No to witam serdecznie w klubie

Też mnie dopadła ta choroba,chociaż mówią że to raczej dolegliwość
kobieca.
Mam zdiagnozowaną nadczynność TSH 0,005
FT4 50,1
FT3 15,1
Bardzo mnie to wszystko zaskoczyło,ponieważ nigdy raczej nie
chorowałem a tu taki klops
Czy ktoś miał podobną diagnostykę i jak przebiegało leczenie?
Czy jest szansa na zupełne wyzdrowienie?
Nie mam zbyt mocno nasilonych objawów klinicznych,oprócz obrzęku
powiek które mnie niepokoi.
Proszę o odpowiedzi moich towarzyszy (i towarzyszki) niedoli

Pozdrawiam ciepło i mrugam zapuchniętym oczkiem

)