olciablue
08.07.05, 03:20
Witam Was. Wiem, ze wiekszosc z Was ma powazniejsze problemy z tarczyca, i co
za tym idzie, duza wiedze na ten temat. Ja mieszkam w Toronto i nie bardzo
mam u kogo 'zasiegnac jezyka', a tymczasem staramy sie o dzidziusia, i jak na
razie nic. I teraz pytanko - w czasie analizy krwi zrobiono mi rowniez (jakis
czas temu ) poziom TSH - przy tutejszych normach 0.35 - 5.00 mU/L, moje
wyniki wynisoly.0.58.
Wczesniej nie zwrocilam na to uwagi, ale poczytawszy troche forum dla
starajacych, a teraz Wasze, zastanawiam sie, czy to na pewno dobry wynik.
Wiem, mieszcze sie w normie, ale czy ten niski poziom na cos wskazuje? Czy
tez taka po prostu moja uroda, i wszystko bedzie OK? Czy tez moze sie za tym
kryc nadczynnosc? Dodam, ze przez ostatni rok schudlam jeszcze bardziej, i az
sie juz smieja ze mnie znajomi, ze jestem kupka kosci.O ciaglym zmeczeniu
nawet nie wspominam, ale myslalam ze to przez prace.
Nie chce sie nakrecac, ale powiedzcie, co myslicie, please. bede wdzieczna
za kazda wskazowke. Dziekuje. Chudzielec Ola