ubezpieczenie dla dziecka

03.10.07, 21:01
mąż ma ubezpieczenie w pracy czy ja i dziecko mozemy sie podpiac pod
ubezpieczenie meża.miał ktos stycznośc z firma ubezpieczeniową
UNIVE.czy jak ja nie pracuje to musze byc ubezpieczona.ile moze nas
kosztowac ubezp.rodzinne w pakiecie podstawowym.czy składki placi
sie tygodniowo czy miesiecznie i jak to wyglada z pierwsza wpłata.
    • anitax Re: ubezpieczenie dla dziecka 03.10.07, 21:19
      Kazdy musi byc ubezpieczony. Nie ma chyba przeszkod, zebys sie
      ubezpieczyla razem z mezem, niektore firmy nie obejmuja jednak
      ewentualnymi znizkami wspolmalzonka. Podstawowe ubezpieczenie to
      wydatek rzedu 90-100 euro/osobe, dzieci sa za darmo. Ubezpiecznie
      podstawowe nie obejmuje leczenia stomatologicznego doroslych.
      Skladki placi sie miesiecznie lub z gory za kwartal czy nawet rok
      (wtedy sa jakies znizki).
    • tijgertje Re: ubezpieczenie dla dziecka 03.10.07, 21:52
      Dla jasnosci: Mozesz byc ubezpieczona u tego samego ubezpieczyciela,
      co maz, ale niemozesz sie "pod niego podpiac". Kazdy ma osobna
      polise, osobny numer ubezpieczenia, osobne skladki, kazdy czlonek
      rodziny moze miec inny pakiet ubezpieczenia, dzieci musza byc
      ubezpieczone w firmie ktoregos z rodzicow (za darmo), jezeli
      jestescie ubezpieczeni w roznych firmach, to sami wybieracie, gdzie
      ubezpieczacie dzieci. Ubezpieczona musisz byc od dnia przyjazdu do
      Holandii, jezeli nie bedziesz, ubezpieczyciel sciagnie skladki do
      tylu i ma prawo nalozyc kare, ktora moze byc baaardzo wysoka, jak
      sie ktos sporo ociaga.
      • asiekok Re: ubezpieczenie dla dziecka 06.10.07, 11:13
        Dziecko jest ubezpieczone w firmie jednego z rodzicow. Dla scislosci mowie, ze
        chodzi o firme ubezpieczeniowa.
        Jezeli chodzi o ubezpieczenie dentystyczne, to raddze tez sobie wziac i
        sprawddzic ktore co obejmuje, bo jak przyjdzie co do czego to dentysta jest
        cholernie drogi.
        • mad_die a najlepiej... 06.10.07, 11:24
          do dentysty do PL jeździć lub załatwiać dentystę przy okazji pobytu w PL, bo tu się nie opłaca zębów robić, bo nawet ubezpieczenie dentystyczne nie obejmuje wszystkiego...
          • gosia_hh Re: a najlepiej... 06.10.07, 11:31
            ja jestem bardzo zadowolona z mojego dentysty w holandii mam zdrowe
            zeby i chodze 2x w roku na kontrole i dzieki mojej polisie
            ubezpieczeniowej place grosze ok 60 euro w roku reszte pokrywa
            ubzepieczenie.duzo ludzi niesety dopiero idize do dentysty jak ich
            cos boli i sie okazuje ze maja dziurki no to wtedy wiadomo ze
            reachunek jest wysoki alke nawet w takich przypadkach warto sie
            dobrze ubezpieczyc ja chyba bym nie wytrzymala za kazdym razem
            czekac kiedy pojade do polski chociaz moja mama nawet iw spolsce
            slono zaplacila u dentysty i nawet ubolewala ze szkoda ze w polsce
            nie ma takich mozliwosci jak w holandii zeby sie ubezpieczyc
            • a.polonia Re: a najlepiej... 06.10.07, 11:52
              Ja tak jak Gosia, chodze tu 2x w roku (dopiero dwa razy bylam, bo od
              roku mam tu dentyste) i jestem zadowolona. Poza tym jezdze do Polski
              ostatnio raz w roku i to na tydzien, max. dwa i nie chcialoby mi sie
              biegac jeszcze do dentysty w tym czasie, bo i tak jest zawsze duzo
              innych rzeczy do zalatwienia.
              Co mnie natomiast zdziwilo to, ze tu nie znalezli mi zadnych
              ubytkow, a w Polsce za kazdym razem mialam leczone zeby....
              • asiekok Re: a najlepiej... 06.10.07, 14:50
                Moje ubezpieczenie dentystyczne pokrywa 80% kosztow. W Polsce tez nie jest za
                darmo, bo nie jest sie tam ubezpieczonym. Wiec sumasumarum na jedno by wyszlo.
              • tijgertje Re: a najlepiej... 06.10.07, 15:11
                a.polonia napisała:
                Co mnie natomiast zdziwilo to, ze tu nie znalezli mi zadnych
                > ubytkow, a w Polsce za kazdym razem mialam leczone zeby....

                W Polsce dentysta liczy za leczenie i jak ci powie, ze nie masz
                ubytkow, to wiecej nie przyjdziesz, nie? Tez mialam wrazenie czasem,
                ze mi zeby leczyli "na wszelki wypadek" , w dodatku tak, ze po roku
                trzeba bylo robic znowu. Kiedys tak sobiepojchalam na zebowe
                wakacje, wroclam i po tygodniu myslalam, ze umre z bolu. Poszlam
                wtedu do tubylczego zebologa, zrobil mi korone, polatal co bylo do
                polatania, jednego zeba zrobil "tymczasowo", w ciagu roku mial
                zalozyc korone, ale okazalo sie, ze zrobil za dobrze i do tej pory
                sie trzyma jak nalezy:-) Dziury mam w osemkach, musze je usunac ,
                ale mam stracha strasznego i wybieram sie juz 3 lata, mimo, ze
                dentyste zmusilam do skierowania mnie na zabieg pod narkoza:-/ Przy
                kontrolach tylko za kazdym razem mi kamien usuwaja. Brrr. Nie lubie
                tych urzadzen dentystycznych straszliwie:-(
                • a.polonia Re: a najlepiej... 06.10.07, 15:27
                  "W Polsce dentysta liczy za leczenie i jak ci powie, ze nie masz
                  ubytkow, to wiecej nie przyjdziesz, nie?"

                  ----no wlasnie sie nad tym zastanawiam, bo dentystke w Polsce mam te
                  sama od lat, cala nasza rodzina leczy u niej zeby, nie mialam z nia
                  nigdy zadnych problemow i zastanawiam sie, czy jest az tak pazerna,
                  zeby leczyc ubytki, ktorych nie ma?
                  Tym bardziej, ze moj dentysta tu po obejrzeniu mojego uzebienia
                  pochwalil moja dentystke, no to juz sama nie wiem.
                  • anitax dentysci 06.10.07, 20:46
                    Z mojego doswiadczenia wynika, ze dentysci polscy i NL maja inna
                    definicje ubytku. Na to, co sie w Polsce od razu leczy, tu nikt nie
                    zwraca uwagi, tylko czeka az sie zrobi duza dziura. Tu sie robi
                    program minimum, bo czasu nie ma, a pacjenci czekaja; o zabiegach
                    estetycznych nie wspominam, to juz luksus. O piaskowaniu tutejsi nie
                    maja pojecia.

                    Zrezygnowalam juz z uslug mojego holenderskiego dentysty, bo i tak
                    na poprawki jezdzilam do Polski. Chcial mi usunac zab, na szczescie
                    pojechalam do Polski, gdzie zab mi bez problemu wyleczono. Zrobiono
                    mi tez zdjecie panoramiczne, na co moj NL dentysta nie wpadl i
                    okazalo sie, ze mi zle zrobil leczenie kanalowe.
                    Znalazlam nowego dentyste, bo trzeba miec kogos na miejscu.
                    Oczekiwanie na najblizszy termin 2 miesiace, w piatek przyjsc nie
                    moge, bo w piatki robia tylko korony, mostki i implanty, chcialam
                    wizyte na 8 rano, ale tez sie nie da, bo o osmej rano robia tylko
                    kontrole, a ja musze najpierw przejsc "intakegesprek", najwczesniej
                    o 9:10. DOstalam list z wykazem czego mam sie spodziewac, przeglad
                    zrobia, zdjecie tez, ale kamienia nie usuna, na to sie trzeba umowic
                    osobno, po pierwszej wizycie. Te holenderskie przychodnie nie sa na
                    moje nerwy. Moj swietny dentysta w Krakowie przyjmuje do 21:00, a tu
                    kilka razy sie trzeba z pracy zwolnic zeby zalatwic to, co w Polsce
                    mozna za jednym zamachem wieczorem
                    • tijgertje Re: dentysci 07.10.07, 01:01
                      Anitax, ja mam dokladnie odwrotne doswiadczenia z dentystami tu i w
                      Polsce:-) Na zdjecie panoramiczne w Polsce musialam jechac 40km, tu
                      mi robili przy pierwszej wizycie standardowo w gabinecie, kamien bez
                      pytania usuwaja przy kontroli, jezeli tylko jest co usuwac, w Polsce
                      nigdy mi tego nawet nie zaproponowano, a z kamieniem mam problem od
                      wiekow i dentystow kilku zaliczylam. Nie sadze, zeby mozna bylo
                      uogolniac, ze w Polsce czy tu jest lepiej, bo wszedzie sa lepsi i
                      gorsi dentysci. Mi zeby w Polsce spieprzyli, niestety:-(
Pełna wersja