tijgertje 24.11.10, 16:03 Jak przygotowania do zimy? Wymienilyscie opony? Zamierzacie wymienic, czy czekacie na sniezyce? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamabeauty Re: opony 24.11.10, 16:30 Opony maz wymienil wlasnorecznie,po zeszlorocznych opadach sniegu juz wiemy,ze trzeba na czas;) Odpowiedz Link
agnieszkaela Re: opony 24.11.10, 16:38 Po zeszlorocznych problemach (opony zimowe zostaly w Polsce po wczesniejszej wymianie i zapomnielismy ze czas je zabrac) kiedy jezdzilam jak na lodowisku ;-) w tym roku juz nie czekalismy. Mam wymienione. Ponoc w weekend ma snieg u nas padac wiec chyba najwyzsza pora! Aniu, prywata mala, dziewczyny zachwycone jak im pokazalam na ozdobach jakie rzeczy umiesz robic :-) Odpowiedz Link
ika.alias Re: opony 24.11.10, 17:45 My wymienilismy (to znaczy w praktyce maz i tesc wymienili ;) ) juz w... pazdzierniku. To duzo za wczesnie, zwlaszcza przy tegorocznych temperaturach. Ale nasze letnie tylne opony byly juz tak zuzyte, ze trzeba bylo je konieczenie wymienic. A my jestesmy za leniwi, zeby wymieniac dwa razy w ciagu kilku tygodni. ;) A potem przy temperaturach powyzej 9 stopni moj maz ciagle mi tylko przypominal, zebym za ostro nie ruszala ani hamowala. ;) Odpowiedz Link
tijgertje Re: opony 25.11.10, 10:33 Ja swojego chlopa mam zamiar ukatrupic. Meczylam go jeszcze na poczatku pazdziernika, chcialam sie umowic na zmiane opon, ale caly czas "bylo za cieplo". Jak sie w koncu zdecydowal, to wyszlo, ze maja juz takie tlumy, ze mnie umowili dopiero na 20 grudnia! On jeszcze lepiej, 27 grudnia. Sam zmienic nie umie i ani mysli probowac i nas ladnie zalatwil:/ Ciekawa jestem, jak bedzie jezdzic do roboty, jak snieg spadnie, bo kilometrow nabija mnostwo, a w Zeelandii z odsniezaniem kiepsko, czesto trzeba jezdzic po lokalnych drogach. No i ciekawe jak ja mlodego na terapie bede wozic. Ech, tak to z tymi chlopami jest. Mam nadzieje, ze pogoda w miare dopisze. Odpowiedz Link
agnieszkaela Re: opony 26.11.10, 09:09 Tijgertje, nie wierze ze nie ma w okolicy warsztatu, ktory wymieni Wam opony szybciej. Grudzien? nie czekalabym na pewno. Odpowiedz Link
majadeblij Re: opony 26.11.10, 11:16 my w tamtym roku tez mieslismy taki problem, i naprawde trudno bylo uwierzyc ale wszedzie mieli terminy 2-3 tygodniuowe! takze w tym roku na czas sie umowilismy i w tamtym tygodniu juz zimowki zalorzylismy. w tamtym roku spotkala nas jeszcze jedna niespodzanka - jak spadl snieg, to chielismy mlodemy kozaki kupic, takie ala 'relaxy' - wszystko w okolicy 20km bylo wykupione!!! obdzonilismy wszystkie sklepy, zjezdzilismy cala okolice i nic. w tym roku zalupy w sierpniu zrobilismy:-)) Odpowiedz Link
mamamaxia08 Re: opony 26.11.10, 11:37 U nas też terminy drakońskie jakieś - kilkutygodniowe... choć zmiana całych kół nie zabiera więcej czasu niż kilkanaście minut :). Albo zapakuję zimówki i w drodze ze szkoły w Belgii wymienię (tam to działa jak w PL - podjeżdżasz, czekasz w kolejce i wymieniają od razu), albo chłop skrzyknie kilku znajomych Polaków i wymienią sami... Tak zrobiliśmy jak się zima skończyła i chciałam wymienić z zimówek na letnie, i też trzeba było czekać w warsztacie kilka tygodni, szkoda było w takich temperaturach zimówki eksploatować. Kurcze, butów zimowych dla Młodego jeszcze nie mam ale z nim mam problem bo bardzo wysokie podbicie ma i zwykle rzepy są za krótkie albo nie da rady wcisnąć nóżki - długo trzeba szukać żeby znaleźć dla niego buty w rozsądnej cenie. Zwykle i tak o 2 numery za duże musi mieć z powodu tych nieszczęsnych podbić, ma tak po mamusi ;). Pozdrawiam Odpowiedz Link
tijgertje Re: opony 26.11.10, 12:54 No tak, wczoraj sie okazalo, ze w samochodzie, poza przednia szyba i wycieraczkami musze powymieniac jeszcze co nie co, klocki i tarcze hamulcowe zupelnie wytarte, w miejscowym warsztacie, gdzie mi wszystkie przeglady robia umowili mnie na 7 grudnia. Miejsce trzymaja tez na opony, wymienia bez problemu, tylko musze je przywiezc. Opony normalnie wymieniamy gdzies indziej, pasuje nam, bo 2 komplety opon troche miejsca zajmuje, a tam je magazynuja, wymienia i o reszte nie musimy sie martwic. Musze zadzwonic i dowiedziec sie, czy je moge zabrac i letnie potem przywiezc, czy sie nie okaze, ze skoro z ich uslug korzystac nie zamierzam, to sie o przechowanie sama moge martwic. zobaczymy. Buty zimowe kupilam mlodemu kilka tygodni temu. normalne do chodzenia, nie ocieplane tylko wyzsze nosi juz jakis czas, kupilam jeszcze w sierpniu, jak zmienil rozmiar na wiekszy, od razu wzielismy te, dlugo chodzil w letnich polpelnych butach, jak sie ochlodzilo, to chodzi w tych. Na snieg w Boeren bond kupilam mu ocieplane kalosze, wybral sobie model, jaki mu pasil, na razie nosi raz w tygodniu, jak jedzie na hipoterapie. Przynajmniej 2 godziny spedza na zewnatrz i kalsze to podstawa, a w zwyklych juz troche zimno. wczoraj sie usmialam, bo jak go odbieralam, to byl przedziwnie wyubierany. Okazalo sei, ze z Babette, ogromnym psem poszli na spacer do lasu, oboje zaliczyli wszystkie kaluze. W jednej mlodemu nogi ugrzezly w blocie, a pies jak szedl, tak szedl, mlody smyczy nie puscil., tylko wylozyl sie jak dlugi;) Poubierali mu co sie dalo, bo wszystko, lacznie z majtkami mial przemoczone, a nie mogl odpuscic czytania na koniu;) Niesamowite, ze dziecko siedzac przy stole duka i literuje niemal wszystkie wyrazy, jadac na koniu czyta 3 razy szybciej! Odpowiedz Link
zonajana Re: opony 27.11.10, 00:59 W jednym aucie, uzywamy calorocznych, mamy nowki, maja mniej niz rok. Drugie to terenowe i jezdzimy nim w Alpy, wiec mamy na nim zimowki wlasciwie non stop, bo po NL to malo go uzywamy. Odpowiedz Link
anitax Opony zimowe obowiazkowe w Niemczech!!! 03.12.10, 11:53 Sama bym pewnie o tym nie pomyslala, biorac pod uwage zimy w ubieglych latach. Na szczescie w pracy juz w pazdzierniku bardzo sprawnie wymienili nam opony na zimowe, z czego sie ogromnie ciesze. Dla tych, ktorzy sie wybieraja zima do Niemiec - od tej zimy (w przypadku sniegu lub oblodzonych drog) obowiazuja opony zimowe, za brak mozna dostac kare 40 euro. Wiecej informacji www.stern.de/auto/service/verkehrssicherheit-die-winterreifenpflicht-gilt-ab-samstag-1630487.html ---------------------------- Automobilisten die over de wegen in Duitsland rijden moeten vanaf morgen al verplicht winterbanden onder hun auto hebben. Dat meldt het Duitse persbureau DPA. Eerst werd gesproken van maandag. Iedereen die bij sneeuw of ijzel met gewone banden rijdt, riskeert een boete van 40 euro. Ook kan de automobilist aansprakelijk worden gesteld voor schade bij een ongeluk. Odpowiedz Link
tijgertje Re: Opony zimowe obowiazkowe w Niemczech!!! 03.12.10, 12:05 Bardzo dobrze, uwazam, ze tu rowniez powinny byc obowiazkowe zimowe opony. Niby sniegu zazwyczaj duzo nie ma, ale zimowki rowniez w czasie deszczu i troche nizszych temperaturach swietnie sie sprawdzaja. A wiadomo, co tu sie na drogach dzieje, jak troche wiecej popada;) w moim lekkim samochodzie roznice w jezdzie czuc bardzo wyraznie, najchetniej caly rok bym na zimowkach jezdzila;) Okazalo sie, ze mam starte klocki i tarcze hamulcowe, z jednego warsztatu wzielam opony (okazalo sie, ze taki ruch maja, ze ludzie sie w kolejce po swoje opony ustawiaja i wymieniaja w innych warsztatach), w innym w poniedzialek zrobia mi hamulce i wymienia opony, to bede mogla poszalec;) wczoraj jechalam za malutkim suzuki niecale 20km/h. Ruch spory, nie bylo jak wyminac i myslalam,z e oszaleje, niektorzy tak panikuja, ze w ogole zima nie powinni do samochodu wsiadac:/ Odpowiedz Link
ika.alias Re: Opony zimowe obowiazkowe w Niemczech!!! 03.12.10, 12:53 Niektorzy maja nawet problemy z kupieniem opon. Moj tesc zmienil w tym roku samochod. Ta sama marka i typ, ale nowszy model. I okazalo sie, ze jego stare zimowki (prawie nie uzywane) nie pasuja do nowego samochodu. Wiec -po raz pierwszy w zyciu- wystawil cos na Marktplaats. Juz w nastepny dzien opony byly sprzedane. A dziewczyna, ktora je kupila, byla uszczesliwiona, bo od tygodnia obdzwaniala wszystkich mechanikow - i nikt nie mial ich w zapasie. Odpowiedz Link
anitax Re: Opony zimowe obowiazkowe w Niemczech!!! 07.12.10, 23:19 >> Bardzo dobrze, uwazam, ze tu rowniez powinny byc obowiazkowe zimowe opony. Mysle, ze w Holandii to przesada. Chyba, ze tak w Niemczech uzaleznionoby wymog od warunkow na drodze (snieg, lod), a nie od pory roku. Choc pisze to z punktu widzenia osoby mieszkajacej pod Rotterdamem i jezdzacej glownie po miescie, u nas oblodzone sa jedynie parkingi. Przez 10 lat jezdzilismy na letnich oponach i moze ze 2 razy zalowalismy, ze nie mamy zimowych. Wiec nie wiem czy nie lepiej w te wyjatkowe dni po prostu zostawic auto pod domem i zdac sie na komunikacje miejska. U nas firma zmieniala opony na zimowe juz w pazdzierniku i po suchej drodze jezdzilo mi sie zdecydowanie gorzej. Teraz sie ciesze, ze jednak zmienili. Sporo osob majacych firmowe auta jezdzi na letnich oponach jesli firma nie wziela opon zimowych w pakiecie. Rozumiem, bo wtedy trzeba samemu kupic opony do samochodu, ktorego sie nie ma na wlasnosc i ktory sie niedlugo zamieni na inny, a opony zostana. Odpowiedz Link
martaj7 Re: Opony zimowe obowiazkowe w Niemczech!!! 08.12.10, 10:37 Dokladnie:) Oboje jezdzimy na uniwersalnych, I przez te dwa dni w roku w Holandii kiedy jest snieg dajemy sobie rade. Mialam okazje obserwowac jak kierowcy na zimowkach krecili baki....jakby opony zimowe zwalnialy od myslenia:) Odpowiedz Link
mamamaxia08 Re: Opony zimowe obowiazkowe w Niemczech!!! 08.12.10, 14:57 Hura! Dzisiaj będę już miała zimówki :). Samochód ciężki, zima coś osłabła ale nigdy nie wiadomo... Poza tym, jeżdżąc bez zimówek na zakupy do DE nie chcę się narażać na wydatek pt. mandat ;). A weekendowe dojazdy do szkoły w BE na zimówkach też wydają się bezpieczniejsze... A propos "kręcenia bąków" przez użytkowników zimówek - myślę, że to kwestia braku wprawy w jeździe "zimowej"... Bo niby jak się mają tego nauczyć, skoro takie zimy (z oblodzoną, zaśnieżoną nawierzchnią czy błotem pośniegowym) to raczej nowość w NL? ;) Kilka lat w PL przejeździłam zimę w "maluszku" na oponach uniwersalnych - miałam niezłą szkołę jazdy ekstremalnej... Pamiętam jazdę z Krakowa do Opola (gdy autostrada z Gliwic była dopiero w budowie) - śnieg padał bez przerwy przez dwa tygodnie, zepchnięty na pobocze tworzył kilkumetrowe zaspy... i "maluszek", który nijak nie mógł się wpasować w koleiny po innych autach. Droga, która zwykle zajmowała mi ok 50 minut wtedy zajęła mi 3h :), no ale wszyscy jechali najszybciej z prędkością 40km/h. To była dopiero przygoda... Odpowiedz Link