maja_niedoczynnosc
13.05.08, 13:19
Przepraszam za tak długi post, ale jeszcze z nikim o tym nie
rozmawiałam. Jak znalazłam to forum to postanowiłam, że napiszę
Proszę przeczytajcie i poradźcie mi coś.
Dziękuję
Na niedoczynność leczę sie w Poznaniu od trzech lat u dr.
Ruszkowskiej na ul.Słowackiego. Zaczęło się od tego że generalnie
źle się czułam i zaczynały mi wychodzić problemy z narządami
wewnętrznymi(żołądek, wątroba). Miałam niskie ciśnienie, było mi
zimno i byłam senna, szybko przytyłam. Lekarz zrobił mi badanie TSH
i wyszło lekko powyżej górnej granicy(4,13). Dostałam euthyrox 75 i
skierowanie do endokrynologa.
Całe szczęście że poszłam do niego prywatnie(szybko) bo przez taką
dużą dawkę zaczęłam czuć się jeszcze gorzej.
Pani doktor zmniejszyła mi dawkę i zrobiła USG, stwierdziła, że mam
zapalenie tarczycy i spróbujemy je wyleczyć. Na skutek tego brałam
przez 3 lata euthyrox w dawkach 25-75(miałam je regularnie
zwiększane ponieważ "organizm się przyzyczaja") Czułam się lepiej,
jednak kilka miesięcy temu znowu zazęłam czuć się bardzo źle, na co
pani doktor powiedziała ze mam zwiększyć sobie albo zmniejszyć dawkę
w zależności od samopoczucia. Cały czas tyję, jestem senna, słabnę,
mam zawroty głowy i problemy z koncentracją. Poszłam do innej
lekarki ale ona stwierdziła że muszę zrobić więcej badań i wtedy
będziemy coś wiedzieć. Teraz na nie czekam.
Mam już dosyć tej niepewności, złego samopoczucia i ciągłej zmiany
garderoby na większą. Nie potrafię się niczym cieszyć, wczoraj
popłakałam się w sklepie(pani stwierdziła, że nie mają na mnie
rozmiarów), już sobie z tym nie radzę bo ile czasu można tak się
czuć i tyć bez zwiększonego jedzenia.
Powiedzcie mi co mam zrobić żeby całą tą sytuację unormować i
schudnąć. Do jakiego lekarza iść i jakie badania zrobić. Dłużej tak
nie dam rady...
Załamana