Dodaj do ulubionych

Jak Wam mijaja swieta?

26.12.05, 12:02
U mnie dosyc aktywnie, wczoraj bylysmy z mama nad morzem, dzisiaj zaraz
idziemy na "miasto".
Nie zdazylam sie jeszcze najesc do bolu, i dobrze ;-)
Poza tym mialam bliskie spotkanie z Kosciolem Katolickim Polskim, ksiadz
zniechecil mnie totalnie i juz pewnie wiecej tam nie pojde.
A co u Was?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Jak Wam mijaja swieta? 26.12.05, 12:54
      Moje swieta wcale nie swiateczne. Tyle tylko, ze maz byl przeslodki i przekochany, bo tesciu byl, ale przed chwila pojechal, wiec dobre czasy sie skonczyly:-( Potem moze pojedziemy ogladac szopki, zalezy, kiedy mlody wstanie. Wczraj spal 3,5 godziny, wiec dzien minal na czekaniu. W kosciele bylam holenderskim, mlody wyzwiedzal go na wlasna reke, od czasu do czasu machajac mi spod szopki przez caly kosciol:-) Tak wszystkim wpadl w oko, chyba dlatego, ze byl jedynym dzieckiem w kosciele, ze po mszy aniolek bardzo sie wzbogacil. Co chwile ktos dawal mlodemu monete dla aniolka. Malo mu glowa nie odpadla od podziekowan:-) Wigilijne pieroki wszystkie pochlonelam, jeszcze mam gore makielek, do ktorych sie wlasnie przymierzam...
      • tijgertje Re: Jak Wam mijaja swieta? 26.12.05, 12:55
        Na polskiej mszy w Amsterdamie bylam kilka lat temu. Raz. Odechcialo mi sie, jak kilka tekstow uslyszalam... Mimo, ze pro-koscielna jestem...
    • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 12:25
      pola, a w jaki sposob cie ten ksiadz zrazil??? kurcze zeby w Boze Narodzenie
      ludzi zrazac...

      a ja wczoraj zrazilam do siebie tescia, bo w koncu zwrocilam uwage ze nie zycze
      sobie aby palil przy Milenie, najpierw go wcielo a potem burknal ze dziecko sie
      musi przyzwyczajac (he?!?!) dopiero jak zaczelam sie ubierac to zgasil fajke i
      do konca spotkania nie odezwal sie slowem. moglam znowu nic nie mowic, jak
      poprzednio na jego urodzinach, ale stwierdzilam, ze jak teraz nie powiem to
      uzna ze palenie przy dziecku akceptuje i nie mam nic przeciwko, a tak nie jest.
      dobrze zrobilam czy powinnam byla raczej puscic plazem z uwagi na swiateczna
      atmosfere?

      no, dziewczyny, Swieta co prawda za nami, ale jeszcze Sylwester czeka, my w tym
      roku z paczka sasiadow go spedzamy i baby-phone w reku ;-)
      • tijgertje Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 14:09
        NEsla, ja mysle, ze w sumie dobrze zrobilas. Moze tylko rzeczywiscie nie najlepszy moment wybralas. No i jednak ponad rok czekalas, wiec pewnie sie tesciu zdziwil:-) Mysle, ze powinnas jeszcze z nim pogadac, albo poprosc slubnego, niech mu wytlumaczy sytuacje. Moj tesciu tez jest nalogowym palaczem, pali "dopiero" 62 lata, ale po przeprowadzce dalam jasno do zrozumienia i jemu i mezowi, ze zadnego palenia absoloutnie sobie w domu nie zycze. Wczoraj tez mu zwrocilam uwage, bo niby zawsze wychodzi na zewnatrz, ale zapalal cygaro jeszcze w kuchni, a potem mi przez pol dnia smierdzialo, poprosilam, zeby tego nie robil, wyjasnilam, dalaczego, przeprosil, obrocilismy wszystko w zart i jest ok. Nie wiem, co twoj tesciu pali, moj cygara, to dopiero jest smrod.

        Mam nadzieje, ze sylwestra bedziecie miec udanego. Przygotuj sie tylko na to, ze szampana wypijesz pewnie z opoznieniem, Milenka moze sie obudzic jak zaczna strzelac. Moj maz chcial zaprosic sasiadow, bo my mylismy u nich w ubieglym roku, ale ja nie mam na to najmniejszej ochoty. Nie uwazam, zebysmy sie musieli rewanzowac, latem zawsze my zapraszalismy na obiad czy "barbeknoeien", a imprezowac w tym roku... Maz chcial jechac do Polski na impreze "przwdziwa", ale on nie chce leciec, a ja nie chce jechac zima z mlodym samochodem. No to nie bedzie imprezy. Tym bardziej, ze do Polski zwykle chce mnie sama wysylac, bo to MOJA rodzina, a on tam nie ma co robic. No, ale szampana na pewno wypijemy. Moze nawet za duzo wypije:-)))
        • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 16:08
          jaki rok czekalam Tijgertje? zadnego roku nie czekalam, bo tesc zapalil przy
          Milenie po raz pierwszy gdy bylismy na jego urodzinach u niego w domu (uwagi ze
          strony meza i innych ignorowal) a drugi raz wczoraj, wczesniej nie palil przy
          Milenie, zawsze wychodzil, a jak skonczyla rok to stwierdzil, ze sie
          dziecko "musi przyzwyczajac", a we mnie sie tak wzburzylo jak nigdy $#@&^) !!!
          ide poczytac o co chodzi z tym ksiedzem poli
          • tijgertje Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 17:41
            o, no to bardzo dobrze zrobilas!!! Niech sie tersciu zacznie przyzwyczajac:-) A ty tak trzymaj, jak raz powiedzialas, ze nie zyczysz sobie palenia przy dziecku, to badz w tym konsekwentna, wczesniej czy pozniej tesciu to zaakceptuje.
      • tijgertje Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 14:11
        Nesla, a przyznaj sie chociaz, czy te pierogi zrobilas???
        • a.polonia Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 14:58
          Nesla, wspolczuje, chyba powinnam docenic fakt, ze u mnie, nikt w najblizszym
          otoczeniu nie pali, a gdyby tak bylo, to mialby dwa balkony do wyboru :)
        • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 16:22
          zrobilam!!! mam nawet fotoreportaz z tego wydarzenia! (ba!) i bigos tez
          zrobilam i maz krolika tez zrobil, tylko ciasto mi nie wyszlo zakalec sie
          zrobil, ale reszta MNIAM :-)
      • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 17:52
        Najpierw chcialam napisac, ze dobrze zrobilas, ale sie zaczelam zastanawiac...
        Czy tesc palil u Was czy u siebie w domu, gdzie byliscie goscmi?
    • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 14:30
      U mnie leniwie, bylismy u tesciow. Jak zwykle duzo za duzo jedzenia i mnostwo
      prezentow. W drugi dzien swiat poszlismy do kina na "The chronicles of Narnia"
      (polecam). Ogolnie, cieplo i spokojnie. A wczoraj byl snieg!
      • a.polonia Re: U nas dzis snieg ;-) nt 27.12.05, 14:59
        go.ga napisała:

        > U mnie leniwie, bylismy u tesciow. Jak zwykle duzo za duzo jedzenia i mnostwo
        > prezentow. W drugi dzien swiat poszlismy do kina na "The chronicles of
        Narnia"
        > (polecam). Ogolnie, cieplo i spokojnie. A wczoraj byl snieg!
    • a.polonia Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 14:52
      to opisalam sytuacje:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=33976332
      • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 16:13
        Pola, w ktorym kosciele bylas, nie przypadkiem w Arnhem?! Bo ja slyszalam takie
        historie o nim juz i sie BOJE tam isc i nie pojde nigdy chyba, paranoja to jest
        jakas
        • a.polonia Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 17:53
          Nesla, wlasnie w Arnhem, nie idz tam, bo dostaniesz reprymende jak ja ;-)))))
          No chyba, ze pojdziemy razem i damy dziadowi popalic ;-)))
          • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 17:57
            Przeczytalam watek. Nie dziwie sie, ze na mszy bylo tylko okolo 15 osob, taki
            ksiadz moze tylko skutecznie odstraszyc.
      • tijgertje Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 17:58
        Kilka miesiecy po przyjezdzie do Holandii wrocilam do Polski na Wielkanoc i tradycyjnie poszlam do spowiedzi... A ze tlumy byly, trafilam na jakiegos obcego ksiedza. Od razu zaczal mnie wypytywac o to, gdzie mieszkam, co robie. Jak sie przyznalam do operkowania, to chcial mnie wyslac do piekla piechota. Nie majac pojecia na czym polega program, zostalam zwymyslana od najgorszych, bo przeciez to oczywiste, ze skoro wyjechalam do Holandii, to pracuje 7 dni w tygodniu po 12 godzin ciulajac cenciki...Odeszlam od konfesjonalu, bo ludzie zaczeli sie ogladac z ciekawosci, co ja takiego zrobilam, ze ksiedza na pol kosciola slychac:-( Przestalam chodzic do spowiedzi do obcych ksiezy:-) Niestety, to c ciebie Pola spotkalo, to nie wyjatek. Ksieza sa tylko ludzmi, Bog jest Bogiem, koscioly sa rozne, a ksieza, sami nie majac rodzin i zyjac jakby we wlasnym swiecie zielonego pojecia nie maja, jak wyglada zycie. A kazanie chyba nie bez przyczyny kazaniem sie nazywa. Moi rodzice przeze mnie chca sie w piekle smazyc, ale robie tak, jak mi sumienie dyktuje i ludzmi sie nie przejmuje za bardzo. Uwazam sie za osobe wierzaca i fakrtem jest, ze odkad mieszkam tu, wierze inaczej. Moja wiara przestala byc tylko chodzeniem do kosciola.
        • a.polonia Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 18:07
          Ja nie pamietam nawet kiedy bylam ostatnio u spowiedzi, ale jak sobie pomysle,
          ze mialabym sie u tego ksiedza spowiadac, to mna telepie.
          To jest w sumie straszne, mnie od czasu do czasu nachodzi potrzeba, zeby
          pomodlic sie wlasnie w kosciele, podczas mszy, ale sorry, tam wiecej nie pojde,
          no, chyba, ze z nesla :P
          • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 19:27
            Pola, to by sie moglo zle skonczyc.. dla tego ksiedza ;-) lepiej zostane przy
            mojej parafii, mam wspanialego ksiedza, ktory nie widzac mnie ani razu w
            kosciele od mojego przyjazdu ucieszyl sie gdy prosilam o ochrzczenie Mileny i
            zaproponowal mnie i mezowi czy moze nie chcielibysmy kiedys wziasc slubu
            koscielnego :-)

            goga, to bylo u tescia w domu, nie u nas, wiec ja nie zabronilam mu palic,
            tylko powiedzialam ze wolalabym aby przy Milenie tego nie robil i sama
            wyszlabym z dzieckiem gdyby nie zgasil papierosa, to ja bylam gosciem i moze
            nie powinnam byla tak powiedziec, co wg ciebie powinnam byla zrobic? Pogodzic
            sie z faktem ze dziadek Mileny pali cygarety i pozwalac jej wdychac smrod i
            przyzwyczajac ja do tego ze niektorzy ludzie pala i to normalne jest?
            • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 19:50
              > goga, to bylo u tescia w domu, nie u nas, wiec ja nie zabronilam mu palic,
              > tylko powiedzialam ze wolalabym aby przy Milenie tego nie robil i sama
              > wyszlabym z dzieckiem gdyby nie zgasil papierosa, to ja bylam gosciem i moze
              > nie powinnam byla tak powiedziec, co wg ciebie powinnam byla zrobic?

              Nesla, nie wiem, co powinnas zrobic, trudno mi sie czasem wczuc w sytuacje, gdy
              nie jestem rodzicem. Ale jesli tesc pali, nalogowo, to pewnie jest to dla niego
              jakis tam relaks, i trudno mu sugerowac, zeby we wlasnym domu tego nie robil. I
              jak dlugo ma nie palic? Az Milena skonczy 18 lat?

              >Pogodzic
              > sie z faktem ze dziadek Mileny pali cygarety

              Ano pali. Tu nie masz wyjscia, z tym sie trzeba pogodzic.


              >i pozwalac jej wdychac smrod i
              > przyzwyczajac ja do tego ze niektorzy ludzie pala i to normalne jest?

              Faktem jest, ze niektorzy ludzie pala i dla nich jest to normalne. I Milena
              bedzie czasami w takiej sytuacji, ze ludzie obok palic beda. Mozna te sytuacje
              minimalizowac, chodzac w miejsca, gdzie jest zakaz palenia, ale calkowicie ich
              uniknac sie nie da.
              Dodam, ze ja sama nie pale, gosciom nie pozwalam rowniez (moga na balkonie:-) i
              denerwuja mnie palacze, ktorzy pala w miejscu, gdzie jest to zakazane.


              • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 27.12.05, 19:59
                goga, wiem o co ci chodzi, ale ja nie mam zamiaru przyzwyczajac Mileny
                do "normalnosci" palenia i bede egzekwowac aby dziadek PRZY DZIECKU nie palil,
                wcale nie mam zamiaru sie z tym pogodzic.
                • tijgertje Nesla 27.12.05, 23:32
                  Amen
                • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 29.12.05, 13:25
                  Nesla, moim zdaniem, tesc ma tu swoje racje. To dorosly czlowiek i ma prawo
                  robic co chce w swoim domu, w tym rowniez palic. Nikt nie kwestionuje Twojego
                  prawa do wychowywania Mileny po swojemu, ale nie bardzo masz mozliwosc
                  egzekwowania niepalenia od dziadka. W takie sytuacji mozna albo zaakceptowac
                  zasady panujace w domu tesciow, albo tam nie chodzic, albo dyplomatycznie
                  wynegocjowac jakis kompromis. A w Twoim domu Twoje zasady i tu z kolei tesc nie
                  ma nic do gadania.
                  Ale nie zamierzam Cie przekonywac do czegokolwiek.
                  • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 29.12.05, 15:48
                    Goga, a ja uwazam, ze tesc NIE MA RACJI i nie bede akceptowac palenia przy
                    Milenie, jesli bedzie palil przy dziecku to za kazdym razem zachowam sie tak
                    samo tylko juz bez proszenia o niepalenie wstane i wyjde z dzieckiem. Nie mam
                    zamiaru negocjowac zadnych kompromisow, albo dziadek nie pali, albo pali np w
                    kuchni albo na gorze, ale nie w obecnosci dziecka, albo wnuczka nie bedzie go
                    odwiedzac (tudziez wizyty beda trwaly do momentu zapalenia pierwszego
                    papierosa). Ale nie sadze aby byla koniecznosc w ogole dyskutowania na ten
                    temat z nim, mam nadzieje, ze zrozumial moj punkt widzenia. Im wiecej czasu
                    mija od tego incydentu tym wieksze mam przekonanie co do slusznosci mojego
                    zdania, ale wczesniej zasialas ziarenko watpliwosci i zalozylam watek na ten
                    temat na Mieszkam w Holandii.
                    • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 29.12.05, 17:10
                      Coz, mamy inne zdanie na ten temat, ale mysle, ze nie ma sensu dalej
                      dyskutowac, skoro uwazasz, ze masz racje. Zreszta nie jestem palacym dziadkiem
                      Mileny, wiec na szczescie nie jest to moj problem.
                      • beba3 Re: Jak Wam mijaja swieta? 03.01.06, 17:11
                        Pola!
                        Poznalam tego ksiedza. Ze dwa czy trzy razy sobie pogadalismy. Wrazenia dobrego
                        przez telefon nie zrobil i pierwsze 'wypytywania' tez nie byly mile. Moj maz
                        zupelnie sie nie przejol takim paplaniem i puszczal to mimo uszu. Chetnie z nim
                        wdal sie rozmowe i wspolczul szczerze, ze tak malo wiernych, pieniedzy,
                        mozliwosci itp
                        Sila go nie zaciagne do kosciola bo mu nie odpowiada co sie tam dzieje i
                        kazania nie wywieraja nia niego wrazenia. Polskie klimaty tez go nie wciagaja.
                        Znajomi mowili mi, ze jest w Enschede inny ksiadz, podobno bardzo fajny, ludzki
                        i bardziej 'holederski'. Jak jestes zainteresowana to sie podpytam czy
                        organizuje spotkania gdzies indziej.
                        Nesla!
                        Ja sie powoli ucze, ze czasami nie warto rozpoczynac wojen a jakos kompromisem
                        zalatwiac sprawy, rowniez z tesciami. Niko sie dziwil, ze juz przed wyjazdjem
                        sie stresuje, przeciez widuje ich tak rzadko, ze nie powinno mnie to wytracac
                        az tak z rownowagi. Niby racja...
                        Tesciowa pali na tarasie, czasmi przy oknie w kuchni ale dym wraca... Hmmm
                        Ostatnio zlapalam ja na paleniu przy wyciagu kuchennym wlasnie z powodu tego
                        wracajacego dymu...
                        Nie mialam ochoty z nia dyskutowac poslalam jej tylko smutne spojrzenie...
                        Na szczescie pali okazjonalnie i slabizny, dba nie tylko o wnuki ale i o meza.
                        Jak dla mnie: swietnie!
                        • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 03.01.06, 20:26
                          goga, mysle ze nie tyle mamy inne zdanie nt palenia w obecnosci dziecka (lub
                          raczej NIEpalenia) co nt podejscia do rozwiazania tego problemu, ja agresywnie,
                          ty defensywnie :-)

                          beba, palenie na tarasie, w kuchni, w innym pomieszczeniu OK, ale NIE w tym
                          samym pokoju, w ktorym jest dziecko.
                          • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 03.01.06, 20:34
                            nesla napisała:

                            > goga, mysle ze nie tyle mamy inne zdanie nt palenia w obecnosci dziecka (lub
                            > raczej NIEpalenia) co nt podejscia do rozwiazania tego problemu, ja
                            agresywnie,
                            >
                            > ty defensywnie :-)

                            :-))))

                            Nesla, zgadzam sie. Wcale nie uwazam, ze powinno sie palic przy dziecku.
                            Ale dziadek jakies tam swoje racje ma, na dodatek moze Ciebie po prostu nie
                            rozumiec (pewnie palil "od zawsze", palil zapewnie przy swoim synu, dawniej nie
                            wiedziano tyle o szkodliwosci palenia itd). Ludzie reaguja bardziej pozytywnie,
                            jak sie im cos sprobuje wytlumaczyc, o cos poprosi, niz jak sie ich stawia pod
                            sciana. W koncu chodzi glownie o to, aby przestal palic przy dziecku, a nie o
                            to, aby "postawic na swoim". A warto zadbac o dobre stosunki z tesciami. A
                            na "agresje" zawsze jest czas, jak inne metody nie poskutkuja.
                            • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 03.01.06, 21:10
                              goga, ale ty chyba niedokladnie czytalas, bo ja pisalam, ze za pierwszym razem
                              jak dziadzio zapalil to zwracano mu grzecznie uwage (ja cicho sza, niech
                              bardziej dyplomatyczni i blizej spokrewnieni ida na pierwszy front), ale
                              dziadzio IGNORE, drugi raz (nie bylo mnie przy tym) to samo.. wiec dziadzio
                              wiedzial, ze palenie nie jest dla nas okey, ale dziadzio juz taki jest ze jak
                              mu sie obuchem przez leb nie walnie to nie dociera i lubi robic na zlosc. ja
                              jak najbardziej chce i mam dobre stosunki z tesciami, ale sa pewne granice, na
                              kompromisy tez chetnie pojde, bo nie chce wcale odcinac dziecka od dziadkow
                              (szczegolnie ze babcia jest zlota kobita) ale jak ktos zlosliwy to co?
                              • a.polonia Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 00:03
                                No to ja jeszcze przedstawie "rozwiazanie" mojego chlopa, przedstawilam mu taka
                                sytuacje i stwierdzil, ze dziadka by nie odwiedzal w takiej sytuacji. No bo
                                dziadek, czy palacz czy tez nie, prawa w swoim domu ma, a jesli zalezy mu
                                bardziej na wnuczce niz wlasnym nalogu, to palic przy malej nie bedzie.
                                dziekuje za uwage ;-)
                                • beba3 Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 01:31
                                  Ja wazniejsze sprawy niz palenie puscilam plazem. Juz nawet nie chodzi o meza
                                  ktory bylby postawiony miedzy mlotem a kowadlem a o dzieciaki. Dlaczego mialy
                                  by sie wychowywac bez kontaktu z dziadkami?
                                  No chyba ze zle interpretuje i chodzi o to, ze nie odwiedzilabym dziadkow z
                                  dzieckiem ale oni byliby u nie w domu mile widziani.
                                  Mysle, ze jednak latwiej poprosic aby dzadek przeszedl do pokoju na gorze domu.
                                  Latwiej dla nas i dla ogolnej sytuacji.
                                  W domu moich tesciow jest salon, kuchnia i hol razem polaczone. Stanie pod
                                  wyciagiem niewiele daje. Wszelkie kuchenne zapachy zawsze niesie do salonu i do
                                  gory.
                                  Mimo, ze mi tez noz otwiera sie w kieszeni, gdy ktos pali przy dzieciach to
                                  bywa, ze nic nie robie.
                                  Trzy dni wlacznie z Sylwestrem spedzilismy w malym osrodku w lesie. Z czesci
                                  wspolnej byla jadalnia przeksztalcona na sale balowa i byl poszerzony hol z
                                  bilardem i pilkarzykami, kanapa.
                                  Pojechalismy grupa i palacze wychodzili na zewnatrz wietrzyc sie. Byla tez inna
                                  grupa, dwie parki i trzy pary w wieku naszych mam. Wszyscy kopcili, nawet nie
                                  bylo to palenie, wlasnie w tym holu - otwartym pomieszczeniu z bilardem.
                                  Pech chcial, ze mielismy pokoj akurat na przeciwko. Wczesniej byl caly czas
                                  otwarty - dzieciaki kursowaly, teraz go zamknelam. Dziewczyny zachecalam do
                                  przebywania na sali gdzie mogly cos zjesc i potanczyc. I tak biegaly do
                                  smierdzacego holu ale nie chcialam uzywac sily, w koncu to tez ich imprezka.
                                  Jakos przetrawilam te trzy godziny. Nie wyobrazalam sobie jak prosze aby ktos w
                                  sukni przypominajacej chustke do nosa wychodzil na mroz zapalic bo moje
                                  dzieciaczki chca sobie pobiegac.
                                  Mysle, ze moglabym drzec tam szaty a odzewu zapewne by nie bylo...
                                  Wypad uwazam za udany a zabawe sylwestrowa za szampanska ;-D rowniez dla
                                  dzieci. Ciesze sie, ze sie wyluzowalam i dalam sobie na wstrzymanie.
                                  No ale to inna sytuacja. Takich tez nie da sie uniknac.
                                  • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 09:49
                                    Beba, co innego jakas jednorazowa impreza, pewnie zachowalabym sie jak ty, a co
                                    innego regularne konsekwentne trucie i to wnuczki, sadze ze dziadek zaczal
                                    przeciagac granice, bo do tej pory jakos mogl nie palic, a teraz stwierdzil ze
                                    skoro Milena skonczyla rok to mozna juz ja zaczac przyzwyczajac do podrtuwania.
                                    Pola, i tak tez bedziemy robic :-)
                                  • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 12:24
                                    > Ja wazniejsze sprawy niz palenie puscilam plazem. Juz nawet nie chodzi o meza
                                    > ktory bylby postawiony miedzy mlotem a kowadlem a o dzieciaki. Dlaczego mialy
                                    > by sie wychowywac bez kontaktu z dziadkami?
                                    > No chyba ze zle interpretuje i chodzi o to, ze nie odwiedzilabym dziadkow z
                                    > dzieckiem ale oni byliby u nie w domu mile widziani.
                                    > Mysle, ze jednak latwiej poprosic aby dzadek przeszedl do pokoju na gorze
                                    domu.
                                    >

                                    Moim zdaniem tu wiele zalezy od konkretnej sytuacji. Chociazby od tego, jak
                                    czesty jest ten kontakt z dziadkami. My mieszkamy daleko od obojga rodzicow.
                                    Moich widzimy raz na rok. Tesciow troche czesciej, okolo raz na miesiac, z
                                    czego polowa u nich. Wychodzi srednio 6 razy w roku u nich w domu, wiec gra nie
                                    warta bylaby w moim odczuciu swieczki. Uklad mieszkania tez jest wazny, czy
                                    jest osobny pokoj, gdzie dziecko bedzie spac, w ktorym sie nie pali. Itd.

                                    > Pojechalismy grupa i palacze wychodzili na zewnatrz wietrzyc sie. Byla tez
                                    inna
                                    >
                                    > grupa, dwie parki i trzy pary w wieku naszych mam. Wszyscy kopcili, nawet nie
                                    > bylo to palenie, wlasnie w tym holu - otwartym pomieszczeniu z bilardem.
                                    > Pech chcial, ze mielismy pokoj akurat na przeciwko. Wczesniej byl caly czas
                                    > otwarty - dzieciaki kursowaly, teraz go zamknelam. Dziewczyny zachecalam do
                                    > przebywania na sali gdzie mogly cos zjesc i potanczyc. I tak biegaly do
                                    > smierdzacego holu ale nie chcialam uzywac sily, w koncu to tez ich imprezka.
                                    > Jakos przetrawilam te trzy godziny. Nie wyobrazalam sobie jak prosze aby ktos
                                    w
                                    >
                                    > sukni przypominajacej chustke do nosa wychodzil na mroz zapalic bo moje
                                    > dzieciaczki chca sobie pobiegac.
                                    > Mysle, ze moglabym drzec tam szaty a odzewu zapewne by nie bylo...


                                    Jesli w holu byl zakaz palenia, to moglas zwrocic uwage. Jesli nie bylo,
                                    niestety nie. Dla mnie to troche jak z jazda pociagiem. Jesli usiade w
                                    przedziale dla palacych, to z dzieckiem czy nie, nie moge wymagac, aby palacze
                                    w nim nie palili. Jesli ide do kawiarni, gdzie sie pali, i zabieram tam
                                    dziecko, to tez na wlasne ryzyko.


                                    > Wypad uwazam za udany a zabawe sylwestrowa za szampanska ;-D rowniez dla

                                    I bardzo dobrze :-)

                                    > No ale to inna sytuacja. Takich tez nie da sie uniknac.


                                    Dokladnie. O ile dziadka mozna poprosic o niepalnie, to obcych ludzi juz nie.
                                    Np. nasi tesciowie nie pala, ale widzimy ich glownie z okazji uroczystosci typu
                                    urodziny, imieniny i zawsze wsrod gosci jest ktos, kto pali. I tu z dzieckiem
                                    byloby jeszcze gorzej, bo nie wyobrazam sobie, ze moglabym poprosic o
                                    niepalenie tych ludzi.
                              • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 12:04
                                O ile doczytalam, pierwszy raz to na urodzinach dziadka. Wiec tez jestem
                                zlosliwa malpa, bo gdyby mi w moim wlasnym domu, w moje wlasne urodziny
                                zwrocono uwage, ze mam nie palic (a bylabym palaczka), to bym sie S$%#DFGD.
                                Ale dla mnie urodzony to impreza dla doroslych, odbywa sie wieczorem a grzeczne
                                dzieci wtedy maja spac :-)
                                • tijgertje Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 13:07
                                  Go.ga, wiem, ze ci nie przekonam, bo kiedys myslalam podobnie i uwazalam, ze ludzie grubo przesadzaja. No, ale coz. Sama mam problemy z dymem papierosowym, nie tylko, ze mi smierdzi, ale zaczynam sie dusic, drapie w gardle do tego stopnia, ze kiedys nawet zwymiotowalam, do tego jak posiedze w zadymionym pomieszczeniu przez jakis czas, to przez kolejny tydzien mowie tylko szeptem, bo mi struny glosowe do tego stopnia protestuja. I wiesz co, czasem nie reaguje, jezeli ludzie przy mnie pala. Nie pozwalam tylko w moim domu palic pod zadnym pozorem. Jakos przecierpie, bo rowniez wydaje mi sie, ze nie moge komus w jego domu dyktowac, co ma robic. No i stalo sie... Urodzilam dziecko i moj punkt widzenia sie zmienil. Sama moge cierpiec, ale ABSOLUTNIE nie pozwoje, zeby ktos trul moje dziecko w jakikolwiek sposob. Dym, nawet w malej ilosci wywiera na dziecko, zwlaszcza male wplyw. Moze nie bedzie ono od razu chorowac, ale nie ma gwarancji, ze kiedys to sie nie odbije. Jako rodzic masz prawo do decydowania o swoim dziecku. Nawet, jezeli to kogos oburza, nie pozwalam np. czestowac mlodego ciastkiem, czekolada czy kawalkiem sera. Nie po to spedzam godziny przed polkami sklepowymi, sprawdzajac, ktory produkt nie zawiera nawet sladowych ilosci mleka. Wielu ludzi moja reakcja dziwi, czasem oburza, ale to ja musze po takim ciastku mlodego kilka razy przewijac i przebierac, bo dostaje czasem takiej biegunki, ze wszystko wyplywa z pieluchy.
                                  A co do tescia nesli. Nie sadze, zeby nesla tak sobie wpadla na impreze bez zaproszenia. Jezeli tesciowie zapraszaja syna z zona i corka, a tesciu WIE, (bo wiedzial) ze synowa nie zyczy sobie palenia przy dziecku, to powinien to wziasc pod uwage i albo nie zapraszac wcale, albo zaprosic bez dziecka, albo sie powstrzymac i reagujac na uwagi nie tylko synowej, nie palic przy wnuczce. A juz tym bardziej nie mial prawa powiedziec, ze wnuczka powinna sie przyzwyczajac. Nawet jezeli to on jest gospodoarzem, dla gosci jakis respekt sie nalezy. Wiekszosc palaczy nie rozumie, ze komus dym moze przeszkadzac, a juz argumenty zdrowotne wogole do nich nie przemawiaja. Nie dziwne w sumie, bo czy ktos dopuszcza mozliwosc, ze celowo i swiadomie sie zatruwa? Najgorsze jest to, ze palenie bierne jest znacznie bardziej szkodliwe od czynnego. Ale wytlumacz to palaczowi:-)
                                  • beba3 Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 15:03
                                    To co Ja chcialm przekazac, glownie Nesli, aby spokojnie potraktowala cala
                                    sytuacje. Slyszalam juz o imprezach gdzie goscie obruszeni ubierali buty i
                                    chcieli wychodzic w polowie. Nalezy unikac takich sytuacji. Na miejscu Nesli
                                    wykspediowalambym meza do rozmow, niby takich marginesowych i a propo innego
                                    tematu ale _ustalajacych_ i_wiazacych_zasad odnosnie palenia przy wnuczce.
                                    Nie jest zadna hanba wyjsc sobie co godzine czy pol na balkon czy do innego
                                    pokoju i puscic sobie dymka. Nawet jak sie jest gospodarzem i obchodzi urodziny.
                                    Z urodzinami doroslych jest tak: zapraszja innych doroslych i zazwyczaj mowia
                                    czy jest to impreza z dziecmi czy nie. Moi rodzice uwazaja za gosci honorowych
                                    swoje wnuczki i moja mama - palacz nalogowy, wychodzi na balkon. Przed impreza
                                    mieszkanie jest wietrzone. Mi to odpowiada.
                                    Faktem jest, ze nie da sie unknac sytuacji gdzie dziecko nie bedzie mialo
                                    kontaktu z palaczmi i dymem ale nalezy to ograniczac do minimum.
                                    Kawiarnia, pociag czy taka impreza sylwestrowa ok. Nie z radoscia i entuzjazmem
                                    ale do przyjecia. Imprezy domowe i to jeszcze u rodziny gdzie dziecko ma
                                    siedziec w dymie - nie!
                                    Pamietam, ze moja mama od zawsze palila przy dzieciach. Przed urodzeniam mojego
                                    najmlodszego brata stala w szpitalu w kibelku i kopcila. Pozostawiam to
                                    zupelnie bez kometarza.
                                    Ja czesto rezygnowalam z polowy filmu bo mnie dusilo. Wychodzilam z salonu do
                                    swojego pokoju, gdzie dosc wczesnie ustalilam zasade: tu sie nie pali.
                                    O dziwo nawet bylo to respektowane. No ale jednak nie moglam siedziec li i
                                    wylacznie w swoim pokoju...
                                    Tygrys!
                                    Nie maialabym skrupulow prosic o zaprzestanie palenia w moim towarzystwie skoro
                                    az tak widocznie dokucza Ci dym. Gatki o tym ze palenie bierne bardziej
                                    szkodzi, ze jest niezdrowe i be i fuj do wielu nie trafia ale opis Twoich
                                    dolegliwosci: utrata glosu i szczegolnie te wymioty i kaszel na imprezie moga
                                    podzialc na wyobraznie. ;-)
                                    Ja sama zapalilam sobie z 5 papieroskow po jakiejs gigantycznej przerwie i
                                    przyznaje, ze to lubie ale do mnie argumety zdrowotne trafiaja i uzywam z
                                    rozwaga. Nie zmienai to faktu, ze dym tez mnie dusi w pomieszczeniach a ubrania
                                    i wlosy smierdza i daja poczucie nieswiezosci. Nic nie poradze...
                                    Nesli tyko radze aby nie odcinala wnuczki od dziadkow. Zeby rozmawiala,
                                    kombinowala ale zeby dziecko mialo czesty i serdeczny stosunek do dalszej
                                    rodziny.
                                    • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 16:27
                                      beba3 napisała:

                                      > To co Ja chcialm przekazac, glownie Nesli, aby spokojnie potraktowala cala
                                      > sytuacje. Slyszalam juz o imprezach gdzie goscie obruszeni ubierali buty i
                                      > chcieli wychodzic w polowie. Nalezy unikac takich sytuacji. Na miejscu Nesli
                                      > wykspediowalambym meza do rozmow, niby takich marginesowych i a propo innego
                                      > tematu ale _ustalajacych_ i_wiazacych_zasad odnosnie palenia przy wnuczce.


                                      > Nesli tyko radze aby nie odcinala wnuczki od dziadkow. Zeby rozmawiala,
                                      > kombinowala ale zeby dziecko mialo czesty i serdeczny stosunek do dalszej
                                      > rodziny

                                      Zgadzam sie z Toba w 100%.

                                  • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 16:19
                                    Tijgertje, ja wiem, ze dym przeszkadza! Naprawde nie musisz mi tego tlumaczyc.
                                    I nie popieram palenia przy dzieciach.
                                    Chodzilo mi glownie o to, ze u kogos w domu nie ma sie podstaw, aby cokolwiek
                                    _egzekwowac_ czy czegos _wymagac_. Mozna jedynie poprosic, podyskutowac albo
                                    osobnika nie odwiedzac.
                                    A co urodzin, napisalam tylko, ze mnie zdenerwowaloby _zwrocenie_ mi _uwagi_,
                                    co moge w domu robic. I jako zlosliwa malpa nie zgasilabym papierosa. Natomiast
                                    gdyby mnie ktos przed impreza poprosil, zebym nie palila, bo bedzie dziecko, na
                                    pewno bym sie zgodzila. Nie wiem jak bylo u dziadka Nesli, bo w koncu mnie tam
                                    nie bylo. Pisze juz teraz ogolnie, a nie w odniesieniu do tej sytuacji.


                                    • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 04.01.06, 19:51
                                      no widze ze sie zrobila powazna dyskusja :-) a dziadek nieswiadomy jak go
                                      rozkladamy tu na czynniki pierwsze ;-) pewnie sam sie czuje winny ze w ogole
                                      zapalil wtedy i zaluje a my tu wieszamy psy na nim ;-)))

                                      tijgertje swietnie w sumie podsumowala to co sama bym napisala gdybym miala
                                      wene, bo sie troche niejasno czasami wyrazam, a ona to tak ladnie i skladnie
                                      wyrazila, calkowicie sie podpisuje pod tym co napisala

                                      Beba ma racje ze spokojnym traktowaniem sprawy i postaram sie nie reagowac zbyt
                                      gwaltownie na przyszlosc, aczkolwiek sadzilam ze moje zachowanie bylo wlasnie
                                      stosowne, prosze uprzejmie o niepalenie w obecnosci mojego dziecka, a jesli
                                      ktos nie chce tego uszanowac to grzecznie sie zegnam, bo przeciez kazdy moze i
                                      ma prawo robic w swoim domu co sie podoba i ja to szanuje, ale tez mam prawo
                                      nie godzic sie jako gosc na trucie mojego dziecka. Bo o swojej osobie to w
                                      ogole nie wspominam, nigdy by mi nie przyszlo do glowy prosic dziadka (czy
                                      kogokolwiek) o zgaszenie fajki poniewaz nie lubie albo nie znosze dymu. Ale nie
                                      po to ja rzucalam palenie bedac w ciazy aby teraz rodzina zatruwala mi dziecko.
                                      Stosunki buduje sie OBOPOLNIE a nie jednostronnie.

                                      A co do wyekspediowania meza do rozmow z tesciem to pudlo, bo dziadek w ogole
                                      nie slucha NIKOGO i przeciez pisalam juz ze i moj maz i inni bracia zwracali
                                      uwage ale bez skutku wiec musialam niestety sama zaingerowac. Wiem, ze sie
                                      dziadkowi glupio zrobilo, bo widzialam, ale naprawde bylam uprzejma.

                                      Goga, no powiedz szczerze, zapraszasz mnie na urodziny z rocznym dzieckiem,
                                      jest dzien i to wizyta 1-2 godzinna, nie ma innych gosci, zapalasz fajke na co
                                      ja zdziwienie i uprzejmie mowie ze wolalabym aby przy moim dziecku nie palono
                                      (nie egzekwuje tylko prosze), naprawde zrobilabys zlosliwie i nie zgasila
                                      fajki?? tylko dlatego ze jestes u siebie w domu? Bo ja powiem szczerze ze nie
                                      zapalilabym w ogole, nie doprowadzilabym do takiej niezrecznej sytuacji,
                                      odczekalabym az goscie sobie pojda z papierosem. Naprawde bylam palaczem i wiem
                                      co to nalog, ale sa jakies granice kultury.
                                      • tijgertje Nesla... 04.01.06, 21:09
                                        o dzieki ci, dobra kobieto!!!
                                        Juz powaznie myslalam, ze nikt nic z moich slowotokow nie rozumie:-)))
                                        • beba3 Re: Nesla... 05.01.06, 02:16
                                          Nesla!
                                          Nie znam Twojego Tescia i nie wiem jaki to czlowiek. Moze troszke zlosliwy,
                                          apodyktyczny a moze najzwyczajniej w swiecie nie pomyslal co czyni, a jak sie
                                          zorientowal to chaial sie usprawiedliwcic nie przyznajac sie do bledu.
                                          Niektorym 'przepraszam' nie przechodzi przez gardlo, a 'przepraszam nie
                                          pomyslalem" to juz definitywnie! ;-D
                                          Usprawiedliwiam go z racji wieku odrobinke i moze tego 'nie pomyslalem, nie
                                          przypuszczalem' ale przyznaje Ci racje, nie jemu.
                                          Dobrze to napisalam? Jestem 'za' a nawet 'przeciw'! ;-)
                                          Zobaczymy jak sie sytuacja dalej wyklaruje. Mam nadzieje, ze dziadek schowa do
                                          kieszeni swoja dume i fajeczke! Dla dobra wszystkich zainteresowanych!
                                      • go.ga Re: Jak Wam mijaja swieta? 05.01.06, 11:35
                                        Nesla, myslalam, ze bylo tam wiecej, bo pisalas, ze osoby z rodziny meza mu
                                        zwracaly uwage. Natomiast w opisywanej przez Ciebie teraz sytuacji, uwazam, ze
                                        1-2 godziny na pewno mozna sie powstrzymac od niepalenia, jesli ktos o to
                                        kulturalnie poprosi. W kazdym ja papierosa w takiej sytuacji zgasilabym, a
                                        najprawdopodobniej nawet bym go nie zapalala.
                                        Widze tez inny mozliwy tok rozumowania dziadka (skoro juz go tak
                                        analizujemy :-). W koncu palenie szkodzi zarowno dzieciom, jak i doroslym.
                                        Niektorym doroslym moze nawet i bardziej przeszkadza, patrz opis tygryska. I
                                        skoro uwaza sie za normalne palenie przy owym doroslych, skoro przy Was zawsze
                                        palil to moze dziadek nie widzi powodu robienia roznicy miedzy doroslymi a
                                        dziecmi. Po prostu zachowuje sie przy niej, tak jak zawsze. I moze o to mu
                                        chodzilo z tym "przyzwyczajaniem sie" :-)))) Dlatego zadalam pytanie, czy do
                                        jakiego wieku Mileny dziadek ma nie palic. Bo jesli Milena bedzie juz dorosla,
                                        to dziadek, ktory zawsze przy doroslych "mogl" palic, bedzie chyba mogl wtedy
                                        palic przy niej rowniez. Dla mnie to troche niekonsekwencja, to niepalenie
                                        tylko przy dzieciach a kopcenie przy doroslych.
                                        • nesla Re: Jak Wam mijaja swieta? 05.01.06, 12:13
                                          Goga, za pierwszym razem bylo wiecej osob, a wtedy gdy ja zwrocilam uwage
                                          dziadkowi to bylismy tylko my i dziadkowie.

                                          a w ogole to prawdziwy dylemat sie zrobil z calej sprawy palenia przy dzieciach
                                          i dobrze ze to przedyskutowalysmy
                                          • beba3 Re: Jak Wam mijaja swieta? 05.01.06, 14:15
                                            To mozliwe, ze dziadkowi chodzilo o nie dyskryminowanie Milenki. Skoro mama i
                                            tata moga wdychac to ona tez. ;-D Ale faktem jest, ze w ktoryms momencie
                                            zaciera sie granica zakazu palenia. Dla dziadka bylo to rok, inni nie
                                            ograniczaj sie wcale a jeszcze inni?
                                            Ja nie wiem do jakiego wieku bede chronic dzieci przed dymem papierosowym.
                                            Zycie pokaze. Moze do momentu jak zaczna same kopcic! ;-)
                                            Oby nie!!!
                                            • anitax Re: Jak Wam mijaja swieta? 06.01.06, 21:56
                                              Nesla, nie pozwol podtruwac dziecka. Moze podrzuc dziadkowi broszurke z CB 'Nie
                                              pal przy dziecku' i poinformuj o zagrozeniach. Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka