Dodaj do ulubionych

Karmienie piersia

01.11.04, 21:43
Sara Anna!
Ide 4 listopada na szczepienie i kontrole z Patrycja. Ma rok i 9 miesiecy a
ja wciaz karmie ja piersia. Troszke sie obawiam co powie na to lekarka...
Wczesniej, ponad pol roku temu byla jeszcze zadowolona, na samym poczatku
wrecz zachwycona. A teraz?
Co na tak dlugie karmienia mowi Twoj lekarz?
Rozumiem, ze dziecko jest jak narbardziej zadowolone, moje sobie baaardzo
chwali...
Podeslij linka na to forum, jesli mozesz.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • saraanna Re: Karmienie piersia 01.11.04, 22:02
      Ja karmie juz 3,5 roku.Tez myslalam ze jestem jakas nie normalna ale jak
      weszlam na forum o karmieniu piersia to okazalo sie ze nie jestem jedyna.Sama
      bylam na kontroli w biurze konsultacyjnym jak mala miala 2,5 roku i rozmawialam
      o tym z lekarka.Powiedziala ze to odemnie zalezy kiedy przestane karmic a
      dziecko w tym wieku nie potrzebuje pokarmu z piersi jest to rodzaj przytulenia
      sie ,poczucia bliskosci.Powiedziala mi tak po holendersku czyli bez owijania w
      bawelne ze sluze dziecku jako" smoczek" czyli do odstresowania sie ,do
      zasypiania itd.Faktycznie mala cyca tylko przed spaniem.Pocieszyla mnie ze jej
      rekordzistka karmila do 6,5 roku.Poki co moja dalej cyca i nie chce przestac
      chociaz ja powoli mysle o jej odstawieniu.Apropo karmienia to czytalam ze
      kobiety ktore karmia minimum 3 lata nie choruja na raka piersi,jak 1 rok to
      zagrozenie spada o 50%,2 lata o 75%.Pozdrawiam i nie boj sie porozmawiac o tym
      z lekarzem ,oni sa do bolu szczerzy ale robia to w sposob przemyslany.
      • beba3 Re: Karmienie piersia 01.11.04, 22:16
        Uspokojilas mnie. Troche sie boje lekarki w biurze konsultacyjnym. To taka
        Herod-baba....
        Wlasciwie to mi nie zalezy az tak bardzo aby przestac karmic tylko chyba
        powinnam wyznaczyc jakas granice a nie mam koncepcji jaka. Moze mala sama
        zrezygnuje? Tak tez bywa.
        Pierwsza corke gwaltownie oderwalam od piersi (za namowa lekarza, mialam
        paskudny zator z wszelkimi atrakcjami) i mysle ze w pewien sposob rekompensuje
        to mlodszej a moze sobie?
        Z trzech karmien zeszlam do dwoch. Ostatnio nawet bylo tylko jedno ale rankiem
        znowu uslyszlam:'-cycy' i wymieklam. Tak bezstresowo bym chciala odstawic
        mala...
        Moj kuzyn (lekarz domowy w Plsce) twierdzi ze dwa lata to bardzo pozadany
        wynik. Potem nie jest to niezbedne ale jezeli i mama i dziecko chca kontynlowac
        karmienie... Prosze bardzo.
        Podnosi sie ta poprzeczke wieku. Jeszcz niedawno slyszalm o roku.
        Te wyniki na temat zapobiegania raka piersi przez dlugie karmienie sa bardzo
        pocieszajace.
        Wg tworcy mojej diety, karmienie piersia i stosowanie sie do jej zasad
        likwiduje 'pomaranczowa skorke' i znaczaco pomaga w chudnieciu. Dziecku, rzecz
        jasna, nie dzieje sie krzywda.
        pozdrawiam
        • zuzka71 Re: Karmienie piersia 02.11.04, 13:12
          a mnie sie wydawalo ze tu bardzo popieraja karmienie piersia i nie wnikaja, bo to jej sprawa, jak dlugo kobieta karmi. ja mam z was najkrotszy staz karmieniowy, bo tylko 16 miesiecy,ale tomoje dziecie zdecydowalo ze juz nie chce, bo po co skoro trzeba sie nameczyc zeby cos wycieklo...skonczyl mi sie pokarm w podrozy, jeden dzien bez i wystarczylo, a myslalam sobie tak dociagnac do 1,5 roku, a w razie czego (synek kochal i mamusia kochala;)to i dluzej.
          za to w polsce patrzyli na mnie jak na ufoludka...'takie duze dziecko i jeszcze piers? toz to koniec swiata niemal', mysle ze tu sa bardziej normalni..wiec beba prosze nie zamatrwiajs ie, zreszta jakby co to nie musisz sie przeciez tym dzielic z herodbaba;)mnie sie nawet nie pytali tylko chcieli wiedziec ile mleka dziecie dostaje (chodzilo o krowie;) karmienie piersia toz to cudowna rzecz i nikt tego nie zmieni;)pozdrawiam ktorko i dlugoterminowe karmicielki;)zuza
          • beba3 Re: Karmienie piersia 02.11.04, 18:54
            Tak, mnie sie tez Pani pytala ile dziecko mleka wypija. Odpowiadalam, ze nie
            wiem dokladnie i to zawsze budzilo podejrzenia. Jak tylko powiedzialam ze wciaz
            karmie piersia, od razu usmiech goscil na jej twarzy. Intersowalo ja ile
            karmien w ciagu dnia i czy dziecie je nabial. Ale z czasem jej entuzjazm gasl.
            Jestem sklonna nawet ja oklamac bo rowniez uwazm ze to sprawa pomiedzy mna a
            mala ale musze byc na to przygotowana. Klamstwo zawsze przychodzilo mi z trudem.
            Teraz i ona sie rozchorowala i znowu przylgnela do cycusia. Chociaz troche
            mleka. Idealnie ja to wycisza i smakuje wybornie. Potem sobie nawet woda popije
            ale jest zadowolona.
            Mysle ze cos strace konczac karmienie, jakas szczegolna wiez.
            Kiedy przestalam karmic Jagode zdecydowalismy sie na drugie dziecko i niemal od
            razu nam sie udalo. Dolegliwosci ciazowe odczuwalam bardzo szybko i przywilej
            usypiania Jagi spoczol na tacie. Ksiazeczki, spiewanki i gilgotki zastapily
            cisze, przytulania i karmienie piersia. Bylo mi zal, ze tak sie ulozylo,
            przyznaje.
            pozdrawiam
            • martaj7 Re: Karmienie piersia 02.11.04, 20:08
              Ja karmilam Agate 10 miesiecy, i karmilabym nadal, gdyby nie zaczela mnie gryzc.
              Poza tym mala jadla co 2-3 godziny, takze w nocy, bylam wiec na skraju
              wyczerpania. Potrafila jesc, potem refluks, potem znow glod... a tu mleka ni
              ma.......Ale dzis karmienie wspominam z rozrzewnieniem, bo byly to jedyne chwile
              ciszy i odpoczynku, takiego cudownego rozprezenia, ktore malowalo sie na jej
              buzi. Teraz wszystko robi w biegu, a ja biegam za nia. Kilka miesiecy temu
              bylam juz tak wykonczona jej lobuziakowaniem i odmowa zasypiania, ze probowalam
              jej wepchnac cycka do buzi, zeby sie zamknela, uwierzycie?......Nie chciala
              juz...Nie wiem co mi do lba strzelilo.
              pozdrowki, Marta
              • saraanna Re: Karmienie piersia 02.11.04, 20:27
                Apropo gryzienia.Jak Sara miala 8 miesiecy to tez mnie uzarla i bylo to w 100%
                zlosliwe,pierw sie najadla a potem blysk w oku i cap zebami.Za drugim razem
                mysle o nie albo gryzienie albo karmienie.Zadzwonilam do biura konsultacyjnego
                co zrobic a lekarka do mnie -tez ja ugryz-szok.W koncu po nastepnym uzarciu
                nakrzyczalam na nia i poszla do lozeczka i siedziala az do nastepnego karmienia
                i znowu najadla sie -blysk w oku -wtedy nakrzyczalam -chwila zawahania i znowu
                cap zabki poszly w ruch.Poszla znowu do lozka -nastepne karmienie-blysk w oku -
                moj krzyk -chwila zawahania i....nie uzarla.Pozniej jeszcze przez miesiac
                zdazaly sie jej "blyski w oku" ale wystarczylo ze warknelam i bylo OK.
    • mamakubusia11 Re: Karmienie piersia 02.11.04, 20:55
      A moj Kubus jak skonczyl 7 miesiecy,to przestal pic mleko wogole.Chcialam nadal
      go karmic,ale on stale wypluwal cyca.Przerzucil sie na inne nabialy z wyjatkiem
      mleka.Jedynie raz noca udaje mi sie wcisnac w niego kaszke na mleku,ale wdzien
      nawet jej nie tknie.

      Ale podziwiam Was ,ze macie jeszcze tyle sily zeby tak dlugo karmic piersia.I
      nie zalamujcie sie ,bo taka moja kuzynka karmi nadal swoja 7-letnia corke,tylko
      tak po cichu,zeby sie z niej nie smiali.
      • nesla Re: Karmienie piersia 02.11.04, 22:31
        A ja wlasnie wrocilam z ostatniego spotkania nt karmienia piersia i powiem wam,
        ze prowadzaca powiedziala, ze jesli chcemy wrocic do pracy to najlepiej zrobic
        tak: 6 tygodni pelnoetatowe karmienie piersia na zyczenie dziecka, potem
        laczenie odciagania mleka wraz z karmieniem piersia (najlepiej gdyby odciaganym
        mlekiem karmil ktos inny, maz np i nie za czesto, np 3 razy na tydzien), potem
        stopniowo przechodzenie na coraz wiecej karmien butelka (odciagnietym mlekiem
        matki) a coraz mniej piersia, jakies pol roku, a nastepne pol roku
        przechodzenie na 3 sposoby: karmienie piersia, karmienie butelka z odciagnietym
        mlekiem matki oraz karmienie butelka z forumla i jak sie tym zamknie rok to
        jest ok. I tak chyba zrobie o ile mi sie w ogole uda.
        • beba3 Re: Karmienie piersia 02.11.04, 23:36
          Uda sie! W teori to brzmi dobrze ale czasami nie jest az takie proste. Jezlei
          beda problemy to przejsciowe. W ciagu kilku dni dogracie sie doskonale. Czasami
          juz przy pierwszym karmieniu wychodzi ze tworzycie bardzo zgrany duet.

          Patrycja nie chciala ruszyc butelki (z moim mlekiem), cyc i cyc, nic innego.
          Czasami jest i odwrotnie. Dziecko wyczuje ze mozna zdobyc jedzenie szybko i bez
          pracy i odrzuca piers. Bardzo trudno utrzymac wtedy mleko, trzeba przed kazdym
          karmieniem sciagac pokarm. Mozna tez na zapas i chlodzic czy zamrazac ale jest
          to klopotliwe i kobiety czesto sobie odpuszczaja.

          Jezeli wiesz, ze do pracy pojdziesz po roku to mysle ze dobrze gdybys karmila
          tylko swoim mlekiem. Od czasu do czasu starala sie je odciagnac i faktycznie
          namowic meza do karmienia malej, tak abys Ty mogla spokojnie gdzies wyjsc, no i
          zeby i on poczul jakie to przyjemne trzymac malenstwo i karmic.
          W sumie zgadzam sie z prowadzaca ale nie rozumiem czemu powinas wprowadzac
          sztuczne mleko? I jak dlugo karmic miesznka? To sie wszystko zmienia i ja
          jeszcze jestem po szkole polskiej.
          Karmilam Mala moim mlekiem, dochodzily jogurty, zolty serek, bialy jako
          smarowidlo, no i kaszka na mleku modyfikowanym a potem na krowim. Dopiero teraz
          zasmakowalo jej krowie mleko. Jako pierwsze owocowe, kakao, czyste od przypadku
          do przypadku, raczej nie ale chcetnie z platkami zbozowymi (koncowke wypija).
          Podczas karmienia piersia dziecko na ogol nie chce pic innego mleka (nie ten
          smak).
          W Polsce mowiono aby nie mieszac rodzajow mleka modyfikowanego oraz mleka mamy
          ze sztucznym. Chodzilo o flore bakteryjna. Dziecko moze sie nastawic na
          przyjmowanie mleka sztucznego ale mieszanie nie jest wskazane. Organizm
          glupieje. Inne wlasciwosci.
          Czy prowadzaca powiedziala czemu zmieniac mleko mamy na sztuczne tak szybko?
          Skoro i tak karmisz to czemu nie w 100 Twoje mleko? Ciekawe.
          Moja kolezanka bardzo nieumiejetnie podala dziecku pierwsze pokarmy. W kazdym
          razie kiedy jej dziecko skaczylo 5 miesiecy stracila pokarm.
          No i nie chodzi tylko o te przeciwciala ale o przyjemnosc z karmienia
          naturalnego, dla dziecka i dla matki. Dla mnie to do tej pory wiele znaczy. Dla
          niej tez. Fajnie jest jak sobie siedzi na krzeselku i pije z dziubka, bidonu,
          przez slomke czy z kubeczka. Taka duza, samodzielna. Napatrzec sie nie mozna
          ale trzeba cos pokroic, przynisc, wytrzec... juz nie mowie o dotyku. A takie
          hops na kolana i przytulenie sie calym cialkiem, kontakt wzrokowy, mala lapka
          na cycusiu i klep, klep... -"Ten!" 'Ten czy tamten?' "Tam" 'Prosze bardzo...'
          A z takim malenstwem zaraz po urodzeniu to zupelnie nie do opisania. Polozona
          tuz po porodzie u mnie na brzusiu, zupelnie sie uspokoila. Nic tylko przytulac
          i do piersi przylozyc. Mi nie pozwolili, dwa razy, smutno mi sie zrobilo....
          Mam nadzieje ze Tobie sie uda!
          pozdarwiam i zachecam do naturalnego karmienia
          • nesla Re: Karmienie piersia 03.11.04, 09:47
            bebo, do pracy wracam nie po roku, ale po pol roku (wlasciwie po 5 miesiacach
            od urodzin o ile urodzi sie w terminia), ale wracam na pol roku na pol etatu,
            wiec 2,5 dnia bede pracowac, a 2,5 dnia wolne. Potem (czyli od pazdzernika
            2005) wracam na full-time, albo szukam innej pracy. Pracodawca ma obowiazek
            zagwarantowac mi 2 godziny w ciagu dnia na karmienie, teraz nie wiem czy bede
            jezdzic do zlobka karmic, czy odciagac pokarm, zalezy jak sie wszystko ulozy.
            Porwadzaca powiedziala wyraznie (specjalnie jeszcze raz spytalam!), ze dziecko
            nie ma problemu z laczeniem pokarmu matki ze sztuczna formula, ale zaznaczyla,
            zeby butelka karmila inna osoba, lepiej nie mama. Kobieta ma 6 wlasnych dzieci
            i udziela sie od lat w organizacjach laktacyjnych, wiec wierze ze wie co mowi.
            Kazde dziecko jest inne, wiadomo, ale przy odpowiednim podejsciu mozna je
            podobno przyuczyc do wielu rodzajow jedzenia wymiennie. Kolezanki z kursu
            potwierdzaly to, a niektore twierdzily, ze duzo zalezy tez od butelki (!) (z
            jednej pija, a z drugiej nie chca). Wiec trzeba troche poeksperymentowac.

            • beba3 Re: Karmienie piersia 03.11.04, 21:45
              Nesla!
              Wierze w kompetencje tej Pani, dlatego staralm sie wyrazic tylko swoja opinie i
              watpliwosci a nie negowac z gory do dolu. Mam nadzieje, ze mi sie udalo?
              Jesli nie to sorki. Wiesz jak to jest: jedna pani, drugiej pani radzila....
              Wychodze z zalozenia, ze poczytac mozna a robic i tak swoje. ;-D
              Ten sztuczny pokarm od 5 czy 6 miesiaca? Kaszke na modyfikowanym tez wtedy
              podajesz wiec w sumie samo mleczko nie powinno byc nie tolerowane. No to sie
              nawet zgadzam (ale...).
              Moja kolezanka wychodzila z pracy i karmila synka w przedszkolu. Bardzo sobie
              chwalila. Dzieckio oczywiscie bylo bardzo zadowolone... Nawiazala tez blizsza
              znajomosc z opiekunkami co jest rowniez duzym plusikiem.
              Bratowa odciagala pokarm i wreczala opiekunce, tez sobie chwalila. Szybko
              doszla do wprawy. Do pracy poszla po pol roku, na nawet wiecej niz caly etat a
              ze doksztalcala sie bedac na macierzynskim, to przez kilka godzin jeden raz w
              tygodniu dzieckiem zajmowala sie babcia.
              Tez sadze, ze wiele zalezy i od smoczeka do butelki i smoczka gryzaczka. Tylko
              ja leniwa i mieka jestem. Jak widzialam, ze dziecie wypluwa smoczek od butelki
              z moim mleczkiem to sie po prostu poddalam. Bylam w innej sytacji, nie musialam
              isc do pracy tylko na na dluzsze zakupy. Szlam na krotsze albo z dzieckiem...
              Wiele zalezy od ksztaltu i materialu (guma, silikon). Jesli chodzi o gryzaczki,
              w Holandii nie widzialm duzego wyboru w ksztalcie, byly niewielkie roznice ale
              mojemu dziecku kazdy 'smakowal'.
              Wyjatkiem byl w miare nowy model, caly wypelniony sylikonem (standardowe sa
              puste w srodku). Za ciezki i za twardy. W Polsce za ta roznorodnoscia nie idzie
              czesto w parze jakosc. Bardzo dziwne ksztalty wymyslaja producenci...
              A czesc przylegajaca do buzi w ksztalcie motylka, bardzo ladna ale wpijala sie
              w buzke. To jak dziecko ma 'puchate'poliki...
              Uzywalam recznej sciagaczki pokarmu Avent i butelki tej samej firmy. Bardzo
              sobie chwalilam. Niefirmowe butelki, (czesto prezenty)ladne ale nie lubiane
              przez moje dzieci (szczegolnie te z gumowym smokiem). I dziurki czesto
              niewydarzone a to za male a to za duze...
    • made28 Re: Karmienie piersia 09.11.04, 14:11
      Beba,
      Wiem jak to jest z tym karmieniem. Ja moja dwojke karmilam po 2 lata. Z
      pierwszym ciagle sie stresowalam przed pojsciem do kontroli bo zawsze karmilam
      za czesto, za duzo itd itd. W koncu zaczelam sie dowiadywac co jest normalne i
      troche klamalam. czyli jakmowili ze mam karmic co 3 godziny aja karmilam co 2
      tomowilam ze przewaznie co 3 godz ;). Juz mi sie ich sluchac nie chcialo: a to
      Pani jescze karmi w nocy???? a to pani spi z dzieckiem???? Z corka mialam to
      gdzies, karmilam jak chcialam (fakt ze sama zrozumialam ze dziecka nie trzeba
      wcale karmic co 2 godz, bo wtedy pije mniej a czesciej, ale przeciez krzywdy mu
      tym nie zrobilam). Ciezko jest dlugo karmic bo patrza na ciebie jak na ufoluda,
      pukaja sie w glowe (ale tylko niektorzy). Ja to olalam, choc nie powiem zeby
      mnie te ich komentarze nie bolaly. To dla nich tu dziwne ze mozna tak dlugo
      karmic, a jak sie jeszcze pracuje (ja pracuje 4 dni w tyg) i karmi to juz
      wogole jest sie chorym umyslowo. A jak dlugo chcesz jeszcze karmic??? Ja w
      pewnym momenciejuz sie glupio czulam, ze takie duze dziecko i przy cycu, ale u
      kazdego ta granica lezy gdzie indziej. Nie przejmuj sie co inni mysla. Pamietaj
      tylko ze podwyzszasz sobie ryzyko raka piersi (jak karmisz wiecej niz rok). No
      i nie daj sie zwariowac, bo to twoje dziecko, twoje cycki i twoja sprawa. ;)
      • mamakubusia11 Re: Karmienie piersia 09.11.04, 14:43
        Made,poruszylas kwestie karmienia w nocy.
        Moj synek(12 mies.) w nocy pije 1 raz kaszke na mleku.Jak lekarka sie o tym
        dowiedziala,to zrobila mi niemal awanture!Wiec stwierdzilismy z mezem,ze nie
        bedziemy informowac o tym przy nastepnych wizytach. Maly za to jak sobie zje tak
        kolo polnocy,to spi do 7-8 rano bez placzu!
        A ja wcale nie sadze,ze mu to nie wychodzi na zdrowie.
        Poza tym moj starszy syn to 3 lata popijal mleko w nocy i to 3 razy.
        • made28 Re: Karmienie piersia 09.11.04, 14:55
          MamoKubusia,
          Z tym karmieniem w nocy, to oczywiscie sprawa rodzicow. Ja syna karmilam. I
          wiem teraz ze zle zrobilam. I nie o to mi chodzi zeby teraz komukolwiek jakies
          moje madrosci wciskac, ale prawda jest taka ze karmienie w nocy bardzo zle
          wplywa na zabki, a tak naprawde dziecko w nocy nie powinno byc glodne, a
          podobno domaga sie czegos z przyzwyczajenia. Corki juz w nocy nie karmilam i
          uwazam to za bardzo dobra decyzje (ale kazdy musi sam dla siebie szukac
          rozwiazan). Ja sie wysypialam, nadal karmilam piersia i mialam (mam) dziecko
          ktore dobrze sypia i ma zdrowe zabki. I wiem ze nie ma regoly i ze moze nie
          zepsuja sie dziecku zeby od tej kaszy, ale ja np swoim dzieciom po myciu zabkow
          do picia daje tylko wode. I one to akceptuja. I powtarzam jeszcze raz, to w
          koncu odpowiedzialnosc kazdego rodzica jak wychowa swoje dzieci. (i nikomu nic
          do tego). Czolem. Made
          • mamakubusia11 Re: Karmienie piersia-a zabki 09.11.04, 16:11
            Wiesz Made, moj starszy syn ma zdrowe zeby i choc ma juz 6 lat wypadly mu
            dopiero 4 mleczaki i to calkiem niedawno.Za to drugi synus moze miec problem z
            zabkami i to nie koniecznie od tego,ze w nocy podjada,ale jak powiedzial mi
            dentysta,bo mu troche za wczesnie wyszly (a wtedy sa slabsze).Gdy skonczyl 3
            miesiace mial juz 1 zabka.Bardzo szybko ukruszyl w nim szkliwo.Niestety jest za
            maly na zabiegi u dentysty i jedyne co moge robic to myc zeby,a u takiego
            maluszka nie jest to wcale latwe.
      • saraanna Re: Karmienie piersia 09.11.04, 22:18
        Z tym rakiem piersi to odwrotnie.Jak karmisz minimum rok to ryzyko spada o
        50%,jak 2 lata to o 75% a powyzej 3 lat praktycznie rak piersi nie wystepuje.
        Ogladalam kilka programow na ten temat i we wszystkich tak mowili i mam
        nadzieje ze to jest prawda.
        Podaje tez stronke o karmieniu piersia:
        www.laktacja.pl/tydzien/zloty-standard.html
    • rita78 Re: Karmienie piersia 10.11.04, 08:36
      Ale wam zazdroszcze tego karmienia. Ja mialam te przyjemnisc niewiele ponad 4
      miesiace, choc pokarmu bylo tyle ze dwojke bym obdzielila - lekarze zabronili.
      Otoz po porodzie bardzo szybko zaczelam miesiaczkowac bo jakies 6-7 tygodni
      pozniej( prawdopodobnie z tego powodu ze moje dziecie jakims cudem od 4
      tygodnia zycia przesypia noce bez budzenia sie, w zwiazku z czym stwierdzilam
      ze nie bede jej na sile budzic do cyca i nie karmilam w nocy). W kazdym razie
      po jakis 3 tygodniach od mojego powrotu do miesiaczkowania zauwazylam ze Ewa ma
      powiekszone sutki ( wygladaly tak jak u tluscioszka ale byly twarde).
      Nadgorliwie ( jakos zawsze pytam lekarza o wszystko , nawet jesli wszyscy
      uwazaja ze nie ma potrzeby) zwrocilam pani doktor na to uwage i okazalo sie ze
      mialam racje. Stwierdzila powiekszenie gruczolow piersiowych ( wielkosc
      sliwki). Dostalysmy skierowanie do endokrynologa i ginekologa dzieciecego. Po
      badaniach stwierdzono ze ewa ma nadmiar estrogenow, ktore ja zaczelam jej
      przekazywac wraz z pokarmem. Natychmiastowe odstawienie od piersi i przejscuie
      na mieszanke zaradzilo. ( inna sprawa ze zaczely sie wtedy problemy z alergia).
      W tej chwili panuje wsrod lekarzy taki poglad ze miesiaczkujaca kobieta nie
      powinna karmic ( zwlaszcza dziewczynek)...
      Mi tam szkoda strasznie, bo nic nie zastapi tej specyficznej wiezi jaka
      wytwarza sie miedzy matka i dzieckiem podczas karmienia. Nie wiem ktorej z nas
      bardziej brakowalo cycowania, ale chyba mnie bo ewa bezproblemowo przerzucila
      sie na butle....
      KIedy urodzilam core studiowalam i balam sie jak to w ogole bedzie z
      karmieniem. Wydalismy majatek na wszelkiego rodzaju sciagacze i laktatory (
      Avene jednak to mistrz w tej dziedzinie) i co???Nic. Na dwa dni przed zajeciami
      zaczynalam sciagac mleko ale jakos tak sie porobilo ze mialam go tylko tyle ile
      ewa potrzebowala i jak sciagnelam to potem eie z cyca brakowalo albo na odwot.
      Konczylo sie tak ze butle byly prawie puste a ja siedzialam na uczelni i mleko
      mi cieklo. W efekcie stanelo na tym ze darowalam sobie wyklady w porze
      karmienia i wracalam do domu....tak sobie powspominalam przy okazji heheh bo
      latwo nie bylo .....marzy mi sie drugie....
      • beba3 Koniec? 13.12.04, 18:27
        Grypa zoladkowa mnie dopadla, ew zatrucie pokarmowe. Trudno powiedziec
        bo 'tyko' dwa dni mnie trzymalo. I jakos tak wyszlo...
        W piatek kiedy mala sie obudzila nie bylo mnie w domu. Dzemeczka poobiednia
        wypadla jej w samochodzie podczas zakupow a potem to juz sie na dobre sie
        pochorowalam i jej nie bylam w stanie karmic. Przez dwa dnie nie pila mleczka
        ale w niedzielke z rana, bardzo chetnie. No i dziaiaj rano tez....
        Tak sie zastanawiam jak jej delikatnie odmowic. Mysle, ze to dobra pora na
        definitywne pozegnanie z cycusiem.
        • nesla Re: Koniec? 13.12.04, 19:26
          A mnie tak nawala lewa piers, ze rycze lzami rzewnymi karmiac, ale nie moge
          odstawic, lekarz kazal zaciskac zeby, podobno jakies kanaliki maja sie
          udroznic, jakis zastoj sie zrobil, konsultantka z biura niemowlakow radzila aby
          INACZEJ przykladac dziecko, spod pachy, wiec wyprobuje.
          A szlo tak dobrze... i z prawa piersia nie ma problemow.. dziwne toto
          • beba3 Re: Koniec? 13.12.04, 20:13
            Przerabialam i to, Nesla.... I podzialala stara metoda babuni. Podac przepis?
          • saraanna Re: Koniec? 13.12.04, 20:47
            Ja jak mialam zastoj (tez tylko w jednej i tej samej piersi) to szlam pod
            goracy prysznic i do tego masaz i odrazu po tym podalam piers dziecku tak dlugo
            az cale mleko zeszlo,zawsze pomoglo .
            • zuzka71 Re: Koniec? 13.12.04, 22:53
              saraanna swieta slowa, rozgrzac piers. nesla 3maj sie, przejedzie. ja np uzywalam tej butli z goraca woda przeznaczonej dla malucha, 2 razy po 2 dni mnie trzymalo lacznie z goraczka,a le sie nie pooddalam, karmilam malego i masowalam przed i w trakcie, plus rozgrzewanie. rozejdzie sie i zapomnisz szybko o problemie, wytrzymaj, dasz rade. powodzenia i pozdrowienia serdezne dla was obojga.zuzka
              • beba3 Re: Koniec? 13.12.04, 23:00
                Podam ten przepis, tylko sie nie smiejcie (zbyt glosno...).
                Kapusciane liscie oderwac i ugniesc az puszcza sok. Przylozyc do piersi, zakryc
                biustonoszem i koszulka.
                Uprzedzam, smierdzi toto ale daje efekt juz po jednej nocy. Wiem bo testowalam
                i nie tylko ja. Oklady mozna co jakis czas zmieniac.
                Po takiej kuracji warto tez zmienic posciel i wziac porzadny prysznic.
                Maz sie smial ale efekty docenil i przy drugim maluchu bez komentarzy kupil
                kapuste....;-D
                PS Matode polecaja tez w szpitalu - zeby nie bylo ze jestem szrlatanka. W
                szkole tez mi o tym wspominali ale myslalam, ze zle zrozumialam....
                • nesla Re: Koniec? 14.12.04, 10:23
                  jest lepiej, mala wyssala mleko, przykladam ja i jakos idzie, dzieki za rady,
                  cieply prysznic, masaz i kapusta !
                  • beba3 Re: Koniec? 14.12.04, 18:14
                    Nesla ale przykladalas ta kapustke? ;-D Smiesznie sie o tym czyta ale cholipcia
                    dziala! jak bedziesz zdesperowana i (oby nie!) bedzie gorzej, to moze.....?
                    • nesla Re: Koniec? 15.12.04, 09:52
                      beba, nie zdazylam przylozyc tej kapusty, tylko przylozylam dziecko zagryzlam
                      zeby i mleko zeszlo, teraz jest dobrze, wiec kapuste zostawiam sobie na moment
                      krytyczny :-)
                      • beba3 Re: Koniec? 16.12.04, 00:38
                        Tak czy inaczej ciesze sie, ze jest juz lepiej. Napisz troszke wiecej jak sie
                        chowa Milenka. Czy przesypia noce, ja czesto spi, je... Ja moze upierdliwa
                        jestem ale troche mi ckono do okresu kiedy moje dzieci nie potrafily mowic,
                        chodzic, mozna je bylo tulic do woli i mowic do nich. A one nie wdawaly sie w
                        dyskusje tylko usmiechaly sie blogo i guugaly....
                        Fajny jest okres niemowlecy. Pierwsze usmiechy po prostu rozbrajaja...:-)

                        A u mnie wciaz _chyba_ koniec z karmieniem. Mleczko mam, chetna na nie tez ale
                        staram sie zachecic ja do picia wody przed snem. Pije mala ale gasi pragnienie
                        i pociesza sie "dydy" czyli smoczkiem. Nie placze i nie marudzi, z czasu jej
                        sie tylko przypomni "cycy" i klepie mnie lapka... Jestem bardzo dobrej mysli.
                        Nastroj tez mi sie poprawil, jakies zmiany hormonalne u mnie zapewnie
                        zachodza...

                        Sciskam Was i Wasze Maluszki i ide spac! Buziaczki!
                        • marza26 Re: Koniec? 16.12.04, 11:55
                          No wlasnie Nesla napisz jak tam Twoje malenstwo. Wczoraj bylam u
                          znajomej,ktora urodzila miesiac temu. Tak sie nasmialam,bo ona zachwycala sie
                          moim synkiem a ja jej coreczka.Pozdrawiam!
                          • nesla Re: Koniec? 17.12.04, 10:23
                            No coz, najwieksza upierdliwosc Mileny to, ze nie chce spac wtedy kiedy my
                            chcemy spac, czyli miedzy 22-da a 1-wsza, potem zasypia i przesypia do 5-tej, 6-
                            tej, budzi sie na karmienie i znowu zasypia, tylko te wieczory... Poza tym ma
                            alarmik w glowce, ktory daje jej znac kiedy mama siada do komputera i alarmik
                            wlacza jej funkcje placzu..
                            (uwaga.. wlasnie zaczyna stekac..!)
                            Poza tym probuje wprowadzic jakas regularnosc i nie wiem jak zrobic : kapiel w
                            dzien - kiedy mi jest wygodnie i wtedy caly dzien jest swiezutka, czy
                            wieczorem, wtedy bedzie latwiej przestawic sie na rytm kiedy pojde do pracy i
                            wieczorem kapac moze tatus, ale wieczorem jakos nam to kapanie nie wychodzi..
                            albo mala za bardzo placze domagajac sie zarelka, albo zapominamy itd..
                            Codziennie dawkujemy sobie 1-1,5 godzinny spacerek.

                            No i musze leciec !!
                            pa!
                            • beba3 Milena 17.12.04, 20:46
                              Kapiel poranna dobra rzecz ale nie wiadomo o ktorej wtedy wyjsc z dzieckiem na
                              spacer. Szczegolnie teraz. Przewieje, zawieje i w najlepszym razie katarek...
                              Kapalam dzieciaki (i kapie) najedzone ale nie bezposredinio po jedzeniu. Daje
                              im czas na zabawe. Wymecza sie jeszcze torche i wtedy: pusk! - do wody!
                              Po kapieli dzieciaczki zawsze lepiej spia.
                              Teraz nie kapie ich tak czesto (alergia) ale wczesniej, ksiazkowo - codziennie.
                              Myje im buzie, raczki, pachwinki, pupy i stopy. W gruncie rzeczy jest to
                              bardziej upierdliwe ale nie maja wtedy az takiego kontaktu z _woda_ (straszna i
                              okropna, wysuszajaca skore.........i chemia, tez baaardzo szkodliwa i paskudna).
                              Kiedy byly maluskie tez mylam im pupuchy, buzke i raczki rano.
                              A Meza w miare mozliwosci zawsze staralam sie angazowac do kapieli. Szybko sie
                              nauczyl i potem czesto to ja wystepowalam w roli widza ew gralam 'drugie
                              skrzypce'.
                              Teraz albo dzielimy sie dziecmi i kazdy robi jedno albo jedna osoba kapie a
                              druga odbiera golasa, wyciera i ubiera.
                              • beba3 Koniec karmienia! 17.12.04, 21:19
                                Wlasnie sobie uswiadomilam, ze skoro to juz koniec to moge pic tyle kawy ile
                                chce! I moge pic alkohol! Powinnam sie porzadnie upic. Najlepiej jeszcze
                                spiewac, tanczyc czy cos...!
                                Oznacza to ze moge wypic ze trzy piwka i bede juz ululana..... niestety i wiek
                                nie ten a i przerwa duza.... a i ochoty i okazji nie ma..... Juz troszke
                                klaplam...:-(
                                Ale kupie sobie dobre Porto, slodki krem i czerwone winko. :-) I tak po
                                lampeczce..... Mniam!
                                • marza26 Re: Koniec karmienia! 17.12.04, 21:50
                                  No to na zdrowie beba! Przede mna jeszcze dluga droga ale lampke winka to
                                  sobie pije czasem. Ja kapie niunke co drugi dzien wieczorem i niestety
                                  prawie nigdy po kapieli nie zasypia,wrecz sie rozbudza. Ale co tam,musze
                                  wiedziec,ze mam dziecko.
                                • nesla Re: Koniec karmienia! 18.12.04, 11:27
                                  hehe.. no to na zdrowie Beba :-) a u nas rosnie kolekcja wina, bo tu jakis
                                  zwyczaj panuje, ze sie czesto wrecza wino przy roznych okazjach, do tej pory
                                  spijalismy regularnie, ale teraz zauwazam, ze zaczyna brakowac miejsca na
                                  powiekszajaca sie kolekcje! u mnie to nienormalne :-)
                              • nesla Re: Milena 18.12.04, 11:22
                                No wlasnie, chyba sie przerzuce calkowicie na kapiele wieczorne, bo widze same
                                zalety: tatus moze kapac, dziecko lepiej spi po kapaniu, nie ma ryzyka
                                zawiania, nie ma obawy o spacery, latwiej taki rytm dostosowac do rytmu ktory
                                wejdzie w zycie jak pojde do pracy. Wiec KAPIELE WIECZORNE i tylko wieczorne!
                                A dzisiaj ide do fryzjera!
                                • beba3 Re: Milena 18.12.04, 12:54
                                  Marza!
                                  Moje dzieciaczki jezeli sa padniete, wykonczone to wtedy kapiel je tylko
                                  wkurza. Cazami juz wole je wtedy tak aby, aby umyc. Na odczepnego bo po kapieli
                                  nie moga zasnac juz zupelnie.
                                  Kiedy sa wzglednie zmeczone to faktycznie tuz po kapieli sa odswiezone i
                                  wygladaja jakby zregenerowaly sily. O dziwo, rodzice wrecz przeciwnie....
                                  Teraz kiedy sa starsze, to procedura po kapieli wyglada nastepujaco: gilgotki,
                                  przepychanki, dotykanie sufitu raczkami, fikolki i merchlanie. Cel: wymeczyc,
                                  no i wiekszy kontakt glownie z tata ktory jednak znika na 9 godzin z domu.
                                  Potem staramy sie je wyciszyc. Rozmawiamy i czytamy ksiazeczki. Teraz doszlo
                                  nam jeszcze sluchanie muzyki lub bajek z CD czy kaset. W ten sposob mozemy
                                  szybciej opuscic ich pokoj. Nasluch oczywiscie jest wlaczony.
                                  Kiedy byly niemowlaczkami wygladalo to inaczej. Z Jagoda bylo bardzo trudno, z
                                  Pyska znacznie lepiej. To zupelnie inne dziecko a i ja mialm juz doswiadczenie.
                                  Nesla!
                                  Ja wlasnie pomyslalam sobie dzisiaj, ze chetnie poszlabym do fryzjera ale Maz
                                  pragnie albym miala dlugie wlosy. Nie wiem jak dlugo wytrzymam, jest ciezko....
                                  Zazdrosze Ci!
                                  • nesla Re: Milena 18.12.04, 15:22
                                    Wrocilam od ryzjera i jestem zadowolona! (o dziwo!!)
                                    Ja beba nie obcinam, tylko robie pasemka, wlosy tez mam juz dlugie, no coz
                                    trzeba oszczedzac :-)
                                    • beba3 Re: Milena 19.12.04, 10:43
                                      Sama farbuje wlosy, robie jeden kolor wiec jest to mozliwe. Zawsze fryzjer
                                      niszczyl mi wlosy 'trwala' na potem farbowaniem. Niestety teraz moje wlosy
                                      prosza o podciecie... Widzialam na zdjeciach jakie masz ladne wlosy. Ja mam
                                      mysie ogonki i marzy mi sie krotka fryzurka. Przestane je chyba tez farbowac a
                                      regularnie co miesiac podcinac. Zregenerowac jakos....
                                      Faktycznie fryzjer w Holandii jest drogi. Sciecie grzywki dla Jagi kosztuje
                                      pare euroszkow a w Polsce w pobliskim zakladzie 5 zl i bez umawiania sie!
                                      Zreszta Maz _zawsze_ mial dluzsze wlosy, a teraz co zamiana?
                                      • beba3 Koniec karmienia... 21.12.04, 22:35
                                        Przeszedl do mnie rano maly rys i prosil o 'cycy'. Tak patrzyl i prosil ale
                                        zrozumial, ze juz nie ma mleczka... I tak sie wgramolil pod kolderke (z
                                        trudnoscia miekie kapcie - Boby wcisnol....) i tak slodko sie przytulal i dawal
                                        buzki.....ze az blogo mi sie zrobilo....
                                        Fajne sa takie poranki!
    • nesla PROBLEM ! 11.01.05, 11:16
      No i mamy problem z karmieniem... wlasciwie to nie wiem co o tym myslec. Milena
      w ciagu ostatnich 4 tygodni przybrala na wadze zaledwie niecale 300 gram :-( i
      wprawdzie miesci sie to w granicy akceptowalnej ale powinna przybierac wiecej.
      Karmie ja wylacznie piersia na kazde zadanie i tak dlugo jak widze ze pije (ok
      20 minut 1 piers i 10 minut druga, czasem i 45 minut w sumie). Po jedzeniu
      widze ze jest syta i albo sie bawi albo zasypia (zalezy od pory dnia lub nocy).
      W dzien chce jesc co 3-4 godziny, a w nocy budzi sie co 5-6 godzin. Nie mam za
      duzo mleka, nie mam co odciagac miedzy karmieniami, ale tez nie czuje ze jest
      go za malo, czasem nawet samo wycieka szczegolnie po cieplym prysznicu. Nie jem
      za duzo, ale wiecej niz normalnie (tj przed ciaza) i chudne ostatnio baaardzo
      powoli (1 kg na 3-4 tyg).
      W biurze konsultacji noworodkow poradzili mi zwiekszysc czestotliwosc karmienia
      w dzien i karmic co 2 godziny, ale nie wiem czy mi wyjdzie, bo mala sie nie
      domaga tak czesto.. Dlatego wolalabym chyba wzbogacic swoja diete i jakos
      stymulowac laktacje. Beba, ty na pewno wiesz jakie rzeczy mam jesc zeby wspomoc
      moja "mleczarnie", pije jakies ziolka z kminkiem, ktore maja stymulowac
      produkcje mleka, co jeszcze..?? Oczywiscie zeby bylo do kupienia w Holandii!
      Jesli tak dalej pojdzie to bede musiala mala dokarmiac mlekiem modyfikowanym, a
      a chcialam bardzo karmic ja wylacznie piersia chociaz przez pierwsze pol roku.
      Poczatek byl taki dobry, przybierala srednio w tempie 24 gramy na dzien, a w
      drugim miesiacu zaledwie 10 gram na dzien. Nie wiem czy to moze przez te
      kolki..? Dosc duzo ulewala w tym czasie.
      Bede wdzieczna za wszelkie rady, jestem zdolna do poswiecen :-)
      Pozdrawiam
      nesla
      • zuzka71 Re: PROBLEM ! 13.01.05, 15:08
        witaj nesla. nie wiem czy jeszcze cie interesuje ten temat, przypuszczam ze juz dostalas kupe rad,ale gdyby jednak to sie wyprodukuje, troszke tylko.ja sobie mysle ze milenka za rzadko jest przystawiana, tutaj jak na pewno wiesz, rzadza prawa rynku, popyt reguluje podaz;) podaz moze byc zaklocona np przeciazeniem maszyn produkcyjnych;) a tak na serio to nocne karmienia dla rtakiego malenstwa sa jeszcze b.wazne,mleko nocne ma wiecej kalorii jest tlustsze. powiem ci tylko ze ja za namowa doswiadczonej matki pilam sobie srana wode z miodem i cytryna, ponoc wplywa pozytywnie na laktacje. takdo konca nie mam pewnosci,a le u mnie z iloscia mleka nie bylo problemu,wiec ta mikstura przynajmniej nie zasszkodzila, a nie powiem zeby byla niesmaczna;) tak czy owak powodzenia i wytrwalosci! pozdrowka dla waszej dwojki;)zuzka
        • kruszynka28 Re: PROBLEM ! 13.01.05, 16:22
          Ja z kolei slyszalam, ze piwo karmi pomaga (tak szklaneczke sobie lyknac ;-).
          Tu chyba tez jest dostepne?
          • nesla piwo karmi ??!! 13.01.05, 17:00
            Ja tez slyszalam o piwie karmi, ale GDZIE W HOLANDII MOZNA KUPIC PIWO
            KARMI????? w aptece polecono mi m.in. ciemne piwo (zwykle ciemne piwo) ale nie
            KARMI. Jak ktos wie to czekam na wskazowke!

            Dzieki za rady!
    • kruszynka28 Re: Karmienie piersia 13.01.05, 16:25
      MOze tu znajdziesz wiecej podpowiedzi:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
      • beba3 Nesla! 14.01.05, 01:40
        Przepraszam, ze dopiero teraz odpowiadam. Dopiero teraz przeczytalam...
        Kruszynka podsunela Ci kopalnie informacji i fachowa pomoc. Mysle, ze warto
        poczytac i napisac.
        Mozesz byc rozczarowana tym, ze Milenka przybiera na wadze mniej ale wydaje mi
        sie to naturalne. Wzost i waga przez pierwszy miesiac zycia jest niesamowicie
        intensywny, potem zwalnia tepo.
        Mysle, ze przerwy pomiedzy karmieniami nie sa za dlugie ale faktycznie w
        przypadku kiedy dziecko nie przybiera na wadze tak jak powinno, moze warto je
        skrocic.
        Szczerze mowiac o takich przerwach to ja tylko marzylam. A co oznaczaja
        przespane noce dowiedzialam sie stosunkowo niedawno...
        To, ze chudniesz kilogram na 3, 4 tygodnie to dobry wynik. Na tym polu jestem
        bardzo przegrana. Przez okres karmienia odzywialam sie bardzo zdrowo czyli tak
        jak zalecaja lekarze i ksiazki. Moje porcje niestety byly wieksze od
        polecanych. Jako, ze przejadam stres to sporo tez pojadalam, najczesciej
        smieciowego jedzonka. Czyli az za duzo dobrego i troche zlego...
        Nie jestem wzorcowym przykladem stosowania diety dobrej dla maluszka. Nie
        polecam takiego jedzenia, choc przyznaje, ze na mleczku dzieciaki bardzo dobrze
        sie rozwijaly.
        Sadze, ze powinnas przeanalizowac porzdnie swoj jadlospis. To jak czesto jesz,
        co dokladnie i w jakich ilosciach. Usiadz i wypisz na kartce czy w komputerze
        co jadlas wczorajszego dnia, co dzisiajszego. Moze bedzie Ci sie wydawac, ze
        wszystko jest ok ale ktos kto spojrzy na to z boku, wczesniej znajdzie jakies
        niedoskonalosci. Pamietaj, ze wazne sa tez plyny. Nalezy pic sporo ale i nie za
        duzo bo ich nadmiar moze rowniez negatywnie wplynac na laktacje. "Za moich
        czasow" polecano 1,5 do 2 litrow plynow, najlepiej wody niegazowanej.
        Jezeli masz ochote to chetnie go przejrze. Jestem pewna, ze specjalistka na
        polecanym przez Kruszynke Forum zrobi to rowniez chetnie. (Przyznaje, ze nie
        czytalam problemow i porad ale na pierwszy rzut oka wyglada to dobrze).
        Jesli jeszcze moge cos napisac.
        Pewnie Ci pislam o najwiekszym rozczarowaniu w szpitalu po porodzie Patrycji. O
        tym, ze dokarmiano ja mimo, ze tego sobie nie zyczylam i wmawiano, ze jest za
        duza abym mogla ja sama, bez pmocy mieszanki, wykarmic. Na odchodne dostalam
        sloiczek mleka i dyspozycje aby zaopatrzyc sie szybko w wiecej. Juz nie
        pamietam czy ten sloik mi sie przeterminowal po kilku miesiacach czy tez uzyla
        go moja mama kiedy mnie nie bylo. Moglam go tez dodac do jakiejs potrwy kiedy
        Pyska pila juz nie tylko mleko. Nie pamietam ale wiem, ze lezal naprawde dlugo
        i na moim mleczku Pyska rosla jak na przyslowiowych, drozdzach.
        Dokarmianie to najgorsza rzecz jaka mozesz zrobic jezeli chcesz utrzymac
        karmienie piersia. Latwiej dziecku wypic mieszanke z butelki niz meczyc sie z
        piersia. No i jak napisano powyzej o podarzy i popycie.
        Zreszta tak naprawde to nie chodzi o to aby ja utuczyc a o to aby zdrowo jadla.
        Sam pisalas, ze jest 'pulpecikiem' i moze to wlasnie jest czas aby troszeczke
        schudla czyli nie przybywalo jej na wadze tak szybko. Nie ma podobno dzieci
        grubych karmionych wylacznie mlekiem matki. A ile Mala urosla. Juz nie pamietam
        kiedy dokaldnie ale zawsze slyszalam, ze moje dzieci teraz nie przybieraja na
        wadze tak szybko bo sie 'wyciagaja'. Wszystko jest w granicach sredniej albo i
        troche ponad ale zazwyczaj linia wzrostu byla wyzsza. O ile pamietam, jeszcze
        sprawdze.
        Mozesz stymulowac brodawki laktatorem. Nie chodzi o to abys sciagla hektolitry
        mleka ale o to by zwiekszyc jego ilosc.
        I jeszcze pytanie: czy dopajasz Mala? Nie jest to konieczne a nawet
        niewskazane. Lepiej aby wypila taka sama ilosc mleka niz wody czy herbatki.
        Oczywiscie inaczej to wyglada jezeli dziecko mam kolke i podajesz mu ja jako
        lekarstwo ale Ty podajesz zapewne cos w kropelkach czym dziecko sie nie najje.

        Mam nadzieje, ze Ci choc troszke pomoglam i uspokoilam.
        Jutro zajrze i zobacze jak moje panny przybieraly. Swietnie wszystko widac na
        siatce centylowej. Podaj konkretne liczby to sobie to rozrysuje.
        Napisz jak Ci idzie. Pozdrawiam srdecznie!
        • nesla Re: Nesla! 14.01.05, 11:06
          Beba!
          Ty doswiadczona oczywiscie w tym temacie, wiec czytaj i radz!

          Moj przykladowy dzienny jadlospis:
          siadanie okolo 10-tej: do niedawna miska platkow kukurydziankych na mleku, ale
          ze wzgledu na kolki wyeliminowalam mleko i jem dwie kanapki chleba ciemnego z
          kurczakiem albo dzemem, czasem serem jak mnie przypili
          to samo na lunch w okolicy 1-wszej, a w miedzyczasie jakiegos cukierka wcinam i
          kilka owocow (jablko, gruszka, banan, kiwi)
          potem obiad okolo 18-tej np: surowka z marchwi z jablkiem, szparagi, ziemniaki
          i jajko, albo ryz i kurczak gotowany w sosie pomidorowym + kalafior albo np
          mieszanka warzywna z miesem mielonym i ziemniakami z woka albo salatka z
          makaronu z tunczykiem i kukurydza i brokulami .. itd.. itp..
          potem deser np mus waniliowy albo kawalek ciasta jablkowego, albo inne ciastka
          albo cukierki
          w miedzyczasie pije wode mineralna niegazowana (moze z litr dziennie) i herbate
          kabauter tee (mieszanka ziolowa wspomagajaca laktacje), do tego tez jakies
          ziolka ba borstvoeding z kminkiem, czasem dodaje mleka do herbaty, czasem
          venkel tee, pije tego caly jeden termos w ciagu dnia, okolo litra wiec. Wczoraj
          zaczelam pic ciemne piwo wieczorem.
          No to napisz co w mojej diecie jest nie tak?

          Milena urodzila sie z waga 3355 gram (49 cm), po miesiacu wazyla 4205 gram
          (52,5 cm) a po nastepnym miesiacu 4485 gram (54,5 cm). Czyli tempo przybierania
          na wadze bardzo zwolnilo, ale tempo wzrostu takie samo.
          Ale juz sie chwale, ze od poniedzialku mala przybrala 145 gram! I dzisiaj rano
          wazyla 4630 gram! Chyba to wszystko byla wina kolek, ulewania i niedospania
          przez te kolki... ale karmie ja faktycznie czesciej teraz, ale tylko w dzien,
          bo w nocy nadal spi jak susel. Faktycznie dopajalam herbatka przeciw kolce do
          czasu kiedy kupilam te kropelki, blad, juz nie dopajam!

          Ze zlych wiesci - przyplatalo sie przeziebienie :-( zatkany nosek i kaszel.
          Lekarz zbadal i dal tylko sol sprayu do noska i powiedzial ze samo przejdzie,
          ze nie ma zmian w pluckach i mozna nadal sie kapac i spacerowac. Ale Milena
          dala popiz u lekarza i podczas badania zrobila taka wielka KUPE ze peklismy ze
          smiechu :-)))
          • marza26 Re: Nesla! 14.01.05, 16:48
            Hej! Ja pilam piwo ciemne Oud Braun,ale ma chyba 2%alkoholu,i jak wypilam je
            pierwszy raz to mi sie w glowie krecilo. Pozdrawiam!
            • beba3 Nesla! 16.01.05, 00:22
              Nesla!
              Samo sie wyjasnilo. I wina ulewania i zdenerwowania, placzu. Po nalykaniu sie
              powietrza Milena zapewne mniej mleka wypijala. Wystarczylo jej, ze sie
              wyciszyla i zaspokoila pierwszy glod a nie najadala po koniuszki wlosow.
              Zreszta kiedy brzuszek pelny to kolki sa bardziej dokuczliwe. Herbatki pomagaly
              na kolke ale byly mniej kaloryczne i odzywcze niz mleko.
              (Te Twoje kopelki to bede polecac znajomym jak taka rewelacja!)
              Wrysowalam sobie liczby ktore podalas i nie widze powodow do niepokoju. Mysle,
              ze lekarz rowniez Cie uspokoil. Faktycznie, tempo wzrostu wagi zostalo troche
              stonowane ale nie dramatycznie. Wciaz to jest w granicach normy i ciesze sie,
              ze Milenka teraz to nadrabia!
              Co do jadlospisu to powinnam pobuszowac w ksiazkach aby stworzyc tu jakis
              idealny jadlospis ale i ksiazki i net masz wiec nie bede przepisywac i
              wymadrzac sie, ze niby to ja taka genialna jestem... ;-D
              Mam uwagi ale drobne.
              Po pierwsze chwale Cie za to, ze masz tak duzo silnej woli aby coreczke karmic
              zdrowo i jednoczesnie starasz sie zgubic zbedne kilogramy! Zazdroszcze!
              Sadze, ze pierwsze sniadanie o 10 to troche za pozno. Jezeli nie lubisz jesc
              skoro swit to chociaz zjedz sobie maly kubeczek jogurtu zaraz po tym jak
              wstaniesz i oczywiscie bedziesz mogla.
              Rezygnacje z mleka rozumiem ale pamietaj, ze jego przetwory nie sa (az tak -
              roznie to bywa) alrgizujace. Czyli jogurty, mleko typu ukwszone (karne?), pasty
              do kanapek z bialego sera czy cos jak nasze grani - cotage. I serki
              homogenizowane. Mozesz jogurty czy serki jesc z platkami, jak lubisz.
              Nastepnie dodalabym do sniadania i lunchu jednak troche warzyw. I na lunch cos
              innego niz na sniadanie danego dnia. Dla urozmaicenia diety. Moze jakas salatka?
              Polecam tez ryby na obiado - kolacje, zamias mieska.
              Nie pamietam jak do dietki maja sie owoce morza, kiedy mozna je wprowadzic, ale
              wiem ,ze to ogrom bialka. Mi bardzo smakuja, a i moje maluchy nie narzekaly.
              Tylko w jakim wieku byly kiedy jadlam robale...?
              Podsumowujac to jesz o 10, 13, pomiedzy 13 i 18 i o 18, czy tak?
              Bo deser to zaraz po obiedzie czy jako pozna kolacja?
              Raczej jadlabym 5 razy w ciagu dnia i regularnie (tak jak Ty). Nawet i 6 razy
              bo dolozylabym rano o 7 czy 8 (jak wstajesz) ten jogurt i przed tym jak sie
              polozysz (1h wczesniej?). Jeden maly kubeczek naturalnego jogo nie powinien
              zachamowac chudniecia a znacznie wzbogaci Twoj pokarm.
              Nie powinna byc tak dluga przerwa pomiedzy ostatnim posilkiem a pierwszym, od
              18 do 10 rano jest 20! godzin! Tym bardziej, ze karmisz Mala w tym czasie i to
              parokrotnie. A moze ja zle zrozumialam i jest jeszcze jakas mala kolacyjka....
              Przypominam sobie, ze ja podczas karmienia mialam nieziemskie pragnienie i
              kiedy moje dziecko pilo mleko ja tez cos saczylam. Rowiniez w nocy.
              Znowu sie strasznie rozpisalam, taka gadula ze mnie, rowniez w necie....
              Bardzo dobrze sie odzywiasz, ja pochlanialam sporo takich trutek w
              szeleszczacych woreczkach. Przemysl sobie moje rady ale nie przejmuj sie za
              bardzo. Trzymam za Was dziewczyny kciuki! I zycze sukcesow w karmieniu, zarowno
              dla mamy jak i corci!
              --
              pozdrawiam
              Forum rodzicow w Holandii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka