Dodaj do ulubionych

Jak odbić się od dna?

06.08.09, 11:32
Wydaje mi się, że warto by było w jednym wątku zgromadzić sposoby i
sposobiki ułatwiające odbicie się z okołorozwodowego dna.
Moim zdaniem najpoważniejszą odskocznią jest dogłębne zrozumienie
mechanizmów psychicznych obojga partnerów napędzających związek i
dokonania realnego wartościowania, w tym przyjęcie na siebie części
winy za rozwodową porażkę. Nie jest to akt jednorazowy, a dłuższy
proces, niewolny od cierpienia. W jego efekcie pojawi się
realistyczny obraz partnera, własnej osoby i związku. Na tym
polegałoby zamknięcie małżeństwa.
Dalej dobrze by było zinwentaryzować swój zestaw na drogę w
pojedynkę, a więc na kim mogę się oprzeć, jak zagospodaruję wolny
czas, w jaki sposób będę radzić sobie z codziennymi trudnościami.
Po takim rozeznaniu wypada już ruszyć w drogę, będzie jej jeszcze
długo (pojęcie względne) towarzyszyło cierpienie.
Niezastąpione wydaje się planowanie, na poczatek poszczególnych dni,
później dłuższych okresów. Kiedy to nie będzie już potrzebne,
jesteśmy na prostej - weszliśmy w porozwodową normalność.
Zdarza się, że w międzyczasie lepiej poznajemy siebie; odkrywamy
wady i zalety, wytyczamy nowe cele życiowe, co może dać początek
intensywnej pracy nad sobą. Pokusiłabym się o twierdzenie, że
przeżycie rozwodowej traumy i tego, co ona za sobą pociąga, na stałe
zmienia osobowość człowieka. Czasami tak dalece, że do opisu tej
samej osoby właściwy jest termin "nowa tożsamość".
W takim sensie można uznać rozwód za czynnik rozwoju osobowości.
Obserwuj wątek
    • zdrw Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 12:13
      • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 13:07
        Ty mi tu nie podskakuj...wink
    • cold.wind.blows Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 13:50
      Ani.chybi Ty to mądra kobieta jesteś. Piszesz ciekawe rzeczy, dające
      do myślenia. Rozwiń proszę temat rzuć jakimiś przykładami, bo takie
      rzeczy są potrzebne takim jak ja, którzy szukają czegoś czego mogli
      by się złapać, czymś pokierować ... Może inni też powiedzą jak się
      im udało wyczołgać na powierzchnię
      • mola1971 Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 14:14
        Zgadzam się. Ani.chybi mądra baba jest.
        A ja może parę rad praktycznych dorzucę smile
        Przede wszystkim trzeba zadbać o siebie. A co to znaczy? Zadbać o
        ciało i umysł. W kwestii ciała - koniecznie wysiłek fizyczny i to
        codziennie. To bardzo ważne bo po pierwsze ruch to naprawdę zdrowie
        a po drugie podczas wysiłki fizycznego organizm człowieka wydziela
        endorfiny czyli hormony szczęścia. I wtedy wszystkie problemy jakieś
        takie mniejsze się wydają. Rodzaj wysiłku należy sobie dobrać
        indywidualnie - co kto lubi. Rower, rolki, spacer, basen, kopanie
        ogródka etc. WAŻNE by ten wysiłek sprawiał przyjemność a nie był
        kolejnym przykrym obowiązkiem.
        O umysł dbamy otaczając się tylko i wyłącznie przyjaznymi ludźmi.
        Jeśli mamy w najbliższym otoczeniu toksycznych wiecznie
        nieszczęśliwych narzekająco-marudzących ludzi należy przynajmniej
        czasowo 'zawiesić' z nimi kontakty. Jeśli to niemożliwe
        przynajmniej 'zaimpregnować' się na to co mówią. Gdy już wyjdziemy
        na prostą nie zaszkodzą nam, ale na etapie zdrowienia mogą wyrządzić
        nam krzywdę, więc lepiej ich unikać.
        Ponadto czytamy, czytamy i jeszcze raz czytamy. Wszystko co wpadnie
        nam w ręce i co czujemy, że może nam pomóc. W ten sposób uczymy się
        od innych, mądrych ludzi.

        Człowiek w całej tej sytuacji okołorozwodowej staje się bezbronny
        jak noworodek. Tyle tylko, że o nowrodka dbają rodzice a
        rozwiedziony człowiek o siebie zadbać musi sam. Musi sam na nowo
        zbudować swoją tożsamość i poczucie własnej wartości. Jak już to
        zrobi to jest na prostej.

        P.S.
        BARDZO WAŻNE - przez cały czas zdrowienia mamy gdzieś co inni ludzię
        o nas mówią i myślą. To nie ich życie tylko nasze i nikt nam
        drugiego nie da.
        • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 14:29
          Piszesz o bardzo pomocnych konkretach.
        • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 14:32
          mola1971 napisała:

          > Zgadzam się. Ani.chybi mądra baba jest.
          Choć raz chciałabym być piękna, ech...
          • mola1971 Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 14:38
            ani.chybi napisała:
            > Choć raz chciałabym być piękna, ech...

            Jeśli przeniesiesz się z tego forum na Fotkę (czy inny tego typu
            portal) to będę mogła ocenić Twoje piękno zewnętrzne smile
            Tutaj mogę tylko/aż docenić Twoje piękno wewnętrzne.
            Zresztą piekno zewnętrzne kobiety lepiej jak oceniają czy raczej
            doceniają mężczyźni smile Ja tam na kobiecej urodzie się nie znam smile
            • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 14:59
              mola1971 napisała:

              > Zresztą piekno zewnętrzne kobiety lepiej jak oceniają czy raczej
              > doceniają mężczyźni smile
              No to mam przegwizdane.sad(((
      • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 14:26
        Pomimo mojej wieeelkiej mądrości, potwierdzonej rozwodem około
        50tki, nie umiem sięgnąć po reprezentatywny taki czy inny przykład.
        Moje osobiste doświadczenia są tak specyficzne, że ich przydatność
        byłaby bardzo ograniczona.
        Liczyłam na to, że pojawią się głosy bardziej typowych rozwodników
        ode mnie i na ich podstawie uda się zainteresowanym wyciągnąć
        przydatne wnioski.
        Uważam, że zasadniczy moment w rozwodowym zawirowaniu to stworzenie
        sobie realistycznego obrazu związku, obojga małżonków i ich wkładu w
        rozpad małżeństwa. Kiedy przepracowałam ten problem, osiągnęłam
        względny spokój, a w czasie kolejnych wahnięć miałam się czego
        uchwycić.
        Odpowiedziałam sobie na pytania: kim jest mój ex, kim ja jestem i na
        czym polegały nasze wzajemne relacje. Zrozumienie to jedno, dopiero
        za nim idzie wygaszenie emocji. Często, aby to było możliwe,
        wracałam do wytyczonej mapy związku. Stanowiło to pewność wśród
        zamętu uczuć.
        Zdaję sobie sprawę, że się powtarzam.
        Może do wątku dołączą inne osoby ze swoim doświadczeniem bądź
        konkretnymi problemami.
        • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 14:48
          Każdy przypadek jest inny. Konkrety uzależnione będą też od szczebla
          w hierarchii potrzeb, na którym znajdujemy się. Wszelkie
          przemyślenia, czytanie, wyciszenie,dbanie o siebie dużo dają,
          aczkolwiek chleba i dachu nad głową od tego nie przybędzie. Inna
          sytuacja jest, gdy wkoło przyjazne dłonie, albo przynajmniej jedna
          życzliwa dusza, inna gdy się jest zdanym na samego siebie. Łatwiej,
          gdy dzieci nie spawiają większych kłopotów (wychowawczych,
          zdrowotnych), gorzej gdy to głównie im trzeba poświęcić czas. A gdy
          jeszcze bezrobocie zapuka do drzwi, albo poważna choroba - to trudno
          o gotową receptę na wyjście z owego dna. Chyba tylko wsparcie innych
          w szerokim tego słowa znaczeniu może wtedy pomóc.
          • mola1971 Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:07
            Wiosenko, oczywiście że masz rację. Chodzi tylko o to by każdy kto
            wyszedł na prostą podał tutaj przykład na to jak to zrobił. A inni z
            tego przykładu skorzystają albo i nie.
            Poza tym te przykłady są bardzo ogólne bo nikt tu raczej swoich
            wszystkich problemów nie wywlecze. Mnie problemy z dziećmi i ze
            zdrowiem również nie ominęły. Zresztą w kwestii tego ostatniego
            najważniejsze i najtrudniejsze jeszcze przede mną.
            • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:23
              mola1971 napisała:

              > Chodzi tylko o to by każdy kto
              > wyszedł na prostą podał tutaj przykład na to jak to zrobił. A inni
              >z tego przykładu skorzystają albo i nie.

              Czasami czuję, że jestem całkiem na prostej i mogę sypać receptamiwink
              Niewiele zresztą różniącymi się od tych Waszychsmile Emocjonalnie
              trzeba zamknąć pewien rozdział - to tak ogólnie - i mnie się to
              chyba prawie udało. Najgorzej, gdy sił brakuje, a proza życia się
              kłaniasad . I wtedy własnie powraca pytanie, jak na stałe już od tego
              dna się odbić?
              Ja polubiłam samotność i trudno mi sobie na chwilę obecną wyobrazić
              na stałe faceta pod wspólnym dachem.


              > Poza tym te przykłady są bardzo ogólne bo nikt tu raczej swoich
              > wszystkich problemów nie wywlecze. Mnie problemy z dziećmi i ze
              > zdrowiem również nie ominęły. Zresztą w kwestii tego ostatniego
              > najważniejsze i najtrudniejsze jeszcze przede mną.
              • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:27
                wiosenka.pl napisała:

                > Najgorzej, gdy sił brakuje, a proza życia się
                > kłaniasad . I wtedy własnie powraca pytanie, jak na stałe już od
                tego
                > dna się odbić?
                Nie rozumiem, czy głównie przygniatają Cię problemy, których w byłym
                związku byś nie doświadczała? I wtedy otwierają się drzwi?
                • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:37
                  ani.chybi napisała:

                  > Nie rozumiem, czy głównie przygniatają Cię problemy, których w
                  >byłym związku byś nie doświadczała?

                  Pewnych problemów będąc w związku nie doświadczałabym w takim
                  nasileniu, jak teraz. Z drugiej strony - w sumie bilans wychodzi na
                  plus.

                  >I wtedy otwierają się drzwi?

                  Jedne się otwierają, drugie się zamykają ...
                  • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:41
                    ...czyli samo życie.smile
                    Im szerzej otworzysz porozwodowe, tym szybciej poprzednie się za
                    Tobą domkną. Wiem, że to truizm, ale się sprawdza.
                • mola1971 Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:42
                  ani.chybi napisała:
                  > Nie rozumiem, czy głównie przygniatają Cię problemy, których w
                  byłym
                  > związku byś nie doświadczała? I wtedy otwierają się drzwi?

                  To jest bardzo ważne pytanie.
                  Swego czasu sama je sobie zadałam gdy zamartwiałam się o dzieci czy
                  sobie poradzę i o zdrowie (czy raczej o to co będzie z dziećmi gdyby
                  mnie zabrakło). Przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że nic nie
                  straciłam. Bo ex dziećmi i ich problemami od dawna się nie
                  interesował a zdrowie zaniedbałam poniekąd przez niego bo nie mając
                  jego wsparcia nie mogłam sobie pozwolić na długotrwałe leczenie.
                  • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:50
                    mola1971 napisała:

                    > Swego czasu sama je sobie zadałam gdy zamartwiałam się o dzieci
                    czy sobie poradzę i o zdrowie . Przemyślałam sprawę i doszłam do
                    wniosku, że nic nie straciłam. Bo ex dziećmi i ich problemami od
                    dawna się nie interesował a zdrowie zaniedbałam poniekąd przez
                    niego bo nie mając jego wsparcia nie mogłam sobie pozwolić na
                    długotrwałe leczenie.

                    No widzisz, ja do takich samych przemyśleń doszłamsmile. Niemniej u
                    mnie jest jedno niewątpliwe "ale". Mój były to typowy przykład
                    faceta, który miłość (pomińmy tu jej ograniczenie)do dzieci
                    utożsamia z miłością do kobiety. Będąc razem niejako poświęca się
                    dla niej utrzymując wspólne dziecisad. Kończy się jedno, kończy się i
                    drugie...
                    • mola1971 Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:57
                      wiosenka.pl napisała:
                      Mój były to typowy przykład
                      > faceta, który miłość (pomińmy tu jej ograniczenie)do dzieci
                      > utożsamia z miłością do kobiety. Będąc razem niejako poświęca się
                      > dla niej utrzymując wspólne dziecisad. Kończy się jedno, kończy się
                      i
                      > drugie...

                      O! To tak jak mój smile
                      Mój odkąd wyprowadził się z domu (ponad rok temu) dzieci widział
                      może 5 razy, z czego 3 gdy sama mu je zawiozłam. Finansowo również
                      ma wszystko gdzieś. Przez prawie rok placił od czasu do czasu i tyle
                      ile miał ochotę czyli niewiele. Teraz płaci po 300 zł na troje
                      nastoletnich dzieci (taki wyrok sądu) a resztę ma w glebokim
                      poważaniu.
                      Z powodu zachowania exa też się swego czasu zadręczałam, ale w
                      pewnym momencie zadałam sobie pytanie co dzieci straciły na tym, że
                      ojciec wyprowadził się z domu i wyszło mi, że tylko zyskały. Bo
                      straciły widok pleców ojca siedzącego przy kompie i jego wrzaski gdy
                      wracał wkurzony z pracy a zyskały spokój w domu i szczęśliwą,
                      zadowoloną z życia matkę.
                      • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 16:17
                        mola1971 napisała:

                        > Mój odkąd wyprowadził się z domu (ponad rok temu) dzieci widział
                        > może 5 razy, z czego 3 gdy sama mu je zawiozłam.

                        Mnie powala, gdy słyszę, że w dzień powszedni przez rok nie może
                        przyjechać DO dzieci ( w obrębie tej samej
                        miejscowości),zainteresować się ich problemami, bo : pracuje, musi
                        sobie zakupy zrobić, bo problemy komunikacyjne ..., itp, itd. Ale
                        dzieci kocha - jak twierdzi - i one zawsze mogą do niego przyjechać
                        (najwyżej go nie zastaną, to poczekają, mieszkanie ogarną). Kilka
                        razy w wekend sam przyjechał niezapowiedzianie, ale stwierdził,
                        że ... nie doceniłam tego.

                        >Finansowo również
                        > ma wszystko gdzieś. Przez prawie rok placił od czasu do czasu i
                        >tyle ile miał ochotę czyli niewiele.

                        Mojego dopiero wyrok sądowy zmusił do tych kilku groszy. dzieciom
                        zapowiedział, że przez mamę będzie głodem przymierał ...

                        >Teraz płaci po 300 zł na troje
                        > nastoletnich dzieci (taki wyrok sądu)

                        No i to jest paranoja naszego wymiaru(nie)sprawiedliwości.

                        > Z powodu zachowania exa też się swego czasu zadręczałam, ale w
                        > pewnym momencie zadałam sobie pytanie co dzieci straciły na tym,
                        >że ojciec wyprowadził się z domu i wyszło mi, że tylko zyskały. Bo
                        > straciły widok pleców ojca siedzącego przy kompie i jego wrzaski
                        > gdy wracał wkurzony z pracy a zyskały spokój w domu

                        Tak, tu moje też zyskały. Straciły jednak materialnie (wszystko
                        dzierży były, sprawy w toku) i widzę, że w głębi duszy trochę im
                        żal, że ojciec w dostatku, na dawnych włościach, a my ... (dla mnie
                        OK,nawet lepiej, im mimo wszystko smutno). Stąd moje rozterki.
                        • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 16:35
                          wiosenka.pl napisała:

                          > dzieciom
                          > zapowiedział, że przez mamę będzie głodem przymierał ...
                          Masz do czynienia z prymitywną manipulacją. Ex chce Ciebie obciążyć
                          poczuciem winy. Być może przerzuca ją z własnych ramion. Jeśli
                          będziesz temu ulegać, on osiągnie swoj cel.
                          > Straciły jednak materialnie (wszystko
                          > dzierży były, sprawy w toku) i widzę, że w głębi duszy trochę im
                          > żal, że ojciec w dostatku, na dawnych włościach, a my ... (dla
                          mnie
                          > OK,nawet lepiej, im mimo wszystko smutno). Stąd moje rozterki.
                          Tu akurat rozumiem Ciebie i Molę doskonale. Warto sobie stawiać
                          pytanie o hierarchię wyznawanych wartości. Jakby nie patrzeć
                          pieniądze nie są na jej szczycie. Coś za coś. Bardzo to gorzkie, ale
                          spoza tej prawdy wyzierają twarze niby-ojców naszych dzieci.
                          • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 16:42
                            ani.chybi napisała:

                            > Masz do czynienia z prymitywną manipulacją. Ex chce Ciebie
                            >obciążyć poczuciem winy. Być może przerzuca ją z własnych ramion.
                            >Jeśli będziesz temu ulegać, on osiągnie swoj cel.

                            Ja z tych, co nie ulegam, ale młodsze dziecko początkowo dało się
                            nabrać i bardzo to przezywało.

                            > Tu akurat rozumiem Ciebie i Molę doskonale. Warto sobie stawiać
                            > pytanie o hierarchię wyznawanych wartości. Jakby nie patrzeć
                            > pieniądze nie są na jej szczycie.

                            Daltego mnie początkowo bardzo mile zaskoczyła postawa moich dzieci.
                            Ale życie płynie dalej i widzę, że pewnych rzeczy im żal.

                            • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 17:07
                              wiosenka.pl napisała:
                              ani.chybi napisała:
                              > Warto sobie stawiać
                              > > pytanie o hierarchię wyznawanych wartości. Jakby nie patrzeć
                              > > pieniądze nie są na jej szczycie.
                              >
                              > Daltego mnie początkowo bardzo mile zaskoczyła postawa moich
                              dzieci.
                              > Ale życie płynie dalej i widzę, że pewnych rzeczy im żal.
                              To naturalne. Nam także żal tego i owego. Oswoimy się z tym do
                              końca, przywykniemy do niższego standardu. Mamy wszak bilet w jedną
                              stronę.
                              Niby-ojcowie otrzymają zaś za swoją działalność należną nagrodę.
                              Wiem o tym, bo moje dorosłe latorośle już ją zaczęły wypłacają.
                              • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 17:16
                                ani.chybi napisała:

                                > Oswoimy się z tym do
                                > końca, przywykniemy do niższego standardu.
                                Mnie osobiście jakoś niespecjalnie przeszkadza, dzieciom czsami -tak.

                                >Mamy wszak bilet w jedną stronę.
                                I tego się trzymajmy.

                                > Niby-ojcowie otrzymają zaś za swoją działalność należną nagrodę.

                                Tak sądzisz? Na razie otrzymuje i "nagrody" i nagrody. No i nie
                                zaniedbuje prania mózgu dzieciom, że to przez mamę...

                                > Wiem o tym, bo moje dorosłe latorośle już ją zaczęły wypłacają.
                                • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 18:58
                                  wiosenka.pl napisała:
                                  ani.chybi napisała:

                                  > > Niby-ojcowie otrzymają zaś za swoją działalność należną nagrodę.
                                  >
                                  > Tak sądzisz? Na razie otrzymuje i "nagrody" i nagrody. No i nie
                                  > zaniedbuje prania mózgu dzieciom, że to przez mamę...
                                  Życie weryfikuje słowa. Dzieci odnajdą się w naprawdę trudnej
                                  sytuacji sprowokowanej przez bezwzględnego faceta. Wyrobią sobie
                                  właściwy pogląd w oparciu o bezsprzecne fakty. Tak przynajmniej
                                  stało się w mojej rodzinie.
                                  Wiem także, że to długi proces i wszelkie próby przyspieszenia go,
                                  byłyby nie na miejscu.
                                • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 20:48
                                  wiosenka.pl napisała:

                                  > nie
                                  > zaniedbuje prania mózgu dzieciom, że to przez mamę...
                                  Przyszło mi jeszcze do głowy, że być może obawiasz się odrzucenia
                                  przez dzieci. Na pewno to nie nastąpi; teraz Ty stanowisz oś ich
                                  świata. Natomiast może się zdarzyć, że poczujesz się zraniona, gdy
                                  dzieci będą dochodziły swojej prawdy o rozpadzie rodziny. Jeśli nie
                                  cofniesz się przed trudnymi pytaniami i odpowiesz na nie zgodnie ze
                                  swoim sumieniem, nic złego nie nastąpi. Przyda Ci się też
                                  cierpliwość i wyrozumiałość, dzieci patrzą wszak na wszystko ze swej
                                  perspektywy, przynależy im się niedojrzałość.
                                  • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 07.08.09, 11:20
                                    ani.chybi napisała:
                                    > Przyszło mi jeszcze do głowy, że być może obawiasz się odrzucenia
                                    > przez dzieci.

                                    Tak, chociaż rzadko, przychodzi mi to do głowy. Do tej pory dzieci
                                    stały za mna murem, aż byłam zaskoczona ich postawą. Niemniej, były
                                    takie momenty, że widziałam ich chwilowy zachwyt ojcem. W końcu on
                                    jest od święta, a mama od codziennych wymagań, stawiania
                                    ograniczeń,borykania się z codziennymi problemami. Zresztą co tu się
                                    rozpisywać, chyba każada samotna matka wie, co mam na myśli.

                                    • mola1971 Re: Jak odbić się od dna? 07.08.09, 11:41
                                      Wiosenko, dzieci kochają ojca i to jest jak najbardziej normalne i
                                      naturalne. Kochają go bo jest ich ojcem. Może nie najlepszym, ale
                                      JEDYNYM jakiego mają. I choćby był diabłem wcielonym to go kochać
                                      będą za samo to, że jest ich ojcem. Ale ich miłość do ojca w żaden
                                      sposób nie stoi w sprzeczności do miłości do Ciebie. Ty nie musisz
                                      konkurować o to kogo kochają bardziej. Bo kochają jednakowo mocno.
                                      Tyle tylko, że z czasem, gdy dorosną pewne rzeczy zrozumieją i
                                      ocenią.
                                      W każdym razie absolutnie nie powinnaś bać się odrzucenia przez
                                      dzieci bo nie ma do takich obaw podstaw.
                      • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 16:17
                        A Cię zapytam, czy dzieci naprawdę straciły OJCA?

                        Każda z nas odpowiada za macierzyństwa, ale nie więcej.
                        • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 16:21
                          ani.chybi napisała:

                          > A Cię zapytam, czy dzieci naprawdę straciły OJCA?
                          Nie. Mieszkając wspólnie nie miały go więcej, choć fizycznie był.

                          > Każda z nas odpowiada za macierzyństwa, ale nie więcej.

                          Ale i też za warunki, jakie dzieciom stworzy. I póki co, mam sobie
                          trochę do zarzuceniasad
                          • mola1971 Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 16:38
                            wiosenka.pl napisała:
                            > Ale i też za warunki, jakie dzieciom stworzy. I póki co, mam sobie
                            > trochę do zarzuceniasad

                            Masz rację, ale to nie znaczy, że dzieci mają mieć wszystko. Pewne
                            braki (w sensie materialnym) czy ograniczenia dzieciom z reguły
                            wychodzą na zdrowie. Oczywiście nie chodzi mi o biedę bo ta jest
                            szkodliwa również dla dzieci. Mam na myśli to, że nie wszystkie
                            zachcianki dzieci są zaspokajane. Ba, w przypadku zachcianek im
                            mniej jest zaspokojonych tym lepiej dla dzieci.
                            Jeśli wszystkie podstawowe potrzeby dzieci są zaspokojone to nie
                            masz powodu by sobie cokolwiek zarzucać.
                          • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 16:39
                            wiosenka.pl napisała:

                            > Każda z nas odpowiada za macierzyństwa, ale nie więcej.
                            >
                            > Ale i też za warunki, jakie dzieciom stworzy. I póki co, mam sobie
                            > trochę do zarzuceniasad
                            Warunki są miarą możliwości danej kobiety. Te nie są jednakowe, więc
                            i warunki muszą się różnić.
                            Jeśli możesz coś zmienić, to zrób to, jeśli nie - nie dręcz się
                            czymś, na co nie masz wpływu.
                            • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 17:04
                              ani.chybi napisała:
                              > Jeśli możesz coś zmienić, to zrób to, jeśli nie - nie dręcz się
                              > czymś, na co nie masz wpływu.

                              Dziękismile To niby też oczywisty sposób na odbicie się od dna, a
                              jednak coś czasami przeszkadza w jego reaizacjisad
                              W sumie nie lubię jakoś wywnętrzać się na forum i mało się udzielam,
                              ale czasami mnie dopada ...Fajnie wtedy prowadzić pogaduchy, tym
                              bardziej kiedy wątek podpasuje i widać sympatyczne duszesmile
                              No to już nie zaśmiecam osobistymi wstawkami;chętnie poczytam dalsze
                              odpowiedzi na tytułowe pytanie.
                              • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 17:09
                                wiosenka.pl napisała:

                                > ani.chybi napisała:
                                > > Jeśli możesz coś zmienić, to zrób to, jeśli nie - nie dręcz się
                                > > czymś, na co nie masz wpływu.
                                >
                                > Dziękismile To niby też oczywisty sposób na odbicie się od dna, a
                                > jednak coś czasami przeszkadza w jego reaizacjisad
                                Emocje nie są logiczne - w tym problem. Zmienia się je skutecznie
                                dopiero za którymś podejściem.
                        • mola1971 Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 16:23
                          Ani.chybi, moje dzieci tak naprawdę ojca nigdy nie miały, więc nie
                          mogły go stracić. Gdy to zrozumiałam poczułam się lepiej.
                          Wpływ mam tylko na to jaką jestem matką a matką uważam, że jestem
                          dobrą. Sądząc po kondycji moich dzieci uważam, że można wychować
                          szczęśliwe dzieci bez ojca.
                    • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:59
                      wiosenka.pl napisała:

                      > Mój były to typowy przykład
                      > faceta, który miłość (pomińmy tu jej ograniczenie)do dzieci
                      > utożsamia z miłością do kobiety. Będąc razem niejako poświęca się
                      > dla niej utrzymując wspólne dziecisad. Kończy się jedno, kończy się
                      i
                      > drugie...
                      A na to nie pomogą już żadne słowa na forum.sad((
          • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 15:07
            Przy najlepszej woli forumowicze na problemy bytowe nic nie poradzą,
            choć czasem dobrze jest wejść na forum choćby po to tylko, żeby się
            wygadać.
            • teuta1 Re: Jak odbić się od dna? 06.08.09, 21:21
              Przede wszystkim zauważyłam, że o ile we wczesnym okresie
              porozstaniowym przyjaciele są bardzo potrzebni, o tyle później
              niezbędna jest samotność. Nie wiem, czy zgodnie z radami ani.chybi
              umiem już realistycznie ocenić powód rozpadu (u mnie i pewnie u
              wielu osób była to raczej suma drobnych powodów korodujących związek
              aż po rdzę w postaci kochanki). No i przewartościować dotychczasowe
              życie - ja na przykład zorientowałam się, jak mało czasu dotąd
              poświęcałam sobie, ale także, że właściwie bardzo rzadko byłam w "tu
              i teraz". Ze względu na późne powroty męża z pracy byłam mężczyzna,
              kobietą, matką, pielęgniarką, a przede wszystkim planistką, która
              każdego dnia planowała następny. Dzieciom umiałam poswięcić tu i
              teraz, sobie, mężowi i związkowi między nami już nie. Mam wrażenie,
              jakbym dopiero teraz stała się dorosła, a mam 37 lat.
              • ani.chybi Re: Jak odbić się od dna? 07.08.09, 10:22
                teuta1 napisała:

                > Mam wrażenie,
                > jakbym dopiero teraz stała się dorosła, a mam 37 lat.
                To świadczy, że rozliczenie z przeszłością już za Tobą, zresztą nie
                tylko to, bo naświetlasz wszechstronnie swoją rolę w byłej rodzinie.
                Zyskałaś już nową siebie, co często oznacza dojrzałość. Mnie czasami
                trudno zrozumieć postępowanie ani.chybi mężatki.
                Tu zaczyna się prosta.smile


              • wiosenka.pl Re: Jak odbić się od dna? 07.08.09, 11:27
                teuta1 napisała:

                > niezbędna jest samotność.

                Coś w tym jest, co piszesz. Moi znajomi często nie mogą zrozumieć,
                że ta samotność na pewnym etapie pozwala głębiej oddychać.

                > umiem już realistycznie ocenić powód rozpadu
                Ja umiem, bardzo realnie, bez wybielania i oskarżania, bardziej ze
                zrozumieniem. To pomaga, choć niekoniecznie umniejsza ból.

                >No i przewartościować dotychczasowe życie

                Kurcze, czyli w sumie, większość z nas po rozstaniu przechodzi przez
                to samo.



                • wiosenka.pl mola1971, ani.chybi 07.08.09, 12:46
                  Odbierzcie pocztę, proszęsmile
                  • ani.chybi Re: mola1971, ani.chybi 07.08.09, 13:17
                    U mnie pusto
                    • wiosenka.pl Re: mola1971, ani.chybi 07.08.09, 13:21
                      ani.chybi napisała:

                      > U mnie pusto
                      Dziwnesad
                      Pisałam na gazetowy (mój niaktywny), może jeszcze dojdzie.
                      • ani.chybi Re: mola1971, ani.chybi 07.08.09, 13:32
                        Wygrzebałam z kosza i odpisałam.
                  • mola1971 Re: mola1971, ani.chybi 07.08.09, 14:22
                    Odebrałam i odpisałam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka