Dodaj do ulubionych

Drogowskaz w życiu

16.05.13, 11:03
Czy jest w waszym życiu coś lub ...ktoś kto jest dla was pewnym drogowskazem.Kimś lub czymś takim co w czasie burz, wątpliwości, wahań, pomaga wam odnaleźć dobry kierunek.A może nikogo takiego nie potrzebujecie, może decyzje podejmujecie spontanicznie, uważając że pierwsza myśl najlepsza?
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: Drogowskaz w życiu 16.05.13, 11:40
      sa w moim zyciu ludzie ktorzy sa wazni, sa opoka, sa podstawa i drogowskazem. I sa ludzie ktorych kocham. Te zbiory maja duza czesc wspolna choc maja tez elementy ktore naleza tylko do jednego zbioru :) Jednakze nigdy nikogo nie sluchalam (przynajmniej w doroslym zyciu) w 100% na wiare, zawsze sluchalam waznych osob, rozwazalam, zastanawialam sie i... sama podejmowalam decyzje. I czesto te decyzje byly zgodne z tym co mysla o tej sprawie ludzie dla mnie wazni (jakos logiczne, prawda?), czasem nie byly. Ale nawet gdy nie byly nie zmienialo to mojego szacunku, nie musze sie z kims w 100% zgadzac zeby go szanowac, zeby byl wazny.
      Generalnie mam w sobie ogromne umilowanie wolnosci (w tym do wlasnego zdania, sadow i ich wyrazania, do wlasnych wnioskow, do myslenia) ale tez czuje ogromna odpowiedzialnosc za to co mowie i robie bedac osoba wolna. Bo wolnosc laczy sie z odpowiedzialnoscia. Wiec przenoszac to na grunt wiary (bo chyba o to pytasz) uwazam ze sama odpowiem przed Bogiem za swoje zycie i "on tak mowil" (dot. i duchownych i kosciolow i organizacji religijnych i jakiegokolwiek innego podmiotu) nie jest lepszym wytlumaczeniem niz "kolega zaczal" albo "on sie przezywal" w szkole. Co nie znaczy ze wszystko zawsze od poczatku sama i trzeba wywazac otwarte drzwi :). Trzeba czerpac umiejetnie, ale chcac miec wolnosc (chce) pogodzic sie z odpowiedzialnoscia za siebie i swoja droge. Ale jasneze w tej drodze nie jestem sama i nigdy nie przestane dziekowac kilku osobom z mojego zycia, za wszelkie ich dary, w tym duchowe, w moim zyciu
    • mary_ann Re: Drogowskaz w życiu 16.05.13, 19:32
      luna15 napisała:

      > Czy jest w waszym życiu coś lub ...ktoś kto jest dla was pewnym drogowskazem.Ki
      > mś lub czymś takim co w czasie burz, wątpliwości, wahań, pomaga wam odnaleźć do
      > bry kierunek.A może nikogo takiego nie potrzebujecie, może decyzje podejmujecie
      > spontanicznie, uważając że pierwsza myśl najlepsza?


      Jak dla mnie, to w Twoim pytaniu jest kilka wątków.
      Spontaniczność vs namysł. Co do mnie, w ważniejszych kwestiach zastanawiam się. Wręcz patologicznie długo, co czasem powoduje problemy. Biorę pod uwagę zbyt wiele czynników i mam problemy z ich hierarchizacją. Ostatecznie podejmuję decyzję, ale zajmuje mi to strasznie dużo czasu i pochłania ogromnie dużo energii.

      Autorytety (bo rozumiem, że z grubsza o coś takiego Ci chodzi). Owszem, jest wiele osób, ze zdaniem których w pewnych kwestiach bardzo się liczę. Nie mam już jednak autorytetów absolutnych, od wszystkiego. Myślę, że z czasem do wszystkich nas dociera, że jesteśmy tylko ludźmi, możemy być genialni w jednej dziedzinie (nie mam tu na myśli wyłącznie wiedzy, ale także inne sprawności, np. emocjonalne), a w innych będziemy nieuchronnie słabsi, chociażby dlatego, że pewne cechy czy ścieżki życiowe się wykluczają.
      Oczywiście ślepe poleganie na cudzym zdaniu uważam za patologię. Co innego słuchać i przetwarzać na własną substancję, co innego biernie absorbować.
      • godiva1 Re: Drogowskaz w życiu 16.05.13, 19:51
        Ja sie podpisze pod Mary_ann. Nie mam autorytetow absolutnych ale nie podejmuje decyzji na chybcika.
        Jest dla mnie dowodem dojrzalosci uznanie tego ze nie ma prawd bezwzglednych i ze kazdy przypadek wymaga przemyslenia.
        Jedyna prawda bezwzgledna jest to ze wszystko smakuje lepiej w czekoladzie.
        • maadzik3 Re: Drogowskaz w życiu 16.05.13, 20:12
          :) salami tez?
          • godiva1 Re: Drogowskaz w życiu 16.05.13, 21:36
            Salami w szczegolnosci.
            Nie ma wyjatkow.
        • atama Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 13:40
          Zgadzam się z Godivą:
          >Jest dla mnie dowodem dojrzalosci uznanie tego ze nie ma prawd bezwzglednych i ze kazdy >przypadek wymaga przemyslenia.

          Ale pierwszym skojarzeniem z drogowskazem jest dla mnie Biblia.

          Spośród żyjących śmiertelników, nikt tak na 100%
          • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 16:07
            atama napisała:

            > Spośród żyjących śmiertelników, nikt tak na 100%
            Myślałam, że ja:( Nie otrząsnę się teraz.
            Jedyne, co Cię może usprawiedliwić, to jeśli myślałaś, że nie żyję
    • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 11:57
      Zaskoczyła mnie własna odpowiedź na to pytanie (dana sobie w myślach). Bo widzę, że nie mam kogoś, kto byłby dla mnie autorytetem, drogowskazem. Owszem, podziwiam kogoś za coś, kogoś innego za coś innego, ale na tym koniec. Kiedyś miałam osoby, które były dla mnie autorytetami w jakichś dziedzinach, teraz stwierdzam pustkę. Dziwne. Muszę to sobie jeszcze przemyślec, bo może jest inaczej, a tego w tym momencie nie widzę?

      PS. Najlepsza zdecydowanie jest czekolada w czekoladzie
      • mary_ann Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 13:21
        mamalgosia napisała:
        > PS. Najlepsza zdecydowanie jest czekolada w czekoladzie

        A mięta w czekoladzie? A alkohol w czekoladzie? A śliwki i wiśnie w czekoladzie? Aaa, rozmarzyłam się.

        A w Lidlu parę tygodni temu w ramach "Tygodnia Luksusu" (czy jakoś tak) były ziarna kawy w czekoladzie. Jeśli popadać w grzech nieumiarkowania w jedzeniu i piciu, to właśnie dla takich cudów produkcji cukierniczej. Mówię Wam, poezja!
        • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 16:06
          Skoro Ty o Lidlu, to ja o Carrefourze. Duża czekolada Milka była za 9,09 zł (w miarę, bo normalnie około 10-11 zł), a do tego za grosz druga! Ale tylko jeden taki zestaw na osobę, więc musiałam kilka razy obrócić do kasy;)

          Mięta w czekoladzie ok, ale wolałabym to bez mięty;)
          • luna15 Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 17:50
            Odchudzacie się?:-D
            • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 20:43
              całe życie:(
              • mary_ann Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 22:38
                mamalgosia napisała:

                > całe życie:(


                Jasne, że tak. Z przerwami (na jedzenie).
                • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 18.05.13, 10:46
                  O nie. Niestety właśnie wtedy trzeba najbardziej uważać.
          • mary_ann Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 22:41
            mamalgosia napisała:


            > Mięta w czekoladzie ok, ale wolałabym to bez mięty;)

            Nie lubisz After Ejta?! Toż to być nie może...

            A w Lidlu (no cóż -coming out - jestem fanką) występuje taka zacna podróba...
            • slotna Re: Drogowskaz w życiu 18.05.13, 00:49
              > Nie lubisz After Ejta?! Toż to być nie może...

              Ja lubie i miete, i czekolade, ale afterejty sa dla mnie za slodkie i za malo czekoladowe ;)
        • paszczakowna1 Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 21:17
          > A alkohol w czekoladzie?

          Alkohol z czekoladą daje jakiś zupełnie wyjątkowe wyzwolenie endomorfin (znaczy, razem dają więcej niż sumę wyzwalanych osobno).

          > A alkohol w czekoladzie? A śliwki i wiśnie w czekoladzie

          Wiśnie ORAZ alkohol w czekoladzie. (I owszem, odchudzam się.)
          • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 22:07
            endoMOrfin powiadasz...;)
            • mary_ann Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 22:31
              Wikipedia niby przekierowuje na endorfiny, ale wg słownika onlinowego PWN:

              endomorfina
              endomorfina, endogenna morfina, endogenny opioid, neuropeptyd ośrodkowego układu nerwowego o działaniu przeciwbólowym (→ endorfiny).
              • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 18.05.13, 10:46
                OK, zwracam honor:)
            • paszczakowna1 Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 23:08
              > endoMOrfin powiadasz...;)

              No dobra, chyba jednak endorfin.
          • mary_ann Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 22:34
            paszczakowna1 napisała:

            > > A alkohol w czekoladzie?
            >
            > Alkohol z czekoladą daje jakiś zupełnie wyjątkowe wyzwolenie endomorfin (znaczy
            > , razem dają więcej niż sumę wyzwalanych osobno).
            >

            Chciałabym to dostać na piśmie, w miarę możliwości z przynajmniej jedną poważnie wyglądającą pieczątką (preferowane słowa na stemplu: Wydział, Zakład, Katedra, Instytut, Klinika)
            • mmoni Re: Drogowskaz w życiu 17.05.13, 23:06
              a słonina w czekoladzie? ponoć przysmak ukraiński, nie wiem, nie próbowałam
              • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 18.05.13, 10:48
                O, brzmi zachęcająco. Plus szklanka gorącego smalcu. I zasmażka
            • mamalgosia Re: Drogowskaz w życiu 18.05.13, 10:47
              mary_ann napisała:
              z przynajmniej jedną poważni
              > e wyglądającą pieczątką (preferowane słowa na stemplu: Wydział, Zakład, Katedra
              > , Instytut, Klinika)

              Czy Klinika Leczenia Alkoholizmu będzie dobra?;)
          • slotna Re: Drogowskaz w życiu 18.05.13, 00:49
            > Alkohol z czekoladą daje jakiś zupełnie wyjątkowe wyzwolenie endomorfin (znaczy
            > , razem dają więcej niż sumę wyzwalanych osobno).

            Zgadzam sie. Kiedys byly takie cukierki z likierem, slodkim, ale mniej gestym niz np. w barylkach wedlowskich, nazywaly sie pokerowe. Moi dziadkowie kupowali je na wlasne imieniny i zawsze z bratem oblizywalismy sie na sama mysl, kiedy sie zblizaly.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka