8zumirodam
12.12.09, 20:27
Mając już pewne doświadczenie (starszy synek) postanowiłam nauczyć
nasze młodsze dzieciątko spać w nocy.Ze starszym udało się to dopiero
po 7 miesiącach,a tu,muszę się pochwalić,efekty nie dały na siebie
długo czekać!Otóż,od samego początku podczas nocnego przewijania nie
zapalałam światła (pomocna jest mała lampka umieszczana w
gniazdku).Nigdy też nie odzywałam się specjalnie do maluszka,ot
tak,jakby mnie nie było :) Potem tylko butla,bekanko i do łóżeczka.
Przy ostatniej wizycie zapytałam pediatrę,czy mały może już mieć
wydłużone przerwy w karmieniu.I tak łykał pospiesznie 30 ml i odpadał
spać,hihihihi...No i teraz,żeby mleczka nie marnować,kiedy zapłakał
podawałam mu tylko jego smoka.Jakież było nasze zdziwienie,kiedy
kilka dni temu obudził się o 6 rano bez nocnego dokarmiania!!!
Przerażona obudziłam męża,bo myślałam,że to może on w nocy wstawał i
coś mnie ominęło,ale nie!I teraz jestem dumną mamą dobrze śpiącego
dzidziusia :) Dodam jeszcze,że po namowie teściów maluch zmuszony był
zasypiać z nami w dużym pokoju (dziecko musi się przyzwyczajać do
hałasu!).Codziennie cierpiał niesamowite katusze,bo na porę jego
wieczornego usypiania przypada czas największej aktywności jego
starszego brata :( Kompletna głupota z naszej strony...Kto by tak
usnął?Klocki rzucane o panele są straszliwie hałaśliwe!No i
przeniosłam łóżeczko małego do pokoju brata.Kiedy starszy szaleje u
nas-młodszy bez problemu zasypia w ciszy w pokoju obok :)