Dodaj do ulubionych

rodzinne finanse

09.08.06, 00:13
Taki watek,bo mnie temat meczy i znikad porady:(
Oboje w NL,ja Polka,on Rumun,narzeczeni, date slubu mamy,mieszkamy razem (to tyle tytulem
wstepu).
Jestem z rozwiedzionej rodziny i nie mam wzorcow (ani pozytywnych ani negatywnych) dot.finansow.
Pracujemy oboje,dzieci brak,chwilowo ja zarabiam duzo wiecej niz on,bywalo odwrotnie,a w
przyszlosci wiadomo,ciaza,karmienie,bede miec mniejszy dochod.Ja mam odchyly skapstwa,on
rozrzutnosci,jak tu rzadzic finansami?Ja nawet nie wiem co jest "normalne",wspolna kasa czy
oddzielna?
Poklocilismy sie dzis o to.Musimy jakis balans zachowac,bo zadne z nas nie chce siedziec w kieszeni
drugiego (duma) ,zadne z nas nie chce czuc sie wykorzystywane.
Ja pytam jak naiwna mloda zonka,bo naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzic.Do tej pory moje
zwiazki nie byly na tyle powazne by mieszac kase/konta.
Jak ten balans zachowac i sie nie klocic?
Obserwuj wątek
    • a.polonia Re: rodzinne finanse 09.08.06, 08:57
      Napolnoc, to prostsze niz by sie wydawalo :).
      Jedno wspolne konto na domowe wydatki - wszystkie oplaty, zakupy spozywcze,
      chemiczne do domu itp. Wyliczyl moj ile proc. kazde z nas ma wplacac (on
      zarabia duzo wiecej).
      Poza tym kazde swoje konto, u nas tak jest i nie wyobrazam sobie, ze mogloby
      byc inaczej, u nas to sie sprawdza. Kiedys mielismy kazde swoje, ale nie bylo
      fair, bo to ja prawie zawsze robie zakupy, wiec bankrutowalam w AHH.
      Jesli chodzi o wzorce, to pamietam, ze u nas w latach osiemdziesiatych
      wszystkie pieniadze lezaly na jednej kupce :), i rodzice brali na co im tam
      trzeba bylo. Teraz, juz na rencie, maja "wspolne" konto, ktorym rzadzi matka :P.
      • a.polonia Re: rodzinne finanse 09.08.06, 08:59
        a przy okazji powiedz mi co jest fascynujacego w gapieniu sie na kija
        zamoczonego w wodzie :P (dot. Twojej sygnaturki), u mnie w rodzinie wszystkie
        chlopy to zapaleni wedkarze :)
        • napolnoc n/t 09.08.06, 11:02
          Ja nie lowie ale lubie towarzyszyc.Ostatni weekend bylismy grupa ponad 10 osob,z
          namiotami,BBQ,wedkami,kotami itd.Chlopy lowia,my grilujemy,piwkujemy i plotkujemy,a w ciagu dnia
          plywamy,oplalamy sie i byczymy pod drzewami:)
          Wedkujemy czesto,chlop bierze swoje "zabawki", ja kocyk,gazetke i piwko.Jak slonecznie to sie opalam
          i plywam.Nasi przyjaciele tez wedkarze wiec to fajny i niedrogi sposob na wspolne wieczory/weekendy:)
          Kot zjada zlowione ryby,czasem mu kawalek zabierzemy.
    • go.ga Re: rodzinne finanse 09.08.06, 10:04
      >Ja nawet nie wiem co jest "normalne", wspolna kasa czy oddzielna?

      Ja mysle, ze nie ma "normalnego" rozwiazania. Tzn. kazda para podchodzi do
      sprawy inaczej, tak jak im pasuje. My mielismy rozwiazanie podobne do A.polonii
      do czasu slubu, tj. zalozylismy osobne konto na ktore wplacalismy co miesiac
      kase, proporcjonalnie do dochodow. Po slubie to konto stalo sie naszym
      wspolnym. Z tym ze generalnie mamy podobne podejscie do pieniedzy i nigdy nie
      dochodzilo na tym polu do zadnych spiec. No i podobne podejscie do malzenstwa,
      bez podzialu na moje/twoje. Ale jak pisze, nie ma dobrego rozwiazania dla
      wszystkich. Znam pary, ktore kase maja oddzielna i obojgu taka sytuacja pasuje.
    • kruszynka28 Re: rodzinne finanse 09.08.06, 10:24
      My mamy tak jak apolonia. U nas sprawdza sie rewelacyjnie. JA nie marudze jak
      maz kupuje kolejna czasc do komputera za "jego" a on nie komentuje entej pary
      butow, ktora sobie sprawiem za "swoje" ;-)
      Ta oddzielna kasa jest tylko umowna ale daje nam poczucie niezaleznosci. U nas
      sie sprawdza.
      • beba3 Re: rodzinne finanse 09.08.06, 20:35
        U nas inaczej bo kaske przynosi tylko chlopina. _Musi_ byc wspolna! ;-D
        Tak wyszlo, ze kiedy chodzilismy ze soba przez jakis czas ja zrabialam grosiki
        a on dostwal kieszonkowe od rodzicow. Mysle, ze 'wyciagal' wiecej niz ja
        zarabialam. ;-) Nie zdziwiloby mnie to. ;-D Mieszkalismy osobno a tylko
        pomieszkiwalismy to u jednych to u drugich rodzicow.
        A potem wszystko nastapilo rownoczesnie: slub, wspolne mieszkanie, dziecko,
        jego pensja, nasze wspolne konto: jedno w Polsce, drugie w Holandii.
        O wydatkach decydujemy wspolnie. Maz placi rachunki i kupuje benzyne, ja
        planuje i place za jedzenie, chemie i ciuchy itp. Jedno konto, dwie karty.
        Bardziej oszczedna jestem ja ale z czasem zlagodzilo sie to. Maz juz sie
        pogodzil ze po prostu nie mamy kaski na jego hobby. Liczy, ze przyszlosci
        nadrobi i obkupi te cale serie komiksow ktore mu przechodza kolo nosa i sleczy
        w necie na odpowiednich stronach.
        • napolnoc Re: rodzinne finanse 09.08.06, 20:53
          Dzieki dziewczyny za podpowiedzi:)
          Pogadalam z moim dzis,zakladamy wspolne konto,80% dochodow tam bedziemy wrzucac,reszta na
          osobistych kontach w ramach kieszonkowego.Bedziemy z wspolnego bulic za wszystko:
          dom,jedzenie,ubezpieczenie,telefony (trzy!),net,kot,moj fitness,jego wedki itd.Kieszonkowe na pierdoly:
          gazete,kwiaty (dla mnie),perfum (dla niego) i takie tam.Osobno i tak musze trzymac konto
          biznesowe,tam zostanie BTW ktory i tak musze co kwartal oddac belastingowi i drobne na prowadzenie
          biura.Ze wspolnego bedziemy tez odkladac kase na wesele.
          Uff,ale mi ulzylo ze mamy rozwiazanie.Dotychczasowe sie nie sprawdzalo,stad durne dyskusje.
          Poniewaz ustanowilam kwote jaka bedziemy co miesiac odkladac,jestem spokojna,chlop nie wyda
          wszystkiego na "zabawki".
          • beba3 Re: rodzinne finanse 09.08.06, 23:34
            Szybko Wam poszlo! :-) Napisz wkrotce czy dziala. Oby! Brzmi dobrze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka