anita_bm
04.06.09, 19:32
Witam!
Zacznę od tego, że jestem tu nowa a to moje wyniki:
22.05.2009r.
- TSH 20,13 (0,25-5,01)
02.06.2009r.
- TSH 16,29 (normy j.w.)
- FT4 0,60 (0,71-1,85)
O skierowanie na wyniki poprosiłam moją rodzinną pod koniec kwietnia, bo często kręciło mi się w głowie i mnie mdliło. Chociaż zrzucałam to na duży stres w ciągu ostatnich miesięcy. Poza tym ginekolog zaleciła zrobić zanim zacznę brać Dianę próby wątrobowe i bilirubinę. Miałam też robioną morfologię, Na, K, glukozę, cholesterol, tróglicerydy, HDL, LDL. I te wszystkie wyniki mam w normie. Tylko to TSH w pierwszym badaniu było kiepskie. Moja rodzinna stwierdziła patrząc na mnie (przy okazji wizyty rodzinnej, bo to szwagierka), że nie wyglądam na "tak wysokie TSH", bo wtedy są duże obrzęki i pewnie zaszła pomyłka. Dała więc drugie skierowanie, po którym potwierdziło się, że jednak coś jest nie tak. Czekam jeszcze na wynik FT3 i prolaktynę (to badanie z powodu dużych problemów z cerą i torbielami w piersiach).
O tym, że to niedoczynność już wiem. Do endokrynologa pójdę tak szybko, jak to tylko możliwe. O objawach nie będę pisać, bo w tej chwili są typowe dla niedoczynności.
Mam jednak pytania związane m.in. ze znacznym spadkiem TSH. W necie czytałam, że wynik należy powtarzać w dużych odstępach czasu, bo nie zmienia się on znacznie w krótkim czasie - jakoś tak. A u mnie nie minęły dwa tygodnie od pierwszego badania i już tak duży spadek? Na ile na tak wysoki wynik TSH może wpływać stres? Ostatnie miesiące nie były łatwe i ze względu na pracę i problemy rodzinne. I raczej to moje złe samopoczucie zrzucałam do niedawna na to. Poza tym ze względu na częsty ból głowy brałam przez jakiś czas sporo tabletek przeciwbólowych.
W sumie to zaczęłam się źle czuć (tzn. zaczęłam być coraz słabsza), gdy zaczęłam brać Dianę i pierwsze dni miesiączki były baaaaardzo (jak nigdy dotąd) obfite. Od tamtej pory (czyli od połowy maja) jest coraz gorzej. Nie mogę dojść do siebie. Najchętniej usiadłabym i nic nie robiła a w pracy muszę dawać z siebie "200% normy" albo i więcej.
Dodam, że do tej pory moje TSH nie przekraczało 2,00 a miałam parę razy robione (na przestrzeni -nastu lat) ze względu na powiększoną tarczycę (rodzinne).
Pytam o to wszystko, bo endokrynolog, do którego się udam (na razie nie mam możliwości iść do innego) za bardzo kompetentny mi się nie wydaje. I raczej nie będzie wiązał tego wszystkiego, o czym pisałam powyżej (stres, leki) z podwyższonym wynikiem. A w necie czytałam, że w niektórych przypadkach to może być powód złych wyników.
Z góry dziękuję za odpowiedź!