Dodaj do ulubionych

Czym jest schizofrenia

02.03.15, 04:28
Powiem wam szczerze że nie zaliczam jej do chorób, nie wiem czym to jest.Jak wspomniałem jest to oświecenie prymitywnego toku myślenia i umysłu bardziej z tym że ten stan umysłu nie może się odnaleźć w rzeczywistości naszego świata.Tak bym to określił.Chorobą jest oficjalnie z tym że żaden wirus nie infekuje umysłu.Jak już pisałem pisałem na innym forum poza czasem był wątek pytanie po odpowiedzi pojawił się wątek inne pytanie,wiedziałem że rozmawiam z istotą poza czasową nie pamiętam dat lecz to już było nieistotne bo czas się nie liczył.
Obserwuj wątek
    • uwierz_w_to Re: Czym jest schizofrenia 02.03.15, 04:32
      Zauważyłem że podczas psychozy nie robię rzeczy na pamięć zawsze myślę, nie robię niczego bez myślnie i automatycznie.A niedomuwienia z żoną miałem tego typu wracam z pscem z podwórka a ona do mnie przekręć drzi,co ja z tego przekręć skoro musisz mieć przekręcone.
      • uwierz_w_to Re: Czym jest schizofrenia 02.03.15, 05:01
        Uciekam dam znać z telefonu kiedy wychodzę trzymta się.
    • mskaiq Re: Czym jest schizofrenia 02.03.15, 10:07
      Od bardzo schizofrenia była uważana za rozczepienie. Tak ją widział Bleuer i od tamtego
      od tamtego czasu wiele się zmieniło i nie tak wiele.
      Medycyna ją bardziej zbiologizowała, pojawiły się też inne teorie, np. wirusowej infekcji
      umysłu.
      Dla mnie schizofrenia jest etapem rozwojowym w życiu człowieka, poznawaniem siebie,
      szczególnie tej nieświadomej części samego siebie. Myślę, że to trochę pokrywa
      się z Twoim sposobem myślenia Uwierzu.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • ditta12 Re: Czym jest schizofrenia 02.03.15, 11:47
        "Geny wpływające na powstanie schizofrenii zostały wykryte w chromosomie 6, natomiast geny wpływające na zaburzenia dwubiegunowe w chromosomach 18 i 21"

        • ditta12 Re: Czym jest schizofrenia 02.03.15, 11:53
          A własnymi słowami to cyklofrenia kojarzy mi się ze snem na jawie.
          • mskaiq Re: Czym jest schizofrenia 02.03.15, 22:45
            A jaki jest ten sen. Co się dzieje w czasie takiego snu. Czy wtedy nie odczuwa się żadnego
            kontaktu z tym co się dzieje wokół ?
            Pozdrawiam serdecznie.
        • mskaiq Re: Czym jest schizofrenia 02.03.15, 22:42
          Nie istnieje żaden pojedynczy gen który jest odpowiedzialny za schizofrenię ani zaburzenia dwubiegunowe. Nie znaleziono również układu genów które mogłyby być odpowiedzialne
          za ta chorobę.
          Kiedyś wydawano olbrzymie pieniądze na takie badania i było ich wiele. Obecnie, nie wiem
          czy ktokolwiek te badania prowadzi.
          Nie powiodło się wskazanie przyczyn tych chorób w biologii człowieka. Znacznie ciekawsze
          są rozważania związane z umysłem i jego wpływ na te choroby.
          Uważam, że właśnie tutaj znajduje się odpowiedź. Ludzka psychika, wywołuje zaburzenia w
          biologii człowieka. To zostało udowodnione i jest bezspornym faktem, akceptowanym przez
          psychiatrie psychodynamiczna.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • ditta12 Re: Czym jest schizofrenia 03.03.15, 07:56
            Dlaczego sama psychoterapia bez leków nie przynosi żadnych efektów w leczeniu chorób psychicznych?
            • mskaiq Re: Czym jest schizofrenia 03.03.15, 19:39
              To nie jest prawda, że sama terapia bez leków nie przynosi rezultatów. Terapia uczy, a
              nauka nie jest łatwa.
              Terapeuta może mówić pacjentowi, co należałoby zrobić aby uniknąć problemu. Decyzja
              należy jednak do pacjenta, a nie do terapeuty.
              Nie można wymuszać, to jest najważniejsza zasada terapii. Jeśli pacjent nie chce posłuchać
              to konsekwencją może być np. jego hospitalizacja. Tam już pacjent nie ma nic do powiedzenia, decydują lekarze, przepisując leki.
              Oczywiście może powrócić choroba, nawet jeśli bierze się leki. Nawet na lekach pacjent
              może wywołać hipomanie, która w sprzyjających okolicznościach może zamienić się w
              manię.
              Ważne jest zrozumienie, co wywołuje hipomanie i co manię.
              To samo dotyczy schizofrenii. Może wrócić psychoza, ale kiedy się rozumie, co jest
              przyczyna jej powrotu można jej uniknąć.

              Dlatego piszę, że można wyleczyć się ze schizofrenii czy choroby dwubiegunowej,
              kiedy pacjent osiąga taką świadomość własnej choroby, ze potrafi się przed nią
              obronić.
              Pozdrawiam serdecznie.



              • eszmeralda.i.papugi Re: Czym jest schizofrenia 03.03.15, 20:03
                to ja się wtrącę.
                Piszesz Mskaiqu "można wyleczyć się... kiedy pacjent osiąga taką świadomość własnej choroby, ze potrafi się przed nią obronić." Tak jest. Do tej świadomości i sił do obrony przed chorobą jednak chory musi dojrzeć sam. Jak Uwierz. Szamocze się, ma wzloty i upadki, ale ciągle, nieprzerwanie walczy. Jednak terapeuta duszy ? To dla mnie horror jakiś. Nigdy, przenigdy nie oddałabym swego ja, nawet bardzo chorego ja, w ręce terapeuty, bo jestem o tym doktrynalnie przekonana, pogrzebie, poora swemi ręcami pozostawiając pogorzelisko, spustoszenie i rany głębokie.
                • ditta12 Re: Czym jest schizofrenia 03.03.15, 21:40
                  Psychoza poprzedzona jest pewnymi czynnikami jak bezsenność czy jadłowstręt po których występują halucynacje.Tylko leki pozwalają przerwać ten proces.
                  Psychoterapia jest dodatkowym,wspomagającym li tylko elementem,podobnie jak rozmowa z psychologiem.
                  Bez leków psychoterapia nic nie wskóra.
                  • mskaiq Re: Czym jest schizofrenia 03.03.15, 22:40
                    Często leki nie działają na psychozę. Pacjent bywa trzymany przez dwa,
                    trzy miesiące w szpitalu i wychodzi z psychozą.
                    Czy nie było tak u Ciebie ?
                    Czy nie radziłaś sobie sama przez wiele lat z psychozą pracując ?
                    Pozdrawiam serdecznie.
                  • mskaiq Re: Czym jest schizofrenia 03.03.15, 22:54
                    Nie jestem przeciwko lekom, sam do nich Ciebie zachęcałem i zachęcam. W tej
                    chwili sama ustalasz dla siebie razem z lekarzem dawki. Sama szukasz dla
                    siebie własnej drogi radzenia sobie w życiu z choroba dwubiegunową.
                    Pozdrawiam serdecznie.
                • mskaiq Re: Czym jest schizofrenia 03.03.15, 22:25
                  Napisałas Eszmeraldo, że do świadomości i sił do obrony chory musi dojrzeć sam.
                  Czasem jest to bardzo trudne, wręcz niemożliwe, kiedy próbuje się tylko samemu.
                  Błędy zwykle powtarza się bo często nawet nie rozumie, że popełniło się błąd.
                  Czasem, kiedy pojawia się już świadomość, że popełniło się błąd to często nadal
                  może być w nas przekonanie, że dzieje się tak dlatego, bo jest się chorym, a to
                  niweczy możliwość zmiany bo jest się chorym i koniec. Wtedy zostają tylko hospitalizacje,
                  po których jest lepiej przez jakiś czas i powrót do szpitala.
                  Można przeżyć całe życie i nie nauczyć się samu. Dziecko samo bez niczyjej pomocy
                  nie nauczy się mówić, nie nauczy się czytać, czy pisać. Potrzebny jest ktoś kto
                  pokaże.
                  Terapeuta nie wymusza, pokazuje inne rozwiązanie, albo pokazuje inną interpretacje
                  niż ta, którą widzi pacjent. Pacjent musi ją odkryć sam i tak jak dziecko, które nie odkryje
                  nowych prawd bez matki tak pacjent nie odkryje ich sam.
                  Ktoś musi pokazać nowe możliwości, ale nie może ich wymusić. Największy błąd matki
                  bierze się z tego że wymusza, reaguje odwetem na nieposłuszne dziecko, które nie
                  rozumie.
                  Terapeuta nie może tego robić. Musi zaakceptować, że pacjent czegoś jeszcze nie
                  rozumie i potrzebuje więcej czasu.
                  Piszesz o Uwierzu. On cały czas się uczy i widać u niego zmiany. Nie uczy się sam,
                  bardzo dużo uczy się na wszystkich forach, na których był. Pięć lat temu Uwierz był
                  zupełnie inny niż obecnie. Dzisiaj potrafi sam zgłosić się do szpitala, kiedy uzna, że
                  jest mu to potrzebne, ma więcej zaufania.
                  Jeśli chodzi o duszę to żaden terapeuta nie zajmuje się duszą, a życiem, sposobem
                  myślenia, sytuacjami, które przynoszą pacjentowi traumę. To pacjent decyduje i uczy
                  się w jaki sposób unikać pogorzeliska, spustoszenia i głębokich ran.
                  Terapeuta pokazuje np. jak być w szpitalu, aby uniknąć izolatki i wiązania, albo jak
                  wyjść wcześniej ze szpitala, albo jak pójść na posterunek policji pomimo lęku, aby
                  załatwić swoje sprawy. Rozmawia też o emocjach, pokazuje je. Bez nich nie można
                  zobaczyć prawidłowo świata. Tych emocji powinna nauczyć matka, ale bardzo
                  często tak nie jest. Często sama ich nie zna i nie rozumie.
                  Pozdrawiam serdecznie.

                  • eszmeralda.i.papugi Re: emocje 04.03.15, 09:08
                    to na nich życie stoi. Nie potrafię okiełznać tych złych, rujnujących psychikę okropnie, ale nauczyłam się uciekać od nich na różne sposoby. Sposoby te jednak skrojone są na moją miarę.

                    Czy nie chciałbyś Mskaiqu rozwinąć ten temat?
                    Temat emocji ?
                    Pięknie proszę.
                    • mskaiq Re: emocje 04.03.15, 17:00
                      To duży temat i nie łatwy. Funkcjonowanie człowieka jest oparte na podstawach
                      intelektualnych i emocjonalnych.
                      Zwykle człowiek używa obu tych systemów. Kiedy panuje pomiędzy nimi równowaga
                      wtedy można używać ich obu i nie ma problemów. Kiedy ta równowaga jest zakłócona,
                      kiedy lęk i napięcie staje się coraz silniejsze tzn. kiedy przenosimy się na osi w stronę
                      emocjonalna wtedy pojawiają się zakłócenia myślenia racjonalnego.
                      Kiedy napięcie, lęk narasta bardziej wtedy następuje wyeliminowanie myślenia
                      racjonalnego i człowiek zachowuje się nienormalnie.
                      To są te moment kiedy może pojawić się wybuch i w takich momentach zwykle
                      wzywane jest pogotowie i można trafić do szpitala.
                      Można również przetrzymać ten moment, trochę się uspokoić zmniejszyć napięcie
                      i wtedy samo powraca myślenie racjonalne.

                      Z drugiej strony kiedy próbujemy unikać emocji, kiedy nie mamy do nich zaufania
                      wtedy przenosimy się na osi w stronę intelektualizowania. W pewnym momencie
                      może zniknąć całkowicie poczucie emocji.
                      Taka osoba jest przekonana, że nie ma emocji, że one nie istnieją. Czasem tak się
                      dzieje, kiedy jest się jeszcze małym dzieckiem. Wtedy można nie tylko nie odczuwać
                      emocji a nawet nie umieć ich nazywać. Wtedy odczuwa się tylko bol.
                      Im mniej jest emocji tym bardziej osoba jest sztywna. Trudno jej zmienić zdanie,
                      przyjąć nową opinię, nie daje się przekonać. Jest bardzo podejrzliwa, paranoidalna,
                      ale wini ludzi wokół, nie rozumie, że to powoduje jej własny lęk, bo go nie czuje.

                      Wydawałoby się, w taki sposób można pozbyć się emocji. Tak nie jest, one nadal
                      są tylko schowane głęboko w nas. Urodziliśmy się z emocjami i nie ma sposobu aby
                      się ich pozbyć.
                      Są schowane w naszych mięśniach, albo w naszych narządach wewnętrznych.
                      Wszystkie bóle głowy, poczucie utraty pamięci, zakłócenia poznawcze biorą się z tych
                      nieprzeżywanych i niedostrzeganych emocji.
                      Kiedy ciało nie jest w stanie więcej przyjąć tych emocji w sobie wtedy następuje ich
                      wybuch. Może się on zakończyć również hospitalizacją.
                      Pozdrawiam serdecznie.


                      nie
                      • eszmeralda.i.papugi Re: emocje 04.03.15, 21:57
                        pięknie dziękuję Mskaiqu, zrozumiałam Twój tekst.
                        Uważam się za osobę inteligentną, jednakowoż emocje częściej mną miotają niżbym sobie tego życzyła. Refleksja przychodzi po niewczasie.
                        • mskaiq Re: emocje 05.03.15, 11:34
                          Ta refleksja, która przychodzi po niewczasie, to pewnie próba racjonalizacji uczuć,
                          zrozumienia ich.
                          Które emocje najbardziej Tobą miotają, co z nimi robisz kiedy się pojawiają ?
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          • eszmeralda.i.papugi Re: emocje 05.03.15, 18:02
                            Niesprawiedliwe osądzanie, niesprawiedliwe działania do furii mnie doprowadzają.
                            Próbuję sobie potem wytłumaczyć, że jeżeli nie mam wpływu poprzez niezgodę, to przecież wpisany jest w los każdego człowieka to, że zetknie się z postawami bardzo różnymi od własnych, i czy własne nie są zbyt radykalne. Próbuję wtedy, jeśli nie udaje mi się zbagatelizować problemu. Ale nauczyłam się omijać te rafy, przez które mogę stać się rozbitkiem.
                            od paru lat nie oglądam telewizji, nie słucham radia, nie czytam tekstów drastycznych, co nie znaczy, że nie interesuję się światem. Omijam wszelkie informacje z Polski. Tak polityczne, jak i wiadomości ze środowisk opiniotwórczych oraz klanów zawodowy.
                            Jednak zetknięcie się z niesprawiedliwością moich bliskich, boli mnie dotkliwie. Wspomagam się pastylką "zapomnienia". Sama sobie w takich momentach nie radzę.

                            Nie będę czytała, co nabazgroliłam, chociaż wiem, że weryfikacja własnego tekstu, to wyraz szacunku dla adresata.

                            Pozdrawiam
                            • mskaiq Re: emocje 06.03.15, 16:58
                              Napisałaś o bagatelizowaniu i unikaniu sytuacji które wywołują w Tobie furie, ale napisałaś również o tym, że próbujesz tłumaczyć sobie zachowanie drugiej osoby.
                              Z tego co piszesz wynika, że to niesprawiedliwe osądzanie i niesprawiedliwe
                              działania wcale nie muszą dotyczyć Ciebie.
                              Zastanawiam się czy nie używasz tej furii w celach obronnych. Jest w Tobie
                              taki mechanizm, że każdą niesprawiedliwość i osądzenie, nawet nie dotyczące
                              Ciebie przypisujesz sobie.
                              Zastanawiam się czy w wyniku tego nie przeżywasz poczucia winy. Bywa ono
                              czasem trudniejsze do przezywania niż cokolwiek innego.
                              Serdecznie pozdrawiam.
                              Czy kiedy
                              problem.
                              • eszmeralda.i.papugi Re: emocje 06.03.15, 20:23
                                nie, nie. Pazurami potrafię wydrapać sobie i wolność i sprawiedliwe traktowanie. Nie utożsamiam się z niesprawiedliwością, która działa na mnie tak deprymująco. Zapytałeś Mskaiqu o moje emocje, co doprowadza mnie do furii. Otóż, niesprawiedliwość. Najczęściej na płaszczyźnie politycznej, ale i społecznej. Np. to, że świat patrzy, ba, nawet wspiera, że żołdak kraju, który uważa się za mocarstwo, może bezkarnie kopniakiem wywalić drzwi i podpalić dom biednej, palestyńskiej rodziny, że są kraje, gdzie kobieta to śmieć, itd, itd, a u nas, że KK ma znaczny wpływ na politykę, itd, itd, że do więzienia może trafić osoba za kradzież bułki a gangster dużego kalibru puszy się na wolności.
                                Naiwne to? Tak powiesz?
                                A mnie to wkurza niemiłosiernie.
                                Wkurza mnie też głupota, buta, sobiepaństwo, prawo Kaduka i wszystkie pokrewne.
                                O! i gadulstwo też mnie wkurza.
                                • mskaiq Re: emocje 07.03.15, 00:17
                                  Też jestem przeciwko niesprawiedliwości, ale nie doprowadza mnie do furii, a może inaczej. Umiemem bez szkody dla siebie ją przeżyć. Nie powiem Ci również, że takie odczucia są naiwne. Kiedys z furia również nie umiałem sobie radzić.
                                  Dzisiaj już tak nie jest i to nie dlatego, że jestem mniej wrażliwy. Wydaje mi się,
                                  że jestem obecnie znacznie bardziej wrażliwy.
                                  O wiele bardziej nastawiony na przeżywanie emocji i rozumieniu ich i po swojej stronie jak i po stronie innych osób. To pozwala być z najtrudniejszymi emocjami
                                  bo rozumie się współzależność emocji i leku i współzależność emocji pomiędzy sobą.
                                  Uważam, że Twoja decyzja, aby unikać sytuacji, które wywołują furię jest bardzo ważna i pomocna dla Ciebie. Furia potrafi być zimna i wyrachowana, wiąże się z
                                  nią poczucie winy i lęk. Lęk wywołuje chaos w ciele, bo lęk jest jedynym
                                  uczuciem, które działa na narządy wewnętrzne, wywołując bóle głowy, utratę
                                  pamięci, bóle w klatce piersiowej czy żołądkowe. Wymieniłem te, najczęściej
                                  się pojawiające się. Więcej, ten lęk nie jest rozpoznawalny i dlatego tak
                                  bardzo szkodliwy.
                                  Pozdrawiam serdecznie.



                  • ditta12 Re: Czym jest schizofrenia 04.03.15, 09:18
                    >Może wrócić psychoza, ale kiedy się rozumie, co jest
                    przyczyna jej powrotu można jej uniknąć.>

                    Psychoza powstaje bez powodu.W moim przypadku cyklicznie,jesienią,czasem wiosną.
                    Pewnego pięknego dnia się pojawia i nie mam na to wpływu.Ona się rozwija.
                    Owszem pracowałam mając psychozę ale na lekach a kiedy mogłam wziąć urlop,szybko go wzięłam.Długo się nie dało.

                    To chyba jednak jest choroba a nie odmienny stan świadomości jak starał się dowieść Uwierz.
                    • uwierz_w_to Re: Czym jest schizofrenia 04.03.15, 12:16
                      Niczego nie dowodze narazie to są jedynie teorie,narazie nie trafne jak wszystkie do tej pory.
                      • uwierz_w_to Re: Czym jest schizofrenia 04.03.15, 12:18
                        Mask ma rozwinąć temat ja jak wyjdę na przepustkę wyprzedaż z siebie coś naprawdę pożytecznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka