tijgertje
22.05.06, 22:47
Czy kupujecie dzieckialom jakies "tubylcze" czasopisma? Moge wam polecic jednen miesiecznik
dla maluchow. Kupuje od jakiegos czasu dla Kaspra "Pippo". Dla dzieci, ktore
skonczyly rok. Troche rzeczy jest za trudnych, ale mysle, ze duzo zalezy od
dziecka, warto kupic jeden numer i zobaczyc, czy sie nada. Dla starszych
dzieci jest "Pompoen", tego jeszcze nie znam, ale mysle, ze tez niczego sobie.
Co jest w "Pippo"? Pippo to malpka-przytulanka. Kazdy numer ma jakis temat
przewodni, wokol ktorego wszystko sie kreci. Na poczatku zawsze jest krotka
opowiastka (kilka zdan) o Tomie, np jak to mama odkurza, jak przychodza
goscie, jak Tom idzie do fryzjera, Pippo zawsze mu pomaga w "strasznych"
sytuacjach. Potem jest historyjka obrazkowa do "czytania paluszkami", czesto z
okienkiem, przez ktore mozna podgladac kawalek innej strony. Jest tez historia
obrazkowa z krotkim tekstem o brazowym misiu, Pippo proponuje cos do zabawy z
kartonikami, (super do nauki slowek)w najnowszym numerze Pippo robi pranie:
jest pralka, do ktorej wklada sie kartoniki z czesciami garderoby, z jednej
strony sa brudne, z drugiej czyste. Ubaw po pachy, jak dwulatek robi takie
pranie:-))) Wewnatrz jest rozkladowka dla rodzicow, np wywiad z psychologiem o
pewnych zachowaniach maluchow, (bardzo ciekawe) propozycje ksiazeczek
zwiazanych z tematem numeru, a z drugiej strony duza malowanka A3. Tylna
okladka jest rozkladana. Na koncu komiksowa histoeyjka o wilku i kurczaku,
wewnatrz okladki i ostatnia strona (w sumie 4 strony) to duzy obrazek z cala
masa szczegolow, Kasper potrafi sie gapic i przez godzine, bardzo czesto wraca
do tych obrazkow. Tym razem jest stacja benzynowa z myjnia, dziecko (albo
mama) moze mnostwo opowiadac.
"Pippo" Kasper uwielbia, ja rowniez.Jest to naprawde pouczajace czasopismo,
lubie je rzede wszystkim dlatego, ze pozwala rozwijac mowe i spostrzegawczosc,
a przy okazji ksztaltuje wzorce zachowan, a njlepsze jest t, ze zawiera tak
malo tekstu, ze tatus czyta po holendersku, a ja na biezaco tlumacze i
"czytam" po polsku. Aha, jeszcze jest to czasopismo niezalezne, nie oparte na
zadnym programie telewizyjnym, co dla mnie jest nie bez znaczenia, bo tatus
nie ma wymowki, zeby wlaczac telewizor (choc i tak to robi, buuu...).Wydane
rowniez bardzo ladnie, przez co troche kosztuje. W sklepie 3,85E, w
abonamencie 2,83E, ale i tak uwazam, ze warto, swietnie nadaje sie do kolekcjonowania:-)