dominionek
20.05.13, 13:44
Pewnego dnia poszedłem do endokrynologa z wynikiem TSH równym:
4,1 - norma [0,27 - 4,2] i lekarz dał mi Novothyral 75, po pół dziennie.
Po dwóch dniach, dostałem nagłych omdleń, zawrotów głowy i ogólnie jestem osłabiony. Odłożyłem lek - ze strachu, bo no to nie jest chyba normalne jak tak mi się dzieje.
Wcześniej też miałem jakieś takie dziwne uczucie duszności, ale to bywało sporadycznie i za bardzo się tym nie przejmowałem, nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo.
Niestety, dalej, po miesiącu, objawy nie ustępują, wciąż jak ruszę się z domu, zacznę gdzieś iść, to robi mi się słabo. Siedzę w domu - jest dobrze, ruszę się gdziekolwiek - czuję się fatalnie.
Mam 22 lata i jeszcze 2 miesiące temu normalnie funkcjonowałem, a teraz czuję się jakbym już miał 60 lat i zadyszkę. Zrobiłem badania i oto wyniki:
TSH 2,71 - norma [0,27 - 4,2] (62,09%)
FT4 19,4 - norma [12 - 22] (74%)
FT3 5,1 - norma [2,8 - 7,1] (53,49%)
anty-TPO < 5,00 - norma [< 34]
---
cholesterol 4,41 - norma [3,1 - 5,2] (62,38%)
cholesterol HDL 1,28 - norma [> 1,42] (poniżej normy!)
cholesterol LDL 2,69 - norma [< 3,5]
sód 137,4 - norma [135 - 148] (18,46%)
potas 4,12 - norma [3,5 - 5,3] (34,44%)
chlorki 103,2 - norma [97 - 106] (68,89%)
Bardzo proszę o jakieś porady, nałaziłem się po lekarzach, mówią "niedoczynność tarczycy" - dobra, może się zgodzę ale jak mam mieć dalej takie leczenie że po jednej tabletce czuję się nagle jakbym umierał to dziękuję bardzo...
Jeżeli to jednak nie przez tarczycę - może ktoś podpowie co to może być? Mam zamiar wybrać się do neurologa...