Witam, dziewczyny nie wiem co robić, więc byłabym wdzięczna za jakąś radę, może Wy będziecie w stanie mnie trochę nakierować. W 2008 roku wykryto u mnie nadczynność tarczycy. Leczyłam się Thyrosanem przez około rok i wyszłam z choroby. Robiłam raz w roku kontrolę THS i FT4 i wszystko było w porządku do marca 2012 r. Zaczęłam się źle czuć zrobiłam badania i wyszło mi TSH 0,01 a FT3 11,4, FT4 40,5. Zaczęłam przyjmować Thyrosan 2x1 tabletke w maju moje wyniki TSH 0,02, FT4 17,1. W czerwcu miałam już wszystko w normie TSH 1,53 FT4 12,5 i taka sytuacja cały czas się utrzymywała jednak cały czas miałam złą morfologię. Lekarze mówili, że to nic strasznego itp. Szukałam w międzyczasie endokrynologów, odbijałam się od gabinetu do gabinetu, żeby dowiedzieć się co dalej. Każdy mówił coś innego. W końcu trafiłam do mojej obecnej p. endokrynolog, która stwierdziła, że od Thyrosanu mam leukopenię. Thyrosan źle działał na mój szpik. W pierwszym rzucie choroby przez około tydzień przyjmowałam Thyrozol, ale miałam po nim wysypkę, stąd Thyrosan. Jesienią wyczytałam w necie, że warto zrobić antyTrab, więc w październiku 2012 zrobiłam i wyszło mi 2.35 norma < 1,8 negatywny, więc ewidentny Graves, przy czym TSH było 1.221 norma 0.34-4.94, Ft4 16.36 norma 9.01-19.05. Lekarka kazała nadal brać Thyrosan 2 razy w tygodniu z zaznaczeniem, że trzeba zrobić radiojod ze względu na leukopenię (leczyłam się już wtedy na nią u hematologa). W związku z tym, że mam 30 lat i jeszcze nie mam dzidziusia, zapytałam ją czy możemy spróbować odstawić leki za jakiś czas, zobaczyć jak organizm zareaguje i spróbować na razie bez radiojodu. Zgodziła się niechętnie

Od lutego brałam 1/2 tabletki Thyrosanu 2 razy w tygodniu przez 2 miesiące i po tej dawce mój wynik TSH 1.012 norma 0.34-4.94, FT4 17.89 norma 9.01-19.05. (w lutym znowu zrobiłam antyTrab wynik 1.79 norma <1.8 negatywny). W związku z dobrymi wynikami w kwietniu odstawiłam zupełnie Thyrosan. Wynik pod koniec mają TSH 1.038, FT4 16.81. Lekarka wówczas powiedziała, że mogę próbować zachodzić w ciążę. Odstawiłam środki antykoncepcyjne, jednak przed staraniem się o dzidzię chciałam zrobić przeciwciała różyczkę itp,. Wyniki odebrałam tydzień temu i niestety wynik TSH 0.037 (0.27-4.2), FT4 26.35 (12.0-22.0). Lekarka kazała wrócić mi do Thyrosanu przez tydzień 3x1 kontrola morfologii ze względu na leukopenię i po tygodniu 2x1 przez 2 tygodnie kontrola TSH i FT4. Zaznaczyła oczywiście, że konieczne jest leczenie radykalne w postaci radiojodu. Bardzo chciałam zajść w pierwszą ciążę bez pozbywania się tarczycy, więc nie wiem co robić. Dodam tylko, że moja lekarka jest bardzo zdziwiona, że moja tarczyca przy złych wynikach tak szybko reaguje na tak słaby lek jakim jest Thyrosan. Dodam tylko, że mam bardzo małą tarczycę, która się kurczy, nie mam żadnych guzków. USG z 2009 r. opis: tarczyca dwupłatowa położona prawidłowo. Płat prawy o obj. 5,36 ml, płat lewy 4,96 ml, grubość 4 mm. USG z maja 2012 r. opis: Cieśń - 4mmm, płat prawy - 17x12x47mm, płat lewy 13x13x46mm. Tarczyca niepowiększona. Płat prawy o prawidłowej echogeniczności, bez zmian ogniskowych. Płat lewy zaokrąglony o niejednorodnej echogeniczności, bez wydzielających suę zmian ogniskowych. Okolice dużych naczyń bez zmian patologicznych. Patologicznych węzłów chłonnych nie uwidoczniono.
Nie wiem co mam robić bo wiem, że radiojod to już ostateczność i nie ma odwrotu, dlatego chciałabym spróbować wszystkich możliwych sposobów zanim się na niego zdecyduję. Myślałam może, żeby spróbować po tylko latach wrócić do Thyrozolu lub spróbować Metizolu ze względu na szkodliwość Thyrosanu. Wczoraj wyczytałam też o metodzie Zenni, nie wiem czy decydować się przed pierwszą dzidzią na radykalny krok. Mam nadzieję, że napisałam to dosyć składnie, będę Wam bardzo wdzięczna za rady

Pozdrawiam i życzę miłego dnia