Dodaj do ulubionych

wynik biopsji - załamana

01.06.07, 15:50
Odebralam dzisiaj wynik biopsji.
Rozpoznanie klinicznie - nic nie wpisano
Rozpoznanie histopatologiczne - Tumor follicularis
Robilam tez TSH - 2,9 (04 - 4,0)
Boje sie... i na razie nie wiem co robic...
Obserwuj wątek
    • zwierzchu Re: wynik biopsji - załamana 01.06.07, 23:29
      Przede wszystkim sie nie boj. Na razie okazalo sie, ze masz guza
      pecherzykowego, co nie znaczy, ze od razu raka. W kilkunastu procentach
      przypadkow z taka diagnoza pozniej okazuje sie, ze to rak.
      Po drugie, to sie leczy i to calkiem dobrze. Nowotwory tarczycy (brodawkowaty i
      pecherzykowy) naleza do najlepiej rokujacy. Ja mialam taka sama diagnoze i
      potem ten podejrzany guz okazal sie lagodny, ale za to drugi malutki okazal sie
      byc rakiem. Najprawdopodobniej lekarz bedzie Ci doradzal operacje, bo dopiero
      po badaniu histopatologicznym bedzie mozna z cala pewnoscia orzec, co to jest.
      Operacja nie jest straszna, co mozesz przeczytac na tym forum smile.
      Na razie glowa do gory i rzuc okiem na cytat ponizej. Bedzie dobrze!

      Cytacik dla Ciebie: "Obraz cytologiczny określany jako zmiana podejrzana nie
      pozwala sprecyzować rozpoznania tzn nie potwierdza ani nie wyklucza
      złośliwości. Do tej grupy rozpoznań należy nowotwór pęcherzykowy (neoplasma
      folliculare) określany także mianem guza pęcherzykowego (tumor follicularis) i
      nowotwór onkocytarny (tumor oxyphilicus) określany mianem guza onkocytarnego lub
      guza Hürthla. Badanie cytologiczne nie różnicuje łagodnych zmian rozrostowych
      od zmian złośliwych typu pęcherzykowego. W rozmazach cytologicznych nie można
      bowiem stwierdzić cech inwazyjności nowotworu pęcherzykowego, czyli naciekania
      przez komórki naczyń krwionośnych i torebki guza [19]. Wobec ryzyka obecności
      zmiany złośliwej zwykle dąży się do uzyskania rozpoznania histologicznego, czyli
      kieruje do leczenia operacyjnego. Zmiany onkocytarne świadczące o metaplazji
      onkocytarnej tyreocytów charakterystyczne są dla nowotworów onkocytarnych, ale
      także towarzyszą zmianom nienowotworowym takim jak przewlekłe zapalenie
      tarczycy, choroba Gravesa-Basedowa, zmiany popromienne, polekowe lub wole
      guzowate. W rozmazach cytologicznych nie można stwierdzić naciekania przez
      onkocyty naczyń krwionośnych i torebki guza na całej jej grubości, co byłoby
      wykładnikiem morfologicznym złośliwości czyli pozwoliło rozpoznać raka z
      komórek Hürthla. Wobec ryzyka zmiany złośliwej zaleca się leczenie operacyjne".
      H. Jastrzębska, M. Gietka-Czernel, K. Górnicki*, S. Zgliczyński,B.
      Gabryelewicz*, MOC DIAGNOSTYCZNA BIOPSJI ASPIRACYJNEJ CIENKOIGŁOWEJ CELOWANEJ
      GUZÓW TARCZYCY W ROZPOZNAWANIU ZMIAN ZŁOŚLIWYCH.
      www.ptendo.org.pl/arch/03_1_o.pdf
    • enella Re: wynik biopsji - załamana 03.06.07, 22:20
      sylwia, trzymaj sie***
      ludziska tu pisza na spokojnie wiele uspakajajacych rzeczy o operacji. trzeba
      sie oswoic, znalezc swoje mce i lekarze i...miec to jak najszybciej za soba...

      trzymaj mocno!
      • sylvie08 Re: wynik biopsji - załamana 04.06.07, 08:47
        Dzieki za odpowiedzi. Jakos nie lubie sie oddawac w obce, nie zawsze godne
        zaufania rece... Tez chcialabym miec to juz za soba i w tym tygodniu mam
        nadzieje ze uda mi sie dostac do lekarza. Zobaczymy co powie... najgorsze jest
        to ze wlasnie staramy sie o dziecko i w tej sytuacji chyba bedzie musialo to
        poczekac...
        • enella Re: wynik biopsji - załamana 04.06.07, 21:20
          oj sylvie, jedziemy na zblizonym wozku. trzymaj sie kochana.
    • a_m_c Re: wynik biopsji - załamana 06.06.07, 10:27
      Nie boj sie! Mialam pecherzykowego. Niewatpliwym 'plusem' posiadania
      takiego 'typa' jest zwolnienie od podjecia decyzji o operacji. Bo
      pecherzykowego trzeba wyciac. I juz. smile

      Agnieszka
      • enella Re: wynik biopsji - załamana 06.06.07, 18:19
        chyba kazdy "tumor' trzeba wyciac? bo pecherzykowaty, ale w
        formie "poliferatio" 2 niezaleznych lekarzy powiedzialo mi, zeby nie wycinac...
        • sylvie08 Re: wynik biopsji - załamana 07.06.07, 21:12
          Ja to bym chyba chciala wyciac, jesli pozniej moglyby byc z tego wieksze
          problemy. Mam tylko stracha jesli chodzi o moj glos... ale z tego co czytalam
          to wszystkim wraca do normy...
          • hania522 Re: wynik biopsji - załamana 08.06.07, 09:12
            Pare tygodni temu bylam w podobnej sytuacji. Wiem doskonale jak jest trudno i
            jak zyje sie z mysla o otrzymanej diagnozie, rozpoznaniu oraz wielkiej
            niewiadomej co dalej. W tamtych momentach bardzo pomoglo mi to forum. Polecam
            czytanie. Oceniam wypowiedzi tu zmieszczone jako wywazone, spokojne. Dobrze
            jest poczuć, że sa tez inni w podobnej sytuacji. Ja jestem juz po operacji
            (mikrorak brobawkowy), którą zdecydowalam sie zrobic natychmiast po
            uwiarygodnieniu biopsji u innego, wybitnego specjalisty. Jestem po
            scyntygrafii, ktora wykazala, ze opracja była wykonana b. dobrze, wyniki mam
            tez dobre dlatego moje leczenie jest skonczone. Za pół roku mam wizyte
            kontrolna (badanie krwi) i na razie tyle. Mam nadzieje, ze moja zmiana została
            w pore wykryta i nie bedzie miala dalszych konsekwencji. Dlatego uwazam, ze
            jesli trzeba to nie powinnas zwlekac z operacja. Wazne zeby guz byl jak
            najmniejszy (wielkość guza jest ważna), nie zajął węzłów chłonnych, czyli czas
            jest ważny. Z drugiej jednak strony ten rodzaj nowotworu rozwija sie wolno w
            przeciwieństwie do innych raków. Tak wiec podsumowujac - da sie to wszystko
            przezyc i jak wszyscy tu mówią i ja sie przyłączam "BĘDZIE DOBRZE!!!!! - z cała
            pewnoscią". Hania
            • fatima5 trzymam mocno kciuki zeby bylo wszystko dobrze 09.06.07, 18:54
              ...
            • enella hania 09.06.07, 19:53
              jak rozumiem - okreslenie mikrorak sluzy do guzkow ponizej 1 cm? po wycieciu
              mikroraka nie ma jodu?
              • hania522 Re: hania 09.06.07, 22:21
                Mikrorakiem nazywają guzki do 10 mm. Każdy przypadek jest bardzo indywidualny,
                nie można powiedzieć, że przy mikroraku nie ma jodu bo to zależy jeszcze m.in od
                wyników scyntygrafii tj. na ile dokładnie chirurg wyciął tarczyce, jeśli
                pozostałych komórek tarczycy jest poniżej 2%, co daje śladowe gromadzenie
                radiojodu w obrębie szyji. Jeśli dodatkowo nie ma wychwytu radiojodu w całym
                organizmie oraz nie byto zajętych węzłów chłonnych to lekarz może zadecydować o
                nie stosowaniu terapii radiojodem 131. To co napisałam powyżej dotyczy raka
                brodawkowatego jak jest w innych rodzajach nie wiem. Ale pamiętaj, że nawet z
                odległymi przerzutami ten rodzaj raka leczy się dobrze.
                Hania
                • enella Re: hania 09.06.07, 22:35
                  dzieki za informacje! chcialam zapytac jeszcze o jedno - czy mialas biopsje
                  tego mikroraka? czy to byla jedyna zmiana w twojej tarczycy? moj lekarz mi
                  mowi, ze biopsje sie robi OD 1 cm, to domniemywam, ze te mikroraki sa
                  wykrywane przypadkowo?
                  • zwierzchu Re: hania 09.06.07, 23:46
                    To moze jeszcze ja sie wlacze, bom nieco odmienny przypadek. U mnie mikrorak
                    (ok. 0.5 cm) zostal wykryty przypadkowo, choc na USG bylo widac drugi guzek
                    oczywiscie. Ale wszyscy podejrzewali ten duzy, ktory zaczal rosnac szybciej i w
                    biopsji wyszedl jako pecherzykowaty do weryfikacji histopat. Po operacji
                    okazalo sie, ze duzy byl gruczolakiem, a maly mikrorakiem brodawkowatym.
                    Operacja byla zrobiona calkiem niezle, doszczetnie. Mimo dobrych wynikow
                    scyntygrafii, braku przerzutow itp. endo-onko (CO W-wa) zasugerowala mi
                    radiojod, jak stwierdzila "na wszelki wypadek". I w sumie chetnie sie
                    zgodzilam, choc psuje mi to plany prokreacyjne, bo lata leca, niestety. Ale
                    bede miala swiadomosc, ze wszystko zniszczone, i spokojny sen wink Choc i tak
                    sypiam znakomicie.
                    Pzdr
                    • hania522 Re: hania 10.06.07, 19:24
                      Enela. Tak, miałam biopsję. Oczywiście chyba wszystkie tu w jakimś sensie mamy
                      rozpoznanie przypadkowo. Ja poszłam do internisty, który był endo i poprosiłam o
                      wysłanie mnie na badania okresowe. Badania zawierały test TSH .. i tak to się
                      zaczęło. Najpierw od rozpoznania hashimoto (byłam bardzo zdziwiona), a później
                      ponieważ trzeba było trochę poczekać w kolejce do USG, które miało być już tylko
                      formalnością - guzek. Kilka osób pisało na tym forum, że biopsje zaleca się dla
                      guzków od 1 cm, zupełnie tego nie rozumiem. W moim przypadku było całkiem jasne,
                      że idę na biopsję (zresztą zrobiłam ją dwa razy). Wszędzie piszą (w literaturze
                      fachowej), że wielkość guzka jest ważna więc dlaczego mamy czekać aż on urośnie
                      ponad 1 cm?. Biopsja nie boli, denerwujące jest tylko czekanie na wynik....

                      Zwierzchu - pozdrawiam Cie i życzę "gładkiego" przejścia do odpowiedniego przed
                      jodowaniem TSH. Ja zaczęłam brać hormon, ale jeszcze nie czuję się lepiej.
                      Osiągnęłam w trzy tygodnie TSH 80!. Czuje się jak spuchnięta. Mam nadzieję, że
                      wróci mi maja dawna radość życia.
                      • enella Re: hania 10.06.07, 22:07
                        mi lekarz tlumaczyl, ze po pierwsze trudno jest wkluc sie w taki maly guzek, a
                        po drugie one (te male) potrafia sie zmieniac z dobrych w te zle, wiec taka
                        biopsja spokoju nie dajesad a ile twoj mial? bo wiadomo, ze jak blizej 1 cm, to
                        latwiej zrobic biopsje, ale jak 1-3 mm, to nie wiem, czy to jest wogole mozliwe?

                        czy u ciebie ten malenki guzek byl jedynym w tarczycy? bo pojedynczy guzek jest
                        bardziej niepokojacy, niz kilka...

                        ja osobiscie mam kilka guzkow, ale biopsji poddawany jest tylko ten > 1 cm.
                        • hania522 Re: hania 11.06.07, 08:41
                          Moj guzek miał 9 mm, miałam też inne mniejsze, które okazałay się niegroźne.
                          Być może badanie poprzez biopsje guzków 2-3 mmm jest niemozliwe - nie wiem, ale
                          takie około 1 cm napewno tak i trzeba badać. Hania
          • enella Re: wynik biopsji - załamana 09.06.07, 19:51
            sylvie, ale ja nawet do gliwic w najwieksza sniezyce dmuchalam na konsultacje -
            mowia "nie ciac, obserwowac", toz przeciez ich nie zmuszesad
            • sylvie08 Re: wynik biopsji - załamana 11.06.07, 10:08
              Dzieki za odpowiedzi. W srode ide do lekarza z tymi wynikami i jka powie, ze
              ciaz to pojde na ta operacje... jestem z okolic Wroclawia i jazda do Gliwic
              troche czsu by zajela. A dlugo tam sie czeka na wizyte? I ile to kosztuje? Moj
              guzek ma 19 mm (mam nadzieje ze w ciagu 3 tygodni nie powiekszyl sie).
              Pozdrawiam.
              • hania522 Re: wynik biopsji - załamana 11.06.07, 11:41
                Nie powiekszy sie, nie denerwuj sie bo teraz i tak nie masz na to wpływu a co
                ma być to będzie (tj. tylko dobrze).
              • enella Re: wynik biopsji - załamana 12.06.07, 19:54
                sllvie - ja z wwy dmuchalam w zime do gliwic - wizyta I konsultacji byla bardzo
                szybka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka