rabarbara
03.04.07, 11:31
Witam,
Graves z Basedowem się na mnie tak uparli, że lekarze postanowili załatwić
ich radiojodem. Po 6 latach leczenia nadczynności, czeka mnie reszta życia w
niedoczynności.
Jod zażyłam w piątek. Jak narazie nie jest źle, ale generalnie psyche
poleciało mi w dół. Musiałam wyprowadzić się z domu, żeby nie mieć kontaktu z
córką trzylatką. Chciałabm mieć jeszcze kiedyś dziecko, nie chcę utyć,
chciałabym się wreszcie dobrze czuć. Jakoś obawy mnie nachodzą i czarne
myśli.
Jeżeli są tu osoby, a zwłaszcza mamy, po radiojodzie to proszę o parę słów na
temat jak to jest po tym radiojodzie z waszego doświadczenia.
Pozdrawiam
R.