sasanka88
21.03.10, 17:33
Witam serdecznie
Mam 22 lata, od sierpnia 2009 lecze się na niedoczynność tarczycy,
na obecną chwilę biorę euthyrox 75 a moje tsh spadło z 5.40 (1,5
miesiąca temu) do 0.3774.
Zarówno mnie jak i moją endo wynik ucieszył, dlatego, że po raz
pierwszy od początku choroby (z jednym wyjątkiem) moje tsh rosło
mimo coraz wyższej dawki l-tyroksyny i wkońcu znalazło się w
granicach normy a przede wszystkim spadło.
Tylko tak...zamiast czuć się lepiej to dalej chodzę otępiała,
zmarznięta, z niskim ciśnieniem i kiepskim apetytem, czyli trzymają
się mnie te dolegliwości które miałam wcześniej, niektóre mniej
nasilone.
Nigdy nie miałam robionych badań ft3/4 dlatego, że lekarze nigdy też
mi tego nie sugerowali, to samo ferratyny. Dla własnego spokoju
robiłam żelazo któro wypadło jak najbardziej w normie ale to tyle.
Co radzicie robić? Iść do lekarza i zażądać dodatkowych badań? Gdzie
indziej szukać przyczyny dolegliwości? Pamiętam, że na początku
choroby, gdy zaczynałam brać euthyrox i tsh spadło do 2.72 czułam
się znacznie lepiej więc może to z kolei kwestia zbyt niskiego
obecnie tsh? Ratujcie