Dzień dobry

na początku chciałabym wszystkich pozdrowić i prosić o pomoc zwłaszcza, że posiadacie ogromną wiedzę na temat tarczycy (bardzo często was poczytuje w ogóle to codziennie

). W tamtym tygodniu miałam operację wycięcia tarczycy w związku z guzem, który w biopsja został określony jako- "Podejrzenie nowotworu pechęrzykowatego" i po konsultacjach z 4 endokrynologami i z chirurgiem zdecydowałam się na operację. Po samej operacji dobrze się czułam szybko się wybudzilam, ale na drugi dzień zaczęły się maleńkie mrowienienia, i zlecil badanie czyli wapń zjonizowany, tak samo w dniu wypisu, który wyszedł dobrze w tych dwóch badaniach, ale lekarz zalecił zażywać Calperos 1000 w dawce 3×2, A lfiadol 1×1. Noc po wypisie dostałam takich delikatnych skurczu w nogach i co z przestraszyłem się na maksa i już w ogóle nie spałam w związku z tymi mrowieniami. Na drugi dzień już byłam w szpitalu i zadałem wapń zjonizowany, który w porównaniu do wyniku przed operacja ( zrobiony w celu porównania jak się ono zmienia) jeszcze wzrósł, czyli sądzę, że to dobra wiadomość wg mnie. Ale przy okazji zrobilam magnez, fosfor i potas i w porowaniu z stanem przed operacji magnez spadl wynoszac tylko 2% a fosfor sie zwiekszyl dalej bedac w przedziale i w zwiazku z czym sama zdecydowalam sie wprowadzic sama magnez 2×2.W związku z tym mam pytanie, gdyż tych mrówek raczej już nie mam choć pojawiają się takie skurcze i takie dziwne uczucie wokół ust- czy to minie? zwłaszcza, że wapń zjonizowany ładnie wygląda ( odpuść w namalowane )

i czy dobrze zrobilam wprowadzajac ten magnez sama z siebie? Bardzo pozdrawiam