beba3 23.03.06, 22:38 Prosze o doswiadczenia i rady. Duzo!!! Nawet bardzo duzo, jesli takowe macie. Rece mi opadaja jak o tym mysle... Moze macie jakies pozytywne doswiadczenia a moze negatywne ktore przeszly na pozytywne... Naiwnie pytam. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a.polonia Re: Nauka plywania 23.03.06, 22:46 Beba, o wlasnej nauce plywania mowisz?! Co tu duzo gadac - woda jest wspaniala, to najlepszy relaks na swiecie, naprawde, no i podejrzewam, ze jest duza szansa, ze trafi sie calkiem fajny instruktor :P. Odpowiedz Link
beba3 Re: Nauka plywania 23.03.06, 23:01 Ja juz sie nie naucze, gorzej, ze moje dziecko chyba mysli podobnie! :-( Instruktorow musze unikac (maz mi zabrania ;-))a przydaloby sie kilka indywidualnych lekcji... ;-) Odpowiedz Link
zuzka71 Re: Nauka plywania 23.03.06, 23:09 ja ryba w wodzie (i nei tylko;) slubny umiarkowany synek sie raczej w tate wdaje, przegapilam monet i teraz tylko zabawa w wdozie wchdozi w gre,boi sie..wytrzymuje w motylkach na glebokiej wodzie jakies 10 minut, powoili ten czas zwiekszamy...a jak to tu jerst z ta nauka? szkodal organizuje? w pl pamietam tak bylo.p.z Odpowiedz Link
tijgertje Re: Nauka plywania 24.03.06, 00:08 Zuza, zapytaj na pobliskim basenie. Maja tu system nauki z dyplomem ABC, zwykle od 4 lat, wiem, ze w wiekszych miejscowosciach sa straszne kolejki i nawet poltora roku trzeba czekac. Jak dziecko ma dyplom A, to potrafi naprawde niezle plywac, spokojnie mozna takiego berbecia na gleboka wode wrzucic. Zeby zdac C to trzeba iles tam metrow pod woda i na wodzie w zimowym ubraniu przeplynac! No, ale warto dziecko zapisac, bo z taka iloscia wody tutaj to czlowiek chyba spi spokojniej wiedzac, ze w razie czego dziecko da sobie rade. Sama nauczylam sie troce plywac dopiero na studiach, baseny lubie, ale miewam czeste skurcze w stopie i boje sie otwartej wody. Dam rade utrzymac sie na wodzie, ale pewnie nie plywam. Za krotko mielismy ten basen:-( Odpowiedz Link
saviera Re: Nauka plywania 24.03.06, 10:56 Ja jestem za nauka plywania...sama szansy takowej nie mialam , w moim rodzinnym miescie dopiero od jakichs pieciu lat jest plywalnia.....sama plywac umie , troche , takie tam samo nauczenie.....;))).... uwazam ze to potrzebe , dzieciaki rosna i do wody ich ciagnie.....po takich naukach mam pewnosc ze dzieciak jest bezpieczny , potrafi sobie w wodzie poradzic i nic zlego mu sie nie stanie :))) Moje dzieci sa wlasnie w trakcie , w niedziele beda zdawaly na Dyploma A . Ktos pomysli ze troche pozno , zwlaszcza moj syn , niestety tak sie zlozylo....jego ciagle zapalenia uszu , alergia na kurz i pylki ....zwlekalam z nauka , ale nie zaluje im dzieciak starszy tym silniejszy i nie musi tak duzo lekcji pobierac aby zdac egzamin , a uwierzcie ze nie jest latwy zwlaszcza dla takich maluchow ktore maja po 5 lat ( a nauke zaczely po skonczeniu 4 roku zycia ). Moj syn po pierwszym probnym egzaminie powiedzial ze jest bardzo wyczerpujacy , na samym koncu musza przeplynac cztery dlugosci basenu , bez wychodzenia z basenu i zatrzymywania sie, to duzo dla dzieciakow . Trzymajcie kciuki za moje urwisy w niedziele , dwia probne egzaminy przeszly spiewajaco , teraz ten najwazniejszy.....:))) Odpowiedz Link
saraanna Re: Nauka plywania 24.03.06, 20:08 Moja Sara wlasnie zaczela ,a ja za kazdym razem przezywam stres.W grupie jest okolo 12 dzieci i jeden instruktor.Juz pare razy chcialam is ja sama lowic, bo instruktor nie zauwazyl jak wpadla pod wode,dobrze ze sama wylazla.Ja sama plywam srednio ale mialam 10 lat jak zaczelam sie uczyc,a ona mi sie wydaje jeszcze taka mala . Odpowiedz Link
saviera Re: Nauka plywania 24.03.06, 20:44 saraanna napisała: > Moja Sara wlasnie zaczela ,a ja za kazdym razem przezywam stres.W grupie jest > okolo 12 dzieci i jeden instruktor.Juz pare razy chcialam is ja sama lowic, bo > instruktor nie zauwazyl jak wpadla pod wode,dobrze ze sama wylazla.Ja sama > plywam srednio ale mialam 10 lat jak zaczelam sie uczyc,a ona mi sie wydaje > jeszcze taka mala . Ja na poczatku mialam identyczne odczucia , patrzyc nie moglam....dzieciaki wygladaja jak kociaki wrzucone do wody , probujace sie utrzymac na powierzchni....;)))....o dziwo radza sobie i naprawde plywaja juz po kilku zajeciach :))) Ps; Saraanna poczekaj az kaza Sarze przez dziure przeplynac ( nurkowac ).....to dopiero bedzie stres , wyplynie czy nie wyplynie ;)))....a ile radosci bedzie kiedy uda jej sie ta dziure pokonac ( czyli zanurkwac i przeplynac )...:))) Odpowiedz Link
saraanna Re: Nauka plywania 24.03.06, 21:04 Saviera chyba bede musiala validolu lyknac,bo inaczej nie da rady.Ales mnie pocieszyla,wyplynie albo nie.Ide sobie winka wlac, bo na sama mysl dostaje stresa. Odpowiedz Link
saraanna Re: Nauka plywania 24.03.06, 21:07 Saviera a za twoje dzieciaczki trzymam kciuki.Moja chrzesniaczka wlasnie zrobila dyplom B,ale ona ma juz 8 lat.Z tego co wiem musiala przeplynac po woda 7 metrow,miedzy innymi oczywiscie. Odpowiedz Link
saviera Re: Nauka plywania 24.03.06, 22:32 saraanna napisała: > Saviera a za twoje dzieciaczki trzymam kciuki.Moja chrzesniaczka wlasnie > zrobila dyplom B,ale ona ma juz 8 lat.Z tego co wiem musiala przeplynac po woda > > 7 metrow,miedzy innymi oczywiscie. Moj syn ma 9 lat i dopiero A Dyploma zdaje , corka prawie 7 lat sobie liczy....pocieszam sie tym ze jak juz to A zalicza , to pozniej z gorki leci....B i C Dyploma dzieciaki robia szybko , umieja juz plywac ....B i C Dyploma , to dopieszczanie stylu plywania ;))) Z tego co zauwazylam najgorszy jest Dyplom A , najdluzej w badje 3 dzieciaki siedza....tam musza nauczyc sie i zalapac podstawy plywania.....musze przyznac ze moje dzeciaki niespecjalnie dlugo ( 8 miesiecy z przerwami na wakacje ) w badje 3 siedzialy , np. coreczka znajomej Polki 8 lat dyploma A trzy lata zdobywala . Sa dzieci ktore sie boja wody , z takimi najlepiej isc po dwa razy w tygodniu....u nas sa specjalne zajecia 2x w tygodniu po pol godziny ( znajomej syn zrobil w poltora roku Dyploma A , B i C ....wczesniej bal sie wejsc do wody nawet po kolana ) i raz w tygodniu po 45 minut ( moje dzieci chodza raz w tygodniu ). Moj syn nie ma tyle odwagi co corka , jest bardzo ostrozny.....corka to "kaczka" ( kiedy zaczynala plywac z wody wystawal jej tylko kuper , nogi i glowe zawsze miala pod woda )....uwielbia wode , moglaby siedziec godzinami i nie boi sie , lubi cudowac....czasem tym co wyprawia w wodzie potrafi niezle mnie przerazic ;))) Jednak w dniu dzisiejszym nie mam obaw kiedy widze moje dzieci w wodzie , wiem napewno ze poradza sobie , umieja plywac .....a to najwazniejsze :))) Odpowiedz Link
beba3 Re: Nauka plywania 24.03.06, 23:30 Saviera! Trzymam kciuki za Twoje dzieciaczki! Zycze zdania egzaminu z plywania! Jaga tez dopiero zaczela chodzic na kurs, jeden raz w tygodniu, 45 minut. Co to jest ten basen nr 3. Chodzi o trudnosc czy glebokosc basenu? Widzialam jak w ciagu czwartej lekcji instruktor przeprowadzil chlopca do grupy bardziej zaawansowanej. Dzieciaczki tam juz plywaly. Przybilas mnie informacja ze mozna z dyplomem A meczyc sie 3 lata! Po miesiacu chodzenia 3 razy w tygodniu po pol godziny corka kolezanki umie plywac kraulem.... Zuzka! Jak pisze Tygrys. Kolejki sa i warto uiscic oplate rzedu kilku euro i czekac. My chyba cos kolo roku bylismy na liscie. Juz nawet nie pamietam... Mozna od 4 roku zycia ale podobno 5 latki szybciej sie ucza. Ma tez duzy wplyw czy dzieciaczk mial kontakt z woda i pozytywne przezycia, wody sie nie boi i jest chetny do nauki. Przed Twoim maluchem dobrze sie rysuje ta nauka. Nie martw sie! :-) Odpowiedz Link
saraanna Re: Nauka plywania 24.03.06, 23:40 Saviera no nie wiem ,moja chrzesniaczka dyplom A zrobila w pare miesiecy a B meczyla prawie 2 lata.W B masz duzo nurkowania a ona miala problemy ,zeby te 7 metrow po woda przeplynac.No i wylawianie roznych rzeczy z wody.Ja nie wiem czy Sare na B zapisze.A C to juz profesjonalny z ratownictwem.Ale narazie musi pierw A zdobyc i ciekawe ile jej to zajmnie. Odpowiedz Link
beba3 Re: Nauka plywania 25.03.06, 00:11 C to jak w Polsce "zolty czepek" ratowniczy. Obowiazkowy jest A. B i C mozna sobie odpuscic albo ew przerwac. Zalezy od dziecka... Odpowiedz Link
saviera Re: Nauka plywania 25.03.06, 10:33 Badje 3 to stopien zaawansowania ...kazde dziecko zaczyna od badje 1 , pozniej migiem przechodzi do badje 2 , a nastepnie zatrzymuje sie w badje 3 , przewaznie na dluzej....to zalezy od predyspodycji dziecka ( znajomej corka robila ten Dyploma A tak dlugo bo chyba sily nie miala , straszne chucherko z niej ....pozatym niektore dzieci sa strasznie slamazarne , boja sie.... ). Moja corka pieknie kraulem plywa , rece pieknie uklada....za to syn ?!....szkoda gadac , jeszcze na brzuchu ujdzie , ale na plecach ...plywa kraulem jak mu sie uda ;)))......z reszta to niewazne , wazne ze umie plywac i w razie czego wiem napewno ze sie nie utopi.....on nie chce dalej robic dyplomow , zbyt leniwy gowniarz...corka chce dalej trenowac .....a ja myslalam ze juz nie bede musiala ich na basen wozic , siedziec tam i czekac.... ;))).....zabraniac nie bede , jesli ma ochote :))) Odpowiedz Link
diuna22 Re: Nauka plywania 25.03.06, 17:37 Starszego zapisalam we wrzesniu - lista oczekujacych - zeby kurs zrobil. I tak po kolei skonczyl tenis, teraz balsport na finiszu a prawdopodobnie sie jeszcze nie zalapie - za 3 miesiace znowu jest nadzieja. Szkoda bo juz pora na niego, plywac umie ale papierow nie ma i na inne wodne zajecia isc nie moze bo nie ma dyplomu. Beba grunt to spokoj, poczatki na pewno trudne ale z czasem przejdzie. A jeszcze jakby jakis chlopczyk jej wpadl w oko ;) zaraz miala by motywacje :). Powodzenia - jak moj zacznie bede relacjonowac jak idzie :). Z autopsji bo latwo sie planuje ;). Odpowiedz Link
anitax Re: Nauka plywania 25.03.06, 19:09 A ja zamiast kursow, dyplomow, stresow i kolejek polecam wakacje na Wegrzech. Tak sie u nas w rodzinie uczylo plywac. Na Wegrzech sa gorace zrodla, wiec woda w basenach cieplutka, mozna siedziec caly dzien. Mnie wystaczyl tydzien od rana do wieczora w basenach, zaraz po powrocie zrobilam karte plywacka, a kilka lat pozniej zolty czepek (na jeziorze zreszta). Moje siostry okazaly sie jeszcze szybsze, bo pierwszego dnia rano ostroznie wchodzily do basenu, w ktorym woda byla dla nich po pas. Wieczorem z rozbiegu wskakiwaly do basenu, gdzie je woda kryla. A najlepszym 'nauczycielem' okazala sie rok od nich starsza Holenderka, ktora poznaly na miejscu. Jedyny kontakt z instruktorem mialam na studiach. Wycisk byl niezly. Po polgodzinnym doskonaleniu kraula i motylka instruktor wpadal na pomysl typu 'a teraz 25 m pod woda'. No ale warto bylo. Dla doskonalenia techniki, ale nie dla oswojenia sie z woda. Odpowiedz Link
saviera Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 26.03.06, 10:51 Wlasnie wrocilismy , dwie godziny posiedzenia....zabawa byla przednia , choc strasznie dluga , ale czemu tu sie dziwic ....zdawalo 52 dzieci , z czego jedno juz na samym poczatku odpadlo....reszta zdala :)))) Dzieki za trzymanie kciukow , pomoglo :))) Strasznie dumna z dzieciakow Saviera ;)))) Odpowiedz Link
saraanna Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 26.03.06, 11:14 Gratulacje dla dzieciaczkow. Odpowiedz Link
tijgertje Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 26.03.06, 16:55 Gratulacje dla dzieciakow, saviera! No, to teraz tylko basen wynajac na jaka impreze:-) Odpowiedz Link
saviera Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 26.03.06, 20:17 tijgertje napisała: > Gratulacje dla dzieciakow, saviera! No, to teraz tylko basen wynajac na jaka im > preze:-) Dziekuje w imieniu dzieciakow :))) Tijgertje , lepiej nic nie mow....ja juz im wczesniej obiecalam , jesli beda juz w kieszeni to Dyploma A mieli , to moga przyjecie urodzinowe na basenie urzadzic.....w maju Axelle bedzie miala urodziny , teraz nie mam wymowki....obiecane - dotrzymane ....nie mam innego wyjscia , urodziny na basenie musze wyprawic....czarno to widze ;)))) Odpowiedz Link
zuzka71 Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 26.03.06, 21:33 ojej na takie to i ja bym sie wybrala;))) (zartuje wcale sie nie wpraszam,zzeszta za stara krowka ze mnie;))) a dyplomow dziecaczkom i tobie gratuluje, ale fajowo. zaraz mlodegozapisuje jak takie dlugie listy sa.salut zuza Odpowiedz Link
tijgertje Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 26.03.06, 22:23 Saviera, ty sie lepiej szybciutko zglos do jakiego fajnego instruktora, zeby cie do maja wyszkolil, cobys tez dyplomik miala:-))) Od razu ci sie imprezka spodoba:-) Odpowiedz Link
saraanna Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 27.03.06, 10:42 Ja bylam niedawno na urodzinach na basenie.Wszystkie dzieciaki z dyplomami,tylko ja za moja Sara latalam ,co by sie nie utopila.4 godziny w wodzie przesiedzialam,bo nie chciala isc do basenu dla bebe'sow tylko w glebokim razem z innymi. Odpowiedz Link
saviera Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 27.03.06, 11:21 Pomimo tego ze plywac umieja , dyplom dostali...to i tak nie do konca mam zaufanie do ich zdolnosci plywackich....dwojke dzieciakow da sie jeszcze upilnowac , cale stado rozbrykanych zrebakow juz trudniej ;)))....tego sie obawiam , dzieciaki maja czasem szalone pomysly . Odpowiedz Link
saraanna Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 27.03.06, 20:08 Ale na imprezie na basenie, dzieciaki mimo dyplomu A musialy chodzic w plywaczkach.Dopiero te ktore maja B mogly bez. Odpowiedz Link
beba3 Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 28.03.06, 22:46 Gratki Saviera dla dzieciaczkow! Zuchy! Tak sobie mysle ze to fajny pomysl z ta impreza, jesli wszystkie dzieciaczki potrafia plywac. Usciskaj swoich plywakow! Odpowiedz Link
zuzka71 Re: Moje dzieciaki maja po dyplomie A :))))) 28.03.06, 22:52 savier gratuluje, ty dumna i blada mamo;)) Odpowiedz Link
beba3 Pierwsze doswiadczenia 31.03.06, 20:50 Po pierwszej lekcji bylam przybita bo sie okazalo, ze Jaga jest chora a ja ja jeszcze w basenie moczylam przez 45 minut... Troche sie zrazila. Mowila ze jest jej tam zimno i nie lubi plywac na tym basenie. Woli ten dla dzieci i fale, zjezdzalnie... Po drugiej zalapalam dola giganta bo moje dziecko stalo tylem do nauczyciela i potrafilo przez 5 minut skrobac palcem w deske co wydawalo sie wiecznoscia. Inne dzieci w tym czasie cwiczyly i co najwazniejsze, swietnie sie bawily. Jaga mi machala, zajela sie soba, zignorowala nauczyciela 'bo ona tego nie umie' i wolana przez instruktora, kiwla glowa, ze nie przyjdzie! Pomijam fakt, ze wszyscy rodzice sie na mnie lampili i jakie to bylo dla mnie przyjemne. Dobil mnie fakt, ze moje dziecko od polowy lekcji chcialo siku a wstydzilo sie podjesc do nauczyciela... :-( Trzecia lekcja byla wczoraj. Udalo sie nam wykroic czas dzien wczesniej i poszlismy cala rodzinka na dwie godzinki chlupac sie (kosztem snu dzieci). Jaga przypomniala sobie, ze to fajna zabawa i Niki staral sie ja bardziej osmielic. Musielismy ja tez troche sciagac ze wszelkich murkow bo skakac jej sie zachcialo! ;-) Bardzo dobrze sie bawila i troche ze mna pocwiczyla w brodziku. Trzecia lekcja przebiegla bardzo fajnie. Co prawda Jaga wytrzymala pierwsze 15 minut w skupieniu. Reagowala na polecenia, przychodzila kiedy pan wolal dzieciki, dzielnie ciwczyla. Duma ja rozpierala. Pozniej troche zajela sie soba, troche obserwwaniem innych dzieci. A na pana polecenie reagowala co drugie. Tez czasmi ja wolal i tlumaczyl co ma zrobic. Robila i starala sie ale potem szybko jej uwaga gdzies uciekala. Co mnie bardzo ucieszylo to to ze dwa razy sama podeszla do nauczyciela i cos mowila. Raz zpytala jak ma zrobic cwiczenie a drugim razem podobno powiedziala, ze chce do mamy.... Ale pan jej powiedzial, ze za kilka minut i bylo ok. Na tle grupy nie wygladalo to juz dramatycznie. Polowa lub jedna trzecia dzieci tez czesto zajmowala sie czym innym, cwiczyla cos innego itp Jaga zawsze chichrala sie w wodzie i nie mogla z tego wzgledu zanurzyc buzi, teraz 'bulgotala' i 'pufkala'. Odwazyla sie moczyc twarz, potem przechodzic przez plywajacy piankowy paluch i wreszcie zbierac ringa z dna basenu. Dobrze sie bawila i ewidentnie nauczyla nowych rzeczy. Jestm super zdowolona! Trzeba ja jakos zachecac do tego aby sie bardziej skupila ale nie nabrala fobi do nauki plywania, czego sie obawialam wczesniej. Rozpislam sie, ale chce sobie te jej osiagniecia jakos zachowac. Robi postepy! :-) A bylam wczesniej zalamana. Odpowiedz Link
anitax Re: Pierwsze doswiadczenia 31.03.06, 21:45 Beba, ciesze sie, ze Jaga robi postepy. Z Singapuru pewnie wroci z umiejetnosciami przynajmniej na poziomie dyplomu A. Odpowiedz Link
zuzka71 Re: Pierwsze doswiadczenia 31.03.06, 22:18 to pieknie ze coraz lepiej! ale ulga dla ciebie;) suuuper.pozdr.zuzka Odpowiedz Link
anitax Re: Pierwsze doswiadczenia 01.04.06, 23:18 7-letnia siostrzenica meza wlasnie zrobila dyplom B. Wszyscy zaskoczeni, bo na kursie nie szlo jej najlepiej. Okazalo sie, ze rodzice zafundowali jej prywatna lekcje z instruktorem i od razu nauczyla sie plywac pod woda. Teraz zaluja, ze wczesniej na to nie wpadli. Chyba na kursie nie poswiecono jej wystarczajaco uwagi ... Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 02.04.06, 04:48 No wlasnie jak tak patrzalam na te maluchy juz na spokojniej to sobie pomyslalam, z eto nie jest tylko kwestja tego, ze one tak szybko lapia. To tez ale sadze, za chodza chociazby od czasu do czasu na basen z rodzicami. my teoretycznie tez mielismy lazic i sie pluskac ale akoro dziewczyny, a szczegolnie Jagoda, byly wciaz chore to nie chcialam stwarzac dodtkowego 'zagrozenia' ;-). Troche ciezko wykroic czas w tygodniu ale bede sie starac zabierac Jage raz w tygodniu troche dla zabawy, troche dla dodatkowego oswojenia z woda i cwiczen ale jeszcze bardziej zakamuflowanych w zabawie. Juz po tym jednym razie widac bylo zmiane! Tata zeglaz a dziecko nie bedzie umiec plywac? Tak nie moze byc! ;-D Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 11.04.06, 20:15 W poprzednim tygodniu tez bylismy z dziecmi sie wymoczyc w basenie. Bradzo entuzjastycznie dzieciaki podchodza do tych wypraw i nauki plywania. Pyska jest bardzo otwarta i ze mna sie chlapie (jest lzejsza od Jagi ;-)). Przepycham ja pod woda pod lina oddzielajaca i idzie jej lepiej niz mi... Jaga chce korzystac ze wszystkich atrakcji i swietnie sie bawi. Przy okazji robi nowe rzeczy i jakos przypadkiem uczy sie. Na czwartej lekcji szlo tez jej bardzo dobrze. Nie sa to juz tyly i strachy czy pozerajaca niesmialosc a tyko lekka obawa prz niektorych cwiczeniach. ja nie usiadlabym tyem do basenu i z wlasnej i nieprzymuszonej woli wepchnela tylek i glowe pod wode, zostawiajac nawet na chwile nogi na brzegu. Nigdy! ;-) Ale ja juz nie jestem plastyczna i wyuczalna... na tej lekcji dzieci tez cwiczyly z plywajaca rama. Podplywaly pod nia. Pierwszy raz zalozyly tez plywaki na brzucho i poszly na glebie. Troche mi sie slabo zrobilo a Jaga byla szczesliwa i super dumna! :-) Nie taki diabel starszny jak sie wydawalo! dzieciaki w szkole tez sie chwala swoimi dyplomami i kursami i Jaga ma juz wyrobione zdanie, ze tez musi zrobic tez egazminy i dostac medal. ;-) No i znowu mnie czyms zskoczyla Holandia. To byla pierwsza lekcja miesiaca i okazalosie, ze dzieci maja plywac w szortach i koszulce. oczywiscie jako jedyna o tym nie wiedzialam. Dobrze, ze Jaga nie zwracala na to zbytniej uwagi... Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 14.04.06, 00:20 Jestesmy po piatej lekcji. W tym tygodniu nie dalismy rady wybrac sie wspolnie na basen ale nie bylo tez palacej potrzeby. Pierwszy raz wzielam aparat i pstrykalam foty. Przypomnialam sobie tez o opcji krecenia filmu i mam dla Nikiego i 'ku pamieci' krotkie migawki. Jaga popisywala sie i patrzyla czy ja obserwuje, czy robie zdjecia. Machla reka ake krotko i byla bardzo zaangazowana. Instruktora zdecydowanie lubi, podchodzi do niego, gada, prosi o pomoc w wykonaniu cwiczenia. Bardzo fajnie jej idzie i choc widze, ze to jest zosia - samosia, radzi sobie w grupie ale po czasie aklimatyzacji. Jestem pelna dobrych mysli! Pyske tydzien temu zapisalam tez na plywanie ale obawiam sie, ze moze sie nie zalapac przed wyjazdem. Czas oczekiwania ok trzech miesiecy i pewnie bedzie przerwa wakacyjna? Mozymy tez podobno miec szczescie i zalapac sie za miesiac. Czekamy, a Pysia z niecierpliwoscia! :-) Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 21.04.06, 21:02 Lekcja nr 6 za nami. Co prawda Jaga nie byla w szkole ale energia ja rozsadzala, nie miala juz dlugo sensacji zoladkowych a tylko bole brzucha po jedzeniu i pomiedzy poslikami i rwala sie do lekcji. :-) Bylo swietnie! Albo nauczylam sie czytac z jej ust albo bylo jakos ciszej i slyszlam jak pyta mnie: Czy dobrze? :-) A jak pomachlam jej za ktoryms razem to mi pokazala i odkrzyknela, ze mam jej tak pokazywac, czyli reka w piesc i kciuk do gory. ;-) Coraz lepiej idzie nauka i niektore dzieciaki juz prawie, prawie przeplywaja kawalek! Jaga moczy glowe i coraz lepiej kladzie sie na wode ale jeszcze podkurcza kolana. Zaczeli tez nauke plywania na plecach i widzialm ze jej sie podoba. Ogolnie to bardzo dobrze sie bawi. Czasmi az za dobrze i sobie cwiczy co chce i lubi. Na szczescie pan czuwa i pokazuje cwiczenia w interesujacy sposob. :-D Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 29.04.06, 00:18 Znowu z opoznieniem ale zapisuje ku pamieci. 7 lekcja za Jaga. Bardzo entuzjastycznie podchodzi do wszelkich zajec i plywanie, chlapanie sie lubi. Tym razem znowu jakos tak indywidualnie podeszla do nauki i nasladowala co drugi cwiczenie. Jak pan wolal dzieci, to raz przychodzila, raz nie i cwiczyla dalej poprzednia rzecz albo 'udoskonalala'. Jakos tak sie skladalo, ze jak grupa byla w jednym kacie to Jaga wlasnie zmierzala do drugiego.... ale cwiczac. Jak sie zorientowala, ze dzieciaki robia cos innego to starala sie je nasladowac ale nieudolnie bo te dzieciaczki tez dopiero sie ucza i ciezko sie zorientowac jak dokladnie trzeba cos zrobic. Wtedy pan podchodzil do Jagody i jej krotko tlumaczyl. Jaga robila cwiczenie z pana pomoca, byla z siebie zadowolona i ruszla w dluga sama pocwiczyc. I tak w kolko... Bardzo szuka uznania i czeka az pan ja pochwali. Jak sama cwiczy to krzyczy do mnie: Dobrze? Chwale ja ale pokazuje palucham na pana i to ja budzi, podchodzi do grupy i na chwile sie z jednoczy. Bardzo duza z niej indywidualistka albo jakos nie potrafi sie na dluzej skupic. Jej uwaga jest rozproszona. Ja tez 'mam swoj swiat' i czesto 'wylanczam' sie, i bardzo bym chciala, aby moje corki byly bardziej rzeczowe i konkretne... Postepy w nauce w kazdym razie sa, entuzjazm tez. No i zaczepia inne dzieci, gada sobie z nimi. Ciesze sie ze stara sie nawiazac kontakt z innym dziecmi. Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 19.05.06, 17:05 8 lekacja za nami. Jakos tak malo tych lekcji a wydaje sie ze Jaga juz dlugo chodzi na nauke plywania. Dwoje dzieci przeszlo do bardziej zaawansowanej grupy. Jaga swietnie sie bawi ale ignoruje nauczyciela. Bardzije ja interesowala moja osoba. Nauczyciel skupil sie na sprawdzaniu kto przejdzie do bardziej zaawansowanych i tak srednio wygladaly te zajecia. jaga cos tam cwiczyla i pytala sie czy dobrze ale szybko widziala ze zajecia sie 'rozchodza' i robila sobie lapkami deszcz... W sumie chyba polowe lekcji tak sie bawila... Holenderskie dzieci za to cierpliwie watrzone w nauczyciela i spijaly kazde jego slowo i nasladowaly kazdy jego ruch. Mam chyba bardzo duza indywidualistke ktora szybko sie nudzi jesli zajecia nie sa prowadzone preznie. Dobrze sie bawila ale nie nauczyla niczego. Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 03.06.06, 17:56 9 lekcja byla troche nietypowa bo do 'starej' piatki doszlo piecioro nowych dzieci. Jedno notrycznie ale na spokojnie dawalo w dluga z basenu. Bez traumatycznych przezyc ale po co sie moczyc...? ;-) Drugi chlopczyk obojetnie sie chlapal i wskakiwal do wody i jak nauczyciel zajol sie kim innym to podchodzil do krawedzi czy do rogu, ew trzymal sie w poblizu drabinki. Generalnie znudzony. Troche mnie to pocieszylo bo Jaga tez sie soba zajmowala na poczatku. Teraz tez to poniekad robi ale juz blizej grupy i w niej. Jako ze byla pierwsza lekcja w nowym miesiacu ubralam ja w spodenki i koszulke. Okazalo sie ze znowu jest jako jedyna, tym razem sytuacja jest odwrotna: ona w ciuchach a inne dzieci w strojach do kapieli! My to zawsze musiamy inaczej! ;-) Jaga swietnie sie bawila (rowniez koszulka), robila cwiczenia z checia choc to byla 'latwizna' gdyz pan musial dostaosowac poziom do nowych dzieci. Generalnie pysio jej sie smial i wciaz mnie zagadywala. Przyszla lekcja planuje przesiadzic w barku. ;-) Bylo to w Dzien dziecka i mimo zmeczenia po lekcji plywania zabarlismy dzieci raz jeszcze na plywalnie ale juz nie na basen a do Aqua Parku. Mialo byc na chwile ale zosatlismy do samego konca - az oglosili, ze czas sie zbierac. ;-D Swietnie sie bawilismy i naprawde milo spedzilismy ten czas. Bosko sie spalo w nocy ale pobudka byla ciezka. ;-) Tez sie ciesze bo sie troche wymoczylam. Marzy mi sie kapiel w jeziorze ale pogody dobrej nie ma... Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 16.06.06, 17:53 Kochany pamietniczku... ;-D A tak 'ku pamieci' to... 10 lekacja byla tydzien temu i Jaga miala zostac sama. Rozgladala sie za mna ale mnie nie widziala. Poczula sie swobodniej i juz malo co interesowala sie lekcja. Jak ja pan zawolal, to szla chetnie i chciala cwiczyc ale nie wiedziala co dokladnie. Pan jej tlumaczyl i robila cwiczenie dosc dobrze. Swietnie sie bawila, chlapala i obserwowala bardziej zaawansowana grupe. Szukala mnie wzrokiem ale nie przejela sie ze mnie nie ma, bo ja wczesniej na to przygotowalam. Tego dnia mial tez miejsce wypadek. Dziecko wspielo sie zaledwie kroczek na zakratkowana balustrade balkonowa i upadlo do tylu. Nieszczesliwie uderzylo sie tylem glowy w lawke. Matka chwycila je ale dziecko dostalo drgawek epilepsyjnych. Biedna, totalnie spankowala i zaczela uciekac z balkonu. Potem jednak sie odwrocila i zaczela wolac o wode dla dziecka. Na szczescie dokoczyla do niej przytomna kobieta ktora mniejwiecej wiedziala co robic. Polozyla dziecko na lawce i przytrzymywala. Ja z braku niczego lepszego wlozylam mu opakowanie od plyty DVD do buzi. (Pierwszy raz wypozyczylam cokolwiek i szczescie, ze akurat mialam przy sobie. Nic innego sie nie nadawalo: klucze, kanapka...) Trzecia osoba pobiegla po pomoc. Szybko zjawil sie koles z obslugi, potem jeszcze inni kolesie i wreszcie ambulans. Ktos zadzwonil po ojca dziecka aby sie zwolnil z pracy i odebral starsze dziecko. Matka bardzo spankowala ale jak zobaczyla ze my uspokajamy dziecko, sama tez zaczela to robic. Maly ma dwa lata i trzy miesiace. Wydawalo mi sie ze atak trwal wieki. Zaraz po, chlopczyk od razu zapadl w sen. Dopiero wtedy znalezalo sie sporo ludzi ktorzy chcieli wiedziec co sie stalo, jak itp. Ja sie juz wycofalam ale uslyszalam, ze sanitarisze uspokajali matke. Zabrali chlopca do szpitala. Chcialam sie wczoraj delikatnie zapytac o stan chlopca ale nie bylo ich wczoraj. Moze byl ojciec ale nie zauwazylam nikogo nowego a starszego dziecka nie pamietam. Mam nadzieje, ze wszystko z dzieckiem dobrze. Wczoraj byla 11 lekcja pywania. Zmienil sie instruktor. Jaga nauczyla sie w miare unosic cialo na powierzchni wody a rekce trzymac na dnie i tak chodzic - plywac. Wszyscy reaguja nerwowo na oddalanie sie mlodszych dzieci od rodzicow. No i zdecydowanie mniej jest teraz rodzicow z dziecmi. Odpowiedz Link
beba3 Re: Pierwsze doswiadczenia 25.06.06, 17:22 12 lekacja i kolejna zmiana nauczyciela. Tym razem byla to starsza kobietka, taka 'przy cialku'. ;-) Bardzo cierpliwie tlumaczyla maluchom o co chodzi. Wyniki: Jaga kilka razy jako tako unosila sie plecami na wodzie a raz to perfekcyjnie! Kladla sie tez brzuchem na wode, zanurzala twarz i plynela przez chwile! Jak dla mnie super! Potrafi juz wiecej niz ja! ;-D Na glebokiej wodzie tez jej sie podobalo, w kregu z dziecimi tez. Jakies ciekawsze to byly zajecia i bardziej owocne. :-) Odpowiedz Link