beba3
04.10.05, 09:19
Plakac mi sie chce jak wychodze z przedszkola. Nie idzie dobrze adaptacja
Patrycji. Ja mam rozdarte serce a ona jeszcze bardziej. Niby wszystko dobrze
w domu ale jak przychodzi co do czego, to placz i kurczowe sciskanie mnie...
Ona chce z mama i juz. Moze byc z dzicmi i paniami ale i ja mam tez byc.
Juz mnie panie poprosily abym byla z nia i bardzo chetnie sie zgodzilam ale
to bylo przed Londynem. 1 bylam obecna w sali, 2 raz juz mialam sie odsunac i
byc tylko na zewnatrz i obserwowac ale sie z nia nie bawic, 3 razu juz nie
bylo bo wyjechalismy i pani mi zapowiedziala, ze juz mam wychodzic z innymi
rodzicami...
Zupelnie do bani bo przez ten tydzien to ona wcale nie nabrala ochoty do
chodzenia do przedszkola a tylko sie zniechecila jeszcze bardziej tym ze
wczesniej bylam a teraz wychodze...
Brak mi koncepcji a panie nie racza podejsc i odebrac ja. Nie wyjde
odpychajac wlasne dziecko!
Jakie wszystko wydaje sie do bani!