04.08.13, 23:46
Wruciłemsmile nie było ostro ale mac donalda splądrowałem na koniec.Zastanawiam się właściwie po co tu piszę.Dochodzę do wniosku że piszę bo piszę, praktycznie sam ze sobą.Pożyjemy zobaczymy ale chyba będę powoli zawijał ogon,chyba że coś się rozkręci ale póki co mnie już zaczyna to nudzić.
Obserwuj wątek
    • mercury_staff Re: Ditta 04.08.13, 23:48
      sam o sobie sam do siebie to zaczyna być dosyć nudne......
      • ditta12 Re: Ditta 05.08.13, 06:37
        Ja jestem tu ale nie wiem już o czym pisać.
        Sezon ogórkowy.
        Chciałabym natomiast coś poczytać,coś co napiszesz.Masz pomysły.
        • ditta12 Re: Ditta 05.08.13, 06:53
          U mnie obniżona forma to i pisanie beznadziejne.Brak myśli.Nic tylko położyć się,zasnąć i przeczekać.
    • mskaiq Re: Ditta 05.08.13, 07:39
      Często pisanie do siebie pozwala usłyszeć siebie i zobaczyć czego komuś
      brakuje. Nie raz wycofywałeś się a po tym wracałeś.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • mercury_staff Re: Ditta 05.08.13, 09:07
        mskaiq napisał:

        > Często pisanie do siebie pozwala usłyszeć siebie i zobaczyć czego komuś
        > brakuje. Nie raz wycofywałeś się a po tym wracałeś.
        > Pozdrawiam serdecznie.
        >

        Mas po części masz rację tylko źle to określiłeś.
        W ten sposób można poznać bardziej siebie, swoje wnętrze i tu masz rację bez apelacyjną.
        To jest swoista terapia umysłowa która przynosi niesamowite efekty.
        Powinni ją dosłownie wprowadzić w życie, opracować schematy i dalej terapia dla chorych.Teraz piszę poważnie nie nabijam się.
        • mskaiq Re: Ditta 07.08.13, 12:59
          Wiem że piszesz poważnie. Na tym miedzy innymi polega terapia.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • mercury_staff Re: Ditta 07.08.13, 14:25
            Można powiedzieć że przez ten cały czas hodowałem schizofrenię, dociekałem, pracowałem nad tym dzień i noc, i są tego efekty, forum pozwoliło mi wypluć ze mnie to co dobre i najgorsze i najczerniejsze.To się przydało bo nie było hamulców i sobie z tym ciężarem radziłem.
            Nie zrozumiecie tego ale czasem hamski atak i bezczelne psykówki były tak drogocenne dla mojej terapii że teraz o tym dobrze wiem , wcześniej nie miałem pojęcia żę to też wpłynie na moją pracę.Wszelkiego rodzaju zahamowania i powściągliwość nie jest wskazana, należy wyzbyć się wszystkiego nawet tego czarnego.Kiedy się pozbywasz i wypróżniasz uczucie nie jest przyjemne ale niezbędne do tej owej terapii.To cię utwardza i wzmacnia ,stajesz się nie zależny.
            Mówię Ci to co piszę to święte słowa.
            • mercury_staff Re: Ditta 07.08.13, 14:31
              Samo ocena i samo dążenie do samooceny i pracy nad uczuciami umysłem i świadomością to podstawa.Kiedy zaczynasz rozumieć że takie pisanie jest swoistym lekiem na schizofrenię i naprawdę potrzebną terapią która przynosi skutki trzeba to robić.Nawet wiara w to przynosi skutki,praca codzienna z codziennością opisywana i analizowana zaczyna zastanawiać samego pisarza.Doszedłem do tego że przy waszej pomocy i forum gdzie mogłem się wyżyć,wypisać pomogło mi w 100%, mi już psychoza nie grozi wiem o tym,zbyt silny jestem umysłem i świadomością.
              • mercury_staff Re: Ditta 07.08.13, 14:34
                Jest tylko jedno ale, mi to pomogło i się wyleczyłem ale ja jestem swoistym ewenementem pod tym względem.I naśladowanie mnie nie jest wskazane w innych osobowościachwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka