napolnoc
09.08.06, 00:13
Taki watek,bo mnie temat meczy i znikad porady:(
Oboje w NL,ja Polka,on Rumun,narzeczeni, date slubu mamy,mieszkamy razem (to tyle tytulem
wstepu).
Jestem z rozwiedzionej rodziny i nie mam wzorcow (ani pozytywnych ani negatywnych) dot.finansow.
Pracujemy oboje,dzieci brak,chwilowo ja zarabiam duzo wiecej niz on,bywalo odwrotnie,a w
przyszlosci wiadomo,ciaza,karmienie,bede miec mniejszy dochod.Ja mam odchyly skapstwa,on
rozrzutnosci,jak tu rzadzic finansami?Ja nawet nie wiem co jest "normalne",wspolna kasa czy
oddzielna?
Poklocilismy sie dzis o to.Musimy jakis balans zachowac,bo zadne z nas nie chce siedziec w kieszeni
drugiego (duma) ,zadne z nas nie chce czuc sie wykorzystywane.
Ja pytam jak naiwna mloda zonka,bo naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzic.Do tej pory moje
zwiazki nie byly na tyle powazne by mieszac kase/konta.
Jak ten balans zachowac i sie nie klocic?