Dodaj do ulubionych

mamy pracujace

11.12.09, 10:46
czesc wszystkim,
dwa tygodnie temu wrocilam do pracy. musze przyznac, ze
pierwszeoddanie malej do kdv - bylo to dla mnie traumatyczne
przezycie. teraz juz troche lepiej, jednak wciaz ma poczucie, ze
robie zle:-)(mala bardzo dobrze znosci zlobek, je i spi lepiej niz w
domu:-).z drugiej strony, ubostwiam swoja prace i nie wyobrazam
sobie wogole niepracowac. jestem wiec troche rozdarta:-) ciekawa
jestem jak wy sobie radziliscie. Na razie pracuje 4 dni w tygodniu,
ale mysle o 3. Szkoda mi bardzo, ze ja tak malo widze teraz..jak
odbieram ze zlobka, to zanim w domu jestesmy to godzina prawie 17.30
a o 18.30 to juz trzeba isc spac, bo mala zmeczona juz bardzo.
no tak, nie mozna miec wszystkiego:-))

pozdrawiam,
maja
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: mamy pracujace 11.12.09, 12:13
      ja pracuje 3 dni w tygodniu i tyle Nina spedza w zlobku

      poszla majac 8 miesiecy

      nie jest to typ zlobkowy, chodzi nadal bez entuzjazmu i zawsze tak
      bylo, ale cos za cos- wiem, ze nie pracujac zwariowalabym jako matka
      pelnoetatowa, a to by sie najmocniej odbilo na dziecku wlasnie

      jestem z nia pelne 3 dni w tygodniu, jeden caly dzien jest z tata (w
      soboty chodze do pracy tez), 3 dni w zlobku, to jest jakis balans

      nie wiem, czy dla niej tez, chyba nie, bo zdecydowanie woli zostawac
      w domu, ale widze, ze zlobek duzo jej daje, za rok idzie do szkoly,
      zalezy nam na tym, zeby znala jezyk, wiec mimo przeroznych uczuc
      czasem nie rezygnujemy

      bedzie lepiej, na pewno! powodzenia!
      • gosia_hh Re: mamy pracujace 11.12.09, 15:31
        maja ja tez pracuje 4 dni w tygodniu - mala chodzi dopiero do kdv od
        lipca 2009-dzisiaj akurat skonczyla 2 latka...jak ten czas leci..
        ale ja do dzisiaj kazda spedzona minutke sobie bardzo cenie 2 dni w
        tyg jestem z nia w domu tez pracuje w soboty i w reszte dni kdv i
        babcia -moge sobie wyobrazic jak ciezko jest zostawic 4 miesieczna
        corcie -ja gdy wracalam po pracy to tez mi bylo trudno ja zostawiac
        co prawda u tesciow,ale bardzo mi jej brakowalo i czesto ryczalam jak
        wol,ale po jakims czasie rutyna bierze gore i sie przyzwyczaisz maja
        jezeli corka od malego bedzie nauczona w kdv to latwiej Ci bedzie
        znies rozstanie ..ja dodam ze byl okres gdy tez pracowalam 3 dni w
        tygodniu a gdy corka skonczyla rok wrocilam na 4 dni...powodzenia!
    • nesla Re: mamy pracujace 11.12.09, 19:58
      Ja cie rozumiem maja, ja podobnie mialam na sama mysl o powrocie do
      pracy gdy urodzila sie Milena.. W koncu nie wrocilam, zapisalam ja
      do zlobka i chodzila od czasu do czasu w ramach przyzwyczajania sie
      od kiedy miala niecale pol roczku, ale nie potrafilam sobie z tym
      poradzic. W koncu zaczelam znowu pracowac jak miala jakies 1,5 roku,
      a potem znowu przerwa jak urodzil sie David, ale z nim juz mialam
      inne podejscie. Jak mial 8 miesiecy to poszedl na 3 dni do zlobka i
      wtedy bylam juz naprawde gotowa na to aby nie spedzac az tak duzo
      czasu z dziecmi. Cieszylam sie ze pojde do nowej pracy, a David
      swietnie zaaklimatyzowal sie w zlobku, on chyba wlasnie jest typem
      zlobkowym. Jak zaczal to byl z Milena w tej samej grupie, potem
      Milena poszla do szkoly, a Davida grupa z czasem zrobila sie
      jednorodna wiekowo i teraz jest tam duzo dzieci w jego wieku, z
      ktorymi sie bawi. Jak przychodze go odebrac to bywa ze wcale nie
      chce ze mna wracac, przeszkadzam w srodku jakiejs interesujacej
      zabawy ;)
      Pewien problem byl gdy pracowalam do 17-tej, bo wtedy dni sa
      faktycznie bardzo dlugie dla takich malych dzieci i malo zostaje dla
      rodzicow.. Ale od kiedy Milena chodzi do szkoly to ja pracuje wiecej
      ale krocej (do 12tej i do 15tej) dzieki czemu odbieram mala ze
      szkoly i potem Davida ze zlobka i mamy czas dla siebie. Dwa
      popoludnia w tygodniu sa zajete na basen i balet, a reszta na zabawy
      z kolegami i bycie z mama. Teraz mysle nawet o poszerzeniu etatu z
      24/h do 28h/tydz.
      • majadeblij Re: mamy pracujace 11.12.09, 22:07
        szczerze mowiac, to myslalam o porzuceniu pracy, tylko wiem, ze
        nielatwo bedzie znalesc mi prace taka fajna jaka mam teraz i 5 minut
        na rowrze od domu....mysle, ze za kilka tygodni sie przyzwyczaimy:-)
        • nesla Re: mamy pracujace 12.12.09, 12:07
          Maja, to juz sama musisz zdecydowac, rozumiem cie, bo to bardzo
          bardzo trudna decyzja, rozdarcie samej siebie na dwie czesci i
          chcesz byc w dwoch miejscach w tym samym czasie. Na pewno bedzie
          lepiej, musisz tylko sama z soba byc w zgodzie i robic to co ci
          serce podpowiada. Dla mnie w tym okresie najwazniejsze bylo to ze
          moje dzieci w pierwszym roku zycia najbardziej mnie potrzebuja i ze
          nie chce zalowac nigdy ze im tego czasu nie moglam dac, praca spadla
          na drugi plan i tak jest z reszta nadal tylko nie w takim stopniu..
          Maju, na pewno z czasem latwiej ci bedzie znosic rozlake z coreczka,
          ale czas ktory mija jest niezwracalny..
          • nesla Re: mamy pracujace 13.12.09, 19:19
            Maju, a moze opcja urlopu wychowawczego by pomogla przetrwac tych
            pierwszych kilka miesiecy? Pracodawca nie moze ci odmowic wybrania
            polowy etatu, teoretycznie przynajmniej..
            • majadeblij Re: mamy pracujace 13.12.09, 22:32
              nesla, oczywiscie nie moze odmowic. tylko, ze ja pracuje w 5
              osobowej firmie:-) jestem jednoosobowym r&d departamentem:-) mysle,
              ze 3 dni w biurze i troche pracy w domu wieczorami, to bym sobie
              jakos poradzila.
              moje szefostwo, jest naprawde bardzo wyrozumiale, ale ja tez
              rozumiem, ze robota musi byc zrobiona i jak nie ja to beda musieli
              kogos innego przyjac. Szef, powiedzal, ze moge wczesniej z pracy
              wychodzic i z domu wiecej pracowac.
              na szczescie juz prawie przerwa swiateczna!
              pozdrawiam,
              maja
              • nesla Re: mamy pracujace 28.12.09, 09:15
                Maja, skoro szefostwo takie wyrozumiale to moze rozwiazaniem jest
                duo-baan? Moja sasiadka pracuje na takiej zasadzie i ma pozytywne
                doswiadczenia.

                Czesto sie zastanawiam w jaki sposob radza sobie moje kolezanki w
                Polsce, ktore pracuja na pelne etaty i ich mezowie tez. Czy tam jest
                inaczej niz tutaj? latwiej..?
    • ika.alias Re: mamy pracujace 26.12.09, 14:40
      Ja wrocilam do pracy od razu po urlopie "poporodowym". Przez rok pracowalam przez trzy dni w tygodniu, moj maz cztery. (Kazde z nas mialo jeden dzien w tygodniu ouderschapsverlof.) Tobias spedzal dwa dni w zlobku. On jest prawdziwym zlobkowym dzieckiem. Bardzo dobrze tam sie bawi, spi i je. Przez pierwsze pol roku spal w dzien w zlobku nawet duzo lepiej niz w domku.

      Po roku ja zaczelam pracowac przez cztery dni w tygodniu, a moj maz zmienil etat z pieciu dni na cztery. Od maja Tobias chodzi wiec do zlobka trzy dni w tygodniu. I widac, ze zlobek nadal bardzo lubi. :)

      Prawda jest taka, ze w te trzy dni, w ktore oboje pracujemy, mamy niezla bieganine. Wstajemy kolo szostej, wyjezdzamy z domku o w pol do osmej. Wracamy po szostej wieczorem. Zanim ugotujemy i zjemy obiad jest juz po siodmej. Tobias jest dzieckiem, ktore potrzebuje w miare malo snu. Idzie do lozka wiec dopiero o osmej wieczorem. (Gdybysmy go wczesniej kladli spac, to robilby nam pobudke o piatej rano.) Mamy wiec wieczorem jeszcze godzinke na zabawe z nim.

      Ale wieczorami zostaje juz nam niewiele czasu. Na ogol jest juz dziewiata albo w pol do dziesiatej kiedy udaje nam sie uporac z najwazniejszymi pracami domowymi. Ja na dodatek staram sie zrobic w tym roku jeden modul ze studiow NCOI. Wiec duzo wieczorow mam tym zajete. Takie rzeczy jak czas na czytanie roznych forum albo pisanie dlugich maili to luksus...

      Przyznaje sie, ze ja sama wolalabym pracowac trzy dni w tygodniu i o jeden dzien wiecej spedzac w domu z Tobiasem. Ale to oznaczaloby, ze moj maz musialby pracowac na caly etat. A uwazam, ze on ma takie samo prawo do zajmowania sie malym, jak i ja. Oboje mamy fajna prace, oboje dzielimy sie wszystkimi domowymi zajeciami - i oboje chcemy zajmowac sie synkiem...
      • beba3 Re: mamy pracujace 18.01.10, 17:20
        ika.alias
        Fajne macie to partnerstwo we wszystkim!
        U nas oficjalnie tez partnerstwo ale na czym innym polega bo i inna mamy
        sytuacje (maz pracuje, ja nie).

        Nesla! Mysle ze w Polsce jest trudniej. Praca przez trzy dni czy cztery, na pol
        etatu czy jak to zwa, tak zwa nie jest tak popularna i oczywista jak w Holandii.
        Kobiety albo nie pracuja zawodowo albo pracuja na caly etat po tym jak zostana
        rodzicem. Procent pracuje w domu czy na mniejszy etat.
        Moja matula kiedy bylam jeszcze w podstawowce pracowala wlasciwie na dwa etaty.
        Bywaly dni ze jej nie widywalam a bywaly dni ze sie przebudzilam i chociaz
        powiedzialm jej dobranoc, lub bylam wczesniej budzona bo musiala mi cos waznego
        powiedziec.
        To mi sie wydaje tragiczne.
        Pamietam tez matke samotnie wychowujaca dziecko ktora oddawala je na wiecej niz
        10 godzin do zlobka. 8 godzin pracy plus dojazd.
        Wciaz utrzymuje ze praca przez 3 dni czy 4 w tygodniu to naprawde luksus. Mozna
        sie realizowac dwojako. Oczywiscie ze zawsze widzi sie tez i minusy danej
        sytuacji ale tak jest przeciez zawsze. Nie ma recepty uniwersalnej dla
        wszystkich a i poglady sie zmieniaja.
        Moze mi sie tylko zdaje bo ja jestem Kura Domowa juz od tak wielu lat ale
        wlasnie Wam - mama ktore pracuja na niepelny etat zazdroszcze bardzo!
        • poczta_magda Re: mamy pracujace 21.01.10, 01:55
          Mam pytanie do Was, drogie Panie mieszkające w Holandii. Czy z pracy 3-4 dni w
          tygodniu można się w Holandii utrzymać? Mieszkam w Polsce i rozważam emigrację,
          a po przeczytaniu tych postów aż mnie zal ściska, bo nie mogę zdecydować an
          dziecko właśnie z powodów finansowych (a oboje z mężem pracujemy, ja nawet
          więcej niż na etat). Pozdrawiam serdecznie,

          Magda
          • nesla Re: mamy pracujace 21.01.10, 08:21
            poczta_magda napisał:

            > Mam pytanie do Was, drogie Panie mieszkające w Holandii. Czy z
            pracy 3-4 dni w
            > tygodniu można się w Holandii utrzymać? Mieszkam w Polsce i
            rozważam emigrację,
            > a po przeczytaniu tych postów aż mnie zal ściska, bo nie mogę
            zdecydować an
            > dziecko właśnie z powodów finansowych (a oboje z mężem pracujemy,
            ja nawet
            > więcej niż na etat). Pozdrawiam serdecznie,
            >
            > Magda

            To jest dosc wzgledne.. przeciez praca pracy nierowna, pensja pensji
            i potrzeby i wymagania sa rozne.. Dosc popularny model to : tata
            pelny etat, mama niepelny etat (2-4 dni/tydz) i mozna sie z tego
            utrzymac.
    • kate21.88 Re: mamy pracujace 19.01.10, 11:20
      Hej, mam pytanko, to w Holandii są żłobki?
      • gosia_hh Re: mamy pracujace 19.01.10, 12:52
        kate w holandii sa zlobki kinderdagverblijven-od 0 do lat 4 -potem
        szkola-kleuterschool-jezeli masz coreczke 4 letnia to powinna juz do
        szkoly chodzic-poszperaj w watkach na forum to kaplania wiedzy na temat
        zlobkow,szkol,s;uzby zdrowia w NL i nie tylko....
        • majadeblij sie chwale 22.01.10, 16:16

          wlasnie jestem po rozmowie z szefem, moge pracowac 3 dni, a jakies
          maile telefony, czytanie i takie tam to moge w domu. mieszkam bardzo
          blisko pracy, wiec sie umowilismy e jakby co, to zawsze moga do mnie
          wpasc, czy ja idac z mala na spacer wpadne na chile do nich. Tata
          pracuje 4 dni, wiec maluch tylko 2 dni w zlobku.
          poza tym - (ale jestem beszcelna) poprosilam o podwyzke (pierwszy
          raz w zyciu!!!) i mi zaplaca za 3 dni tyle co mi placili za 4,5
          dnia!!!! oficjalnie nie dali mi podwyzki tylko w papierach zostawili
          ze 4,5 dnia pracuje...ale mi to nie przeszkadza:-))
          ale sie ciesze:-)!!
          • anitax Re: sie chwale 22.01.10, 23:50
            Maja, super, gratulacje !!! Widac, ze firmie na Tobie zalezy.

            Nie chce Cie sprowadzac na ziemie, ale moze sie okazac, ze w
            praktyce te 4,5 dnia przepracujesz. Nie zapominaj, ze telefony i
            czytanie maili to tez jest praca. Ale ogromnym plusem jest to, ze
            mozesz to wszystko robic jak np. dziecie spi czy sie bawi.

            Powodzenia!
            • majadeblij Re: sie chwale 23.01.10, 09:20
              wiem, wiem:-)) ale moge z nia w domu byc, jak spi albo jak sie bawi
              moge maila sprawdzic, a na spacerze jak ona sobie spi to moga do
              mnie dzwonic:-))
              • nesla Re: sie chwale 23.01.10, 22:33
                Super Maju! Przy niemowleciu to swietne rozwiazanie.
                Ja tez myslalam o pracy w domu, ale na obecnym etapie mialabym
                gwarantowany rozstroj nerwowy pracujac w domu przy dwojce dzieci..
                Mysle ze to sie sprawdza do wieku okolo 2,5 lat, dopoki dzieci w dzien
                spia, potem juz jest trudniej dzielic uwage.
          • ika.alias Re: sie chwale 24.01.10, 00:48
            majadeblij napisała:

            > poza tym - (ale jestem beszcelna) poprosilam o podwyzke (pierwszy
            > raz w zyciu!!!) i mi zaplaca za 3 dni tyle co mi placili za 4,5
            > dnia!!!! oficjalnie nie dali mi podwyzki tylko w papierach zostawili
            > ze 4,5 dnia pracuje...ale mi to nie przeszkadza:-))
            > ale sie ciesze:-)!!

            Super! Dobrze, ze sa tacy pracodawcy! :)))

            A napisz nam jeszcze co z Twoim urlopem? Licza Tobie od 3 dni czy od 4,5?
            • majadeblij Re: sie chwale 24.01.10, 11:08
              tak sie umowilismy, oficjalnie nie mam urlopu macierzynskiego. przed
              ciaza pracowalam, 4,5 dnia, po powrocie z macierzynskiego - 4 dni. z
              szefem umiwilam sie tak, ze pacuje od marca oficjalnie 4,5 dnia (za
              tyle beda placic) ale srody i czwartki jestem w domu i oficjalnie
              nie pracuje, ale jak bede mogla cos od czasu do czasu zrobic, jakies
              maile posprawdzac ipt itd to bedzie to mile widzane.
    • femke81 Re: mamy pracujace 23.01.10, 22:10
      zazdroszcze (pozytywnie) i gratuluje!!!
      • majadeblij Re: mamy pracujace 24.01.10, 11:11
        dziekuje:-)
        to zalety pracy w malej firmie gdzie jeszcze biurokracja nie
        zadomowila sie...
        ale jest i pelno minusow takiej pracy:-)) nie mamy zadnego cao,
        zadnych kolektywnych ubezpieczen, szef casem zapomnial pensji
        przelac (od jakiegos czasu co prawda zatrudnil kogos do przelewania
        bo mu sie to za czesto zdarzalo)...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka