Dodaj do ulubionych

no i znowu nie jest dobrze

26.01.07, 15:34
Możliwe, że będe musiała zrezygnować z pracy.Patrzą na mnie coniektórzy jak
na głupka. No bo poniekąd tak się zachowuje. Tsh znowu zpada.Z 8 na 11 Nie
kojarze, nie pamiętam nie moge nic przyswoić...- Ale to już znacie.
Od dwóch tygodni spora gorączka i biegunki. Wszystkie wyniki złe. Ból głowy
rozkojarzenie i kłopoty z koncentracją oraz pamięcią niezmienne. Obrzęki.
Humory. Nikt nie wie i nie rozumie jak się czuję.
Obserwuj wątek
    • markiza666 Re: no i znowu nie jest dobrze 26.01.07, 15:48
      ja rozumiem smile)))
      trzymaj się kaczka i nie daj tej wrednej tarczycy!
    • zwierzchu Re: no i znowu nie jest dobrze 26.01.07, 20:09
      Ja tez rozumiem...
      Powoli wylaze z podobnego stanu. Najbardziej wkurzalo mnie ciagle uczucie
      zimna, obrzeki i twarz jak ksiezyc w pelni z osmioma podbrodkami - psulo mi to
      humor dodatkowo na cale godziny.
      Dasz rade! Trzymamy kciuki.
      • eevcia Re: no i znowu nie jest dobrze 26.01.07, 21:00
        kaczusia ,nie załamuj sie ,nie rezygnuj z pracy,bo wtedy dopiero bedziesz miala czas nad rozmyslaniem o sobie,przetrzymasz to...,ja ide jutro na usg jamy brzusznej, boje sie troche....trzymaj sie
    • hashi-tess Re: no i znowu nie jest dobrze 27.01.07, 10:54
      kaczka78 napisała:

      > Możliwe, że będe musiała zrezygnować z pracy.Patrzą na mnie coniektórzy jak
      > na głupka. No bo poniekąd tak się zachowuje.

      Nie rezygnuj z pracy.
      Teraz jest już łatwiej o nową, ale ten stres!!!

      Istnieją jeszcze zwolnienia lekarskie.
      W trakcie diagnozowania mojej choroby przebywałam na zwolnieniu przez pół roku.
      Ty też masz do tego prawo, z którego powinnaś skorzystać.
      Szybciej wrócisz do równowagi.







      • kaczka78 Długie 27.01.07, 22:08
        Właśnie nie bardzo mogę brać zwolnienie bo jestem na etapie wchodzenia na nowe
        stanowisko, na którym mam zastępować koleżankę w pracy.- Stres jest większy. I
        te stwierdzenia typu.:"Jak to nie pamiętasz. Trzy razy o tym mówiłam. Przecierz
        siedziałaś nad tym w zeszłym tygodniu. Musisz szybko reagować."(Same wiecie
        jakie można mieć szybkie reakcje z takim tsh). Brakuje mi słów źle analizuję
        sytuacje. Pisze do ludzi meile a oni dzwonią do niej, że te meile są dla nich
        niezrozumiałe. Całą ta sytuacja ociera się o jakiś obłęd. Np.: Wiem, że mam
        zaznaczać ludziom z zewnątrz hotele a pomijam trzy miasta i nie widzę tego
        błędu. I takie tam. W zasadzie nie pamiętam jak to jest być normalnym
        człowiekiem. Dzisiaj rano wstałam i miałąm ochotę popłakać ale przecież muszę
        być twarda.
        Mam niskie żelazo. I to tsh z 8 spadło znowu na 11,7. Temperatura od dwóch
        tygoni ponad. Od trzech 37, 37i7. Wcześniej nawet 40. Dwóch lekarzy
        diagnozowało grypę jelitową, zatrucie, salmonellę...-Były biegunki ale nie aż
        takie. Trzech internistów mówi, że to tsh nie spada od biegunki a endokrynolog
        twierdzi, że i owszem. Zrobiłam wszystkie możliwe wyniki sama bo nikt mi ich
        nie zlecił nawet jak powiedziałam, że za nie zapłacę. I tak mam zrobiony:
        Wapń niski
        Magnez
        Potas
        Żelazo niskie
        OB podwyższone
        Morfologię ( niedokrwistość)
        TSH 11,7
        CUkier( 60)
        Analizę ogólną moczu odbieram w poniedziałek.
        CO jeszcze mogę zrobić? ( Mogę podać wyniki szczegółowo)
        Trzeci internista stwierdził, że to od tarczycy. Wcześniej dwie panie, że to
        nie to. Żaden lekarz nie zlecił mi badań. Sama czytam ile mogę między innymi
        to, co się tu pisze i idę właściwie po potwierdzenie tego co wiem. Dzisiaj od
        jeszcze jednej lekarki dowiedziałam się/ potwierdziłam to co wiem, że napewno
        powinnam po operacji zrobić USG. Wapń mi leci w dół. Kupiłam kalperos. Jak
        sytuacja będzie się utrzymywała mam zrobić parathormon. Nie wiadomo czy nie ma
        stanu zapalnego w przytarczycach i czy nie wapnieją..Wreszcie lekarz powiedział
        mi że tsh 1 było by dobre.

        Najlepszą diagnozę dostałam od młodej dziewczyny, która hyba z tego co się
        orientuje będzie robiła specjalizację z endokrynologii. To był piąty lekarz w
        tym tygodniu....Kupiłam jeszcze b6 i b 12 i znowu biorę...

        Aha. Endokrynolog kazał mi braż żelazo godzinę przed śniadaniem a godzine po
        euthyrox. Czy ta magiczna tabletka się wchłonie? To niesamowite, że całe życie
        zależy od takiej małej tabletki.

        Acha. Jestem po wycięciu 5 mm gózka w piersi i jednego znamienia.( NIc nie
        boli, nie bolało)WYniki histopatologii w przyszłym tygoniu. - Wiadomo. Nie ma
        to jak rozregulowane hormony.

        Oszalała bym do reszty, gdyby nie było tego forum.
        • hashi-tess Re: Długie 27.01.07, 22:40
          Chyba musisz wybrać - zdrowie albo praca.
          Masz b. stresującą pracę, dziewczyno pracodawcy sami Cię wyleją jak będziesz tak
          żle pracować.
          Daj sobie luz.
          Tak nie można.
          Chyba chcesz jakiegoś pięknego dnia znależć się na ostrym dyżurze w stanie
          krytycznym.
          Pomyśl tylko czy warto.

          Tess
        • hashi-tess Re: Długie 27.01.07, 22:41
          Jeszcze jedno.
          Żelazo w tabletkach wchłania się tylko w 3%.
          Przy Twoich problemach to stanowczo za mało.
          • rosteda Re: Długie 28.01.07, 00:09
            hashi-tess napisała:

            > Jeszcze jedno.
            > Żelazo w tabletkach wchłania się tylko w 3%.
            > Przy Twoich problemach to stanowczo za mało.

            Chyba pomylilo Ci sie Hashi-Tess z wit.B12.
            Ja pisalam na temat wit.B12 ze wchlania sie bardzo trudno z tabletki i dlatego
            jak sa niedobory to lepiej jest brac w zastrzykach. Podawalam gdzies na forum
            nawet linki do tego tematu.


            Do Kaczka78
            Hashi-Tess ma racje, w tym stanie to mozna sie wykonczyc.
            To co kazal Ci lekarz zeby brac zelazo 1 godz po tyroksynie to on tez nie ma
            racji. Zelazo i zwiazki aluminium (tak pisze w ulotce przy mojej tyroksynie)
            uposledzaja bardzo wchlanianie tyroksyny. Takie samo dzialanie ma wapn (mleko i
            wszystkie produkty mleczne nie powinno sie ich jesc zaraz po tyroksynie.
            Zelazo i wapn poleca sie raczej w odstepie 4 godz po tyroksynie.
            Tyroksyne powinno sie brac na czczo i bez zadnych innych lekow co najmniej pol
            godz przed jedzeniem.
            Ty masz teraz biegunke i to tez juz zmniejsza wchlanianie tyroksyny.
            A jak tez przy biegunce albo zaraz po biegunce wezmiesz zelazo to mozesz miec
            jeszcze wieksza biegunke.
            Biegunke moga pogarszac nawet najzwyklejsze witaminy.
            Wiem cos na ten temat bo dlugo mnie one dreczyly.
            Na zelazo czesc ludzi reaguje zaparciem a inna czesc biegunka i to dosc czesto.
            Tak ze najpierw wylecz porzadnie biegunke i do lekarza zeby zwiekszyl Ci dawke
            tyroksyny bo teraz jestes calkiem rozregulowana z hormonami.
            A dopiero po jakims czasie jak sie wszystko uspokoi to mozesz myslec o leczeniu
            zelazem.
            Nie rob wszystkiego na raz bo mozesz sobie pogorszyc.
            Pozdrawiam i zycze szybkiej poprawy.
            Rosteda
            • kaczka78 Re: Długie 28.01.07, 18:25
              Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Z tym żelazem z rana też mi nie pasowało.
              Będe próbowała wieczorem brać żelazo. A pół godziny po euthyroxie lubiłam na
              śniadanie jeść produkty z wapniem i żelazem właśnie. Zmienie więc dietkę. W
              czwartek podejdę do psychiatry. W tygodniu do jeszcze jednego endokrynologa.
              Oczywiście nie dam sobie wlepić odrazu psychotropów.(Mam za sobą epizod z
              pramolanem). Jutro do pracy. NIestety. Na samą myśl robi mi się niedobrze.
              Trzymajcie kciuki. Ja już właściwie w siebie nie wierzę. Jestem drugi dzień na
              dawce 125 zwiększonej z 112,5.Jeśli stabilizacja ma trwać dłużej a objawy się
              utrzymywać to moja przyszłość w tej pracy najlepiej nie wygląda. Właściwie nie
              lubie tego miejsca więc może i dobrze się dzieje. Cierpie bardziej bo od
              dłuższego czasu nic mi nie wychodzi. Brak sukcesów i ciągłe klęski dołują.
              • ewilek2 Re: Długie 28.01.07, 19:25
                witam!
                Bardzo mi przykro, że aż tak źle się czujesz. Wiadomo zdrowie najważniejsze, ale
                na Twoim miejscu z pracy bym tak łatwo nie rezygnowała. Może teraz , gdy masz
                przejściowe (bo jestem pewna że uda Ci się wrócić do "normy") gorsze wyniki,
                które rzutują na Twoją pracę , warto pomyślec o rozwiązaniu pośrednim. Może
                porozmawiaj z szefem i weź urlop bezpłatny, w ostateczności idź na zwolnienie
                lekarskie. Tłumaczenie że nie możesz bo przejmujesz inne stanowisko to chyba
                tylko taki wykręt?. Przeciez jak rzucisz pracę to też by musieli znaleść jakieś
                zastępstwo. W sumie nie ma ludzi niezastąpionych (no z pewnymi bardzo małymi
                wyjątkami smile ). Pamiętaj, nie rób niczego pochopnie. Zbyt wiele można stracić.
                Zły nastrój też w końcu minie . (teraz dodatkowo jeszcze dobija nas pora roku i
                brak światła)
                Ja nie będę Ci doradzać w kwestii medycznej bo nie jestem fachowcem ale wiem z
                doświadczenia , że najlepiej wchłaniają się witaminy i mikroelementy z produktów
                naturalnych. Sprawdź jakie produkty zawierają najwięcej potrzebnych ci
                składników i je właśnie włącz do jadłospisu.
                życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
                • markiza666 Re: Długie 28.01.07, 19:54
                  Kaczka...dobrze rozumiem twój problem.Jestem, a raczej mogę chyba powiedzieć
                  byłam , instruktorem fitness. Na razie jestem na zwolnieniu, ale czas
                  niebłagalnie mija...Mogę jeszcze chorować jakieś 2 miesiące, a potem mam wrócić
                  do pracy...Nie wiem jak to zrobię...Nie dość, że przytyłam jakieś 15kg, to
                  jeszcze mięśnie się trzęsą, jestem słaba...itp.itd.
                  Po prostu jestem załamana....Nie widzę żadnego wyjścia, a jak patrzę w lustro na
                  podwójny podbródek i zwały tłuszczu, to mi się chce płakać...
                  Trzymaj się...
                  • virlomi Re: Długie 28.01.07, 21:31
                    Cześć kaczka!

                    Kaczka, jeszcze co do samej dawki hormonu. To bardzo ważna część Twojej terapii,
                    właściwie jedna z ważniejszych i z tym żelazem weź sobie do serca słowa Rostedy.
                    Na dodatek piszesz, że miałaś zwyczaj po dawce hormonu fundować sobie lekkie
                    śniadanie nabiałowe. Produkty mleczne bardzo ograniczają wchłanianie się
                    tabletki. Dlatego nie powinno się np. pić kawy z mlekiem etc. Trzeba odczekać
                    minimum te pół godziny. Ja czekam godzinę i tyle. Budze się, na ślepo idę po
                    hormon, zerkam półprzytomnie na zegarek i mniej więcej po godzinie piję kawę z
                    mlekiem. Czytałam pobieznie wątek więc jeśli padło o mleku to sorki, że się
                    powtarzam.

                    Nie napisałaś o reszcie wyników, masz wyniki FT4? To ważne, żebyś robiła te dwa
                    badania jednocześnie, samo TSH tak samo jak może być w normie mimo chorej
                    tarczycy, tak samo i odwrotnie. Może masz obniżone TSH a FT4 jest w samym środku
                    normy i tak się utrzymuje? Wtedy na poziom TSH mogą mieć wpływ inne czynniki.

                    Mówię to dlatego, że pomijając tarczycę, jeśli FT4 dobrze się utrzymuje, a TSH
                    spada, to być może nie chodzi tylko o właściwą dawkę hormonu, ale również o
                    całokształt Twojego stanu emocjonalnego. To również ma wpływ na samo TSH. Może
                    cała sytuacja z pracą i stres, w którym niewątpliwie jesteś, powodują u Ciebie
                    jakąś odmianę depresji? Ona również zaniża TSH. Wiem, dlatego, że sama mam tego
                    typu problemy ze swoim TSH i lekarz wprost mi powiedział, ze "TSH w tym
                    przypadku będzie zachowywac się inaczej". U mnie akurat mogę mieć TSH śladowe, a
                    w nadczynności nie być.

                    To bardzo skomplikowane, nie wiem co Ci doradzić poza tym, że musisz wierzyć, ze
                    prędzej czy później "będzie normalnie". Ostatnio sama miałam ciężki okres, być
                    może fakt, że przestałam wtedy przyjmować regularnie B6 i B2 miało jakiś wpływ,
                    bo teraz jest lepiej. Ale nie wiem, równie dobrze to mógł być zbieg
                    okoliczności, a ja już nie szukałam przyczyny, skoro znowu "kontaktuję".

                    TSH jest bardzo czułym wskaźnikiem, ale jeśli ono Ci spadło z 8 na 11, to
                    pamiętaj, że przy tych 8 już było źle, to tylko świadczy, że idziesz w złym
                    kierunku.

                    Sama będziesz wiedziała najlepiej kiedy praca jest ponad Twoje siły i wtedy nie
                    ma co, weź zwolnienie, cokolwiek. Zdrowie ważniejsze. Ale tak długo, jak możesz
                    próbuj ją utrzymać, bo być może Twoje kłopoty szybko się skończą. Ewentualnie
                    rozwiązaniem jest szczera rozmowa w pracy, że aktualnie masz gorszy okres
                    zdrowotny i nie wiesz czy podołasz awansowi. Porozmawiaj z nimi, jeśli jest taka
                    możliwość.

                    Powodzenia kaczka, gorsze rzeczy za Tobą!
    • ahaz Re: no i znowu nie jest dobrze 01.02.07, 20:06
      Witaj. Nie wiem ile lat już chorujesz, ale co przeżywasz, to świetnie rozumiem.
      O tym, że mam nadczynność tarczycy dowiedziałam się w maju ubiegłego roku,
      czyli podobno jestem ciągle w fazie początkowej. Moje wyniki ciągle się wahają,
      a samopoczucie też, raz jest lepiej raz gorzej. Myślałam, że tylko ja mam z tym
      problemy, inni nie mogą tego zrozumieć. Pozdrawiam
      • kaczka78 Re: no i znowu nie jest dobrze 03.02.07, 14:00
        No witam. Zwiększono mi dawkę z 112,5 do 125. Ogólnie czuje się lepiej. Żelazo
        łykam wieczorem i pierwszy nabiał, wapń, mleko itp. jem po 4 godzinach od
        euthyroxu. Dalej po godzinie 20.00 odlatuje ale czuje się silniejsza i wiem, że
        coś się zmienia.

        Z pamięcią c ó ż. Dzisiaj pięć minut myślałam o tym jak nazywa się agrest.

        Chce jeszcze zrobić usg i parathormon czy jak tam on się nazywa. Gorączka
        spadła po czterech tygodniach, no i jeszcze zrobić ft3 i f4.




        • kaczka78 Re: no i znowu nie jest dobrze 07.02.07, 16:43
          B12 po środku wachadełek normy.
          W tarczycy nie ma stanu zapalnego.
          Nadal mam stan podgorączkowy po chwilowej poprawie.
          Kolejne wyniki ob. Zrobiłam jeszcze CRP.
          W kolejce wolne hormony tarczycy i parathormon.Mrowią mnie łapki ZWŁASZCZA po
          stresie.
          W piątek kolejny raz lekarz.
          Zbiorowa diagnoza.:Czekać.
          Ciągle w perspektywie mam to, że będzie lepiej.

          Wczoraj widziałam na USG resztki mojej tarczycy. Nawet mam wymiary ile skrawków
          zostało. Sprawność fizyczna - lekka poprawa. Psychicznie ciężko głównie na to,
          że trzeba jakoś pracować a nie bardzo mi się to udaje. Przychylność ludzka cóż-
          zawsze znajdzie się ktoś kto na temat "twojej głupoty" wciśnie ci prawdę
          pomiędzy oczy. A ja mam problemy z wysławianiem się i nawet przygadać normalnie
          nie potrafię. - Zresztą nie bije się ani nie znieważa kobiet w stanie
          błogosławionym jeśli w tym co mówią jest sporo racji. Nie jest dobrze. Dzisiaj
          po raz pierwszy rozpłakałam się w biurze.Na szczęście nikt nie widział. Już
          nie wiem czy zawsze taka byłam. Nie pamiętam już kiedy było całkiem dobrze.
          Przez pięć z ośmiu godzin pracy owarzyszyły mi mdłości i osłabienie.
          Ciśnienie znowu spadło. Funkcjonuje na wartości 80/90 - domowy aparat.
          Odkrywam że pozioma podłoga potrafi przechylać się raz w prawo raz w lewo.

          Pozdrawiam wymęczonych tarczycowców. NIE TYLKO WY TAK MACIE.
          • kiciucha-hashi Re: no i znowu nie jest dobrze 09.02.07, 23:21
            Witam. Choruję na Hashimoto. Bagno jak stąd do Libanu, albo i dalej. I również
            mam zaniki pamięci, nie kojarzę, wolno trybię, nie myślę. Tak jakby mózg sie
            wieszał. Na dodatek serce wali jak młot. O zasypianiu nie wspomnę. O stanach
            podgorączkowych też nie. Ja Cię rozumiem w całej rozciagłosci, bo nie wiem ile
            człowiek by sie starał to i tak nie ma siły poprostu... Pozdrawiam ciepło !
            • hashi-tess Re: no i znowu nie jest dobrze 09.02.07, 23:34
              kiciucha-hashi napisała:

              > Witam. Choruję na Hashimoto. Bagno jak stąd do Libanu, albo i dalej. I również
              > mam zaniki pamięci, nie kojarzę, wolno trybię, nie myślę. Tak jakby mózg sie
              > wieszał. Na dodatek serce wali jak młot. O zasypianiu nie wspomnę. O stanach
              > podgorączkowych też nie. Ja Cię rozumiem w całej rozciagłosci, bo nie wiem ile
              > człowiek by sie starał to i tak nie ma siły poprostu... Pozdrawiam ciepło !



              wejdz tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka