba rozmawiamy
                      tutaj z dorosłymi osobami.
    • agava00 w praktyce... 05.12.08, 09:50
      zlozypalm pozew bez orzekania o winie w grudniu
      w marcu zaszlam w ciaze
      pierwsza rozprawa odbyla sie 2 dni po urodzeniu dziecka (pominieto r. pojednawcza, na moj i bylego meza wniosek)

      po pierwszej rozprawie rozwodowej sedzia wstrzymala akcje i pol roku trzeba bylo czekac na sprawe o zaprzeczenie ojcostwa
      po ogloszeniu werdyktu, ze moj syn nie jest synem mojego prawie ex, sprawa rozwodowa wrocila na wokande i trwala 10 minut

      suma sumarum, rozwod dostalam po roku i 9 miesiacach od zlozenia pozwu...

      dodam, ze byly maz przebywal wiekszosc czasu za granica a wszelkie ustalenia miedzy nami mialy charakter ugodowy, zero roszczen, podzialow majatku i kwasow o opieke nad corka... tylko ta biurokracja i zeznawanie, kto ze mna kiedy spal i w jakich okolicznosciach... upokarzajace

      na twoim miejscu, o ile to mozliwe, nie informowalabym o tej ciazy sedziego, bo wtedy trzeba bedzie czekac az dziecko sie urodzi, zeby przeprowadzic sprawe o zaprzeczenie i dopiero potem rozwod...

      jesli urodzisz dziecko 180 (czy jakos tak) dni po uprawomocnieniu sie rozwodu, dziecko ma nadane nazwisko bylego meza i tak czy siak rozprawa o zaprzeczenie cie nie minie ( jesli chcesz, zeby nosilo inne nazwisko)

      po rozwodzie mozesz wziac slub z nowym partnerem, co z kolei zapewni dziecku jego nazwisko zaraz po urodzeniu - tylko dasz rade zdazyc...?

      mnie sie to niestety nie udalo

      ---------
      • eszir Re: w praktyce... 05.12.08, 14:25
        wiem, ze sprawa o zaprzeczenie ojcostwa mnie nie minie, zostalam juz
        uswiadomiona o tym absurdzie.
        Nie mam zamiaru nic w sadzie o ciazy wspominac w nadziei, ze rozwod
        bede miala w miare szybko za soba. Marze o wyroku na 1 rozprawie,
        tylko, tak jak juz wspominalam, w czestochowie ponoc sie tak nie
        da...
        Co innego zalatwiac zaprzeczenie ojcostwa w sadzie rejonowym, ktory
        mam na miejscu (prawda to, ze to "tylko" jedna rozprawa?) a co
        innego po urodzeniu dziecka biegac za rozwodem.

        Wspolczuje , ze u Ciebie tak dlugo sie to ciaglo... dobrze, ze masz
        to juz za soba.
        pzdr
        • gk102 Re: w praktyce... 05.12.08, 19:04
          Jesli w 3-kę zeznacie to samo, uznanie dziecka to 1 rozprawa. No i
          jesli kurator nie bedzie miał nic przeciwko.
          • eszir Re: w praktyce... 07.12.08, 15:54
            Tak mi przyszlo na mysl... Do konca sierpnia mieszkalam jeszczce w
            niemczech. I w sierpniu wlasnie mam zgloszona do tamtejszego urzedu
            separacje. Jest to jednak cos innego jak polska separacja, nazywa
            sie to tam "getrennt leben", nie wymaga decyzji sadu. Zglasza sie to
            samemu w urzedzie i potrzeba tak zyc rok czasu, aby mozna bylo
            zaczac procedure rozwodowa. Ale ja nie o tym.
            Moze taki przetlumaczony dokument bylby wziety pod uwage przez
            polskiego urzednika przy rejestracji dziecka? w tym paragrafie o
            domniemaniu ojca pisza o 300 dniach od rozwodu lub orzeczenia
            separacji...
            Nie wiem tylko, gdzie by sie dowiedziec, jak polskie urzedy na to
            patrza?
            co o tym sadzicie?

            pzdr
            • somebody-someone Re: w praktyce... 07.12.08, 21:47
              To nie jest seperacja, seperacja jest uznawana przez sąd, więc ten
              "getrennt leben" nic w polsce nie znaczy.
              • eszir Re: w praktyce... 08.12.08, 00:16
                Tylko, ze w de nie ma czegos takiego jak separacja orzekana przez
                sad...
    • hell Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 09.12.08, 20:08
      pomimo ciazy spokojnie mozesz uzyskac rozwod. Moja sprawa trwala 15 min, rozwiedlismy sie za ,,porozumieniem stron" bylam w 8 miesiacu ciazy wink sad zapytal tylko czy z tego zwiazku sa dzieci zgodnie odpowiedzielismy ze nie (maz nie byl ojcem dziecka). Co do nazwiska ojciec biologiczny da dziecku nazwisko jesli bedzie zaprzeczenie ojcostwa czyli sprawa w sadzie , albo po miedzy rozwodem a urodzeniem ponownie staniesz na ,,slubnym kobiercu". pozdrawiam. rozwod bralam w warszawie.
      • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 10.12.08, 11:31
        No popatrz, to sa jednak ludzkie sady w polsce smile)) dzieki za
        podtrzymanie na duchu.
        Czy mozna podczas rozprawy zglosic prosbe, aby pominieto tzw.
        rozprawe pojednawcza? czy to tylko rozjuszy sedziego?


        Mnie martwi najbardziej opinia czestochowy w kt. sie rozwodze - ze
        stare zasady i takie tam...

        pozdrawiam serdecznie
        • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 10.12.08, 11:58
          Naturalnie, że można, chcesz z orzeczeniem winy, podaje się powód, w
          tym wypadku Twoja ciąża z innym partnerem i gotowe.
        • somebody-someone Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 10.12.08, 12:08
          Polecam forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/17193-
          rozwod-z-orzeczeniem-o-winie-na-1-rozprawie.html
          • pam_71 Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 10.12.08, 13:19
            ALe podobno u nas w Polsce wcale nie jest tak łatwo "orzec winę".
            Nie jestem prawnikiem, ale nie tak dawno rozwodziła się moja kumpela
            bez orzekania pomimo tego iż wina jej ex była namacalna ... rok
            trwający romans, którego owocem był syn. On wcale nie zaprzeczał
            ojcostwa ... był wręcz dumny(z pierwszego związku ma dwie córki), że
            ma syna.
            Za namową adwokata rozwiedli się bez orzekania(co niewątpliwie było
            na rękę ex) unikając długiego postęopwania i wywlekania "rodzinnych
            brudów".
            Pozdr
            P
        • tricolour Wszystkie sądy są ludzkie ;))) 10.12.08, 13:30
          ... a rozpraw pojednawczych już dawno nie ma. Na pierwszej rozprawie
          można dostać rozwód baz wiekszego problemu o ile materiał dowodowy
          jest wystarczający do wydania wyroku.

          Rzecz w tym, że sami sobie skomplikowaliście sytuację i nikt poza
          Tobą i kochankiem (tak to wygląda w świetle prawa) nie jest
          odpowiedzialny za kłopot w sądzie. Tak to wygląda z boku.
          • eszir Re: Wszystkie sądy są ludzkie ;))) 10.12.08, 19:23
            Blogoslawieni ci, ktorzy ukladaja swe zycie wedlug ustawowych
            paragrafow i urzedniczych dostojnikow. Amen.

            tongue_outPP

            nie mowiac o tym, jaki problem stworzylam sadowi biorac slub big_grin
    • eszir Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 30.12.08, 18:54
      dla ewentualnie zaineresowanych, badz majacych podobna sytuacje -
      dzis mialam pierwsza i zarazem ostatnia rozprawe. Wszystko odbylo
      sie spokojnie, zeznania w miare szczegolowe, ale nie trwaly dlugo.
      Ogloszenie wyroku po 5 min. smile

      Takze mit o strasznej czestochowie trzymajacej sie jak tonacy
      brzytwy zasady rozprawy pojednawczej mozemy obalic. Da sie i na 1
      rozprawie, przy pelnej zgodnosci dwoch stron.
      Acha, o ciazy nic nie wspominalam.

      Dziekuje wszystkim za wsparcie i info w tym watku i zycze
      najlepszego w Nowym Roku.

      pozdrawiam
      • dsz27 Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 30.12.08, 20:54
        Gratuluję! I zdrówka życzę Tobie i maluszkowi.
      • jamama_live Re: rozprawa, nowy partner, ciąża 30.12.08, 22:42
        Droga eszir-trzymałam kciuki-szczerze.Cuieszę się że jesteś już po-a
        teraz napawaj się najpiękniejszym stanem jakim jest CIĄŻA.Życzę
        spełnienia marzeń, spokoju, miłości i DUŻO zdrówka.Pozdrawiam
        cieplutko.Odzywaj się czasem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka