anuszka_ha3.agh.edu.pl
27.04.14, 12:02
Przejrzałam ostatnio w internecie popularne media katolickie i widzę narastający podział: Albo głęboko intelektualne (przeintelektualizowane?) albo ciemnogród.
Te pierwsze to np. Znak, Tygodnik Powszechny, Kontakt. Dlaczego przeintelektualizowane? Osobiście nie mam nic przeciwko głębokim analizom, rzetelnej pracy intelektualnej. Ale ja w tych mediach widzę taki bolesny wysiłek budowania skomplikowanych konstrukcji intelektualnych, byle tylko obronić to, co w katolicyzmie jest tak naprawdę intelektualnie nie do obronienia.Oprócz tego widzę charakterystyzne wysilone pisanie na okrągło, żeby nie powiedzieć czegoś wprost, po prostu autocenzurę, obudowywaną intelektualnymi ozdobnikami.
A te drugie to wcale nie tylko Fronda i Nasz Dziennik. Wchodzę na mainstreamowego Gościa Niedzielnego, a tam na stronie głównej tekst Niewinność dzieci obroniona - radujący się z tego, że przepadła ustawa o wychowaniu seksualnym. Gorzej. Wchodzę na (podobno?) umiarkowany Deon, a tam wczoraj był na stronie głównej tekst - jakoby autentyczne świadectwo - o tym, że współżycie w wieku 17 lat jest fizjologicznie zbyt wczesne, powoduje zapalenie przydatków i raka jajnika.
Czy to znak, że po prostu nie da się robić uczciwych mediów katolickich?