sebalda
28.07.14, 12:15
Bardzo mnie zaintrygowała kwestia własnego spowiednika, z którym coś uzgadniam. Pomijam już instytucję spowiednika małżeńskiego, bo to też dla mnie troszeczkę dziwne, ale chodzi o to uzgadnianie i szukanie odpowiedniego spowiednika. Sama nigdy takiego nie miałam, a może powinnam? Tylko ja mam tak mało grzechów, a o ciężkie to u mnie w ogóle trudno;)
Chciałabym wiedzieć, które kwestie związane z grzesznością można pozostawić spowiednikowi? Tymczasem wiem, że kwestię antykoncepcji. Dobre i to. A jakieś inne sprawy? Niekoniecznie związane z życiem małżeńskim? I jak to wygląda w praktyce: idę do jednego księdza, który mnie obsobaczy za coś w konfesjonale, nie spodoba mi się to i szukam innego, który mnie za to nie zgani? Szukam do skutku takiego, który będzie dla mnie miły i wyrozumiały? Będzie miał takie same poglądy jak ja? Jaki to ma sens? Przecież na dobrą sprawę można znaleźć w końcu takiego, który na wszystko się zgodzi i dzięki temu mogę mieć czyste sumienie, bo mój spowiednik mi na coś pozwala? A inny nie pozwolił, więc co?
Pytam całkiem serio, naprawdę bym chciała wiedzieć, jak to wygląda w praktyce.