25.03.09, 10:06
Witajcie. Już kilka razy tu pisałam i zawsze dostawałam dobre
rady,mniej lub bardziej przydatne.Pisze więc jeszcze raz.Złozyłam
pozew bez orzekania o winie (wspólnie tak zdecydowalismy).Sprawa 7-
go kwietnia.Mój maż nie dosć,ze przez 22 lata niczym sie nie
interesował,nic nie robił (pracuje i łożył na dom,ale ja tez zawsze
pracowałam),to teraz stwierdził,że jestem juz stara (43l),brzydka,a
on lubi młode......Więc jeżdzi sobie na płatne dziewuszki,które są w
wieku jego dzici,ma tez jakąś panią,młodszą i inteligentniejsza ode
mnie.Poza tym szuka dalej,miota sie i chyba sam nie wie co ze sobą
jeszcze zrobić.Solarium,siłownia 4 razy w
tygodniu,ciuchy,odzywki,witaminki,kremy,perfumy i sam Bóg wie co
jeszcze.Ale w czym mój problem.Ostanio zaczął rozmowę : chcesz
szybko załatwić ten rozwód? na moją odp.że tak,usłyszałam:To idźmy
do adwokata,żeby reprezentował obie strony,żebyśmy my nie musieli
sie przed sadem głupio tłumaczyć,bo co pie.....ego urzednika
obchodzi,czy cie kocham,czy nie?Ja nie bede sie przed nikim
tłumaczył ze spraw osobistych.Po chwili dodał: Jak się h.j
zapyta,czy cie kocham,powiem,że nie,ze kocham inną i ty też tak
powiedz,że masz kogoś,to sie sprawa szybko skończy........ Nie
wiem,czy jeszcze coś dopisywać,bo albo ja jestem nienormalna,albo
on.Jak adwokat może reprezentować dwie strony naraz?????? I jak
wogóle przyszedł mu do głowy taki pomysł,że mam sie przyznać do
kochanka,którego nigdy nie miałam? Ja bym na to nie wpadła.Wogóle
zastanawiam się,czy nie zmienić tego pozwu na "z orzeczeniem o
winie" ale wtedy rozpęta się wojna i jak pomyślę,że mam ciągać
przyjaciół i rodzinę po sądach,to słabo mi się robi.Poza tym mnie
naprawdę zależy na szybkim zakończeniu,za duzo poświeciłam siebie w
tym związku i dłuzej nie mogę.Chętnie poczytam komentarze.Pozdrawiam
wszystkich z tego forum!
Obserwuj wątek
    • pyzol31 Re: !!!!!!!! 25.03.09, 10:17
      paranoja jakaś, a mówienie że ma sie kochankę/kochanka w sądzie to
      nie jest spowiadanie sie z osobistych spraw przed obcymi???
      jeden adwokat nie moze reprezentować obydwu stron
      a wogóle jesli ma byc bez orzekania o winie to po co wam adwokat?
      nic z tego nie rozumiem,...
    • a.b1 Re: !!!!!!!! 25.03.09, 10:27
      słuchaj ale on ma świetne nastawienie, naprawde
      sąd musi zapytać o pewne sprawy więc jak on się wypuści z tą
      kochanką to wtedy wstań i powiedz, że w takich okolicznośćiach
      wnosisz o uznanie winy męża
    • kicia031 Re: !!!!!!!! 25.03.09, 10:38
      Absolutnie nie przyznawaj sie do rzecyz, ktorych nie zrobilas, to
      skladanie falszywych zeznan i grozi za to odpowiedzialnosc karna.
      Rob tak, zeby bylo dobrze dla ciebie - maz sie o ciebie nie
      zatroszczy, jest zajety wylacznie soba.
    • timi_i_aga Re: !!!!!!!! 26.03.09, 09:36
      Jestem tego samego zdania co a.b.!! Identycznie bym zrobiła. A że sie
      przeciągnie???? przecież to jemu śpieszno to kto wie może i winę przyjmie na
      siebie z tego pośpiechu. I w żadnym wypadku nie odkrywaj przed nim kart!!!!
      Utwierdzaj go w przekonaniu że będzie tak jak mówi. W końcu nikt nie powiedział,
      że będzie łatwo a rozwód do przyjemnych rzeczy nie należy - bo nawet przy
      orzekaniu o winie jednak trzeba trochę opowiedzieć o małżeństwie aby sąd mógł
      stwierdzić, że jest całkowity rozpad małżeństwa. Niestety. Więc niech on myśli
      dalej tak jak myśli. I przygotuj sie na to, że może wcale się nie przyznać do
      kochanki.....bo najpierw ty zeznajesz a on w tym czasie może sobie poukładać w
      głowie to co będzie mówił...
      • anka42_pl Re: !!!!!!!! 26.03.09, 10:48
        Dzięki za komentarze.

        << I przygotuj sie na to, że może wcale się nie przyznać do
        kochanki.....bo najpierw ty zeznajesz a on w tym czasie może sobie
        poukładać w
        głowie to co będzie mówił...>>

        Właśnie tak sobie myślę,że moze sie nie przyznać.Jego najbardziej
        boli to,że ktoś może go źle postrzegać.W domu cham,ale miedzy ludźmi
        chodzacy ideał.Wszyscy go lubią,bo naprawde da sie lubić.I odkad
        pamiętam,zawsze dbał o to,co ludzie powiedzą.A tu nagle bedzie
        musiał się przyznać przed obcymi,ze jest gówno warty? Wiesz jakie to
        trudne dla takiego człowieka? Dlatego wymyślił,że zapłaci
        adwokatowi,żeby sie za nas wypowiadał,żeby on nie musiał sie
        platać smile).No i jak ja bym powiedziała,że też kogoś mam,to sprawa by
        zupełnie inaczej wyglądała dla niego.Ja mam,on ma i o co chodzi?
        Jest po rowno.Troche by go to wybieliło.
        O orzeczenie winy nie bede występować,ze względu na świadków i
        czas.Chociaż a.b fajnie to napisała,już sobie wyobrażam,jak by
        szczęką walnął o podłogę big_grin.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka