Czy pytanie miesiąc przed egzaminami o jego wyniki to nie za wcześnie? Wiem, że jeszcze może dużo się zmienić, ale zastanawiam się czy w ogóle jest sens próbować, bo z każdym dniem mniej umiem

, a jeśli zrezygnuję teraz to część pieniędzy zwracają. Mam chyba kryzys. Czy lepsze jest pytanie o ogólny stan wiedzy? Pytam, bo z jednej strony mnie korci, żeby zadać pytanie o wyniki, a z drugiej się zastanawiam czy zostawić to na dzień przed egzaminem? Proszę o radę albo kubeł zimnej wody na otrzeźwienie (niepotrzebne skreślić

)