Dodaj do ulubionych

Ja chce do mamy!

04.10.05, 09:19
Plakac mi sie chce jak wychodze z przedszkola. Nie idzie dobrze adaptacja
Patrycji. Ja mam rozdarte serce a ona jeszcze bardziej. Niby wszystko dobrze
w domu ale jak przychodzi co do czego, to placz i kurczowe sciskanie mnie...
Ona chce z mama i juz. Moze byc z dzicmi i paniami ale i ja mam tez byc.
Juz mnie panie poprosily abym byla z nia i bardzo chetnie sie zgodzilam ale
to bylo przed Londynem. 1 bylam obecna w sali, 2 raz juz mialam sie odsunac i
byc tylko na zewnatrz i obserwowac ale sie z nia nie bawic, 3 razu juz nie
bylo bo wyjechalismy i pani mi zapowiedziala, ze juz mam wychodzic z innymi
rodzicami...
Zupelnie do bani bo przez ten tydzien to ona wcale nie nabrala ochoty do
chodzenia do przedszkola a tylko sie zniechecila jeszcze bardziej tym ze
wczesniej bylam a teraz wychodze...
Brak mi koncepcji a panie nie racza podejsc i odebrac ja. Nie wyjde
odpychajac wlasne dziecko!
Jakie wszystko wydaje sie do bani!
Obserwuj wątek
    • zuzka71 Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 10:10
      rany przechodzilam to kilka mies.temu...wspolczuje serdecznie ale to mija
      zapewniam cie. moje panie wyszly na szczscie z inicjatywna i odbieraly mlodego,
      przytulaly i jak mowily po 2 minutach przechodzilo. pyska pewnie tez zaraz
      przestaje dramatyzowac i sie bawi niedlugo potym jak wychodzisz. popros panie
      zeby ci ciut pomogly, powiedz ze mala ma wiecej trudnosci z adaptacja, bo nie
      rozumie za bardzo jezyka czyje sie wyobcowana etc. ze jest bardzo emocjonalna
      (tak nazwala moje dziecie pani w cb - bardzo emotioneel i ja sie tego zawsze
      trzymam, robi wrazenie;P)wrazliwa. powiedz im ze ty to bardzo przezywasz i stad
      mala tez ma gorzej-przeciez im to tez nie ulatwia pracy.jak tylkos sie do nich
      (pan przedszkolanek) choc troche 'otworzysz' to ci na pewno chetnie pomoga. ja
      moich robioly wrazenie moje lzy..kurde moze te twoje nie sa jednak bez serca,c
      zego ci zycze jak i szybkiego zaadaprtowania sie malej w przedszkolu. acha ja na
      poczatku zostawalam z mlodym tak z 10-15 minut przez 2 tygodznie, potem juz
      tylko chwilke, tak zeby mlodego zachecic do otoczenia,zabawek, chwile gadalam z
      paniami trzymajac mlodego na kolanach, tak zeby zobacztl ze mama lubi te panie
      itd, powodzenia, i nie law sie bedzie dobrze, tylkmoze nie od razu. na pewno!x.zuzka
    • agatamaria1 Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 10:36
      Jejku! Mialam podobnie. Szczegolnie jezeli ja odprowadzalam synka do
      przedszkola. Z tata jakos byl bardziej cool i wszystko szlo jak po masle. Hmmm.
      Staralam sie nie przeciagac pozegnania - to pomagalo, panie w przedszkolu byly
      bardzo pomocne. Moze popros je o pomoc? Faktem jest ze ta rozpacz trwala
      dokladnie 2 minuty (kiedys sama sprawdzilam zaczajona za drzwiami), podczas
      kiedy ja czulam sie jak okrutna rodzicielka caly dzien i dluzej. Teraz mam inny
      problem - Oliver nie chce do domu tak mu sie tam podoba. Powodzenia - z czasem
      bedzie lepiej.
      • zaneta9 Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 13:09
        Hej Beba,
        Zajrzyj do swojej skrzynki gazetowej......
        Pozdrawiam Zaneta
        • martaj7 U nas to samo 04.10.05, 14:32
          Od wczoraj Agata chodzi do przedszkola na pelny etat. Wczesniej chodzila do
          peuterspelzaal przez miesiac. Michal ja zaprowadza przed 9 , ja ja odbieram
          przd 17. Juz jak sie budzi zaczyna plakac...Nie chce sie ubierac,
          czesac...Koszmar. U na sco dzien jest inna zmian pan, co sprawia ze wszystko
          jes jeszcze trudniejsze... Jak sie do jednej pani przez pol dnia przyzwyczai,
          to po poludniu przychodzi inna, ta stara idzie do domu, na drugi dzien znow
          nowe twarze itp. Nie podoba mi sie ta rotacja, ale nie moge nic
          poradzic...Teraz to mi sie wydaje, ze wszystkie kobiety w Holandii pracuja po
          1,2 lub 3 dni w tygodniu...I bardzo mi to nie na reke;(
          Coz Baba, musimy sie jakos trzymac.
          Przykro mi jak sobie przypomne smutna minke Agaty jajk wczoraj zerkalam przez
          okno, zanim ja odebralam.
          Pozdrawiam
          Marta
    • merlott Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 14:38
      hej beba - czytalam na innym forum, ze w takich sytuacjach psycholog dzieciecy
      doradza, by dziecko odprowadzal tata. u dziewczyny, ktora pisala o tych
      problemach to sie sprawdzilo. Tata poodprowadzal przez tydzien, potem znow byla
      to mama, ale dziecko juz bylo przyzwyczajone i spokojne.
      tak wiec jesli macie taka mozliwosc, to moze sprobujcie?
    • nesla Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 15:05
      Wspolczuje ci :-(
      Czytalam o tym i podobno nie da sie tego uniknac. Jedyne co sie poleca to
      stopniowe zostawianie dziecka aby sie moglo oswoic z otoczeniem. Milena na
      razie nie placze jak ja zostawiam, chociaz to tylko 1 raz w tygodniu, ciekawe
      czy mnie tez to czeka? Bo jak tak to sobie nie wyobrazam jak to przezyje!
      • kasia157 Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 15:28
        Ja tez to mam, mimo, ze moj chodzi juz 2,5 roku do przedszkola. Rano szczesliwy
        zadowolony, ze idzie do przedszkola, ze zobaczy swoja przyjaciolke i inne
        dzieci, a jak przychodzi moment rozstania to zawsze histeria. Jakos sie tym nie
        martwie bo wiem, ze mu tam jest dobrze i jak mamy nie ma to po 5 sekundach jest
        spokoj, ale nierozumiem dlaczego on zawsze musi taki cyrk odstawic, ze sie
        wszyscy inni rodzice z politowaniem na nas patrza?
        I faktycznie jak go tata odprowadza to tego nie ma, normalnie sie zachowuje
        (kurcze co to jest?.
        Faktycznie tu malo ktora mama pracuje wiecej niz 3 dni w tygodniu, u nas na cale
        przedszkole jest jedna ktora zostawia dziecko 4 dni w tygodniu. Ta rotacja
        faktycznie nie jest dobra, ale Agatka chodzi tam dzien w dzien i sie szybko
        przyzwyczai, poczatki sa zawsze trudne.
      • maxijo Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 20:09
        nesla, a w jakim wieku Milena poszla do zlobka, bo mi umknelo. I chyba ty nie
        pracujesz i rozumiem ze chcialas sie uwolnic na 1 dzien;) Ja tez o tym mysle w
        przyszlosci, ale jeszcze nie wyobrazam sobie oddanie synka w obce rece. Jak
        przeszla to Milena i jak zachwouje sie po pobycie w zlobku?
        Moj 11-tygodniowy synek na obce twarze reaguje wykrzywianiem ust w podkowke i
        placzem, a co bedzie za pare miesiecy!?
        • nesla Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 21:04
          Milene zaczelam oddawac do zlobka jak miala 5 miesiecy, ale tez mi sie wydawala
          mala, z tym, ze ja planowalam powrot do pracy i dlatego ja zapisalam i dlatego
          ja zaczelam posylac do zlobka, potem zmienily mi sie plany zawodowe, ale ze
          zlobka nie zrezygnowalam, wciaz posylam mala jeden raz w tygodniu na 4 albo 7
          godzin, zalezy ile spraw sobie zaplanuje na ten dzien. Teraz juz jest ok, ale
          na poczatku bardzo ciezko znosilam rozstanie z corcia (JA a nie ONA), na
          poczatku zostawialam ja tylko na 4 godzinki, potem dluzej, dzwonilam pytac jak
          sie miewa, czy je, czy nie placze, czy spi itd.. itp.. a malej sie tam podobalo
          i widze ze lubi tam byc i opiekunki ja uwielbiaja. Ja zlobek nasz odbieram
          bardzo pozytywnie i na razie nie zauwazylam zadnych negatywnych objawow u
          Milenki, wrecz przeciwnie, tam bawi sie z rowiesnikami, ma cale mnostwo zabawek
          (zdjecia zlobka zamieszczalam na blogu) i widze ze lubi tam byc.. nie
          oddawalabym jej na sile, bo nie ma takiej koniecznosci.
          Jesli nic cie nie popedza to radzilabym zaczac zlobek okolo 5 miesiaca,
          czytalam ze to optymalny wiek poniewaz dziecko nie jest juz noworodkiem, a nie
          jest jeszcze w tym wieku kiedy drastycznie odczuwa nieobecnosc mamy, podobno
          przed ukonczeniem pol roku dzieci latwiej przyzwyczajaja sie do nowych osob,
          miejsc, zapachow. Specjalista nie jestem, wyczytalam gdzies.
    • saraanna Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 18:14
      U mnie nie ma problemu.Sara chetnie chodzila do przedszkola ,a teraz chetnie
      chodzi do szkoly.Bardzo lubi dzieci i dzieci ja rowniez.Moze ma to po mnie
      bo ja tez bardzo lubilam i przedszkole i szkole.
    • martaj7 Re: Ja chce do mamy! 04.10.05, 22:35
      U nas tatus zaprowadza, z paniami to roznie bywa, codzien inna, raz chetnie
      bierze na rece i pomaga w rozstaniu, a raz sie ociaga.
      Generalnie jest OK, miejsce nam sie podoba i panie sa mile. Wiem, ze nie dzieje
      jej sie tam krzywda.
      ALe juz sie boje jak bedzie jutro.
      Zauwazylam natomiast "dziwne" zachowanie, cos jakby wzorowanie sie na
      mlodszych ? dzieciach... Piszczenie, wrzaski, jakies poczatki agresji...Trauma
      poprzedszkolna?
      • beba3 Re: Ja chce do mamy! 05.10.05, 10:47
        Dziekuje dziewczyny za rady i slowa otuchy!
        Tak szybko sobie wszystko przeczytalam ale wieczornkiem jeszcze raz to zrobie i
        musze opracowac jakis plan. Jak na razie to obijam sie po domu i odliczam czas
        do 11:15. Wkladac juz te buty i wsiadac na rower, czy jeszcze nie?
        Panie wczoaj mi powedzialy, ze bylo tak sobie ale plakala tylko na poczatku.
        Potem sie spytalam czemu noc nie zjadla to sie dowiedzialm, ze tez plakala.
        Jeszcze jak sie wspomni o mame (jakielkolwiek...nawet mamie misia z
        ksiazeczki). A na koniec to mi jeszcze kolezanka powiedzial, ze jak jechala po
        swojego malego wczesniej i kolo placu zabaw to widziala jak Pys stal przy
        piaskownicy i plakal. _Dopiero_wtedy_podeszla do niej praktykantka i chciala
        troche zagaic...
        Tez kiedy stalam pod dzwiami bo chcialam sie uspokoic, ze to tylko chwile trwa
        ale jak zobaczylam ze stoi na srodku i placze wnieboglosy a panie siedza przy
        stoliczkach i prowdza zajecia to mi sie slabo zrobilo...
        A wszystko mialobyc dla Pysi, zeby z dziecmi pobyla i jezyka sie uczyla. Ja i
        tak sie teraz nie ucze, nwet posprzatac czy kawy w spokoju sie napic nie moge.
        No nic jak mnie sie znowu ktos spyta o lzawe oczka to tez na alergie to zwale
        bo az _wstyd_ tak przezywac (wg nich przynajmniej).
        • martaj7 Re: Ja chce do mamy! 05.10.05, 10:51
          Beba, z tego co piszesz, to to nie jest dobre miejsce. Uwazam, ze paniu ma
          obowiazek pomoc dziecku w przetrwaniu najtrudzniejszych pierwszych dni czy
          tygodni. Musisz albo z nimi porozmawiac, albo no nie wiem cos zadzialac,
          zmienic miejsce?
          Po to jest tylko kilkoro dzieci w grupie, zeby kazde dziecko potrzebujace slowa
          otuchy lub przytulenia je dostalo.

          Moze malutkim pocieszeniem bedzie dla ciebie, ze u nas dzis 3 dzien i prawie
          gladko poszlo:)
    • morella5 Re: Ja chce do mamy! 05.10.05, 11:11
      A musi ona byc wtym przedszkolu?Moja Zuzia reagowala jak twoja
      coreczka ,probowalysmy caly tydzien ale byla tak nieszczesliwa i wieczorem juz
      plakala ze nie chce do przedszkola ze zrezygnowalam.Po prostu nie byla gotowa
      jeszcze ,po pol roku sprobowalam znowu i wtedy sama az sie rwala do dzieci i
      przedszkola. Moze, po prostu ona nie dojrzala jeszcze do tego etapu ,nie
      potrzebuje tego co tobie sie wydaje ze bedzie dobre dla niej .Nic na sile ,o
      ile to mozliwe.Pozdrawiam cie serdecznie,przedstawilam sie na watku poznajmy sie
      • zuzka71 Re: Ja chce do mamy! 05.10.05, 17:56
        popieram przedmowczynie, moze za wczesnie dla pyski? moze to miejsce, a
        wlasciwie panie sa do bani..kolezannka miala tak samo ze swoim
        nieholendersojezycznym synkiem, poszedl do innego peuterspeelzaala i bylo
        zuuupelnie inaczej.....w tym drugim babka jest tak rewelacyjna ze, sama czekam
        tam na miejsce teraz i zrezygnowalam z voorshool dla niej wlasnie. beba sporboj
        z nimi najpierw pogadac, jak sie nic nie zmieni z ich strony to jak mozesz olej
        je. kurcze ja bym nie zdzierzyla gdyby mi tak dziecko samo placzace
        zostawialy....powodzenia.zuzka
        • agatamaria1 Re: Ja chce do mamy! 06.10.05, 09:15
          Moj maly siedzi w crechu od wczesnej mlodosci (3 x w tygodniu + 1 dzien
          babcia), czyli od samego poczatku byl przyzwyczajony do tego miejsca. To
          ulatwia sprawe, aczkolwiek - pamietam ze miewal okresy kiedy rozstanie nie
          przychodzilo latwo (w szczegolnosci kiedy ja go odprowadzalam). Czyli przez 8
          miesiecy OK, a pozniej nagle przez miesiac trudnosci z rozstaniem...i spowrotem
          do mamy i tak w kolko. Niewiarygodne. Moze Twoja coreczka tkwi teraz
          takim "maminym" okresie? Ale co chcialam napisac to fakt ze czesto widze
          dzieci, ktore zaczynaja swoja kariere w przedszkolu i faktycznie w wiekszosci
          potrzebuja extra uwagi. Widzialam ostatnio dziewczynke, ktora byla noszona i
          przytulana chyba wiekszosc dnia bo to byl jej poczatek. Nawet sa tam
          wyspecjalizowane panie od extra atencji (tam mi sie wydaje bo zawsze je widze z
          jakims maluchem, ktory ma zly dzien). Moze faktycznie porozmawiaj z paniami raz
          jeszcze - to dla nich tez dobrze jesli Pyska ma frajde z przebywania tam. Moze
          Twoja coreczka ma jakas pania, ktora szczegolnie lubi? Albo jest tam jakas
          jednostka w ktorej tkwi potencjal, ktory mozesz rozwinac? ...Czasami pomaga
          taka szczera rozmowa w 4 oczy... Pozdrawiam, A.
          • beba3 Re: Ja chce do mamy! 06.10.05, 09:58
            Daja mi do myslenia Wasze rady. Dziekuje serdecznie!
            Do pan trace zaufanie i mimo, ze jestem dla nich mila moja twarz zdradza, ze
            nie lubie ich juz tak bardzo jak wtedy kiedy do przedszkola chodzila Jagoda.
            Z kazda staram sie porozmawiac i spytac sie co _ona_ sadzi. Czemu jest jak
            jest? Przeciez wczesniej chodzila i bylo bardzo dobrze! Po wakacjach jest coraz
            gorzej i gorzej... Czy cos sie stalo, jakies dziecko za nia nie przepada...
            Czym sie zrazila?
            Bardzo pomoglo kiedy zostalam na zajeciach i wszystkie piosenki jej
            wytlumaczylam. Bardzo jej sie spodobaly. Sama tez chetnie wychodzila na srodek
            kola i tanczyla z dziecmi. Czula sie bezpiecznie i rozumiala o co chodzi.
            Wytlumaczylam jej tez inne zasady: dlaczego nie moze jesc i pic kiedy juz ma
            wszystko w reku? Musi poczekac az wszystkie dzieci dostana jedzonko i na
            piosene 'smacznego'. Zrozumiala.
            Bariera jezykowa jest ale ona naprawde chce sie uczyc tylko jakos topornie tym
            pania to idzie. Takie mam wrazenie. Moze nieslusznie je tak oceniam ale widze,
            ze nie ciagnie ich do pomocy...
            Wczoraj posadzialm Pyske przy stole i kiedy juz zaczyanal plakac, zlapalam
            szybko pania i sytalam czy ja _powinnam_ juz pojsc? Powiedziala, ze tak bedzie
            najlepiej. Spytlam czy sie nia zaopiekuje, odpowiedziala, ze tak...
            Mialam nadzieje, ze to ja zobowiaze.
            Po zajeciach Pyska miala w reku tylko pocztowke a nie ksiazeczke z naklejona
            pocztowka. Nie zrobila nic i nic nie zjadla ulubione ciasteczka).
            Jeszcze troche i zrezygnuje. Odpusiclam juz Studio Sport i nie chcialabym
            zrezygnowac z przedszkolaka ale...
            Moze to faktycznie tylko okres 'mamminy' a ja niepotrzebnie dramatyzuje i
            powinnam przeczekac pelna spokoju, zrozumienia ale sie szarpie. W domu, z eman
            jest super a jak przychodzi do rozstania to tylko mama. A zawsze chcialam
            trzymac nas wszystkich razem, jak najdluzej byc razem z tata i mama. chce dzis
            wyskoczyc na zakupy i boje sie ze uslysze placz...
            Mialam tez pojechac sama do Polski na 3 dni ale widze, ze to jest niemozliwe a
            sprawy gonia.
            • beba3 zaneta9! 06.10.05, 10:54
              Zadzwonie do Ciebie za jakas chwilke to sobie pogadamy. Jak sie nie dodzwonie
              to pozniej jeszcze raz sprobuje. :-)
            • agatamaria1 Re: Ja chce do mamy! 06.10.05, 11:32
              Jeszcze tylko chce dopisac (to raczej wolna mysl - nie rada) Oczywiscie -
              jezeli chodzi o jezyk, wiadomo czym predzej tym lepiej i latwiej dla dziecka.
              Wczesniej czy pozniej przyjdzie szkola i wtedy zacznie sie problem lub robienie
              problemu z "jezyka"... zreszta sama wiesz jak to jest i zmagasz sie z
              holenderska rzeczywistoscia juz pewien czas.
              Tak mysle jeszcze sobie - napisalas ze poza tym, w domu wszystko jest OK. Ja
              zawsze obserwuje Olva jak sie zachowuje pozniej - czy jest zrelaksowany, jak
              je, jak sie bawi i jak spi i jezeli wszystko dobrze w tych tematach to daje na
              wstrzymanie (to znaczy szarpie sie wewnetrznie ale kontynuuje).
              • morella5 Re: Ja chce do mamy! 06.10.05, 13:39
                tez tak sadze.Jesli w pozaprzedszkolnej rzeczywistosci jest z nia wszystko
                ok ,to pewnie znaczy ze musisz dac jej wiecej czasu,i sobie ,na oswojenie sie z
                tym dziwnym miejscem,sama bedziesz wiedziala ,kiedy odpuscic jesli naprawde
                bedzie zle.A co to zmaczy ze dziecko nic nie zrobilo w przedszkolu?A skad te
                panie wiedza?A moze ona straszny wysilek odwala,mysli jakby tu sie
                odnalezc ,jak tu nie plakac , obserwuje ,zastanawia sie .To dopiero harowa ,nie?
                Ty sie nie przejmuj jakimis widokowkami ,nie wiem co to jest, ale wiem ze
                dzieci nie musza odwalac jakiejs normy albo brac udzialu w konkursie
                pieknosci.Spytaj sie lepiej tych pan co zrobily zeby ja zaktywizowc.A dziecko
                chwal i mow ze sobie swietnie radzi.
                • zuzka71 Re: Ja chce do mamy! 07.10.05, 17:52
                  gee to jest gadka jaka mi pasuje, zlote slowa! beba jak wam? pogadalas z paniusiami?
                  • beba3 Re: Ja chce do mamy! 07.10.05, 21:30
                    Zdzwonilam sie z Zaneta i sobie pogadalysmy. Wyrzucilam caly stresik z siebie,
                    uslyszlam dobre slowo, kilka rad i od razu na serduszku lepiej sie zrobilo.:-)
                    Dziekuje Zaneta!
                    Z pania porozmawialam we czwartek po zajeciach i ustalilam ze porobie zdjecia
                    opiekunkom i bede nakrecac Pysie w domu.
                    Poprosilam o to aby ktos odbieral Pysie z moich rak, im wczesniej tym lepiej
                    ale na dzien dobry uslyszlam, ze jest to trudne kiedy sa dwie. Praktykantka
                    jest mila ale nie ma incjatywy i sily przebicia. Kiedy mowi, ze mama wroci
                    Pysia jeszcze glosniej placze... :-( Juz ja poprosilam aby odebrala Pyske i
                    zainteresowala czyms.
                    Radza przeczekac bo podobno jest poprawa? We czwartek Pysia zjadla lunch,
                    tanczyla z dziecmi i bawila w piasku...

                    No wlasnie, w domu dziecko jest pogodne i radosne. W przedszkolu nie jest
                    glodna a wlasciwie nic nie je bo placze(we czwartek zjadla). Ogolnie pogorszyl
                    jej sie apetyt i jak jeden posilek zje ladnie to potem dwa kiepsko. Moze to byc
                    wina wypustki, cypelka czy jak to nazwac. Od zagryzania skorki wewnatrz buzi
                    jej sie cos takiego zrobilo a od poniedzialku do srody miala obok krwiak...

                    Wczoraj Pysia odstawila tez niezly cyrk w domu. Mialam szybko wyskoczyc do
                    miasta bez zjedzenia obiadu ale zaczela rozpaczliwie plakac, prawie jak w
                    przedszkolu. Zostalam, zjadlam z nimi obiad i tlumaczylam, przytulalam,
                    pocieszlam... Kiedy sie uspokoila wsiadlam na rowerek. Za soba uslyszlam ryk
                    jakby ktos Pyske mordowal, czekalam na telefon ale sie nie doczekalam.
                    Maz slyszl jak sasiedzi rozmawiaja a po wystepie Pyski milczeli i zapewne
                    pomyslli, ze ja maltretujemy, czy cos? Uspokoila sie po kilku minutach i ladnie
                    bawila sie potem.
                    No to co okres matczyny i bol/dyskomfort przez ta wypustke?
                    • beba3 Re: Ja chce do mamy! 10.10.05, 13:25
                      Poniedzialek i polka od nowa. Weszlam z Pyska i zaczol sie placz zaraz
                      po 'dzien dobry'. 'Wreczylam' Pysie pani, pozegnalam sie, buziak, dag! i machu-
                      machu reka i w nogi. Nie zdazyla sie nakrecic. Zobaczmy czy metoda szybkich
                      pozegnan zda rezultat...?
                      • beba3 Re: Ja chce do mamy! 10.10.05, 17:26
                        Podobno Pys plakal jeszcze i milkl na zmiane ale juz na rekach u pani.
                        Kolezanka zostala dluzej ze swoim synkiem i mi powtorzyla. :-)
                        Pani powiedziala, ze bylo lepiej i niewiele plakala. ! :-)
                        • zaneta9 Re: Ja chce do mamy! 12.10.05, 20:28
                          Mam nadzieje Ewo ze nareszcie bedzie dobrze.!!!
                          Trzymam kciuki...

                          Zadzwon na pogaduchy jak masz ochote........
                          Pozdrawiam cieplutko pa Zaneta
                          • beba3 Re: Ja chce do mamy! 12.10.05, 23:15
                            Zaneta!
                            Poniewaz wczoraj nie moglam dlugo zasnac i rano wygladalam fatalnie, wszyscy
                            zaspalismy zreszta i ni bylo szans na nie spoznienie sie, wyslalam Nikiego z
                            Jaga i Pyska. Zaczela poplakiwac juz kiedy rozstala sie z Jaga i mowic, ze nie
                            chce do przedszkola... Kiedy przyszo do rozstania uwiesila sie na Nikim i
                            ciezko mu bylo sie wyswobodzic delikatnie... Jak juz 'przekazal' Ptsk pani bylo
                            lepiej. Nasluchiwal pod dzwiami i nie plakala! :-)
                            Kiedy ja odbieralam, uslyszlam, ze to juz koniec. Placzow, jak sadze, ciezkiej
                            aklimatyzacji.
                            Jestem dobrej mysli, bedzie dobrze, zaczynam w to wierzyc!
                            Dziekuje Zaneta, ze pytasz!
                            A jak idzie u Was? Synek polubil juz na calego przedszkolko? Jak fajnie, ze
                            moze byc z siostra w grupie!
                            • beba3 Re: Ja chce do mamy! 12.10.05, 23:18
                              PS Pogaduchy to ja zawsze ale czas jak przez palce przeplywa ale jak sobie tak
                              gadamy, to moze jutro do Ciebie kretne?
                              Tak bede o tym pamietac i w koncu zadzwonie bo tak spontanicznie to mi cos
                              ciezko pomyslec i wymyslec... ;-)
                              • beba3 Re: Ja chce do mamy! 13.10.05, 20:57
                                Zaneta!
                                Nie mialam dzis meza telefonu, tylko swoj na karte. Kretne do Ciebie jutro. W
                                piatek.
                                Do pogadania!
                                • sylwia.sz2 Re: Ja chce do mamy! 14.10.05, 11:15
                                  widze ze masz niezle problemy z przedszkolem.to co przeczytalam o paniach z
                                  przedszkola to jest bardzo irytujace,wiesz z moja Oliwka tez bylo podobnie na
                                  poczatku ale bardzo szybko sie skonczylo,poniewaz nauczycielka jest naprawde
                                  swietna,mila i ma bardzo dobre podejscie do dzieci.zawsze kiedy Oliwka mi
                                  zaczynala plakac i nie chciala sie rozstac pani podchodzila probowala ja zabawic
                                  albo prosila jakies inne dziecko aby podeszlo do nas i namowilo Oliwke do
                                  zabawy. kiedy siadaly w koleczku na krzeseleczkach a Oliwka jescze byla smutna
                                  po rozstaniu to pani ja brala na kolanka,przytulila i tak zawsze robi kiedy jest
                                  jej zle.zauwazylam ze bardzo pomagaja jej przetrwac ten najgorszy okres. bardzo
                                  ci wspolczuje i napewno niedlugo to bedzie lepiej,moze potrzebuje wiecej czasu
                                  na zaklimatyzowanie sie,albo pozostanie ci zmiana przedszkola w ktorym panie mze
                                  lepiej jej pomoga.aha jeszce mi sie przypomnialo ale to bylo juz w Polsca,kiedy
                                  moja niunia chodzila do przedszkola to zawsze byly takie sceny i to chyba z
                                  powodu opiekunek(byly bardzo niemile)naszczescie chodzila krotko i dluzej bym
                                  jej tam nie prowadzala.powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka