Witam,
prośba o informację.
Leczyłam się kilka lat u endokrynologa - bardzo wysoka prolaktyna. 5 lat temu zauważyłam na środku szyi guz. USG, biopsja - zmiana łagodna.
Hormony w normie.
Guz kontrolowałam, co ok. rok usg i biopsja.
Ostania biopsja - wyniki:
Grupy i płaty normotypowych tyreocytów, krople koloidu oraz rozproszone makrofagi.
To było rok temu.
Teraz usg - guz się trochę powiększył (niewiele)
Echogeniczność miąższu tarczycy obniżona.
Na pograniczu cieśni i prawego płata guzek z cechami zwyrodnienia płynowego o wym. 18x13x11 mm.
Wzmożone unaczynienie na obwodzie guzka. Brak zwapnień.
Co ważne, dopiero teraz okazało się, że mam też Hashimoto - b. wysoki poziom przeciwciał - nie mam w domu wyniku.
Zmieniłam lekarza z różnych powodów.
Trafiłam do innego, który stwierdził, że trzeba wycinać, a nie kontrolować.
Operację mam w połowie marca.
Wiem, że wtedy ostatecznie można stwierdzić, czy zmiana jest rakiem.
Mam pytanie - jak w przypadku takiego guza wygląda sytuacja, czy to duże prawdopodobieństwo raka?
I jak to się ma do Hashimoto i prolaktyny - dodam, że mam cały czas plamienia międzymiesiączkowe.
Dużo tego, już powoli się w tym wszystkim gubię.
Ogromna prośba o jakieś informacje....umieram ze strachu

aja