Dodaj do ulubionych

Może ktoś mi coś podpowie?

30.05.11, 16:20
Witam!
Ja też z tych początkujących. Gdy tak czytam wasze posty to nadziwić się nie mogę nad waszą wiedzą o tarczycy. Moja (wiedza) jeszcze w powijakach.
Może opiszę o co u mnie chodzi .
W ub. roku, na wiosnę zaczęłam czuć kluskę w gardle, jakiś taki obrzęk - zaczęłam od usg bo stwierdziłam, że tak naprawdę to nigdy tej mojej tarczycy nie badałam - ot, czasem samo tsh ale zawsze było w normie.
Wg usg wyszły guzki i wskazania radiologa do biopsji. Zapisałm się zatem do endo i równolegle robiłam szereg innych badań na tą nieszczęsną kluskę bo radiolog wykluczył by to tarczyca była powodem dyskomfortu. A wię zrobiłam gastroskopie, byłam u laryngologa (stwierdził jedynie przesuszenie śluzówki), alergologa (alergia na kota i psa czyli jak dotą bez zmian).
Byłam w końcu u endo (dr Nazim, o którym trochę tu poczytałam i zgadam się z opiniami) i dowiedziałam się, że prawdopodobnie mam hashimoto (bądź inne zapalenie tarczycy) bo wskazuje na to obraz usg, natomiast moje samopoczucie ma inne podłoże i zapisał mi lek przeciwlękowy (nie brałam go bo nie był to stan który spędzał mi sen z powiek). Nic mi innego nie zapisał tylko kazał skontrolować samo tsh za pół roku. Zrobił mi jeszcze biopsję i po 2 tyg telefonicznie poinformował, że jest ok - guzki nie mają charakteru złośliwego.

W przeciągu tego pół roku robiłam jeszcze jedną biopsję ale nie skonsultowałam jej z innym lekarzem (endo, który ją zlecił bo fatalnie się czułam w dniu kiedy wypadała mi wizyta).
Od początku tego roku zaczęłam czuć się dużo gorzej - wahania nastroju, stany zmęczenia i otępienia, że boję się wychodzić z domu, przez to zrobiłam się aspołeczna. Problemy z koncentracją. Ponadto miewałam zawroty głowy i dyskomfort związany z sercem.
Zwalałam to na nerwicę i jakoś z tym trwałam bo i tak siedzę w domu na wychowawczym więc ograniczyła wyjścia do minimum (spacery z małym) wyręczając się kim popadnie w podbramkowych sytuacjach.
W końcu pojawiło się u mnie takie dziwne uczucie związane z oddychaniem - taka niemoc i odrętwienie jakbym za chwilę miała przestać oddychać.
Trafiła na to forum i doczytałm się o dr Bobrowskim. Udałam się do niego (doszłam ledwie żywa) i opowiedziałam mu wszystko jak na generalnej spowiedzi od początku - nie czekając długo stwierdzim, że mam niedoczynność a jak zobaczył wyniki - potwierdził hashi (bądź inne zapalenie). Bardzo dokładnie przeprowadził wywiad i zapisał eutherox 50 (1/2 przez 2-3 dni, potem naprzemiennie co drugi dzień 1 i 1/2 tab przez 6-8 dni i ostatecznie 5x w tyg 1tab i 2x w tyg 1/2).
Zaczęłam łykać i już po paru dniach (od ostatniej środy czyli 5 dzień) jak czuję się o niebo lepiej - nie mam takiej niemocy, nie mam dyskomfortu z sercem i oddychaniem a to bardzo mi uprzykrzało dzień).
Ale o co mi chodzi - moje wyniki na moje oko są super - nie widzę tu niedoczynności , oto one:
14.05.2010 tsh 0,76 (norma 0,350 - 4,940)
ft3 2,81 (norma 1,71 - 3,71)
ft4 1,00 (norma 0,70 - 1,48)
26.01.2011 tsh 0,78 (normy jw. )
ft3 3,29
ft4 1,07
04.03.2011 tsh 0,981 (normy jw.) - tylko ten jeden pomiar
18.04.2011 tsh 0,712 (normy jw. )
ft3 3,06 - 67,50%
ft4 1,04 - 43,59%
anty TPO < 1,0
anty TG 1,48 (norma do 4,11)
Te ostatnie przeliczenia na procenty zrobiłam sobie jak przeczytałam na tym forum i na wizycie u endo zapytałam o ich interpretację ale nie był zorientowany czemu to służy i pierwszy raz słyszy o takiej analizie.

Acha, z tarczyca też nie należy do małych - ok 20 ml więc trudno powiedzieć że zanika.

Co sądzicie o tych wynikach?
Pytam bo czuję się niby dużo lepiej ale jak dziś zażyłam sobie 1/2 tab eutheroxu 50 (choć powinnam całą to czuję lekki ucisk w szyi - czy to może mieć wpływ? Wczoraj zażyłam 3/4 tab (należę do osób trochę ostrożnych w braniu jakichkolwiek leków, zwłaszcza w zwiększaniu dawek) i czułam dziwne uderzenia ciepła.

Jeśli trzeba wklepię opisy z usg ale teraz chyba nie zdążę bo zaraz mały może się zbudzić.

Tak na marginesie - myślę, że moja hashi mogła się uaktywnić w związku z porodem (2008r), może z ciążą pozamaciczną i zastosowanym methotrexatem (II 2010)?
Robiłam podstawowe badania hormonów płciowych (teraz na wiosnę) i są ok (tu też szukałam przyczyny mojego fatalnego samopoczucia) - miesiączki - jak z zegarkiem w ręku (może raczej z kalendarzem - co 27-28 dni), kompletnie bezbolesne.
Obserwuj wątek
    • myszasta2 Re: Może ktoś mi coś podpowie? 30.05.11, 16:25
      Oj, po wysłaniu tekstu widzę, że zrobiłam kilka literówek - ale to dlatego, że się spieszę (dzieciak śpi) i trochę piszę przez to niestarannie.
      Poaza tym cała moja edycja (gdzie piszę o wynikach) padła bo musiałam się logować ponownie i tekst się nie zapamiętał) - sorki jeśli trochę nieczytelne.
    • pies_z_laki_2 Re: Może ktoś mi coś podpowie? 31.05.11, 23:35
      Też jestem świeżynką w Hashi, ale teraz masz jakby ciut za niskie tsh, bo powinno się utrzymywać wg. mojej pani endo na poziomie między 1 a 2,5.

      Ucisk czy w ogóle odczuwanie, że się ma tarczycę też mi się pojawił po rozpoczęciu kuracji / suplementacji / substytucji Euthyroksem, wcześniej nawet "nie wiedziałam", że ją mam... w cudzysłowie, bo oczywiście wiedziałam, że ją mam, ale kiedy działała normalnie, to nie zwracałam na nią uwagi, tak jak się nie czuje, że się ma włosy, czy uszy...

      Po czym endo wyjaśniła mi, że tak właśnie objawia się ten nieszczęsny stan zapalny tarczycy i tak ma być.... Hm, wierzę jej, bo komuś w końcu muszę zaufać, ale do czego to może prowadzić, to teraz nie chcę nawet myśleć. Będzie dobrze, prawda?

      • myszasta2 Re: Może ktoś mi coś podpowie? 01.06.11, 08:26
        A po tym euthyroksie mi się jeszcze obniży tsh?
        W sumie czuję się obecnie bardzo dobrze (w porównaniu do poprzedniego stanu), zwłaszcza jeśli chodzi o zmęczenie, nastrój (b. duża zmiana, nareszcie stabilny). A to, że ją czasem czuję to da się z tym żyć.

        A niskie tsh wskazuje chyba na nadczynność co u mnie raczej mało prawdopodobne, choćby z uwagi na problemy ze zrzuceniem wagi (zostało mi po ciąży 10 kilo i nie mogę sobie z tym poradzić).

        Dzięki za odzew! Musi być dobrze.
        • wierka-5 Re: Może ktoś mi coś podpowie? 01.06.11, 08:38

          Tsh - jeśli masz hashimoto nie jest najlepszym parametrem do oceny stanu tarczycy.
          Ważne są hormony tarczycy i ich pilnuj, zbadaj po 5 tygodniach na stałej dawce.
          MYslę,ze Twój lekarz wie o tym skoro dał Ci leczenie przy takim TSH.
          Czasami w takiej sytuacji przed leczeniem zlecany jest test czynnościowy TRH- TSH.
          W każdym razie nie myśl o TSH pilnuj dawek i rób systematyczne badania hormonów do czasu ustalenia dawki, a potem również jest to ważne.

        • procesor Re: Może ktoś mi coś podpowie? 01.06.11, 11:46
          przede wszystkim nie skacz z dawkami - raz pół, raz 3/4 a raz cała
          taka hustawka nie najlepiej działa

          no i przed badaniem krwi na ft4 i ft3 nie bierz tabletki! tylko łyknij po badaniu

          gdybym ja i mój endokrynolog patrzyli na wysokość tsh to bym chyba kiepsko sie miała
          ja mam tsh 0,005 - a hormony na poziomie 50-70% czyli wcale nie nadczynność
          patrzymy na hormony tarczycy (ft4 i ft3) oraz samopoczucie
          leczy sie człowieka a nie cyferki na wydruku....
    • myszasta2 Re: Gorsza forma, pomocy 09.06.11, 14:58
      Bardzo Was proszę o poradę:
      Czy na pracę tarczycy ma wpływ faza cyklu miesięcznego u kobiety?
      Pytam bo czułam się tak super gdy zaczęłam brać 1/2 tab E50 ale to też była końcówka mojego cyklu. Obecnie jestem w 8dc i czuję się fatalnie od 2 dni. Od tychże dwóch dni biorę już 1całą tab E50 ale to przecież nie może mieć wpływu bo skoro badania kontrolne robi się po min 4 tyg. podwyższonej dawki to u mnie za wcześnie na reakcję chyba?
      Na początku dostawałam takiego fajnego kopa, rześki umysł, lekkość w ruchu, myśleniu, super.
      A od 2 dni jestem jakaś splątana, czuję, że mam krążenie w głowie (ale ciśnienie w normie), nie mogę się skupić a przed południem dodatkowo oczy mi się zamykają. przy tym wszystkim mam taki wewn. niepokój.
      Ja przed badaniem tarczycy zaobserwowałam u siebie coś takiego - że w 1 połowie cyklu jestem w gorszej formie niż w drugiej. Tak jak pisałam już wcześniej - hormony płciowe mam ok (widział wyniki ginekolog), więc o co tu chodzi?
      Tak liczyłam, że trafiona przyczyna tego to będzie to moja tarczyca...

      Fakt, że od 4 dni złapałam jakieś wirusowe dziadostwo (ból gardła, temperatura, rozbicie) ale czy hashimotki gorzej znoszą infekcje?

      Błagam, podpowiedzcie gdzie uderzyć, co zrobić? Bo już się zastanawiam, czy nie wrócić do 1/2 tab E50?
      • rosteda Re: Gorsza forma, pomocy 10.06.11, 10:08
        Tak, ma wplyw i dobrze to u siebie zaobserwowalas.
        Zapytaj osoby ze zdrowa tarczyca czy nie maja wahan nastrojow i samopoczucia w ciagu calego cyklu.
        To jest tak samo.
        Nowych watkow na ten sam temat na forum sie nie zaklada.
        Wystarczy jeden watek.
        Kazdy nowy watek z powtorzonym postem zostanie usuniety.
      • hashi-tess Re: Gorsza forma, pomocy 10.06.11, 15:02
        myszasta2 napisała:


        > Bo już się zastanawiam, czy nie
        > wrócić do 1/2 tab E50?

        najgorsze co możesz zrobić to obniżyć dawkę E.
        Tym samym narazisz się na rzut choroby i dopiero
        będziesz miała "bal".
        W/g mnie masz za niską dawkę.
      • myszasta2 Re: Gorsza forma, pomocy 10.06.11, 15:30
        Rosteda, przepraszam, że założyłam nowy wątek ale bałam się, że do starego nikt nie zajrzy a bardzo zależało mi na tym by był "aktywny" (nie jestem biegła w te klocki).
        Wiem, że nastroje bywają różne u kobiet zdrowych - też, ale mnie zastanawia raczej czy to normalne że od paru miesięcy regularnie znacznie gorzej się czuję w pierwszej fazie cyklu niż w drugiej i czy na to ma wpływ hashimoto?
        Ja praktycznie nie wiem co znaczy napięcie przedmiesiączkowe a to przecież właśnie w drugiej fazie kobiety (mówimy o zdrowych) uskarżają się na różne jego objawy w tym na zmiany nastroju ...

        Hashi-tes, jeśli możesz - proszę wyjaśnij mi dlaczego uważasz, że moja dawka 1 tab E50 uważasz za za niską? Zaglądnij proszę do mojego pierwszego wpisu w tym poście - te wyniki nie są chyba tak tragiczne by nie pomogła im 1 tab. Ja się nie znam, ja proszę o pomoc i wyjaśnienie.
        Przyznaję, że ciut ją zmniejszyłam dziś rano ale i czuję się dziś dużo lepiej niż wczoraj, pewnie to przypadek. Wczoraj miałam takie uczucie jakby pulsowania w głowie i pociłam się (bynajmniej nie od pogody, temperatury też nie miałam choć tak jak pisałam - w tym tygodniu byłam zainfekowana).

        Bardzo dziękuję za pomoc.
        • aleksandra_01 Re: Gorsza forma, pomocy 12.06.11, 15:20
          > zej czy to normalne że od paru miesięcy regularnie znacznie gorzej się czuję w
          > pierwszej fazie cyklu niż w drugiej i czy na to ma wpływ hashimoto?

          układ hormonalny, jak sama nazwa wskazuje jest zbiorem współpracujących
          i wywierających na siebie wpływ czynników. zatem z pewnością w jakimś sensie,
          zmiany poziomów hormonów tarczycy wpływają też na resztę hormonów w organizmie.
          wyrównywanie h. t. to proces pozytywny i przywracający Twój organizm do normalnego funkcjonowania, więc i na inne hormony powinien mieć pozytywny pływ.

          zbadaj poziom wit b12.

          > tab E50 uważasz za za niską?

          >18.04.2011 tsh 0,712 (normy jw. )
          >ft3 3,06 - 67,50%
          >ft4 1,04 - 43,59%

          bo ft4 nie osiągnęło jeszcze połowy normy (50%), a najlepiej jak oba hormony są po 60 - 80%
          poza tym ft3 jest wyższe od ft4, a to wskazuje na to, że nadal zapotrzebowanie na hormony (ft3)
          jest wyższe niż ilość hormonów do wykorzystania (ft4). najogólniej ujmując.

          a.
          • rosteda Re: poratujcie w interpretacji... 04.07.11, 23:51
            poratujcie w interpretacji...
            Autor: myszasta2 04.07.11, 21:07
            Dodaj do ulubionych
            Odpowiedz cytując Odpowiedz
            Witam serdecznie!

            Bardzo Was proszę o pomoc. Znaczną część swojej historii opisałam tuforum.gazeta.pl/forum/w,24776,125675694,125675694,Moze_ktos_mi_cos_podpowie_.html

            W skrócie - brałam 1/2 E50 ale pomimo zaleceń lekarza endo by docelowo brać 1 E59 nie doszłam do tej dawki bo po 1-2 dniach brania całej tableyki źle się czułam i zmniejszyłam do 1/2 / 3/4 E50.
            Zrobiłam badanie kontrolne po ok 5 tygodniach jak zaczęłam leczenie (trochę rozhuśtane) i oto one (zrobiłam je w laboratorium wskazanym przez obecnego endo):
            tsh 0,676 (norma 0,300 - 3,940)
            ft4 17,0 (norma 12,2 - 20,2) 60%
            ft3 4,52 (norma 3,71 - 6,70) 27%
            anty-TPO 5,8 (norma < 34)
            anty-TG <10,00 (norma <115)
            A moje ostatnie przed podjęciem leczenia wyniki (kwiecień 2011) były następujące:
            tsh 0,712 (norma 0,350 - 4,940)
            ft4 1,04 (norma 0,70 - 1,48) 43,59%
            ft3 3,06 (norma 1,71 - 3,71) 67,50%
            anty-TPO <1 (norma <5,61)
            anty-TG 1,48 (norma < 4,11)
            Było to robione w innym labie, którego mól obecny lekarz nie zaleca. Miałam więc wrażenie, że nie do końca opierał się na tych wynikach. Czy możliwa zresztą taki przeskok ft3 i ft4 ??? Wystraszyło mnie to trochę.

            Ponieważ staram się o ciążę to lekarz na ostatniej wizycie stwierdził, że dobrzeby było "podbić" do góry trochę ft3 bo sprzyja ciąży więc zapisał mi Novothyral 75 ale w następującym dawkowaniu:
            2-3 dni 1/4 N75 a potem na przemian 1/4 i 2x 1/4.
            Zaczęłam dawkować od soboty tylko chciałam być lepsza od lekarza i pierwszego dnia wzięłam 1/3 N75 i mnie tak dziwnie roztrzęsło, taki dziwny niepokój. Wczeoraj i dziś wzięłam więc po 1/4 i też czułam się fatalnie - depresyjnie, potwornie zmęczona (nie mam siły oddychać), masakra.

            Poza tym na ostatniej wizycie (a była to moja druga wizyta u tego endo) dowiedziałam się że jestem dziwnym przypadkiem choć nie jedynym bo mam całkiem ładne hormony, tsh niskie a samopoczucie jak przy niedoczynności (bo reaguję na leki), Poza tym lekarz zaglądając do mojej kartoteki (a stworzył ją na podstawie przedłożonych przeze mnie mu wyników dotychczasowych badań) stwierdził, że właściwie to nie mam hashimoto ale owszem jakieś zapalenie tarczycy i niedoczynność.
            Błagam powiedzcie mi co wskazuje na moją niedoczynność i dlaczego wykluczył hashimoto (za którym przemawiały mu wyniki moich dwóch biopsji z poprzedniej wizyty).
            Nic już nie wiem, jestem głupia.

            Może przytoczę wam opisy moich usg i biopsji:
            czerwiec 2010
            "tarczyca w typowej lokalizacji anatomicznej i o niejednorodnym echogramie.
            Płat prawy 15*21*55mm
            Płat lewy 18*16*72mm
            W płacie prawym obecne kilka zmian hipoechogenicznych, z czego dwie największe kolejno o średnicach 4 i 5 mm. W płacie lewym hipoechogeniczna zmiana o średnicy 7mm i normoechogeniczne zlewające się zmiany o łącznych wymiarach 11*16*18mm
            Niepodejrzany obraz węzłów chłonnych regionalnych.
            Wskazania do bacc."
            Na podstawie tego usg poszłam do endo (poprzedniego), który zrobił mi biopsję:
            lipiec 2010
            "Skupienia tyreocytów niekiedy oksykofilnych z cechami pleomorfizmu makronukleozy, rozproszone limfocyty, treść białkowo krwista. Obraz nie wyklucza odczynu z autoimmunizacji."
            Potem się dowiedziałam, że ten patomorfolog robi badanie b. tendencyjnie (kieruje się sugestią lekarza pod jakim kątem ma być wynik.

            Kolejne usg i biopsję robiłam u krakowskiej sławy. Oto wynik z października 2010:
            " Prawy płat tarczycy 45*19*16mm, lewy 49*20*17mm
            W obu płatach tarczycy uwidoczniono drobne obszary lito-płynnowe wielkości o 3-7mm w lewym płacie i od 4-6 mm w prawym. Ukrweinie guzków słabo wyrażone. Ponadto w dolnej części lewego płata obszar mieszanej echogeniczności 20*13*12 mm z unaczynieniem mieszanym, niezbyt obfitym . Bac guzka. Echogeniczność miąższu jednorodna, ukrwienie prawidłowe. Cieśń nieposzerzona, tchawica nieprzemieszczona."

            A wynik biopsji z października 2010:
            "rozmazy zawierają treść krwistą, leukocyty i grupy regularnych komórek pęcherzykowych."

            Wiem, że strasznie tego dużo ale może uda się komuś dobrnąć do końca i zechce mi napisać co mi właściwie jest (hashi czy niedoczynność z innego tytułu a może nic z tych rzeczy) i podpowie mi jak mam dalej postąpić.
            • rosteda Re: poratujcie w interpretacji... 05.07.11, 00:41
              > poratujcie w interpretacji...
              > Autor: myszasta2 04.07.11, 21:07
              > Witam serdecznie!

              Po co zakladasz ciagle watki?
              Juz raz cie upomnialam, a ty i tak swoje robisz.
              To jest drugie upomnienie i przekopiowalam twoja kopie do starego watku.

              > W skrócie - brałam 1/2 E50 ale pomimo zaleceń lekarza endo by docelowo brać 1 E
              > 59 nie doszłam do tej dawki bo po 1-2 dniach brania całej tableyki źle się czuł
              > am i zmniejszyłam do 1/2 / 3/4 E50.

              Od kiedy bralas ta dawke i jak dlugo?
              Daty sa potrzebne.
              Bo czytajac caly watek mozna rozumiec ze leczysz sie juz od ubieglego roku.

              > Zrobiłam badanie kontrolne po ok 5 tygodniach jak zaczęłam leczenie (trochę roz
              > huśtane) i oto one (zrobiłam je w laboratorium wskazanym przez obecnego endo):

              Natomiast tutaj piszesz ze od 5 tygodni.

              > tsh 0,676 (norma 0,300 - 3,940)
              > ft4 17,0 (norma 12,2 - 20,2) 60%
              > ft3 4,52 (norma 3,71 - 6,70) 27%
              > anty-TPO 5,8 (norma < 34)
              > anty-TG <10,00 (norma <115)

              Jaka date maja te wyniki?

              > A moje ostatnie przed podjęciem leczenia wyniki (kwiecień 2011) były następując
              > e:
              > tsh 0,712 (norma 0,350 - 4,940)
              > ft4 1,04 (norma 0,70 - 1,48) 43,59%
              > ft3 3,06 (norma 1,71 - 3,71) 67,50%
              > anty-TPO <1 (norma <5,61)
              > anty-TG 1,48 (norma < 4,11)
              > Było to robione w innym labie, którego mól obecny lekarz nie zaleca.

              Nie mozna porownywac wynikow z dwoch roznych laboratoriow bo wykonuja je inne osoby jak tez maja inne normy.
              Wyniki na przyszlosc rob w jednym laboratorium.

              > Miałam wię
              > c wrażenie, że nie do końca opierał się na tych wynikach. Czy możliwa zresztą t
              > aki przeskok ft3 i ft4 ??? Wystraszyło mnie to trochę.

              Moze byc taki przeskok tym bardziej jesli leczysz sie od 5 tygodni to jest bardzo krotko.

              > Ponieważ staram się o ciążę to lekarz na ostatniej wizycie stwierdził, że dobrz
              > eby było "podbić" do góry trochę ft3 bo sprzyja ciąży więc zapisał mi Novothyra
              > l 75 ale w następującym dawkowaniu:
              > 2-3 dni 1/4 N75 a potem na przemian 1/4 i 2x 1/4.
              > Zaczęłam dawkować od soboty tylko chciałam być lepsza od lekarza i pierwszego d
              > nia wzięłam 1/3 N75 i mnie tak dziwnie roztrzęsło, taki dziwny niepokój. Wczeor
              > aj i dziś wzięłam więc po 1/4 i też czułam się fatalnie - depresyjnie, potworni
              > e zmęczona (nie mam siły oddychać), masakra.

              I wcale sie nie dziwie ze sie zle czujesz.
              Bardzo odwaznie masz wprowadzony Novothyral po 5 tygodniach leczenia euthyroxem i to co sie z toba dzieje to jest reakcja na przedawkowanie hormonow T3 ktory prawdopodobnie wcale nie jest ci potrzeny (Novothyral).
              O ciaze starac sie na poczatku leczenia to tez jest bardzo nierozwazne.
              Najpierw nalezy dobrac optymalna dla danej osoby dawke leku (w twoim przypadku euthyroxu) i odczekac przynajmniej na jednej dawce 3 miesiace aby inne hormony tez sie unormowaly i dopiero wtedy zrobic kontrolne badania i na ich podstawie i na podstawie samopoczucia zaczac starac sie o ciaze.

              > Poza tym na ostatniej wizycie (a była to moja druga wizyta u tego endo) dowiedz
              > iałam się że jestem dziwnym przypadkiem choć nie jedynym bo mam całkiem ładne h
              > ormony, tsh niskie a samopoczucie jak przy niedoczynności (bo reaguję na leki),

              Nie jestes dziwnym przypadkiem tylko twoja choroba byla uchwycona na poczatku i nie zdazylas wejsc w duza niedoczynnosc.
              Powinnas sie z tego cieszyc.

              > Poza tym lekarz zaglądając do mojej kartoteki (a stworzył ją na podstawie prze
              > dłożonych przeze mnie mu wyników dotychczasowych badań) stwierdził, że właściwi
              > e to nie mam hashimoto ale owszem jakieś zapalenie tarczycy i niedoczynność.

              Jak to nie masz Hashimoto? A na co wskazuja dwa badania USG i dwie biopsje?

              > Błagam powiedzcie mi co wskazuje na moją niedoczynność i dlaczego wykluczył has
              > himoto (za którym przemawiały mu wyniki moich dwóch biopsji z poprzedniej wizyt
              > y).
              > Nic już nie wiem, jestem głupia.

              Ja tez bym byla glupia po takim stwierdzeniu lekarza.
              Nijednorodny echogram, wielkosc tarczycy , zmiany hypoechogeniczne, cysty, zmienny echogenicznosc to typowe cechy w badaniu USG dla Hashimoto.
              Co potwierdzilo dwoch lekarzy wykonujacych USG.
              Natomiast w obu biopsjach obecne sa limfocyty co tez jest typowe tylko przy chorobie Hashimoto.
              Wiec co wiecej jeszcze chcesz do diagnozy?

              > Wiem, że strasznie tego dużo ale może uda się komuś dobrnąć do końca i zechce m
              > i napisać co mi właściwie jest (hashi czy niedoczynność z innego tytułu a może
              > nic z tych rzeczy) i podpowie mi jak mam dalej postąpić.

              Ch..... duzo, wiec nastepnym razem staraj sie pisac konkretnie i krotko bo na takie posty odpowiada sie bardzo trudno.
              A najgorsze co robisz to kopijujesz stare wyniki ktore kazdy moze przeczytac w tym watku.
              Nastepnej biopsji juz nie musisz robic bo rozpoznanie masz czarno na bialym tylko lekarze powinni umiec to zinterpretowac a nie oceniac innego lekarza ktory zrobil badanie histologiczne bardzo dobrze - ze jest tendencyjny.
              Ja osobiscie wrocilabym tylko do leczenia Euthyroxem utrzymujac stala dawke i na tej stalej dawce wykonac badania za 6 tygodni. Jesli ta dawka bedzie wystarczajaca to za nastepne 5 tygoni potorzyc badania i jesli badania (w tym samym laboratorium) sie nie zmienia to wtedy starac sie o ciaze.
              Jesli natomiast po tym czasie wyniki sie pogorsza co na poczatku leczenia jest normalne to wtedy zwiekaszac dawke.

              Do leczenia ch.Hashimoto trzema miec cierpliwosc i to duza, a nie zaczac leczeni i juz zachodzic w ciaze.
              Co nagle to po diable - mysle ze to znasz.
              • myszasta2 Re: poratujcie w interpretacji... 05.07.11, 07:15
                " W skrócie - brałam 1/2 E50 ale pomimo zaleceń lekarza endo by docelowo brać 1 E50 nie doszłam do tej dawki bo po 1-2 dniach brania całej tableyki źle się czułam i zmniejszyłam do 1/2 / 3/4 E50."
                >
                > Od kiedy bralas ta dawke i jak dlugo?
                > Daty sa potrzebne.
                > Bo czytajac caly watek mozna rozumiec ze leczysz sie juz od ubieglego roku.

                Tak brałam od 24.05.2011r. Wogóle od tego dnia rozpoczęłam swoją przygodę z euthyroxem 50
                W ubiegłym roku robiłam usg i biopsje i miały miejsce wizyty u endo bo przeszkadzała mi kluska w gardle, poza tym od dawna źle się czułam ale nie wiązałam tego z tarczycą (myślałam, że taka już jestem).

                > > tsh 0,676 (norma 0,300 - 3,940)
                > > ft4 17,0 (norma 12,2 - 20,2) 60%
                > > ft3 4,52 (norma 3,71 - 6,70) 27%
                > > anty-TPO 5,8 (norma < 34)
                > > anty-TG <10,00 (norma <115)
                >
                > Jaka date maja te wyniki?

                To są wyniki z badań zrobionych 29.06.2011

                > > A moje ostatnie przed podjęciem leczenia wyniki (kwiecień 2011) były nast
                > ępujące:
                > > tsh 0,712 (norma 0,350 - 4,940)
                > > ft4 1,04 (norma 0,70 - 1,48) 43,59%
                > > ft3 3,06 (norma 1,71 - 3,71) 67,50%
                > > anty-TPO <1 (norma <5,61)
                > > anty-TG 1,48 (norma < 4,11)
                > > Było to robione w innym labie, którego mól obecny lekarz nie zaleca.
                >
                > Nie mozna porownywac wynikow z dwoch roznych laboratoriow bo wykonuja je inne o
                > soby jak tez maja inne normy.
                > Wyniki na przyszlosc rob w jednym laboratorium.

                Ale ja te wyniki przeliczyłam na procenty. Czy wtedy też nie mogę ich porównywać?
                I zaniepokoiło mnie, że po przeliczeniu najpierw miałam ft3 > ft4 a teraz odwrotnie.
                Dlaczego tak się stało.
                Czy ft3 sam wzrośnie przy samym Euthyroxie?
                Lekarz też mnie zaskoczył z taką propozycją ale założyłam, że to on się zna - jeśli chodzi o ft3 i ciążę.

                > Nie jestes dziwnym przypadkiem tylko twoja choroba byla uchwycona na poczatku i
                > nie zdazylas wejsc w duza niedoczynnosc.
                > Powinnas sie z tego cieszyc.

                Cieszę się ale skąd złe samopoczucie przy takich hormonach (zwłaszcza to badanie z IV 2011 gdzie ft3 wynosiło ponad 60% a było przed rozpoczeciem leczenia).


                > Ja tez bym byla glupia po takim stwierdzeniu lekarza.
                > Nijednorodny echogram, wielkosc tarczycy , zmiany hypoechogeniczne, cysty, zmie
                > nny echogenicznosc to typowe cechy w badaniu USG dla Hashimoto.
                > Co potwierdzilo dwoch lekarzy wykonujacych USG.
                > Natomiast w obu biopsjach obecne sa limfocyty co tez jest typowe tylko przy cho
                > robie Hashimoto.
                > Wiec co wiecej jeszcze chcesz do diagnozy?
                >
                Nic nie chcę, ja na opisach usg i biopsjach opieram się już wyłącznie na opiniach lekarza a ci powiedzieli mi to co napisałam powyżej. Najzwyczajniej się na tym nie znam. Skoro te badania (usg i biopsje) robiłam w ubiegłym roku i lekarze mówili mi jedynie o podejrzeniach hashimoto albo innym zapaleniu tarczycy to to przyjmowałam za fakt i nie drążyłam tematu. Tym bardziej, że do maja 2011 nikt nie podejmował się leczenia.

                > Do leczenia ch.Hashimoto trzema miec cierpliwosc i to duza, a nie zaczac leczen
                > i i juz zachodzic w ciaze.

                Myśl o ciąży powróciła do mnie bo bardzo dobrze poczułam się jak zaczęłam E50 (poza paroma dniami gdy dostałam okres - wtedy moja forma pogorszyła się ale to opisałam 09.06.2011r.). Teraz też to moje pogorszenie pokryło się z rozpoczęciem dawkowania Novothyralu - ale dużo było dużo gorsze niż przy poprzednim cyklu (w czerwcu).

                Poza tym z uwagi na mój wiek (39 lat) zależy mi na ciąży by dość szybko zajść ale i wiadomo - szczęśliwie.

                Wrócę do E50 a dziś chcę zrobić B12, ferrytynę i może kwas foliowy (nigdy takich badań nie robiłam to choćby z czystej ciekawości - może moje samopoczucie fatalne na początku cyklu ma z tym związek).

                Dzięki za odpowiedź.
                Mam nadzieję, że mogę liczyć jeszcze na wsparcie (postaram się z zakładaniem tych nowch wątków kontrolować).
                • milaemalka Re: poratujcie w interpretacji... 05.07.11, 11:25
                  Jeżeli tak żle znosisz podnoszenie dawki to rób to stopniowo.Poproś rodzinnego lekarza o 25 euthyroxu i do połowy 50 dodawaj ćwiartkę z 25 (6,25) np 5 dni a 6 dnia weż połowe 50 i połowę 25 .po 5 dniach znów zwieksz o 6,25 itd aż dojdziesz do 50
              • myszasta2 dot. rozmiaru tarczycy 05.07.11, 18:50
                Nijednorodny echogram, wielkosc tarczycy, zmiany hypoechogeniczne, cysty, zmienny echogenicznosc to typowe cechy w badaniu USG dla Hashimoto.

                Rostedo, a czy moja tarczyca jest mała?
                Endokrynolog wyliczył mi że ok 20ml to chyba w porządku?
    • myszasta2 Re: Może ktoś mi coś podpowie? 05.07.11, 18:45
      Spróbuję, z takim dawkowaniem.
      Dziś wróciłam do euthyroxu i poprzedniego dawkowania i czułam się w ciągu dnia o niebo lepiej (w porównaniu do wczoraj).

      Znalazłam chyba też przyczynę mojego fatalnego samopoczucia jakie męczy mnie na początku cyklu (potem się raczej poprawia) - byałm dziś (8dc) na badaniu:
      * kwasu foliowego (wynik będzie do tygodnia),
      * ferrytyny: 46,4 (norma 10,0 - 120,0) i
      * B12: 222,4 (norma 220,0 - 925,0).
      Wydaje mi się, że przyczyna tkwi poniekąd w tej witaminie, prawda?

      Jutro pobiegnę do rodzinnego ale już drżę czy mi coś zaaplikuje - bo jak prześledziłam kilka waszych wątków to chyba nie jest to takie proste.

      Jak myślicie, powinien czy szanse mam małe przy takim poziomie?
    • myszasta2 po wizycie u internisty 06.07.11, 13:59
      Byłam dziś u internisty z wynikiem badania witaminy B12 robionego dzień wcześniej - niestety nie zapisała mi żadnych zastrzyków bo jednak mieszczę się w normie (mój wynik 222,4 a norma zaczyna się od 220,0).
      Ponieważ nigdy wcześniej nie robiłam takiego badania to p. doktor stwierdziła, że może taka moja uroda. A ponieważ nie piję dużo (alkoholu), nie jestem wegeterianką, nie jestem po resekcji żołądka ani nie mam problemów onkologicznych (chyba chodziło jej o niedokrwistość złośliwą) to póki co mam zrobić sobie morfologię (ostatnią mam z IV 2011 - dość ładną) i kupić witaminki.

      Pytanie teraz - tylko jakie?
      Nie w każdym zestawie jest witamina b12 a prawie w każdym jod, który z tego co wiem nie jest wskazany.
      Może macie jakieś doświadczenia w tej dziedzinie?
      • devilyn Re: po wizycie u internisty 06.07.11, 16:01
        Po 1 mogłaś powiedzieć pani dr, że w medycynie termin "taka pani uroda" nie funckjonuje.
        Po 2 ja mając podobny wynik z b12 dostałam kuj kuj (norma była od 199, ja miałam 230 coś)
        Po 3 Wit. Vitaral są bez jodu.
        • myszasta2 Re: po wizycie u internisty 06.07.11, 16:28
          Dzięki Devilyn.
          Chyba nawet czytałam Twoje posty nt. wit. B12 i w skrytości ducha liczyłam na zastrzyki ale niestety, nie mam na tyle wiedzy w tym temacie by mieć silne argumenty. Nie mam porównania też jak utrzymywał się poziom tej witaminy u mnie wcześniej.

          Czasami już myślę, że mi dolega jeszcze coś innego... (mam na myśli jakąs nerwicę).
          Bo czy można mieć taką kiepską jakość życia przy takich wynikach jak moje obwiniać za to tarczycę (kto prześledził, wiem, z trudem moje wpisy)?
          Czasem mam takie przebłyski, że czuję się jak za dawnych szczenięcych lat - lekko, beztrosko, w różowych okularach... Tęskno mi za tamtymi czasami.
        • hashi-tess Re: po wizycie u internisty 06.07.11, 20:41
          devilyn napisała:

          > Po 1 mogłaś powiedzieć pani dr, że w medycynie termin "taka pani uroda" nie fun
          > ckjonuje.
          > Po 2 ja mając podobny wynik z b12 dostałam kuj kuj (norma była od 199, ja miała
          > m 230 coś)
          > Po 3 Wit. Vitaral są bez jodu.
          >


          dokończę:

          po 4 - możesz mieć zawsze chore korzonki.
          Na to schorzenie również medycy przepisują B12.
      • arronia Re: po wizycie u internisty 06.07.11, 17:24
        Mi dwu lekarzy, niezależnie, przy lepszych wynikach (330 mniej więcej) zapisało zastrzyki z b12.

        Pierwsze mnie uczuliły (zestaw b, miligamma) i zanim dostałam te drugie (sama b12), brałam witaminę firmy Solgar - nie ma żadnych innych. A witaminy "zbiorowe", ale bez jodu, to np. Prenatal bodajże.
        • myszasta2 Re: po wizycie u internisty 06.07.11, 20:06
          Dzięki Arronia.
          Czy po tych tabletkach była poprawa? Może nie sprawdzałaś ale czy lepsze było samopoczucie?
          Zapytam jeszcze, czy zanim podane miałyście wit.B12 w zastrzykach to robiłyście wcześniej badanie tej wit. by sprawdzić czy jest tendencja spadkowa? Nie wiem czy zrozumiale napisałam - chodzi mi o to czy miałyście do czego porównać niski wynik (chodzi mi o tą "urodę"). A może tym wynikom towarzyszyła też niedokrwistość?
          Czy jedynie ad hoc - złe samopoczucie, badanie (bez ogólnej morfologii), obniżona wartość witaminy b12 i zastrzyki.
          • arronia Re: po wizycie u internisty 07.07.11, 08:59
            > Czy po tych tabletkach była poprawa? Może nie sprawdzałaś ale czy lepsze było s
            > amopoczucie?

            Po tym, jak brałam b12 przez ok. miesiąc, trafiłam do szpitala (inne sprawy) i tam mi zbadali poziom witaminy. Nie mam w domu tych wyników, ale jak wtedy pytałam, to wychodziło mi, że poziom się podniósł. Tylko nie napisze teraz, o ile.

            Czy samopoczucie się poprawiło - nie wiem. Z jednej strony brałam witaminy, ale i wyższą dawkę Letroxu. I było lepiej. Z drugiej, i tak dopadła mnie inna choroba, więc wszystko się było rypło. Zobaczę, jak teraz będzie - ale znowu obraz będzie mącić zbieżność poprawiania hormonów i zastrzyków z b12.

            > Zapytam jeszcze, czy zanim podane miałyście wit.B12 w zastrzykach to robiłyście
            > wcześniej badanie tej wit. by sprawdzić czy jest tendencja spadkowa?

            Nie, lekarzom wystarczyło jedno badanie z takim wynikiem.
    • myszasta2 Jakie macie objawy? 08.07.11, 20:38
      Mam prośbę, napiszcie mi proszę jakie macie objawy niedoczynności albo przedawkowania leku.
      Na czym polega uczucie zmęczenia? Czy macie jakiś dyskomfort związany ze wzrokiem?
      Z oddychaniem? napięcie wewnętrzne? Uczucie jakbyście były za "szybą"? Czy złe samopoczucie utrzymuje się cały dzień na jednakowym poziomie? Różne najdziwniejsze odczucia jakie wam przychodzą do głowy.

      Pytam bo po powrocie do euthyroxu 50 (ale nie doszłam do całej dawki, brałam 1/2, dziś wzięłam 1/2+1/8 tabletki czyli ok. 31 mg) po 3 dniach brania Novothyralu 75 ale 1/4 tabletki (mega fatalne samopoczucie, zwłaszcza zmęczenie) nie mogę wrócić do poprzedniego stanu. Novothyral brałam od soboty (02.07.) do poniedziałku (04.07.).

      I nie wiem, czy to złe samopoczucie to objawy niedoboru czy może jakiegoś przedawkowania a może całkiem czegoś innego. Moje wyniki (z 29.06.2011 - we wcześniejszych postach opisane) nie są chyba jakieś tragiczne (ft3 pewnie mogłoby być wyższe). TSH nigdy przed rozpoczęciem leczenia a tym bardziej obecnie nie przekroczyło 1.

      Ale niepokoi mnie ta nagła zmiana z ft3>ft4 (przed rozpoczęciem leczenia - z IV 2011) na ft3<ft4 (w czerwcu).

      Napiszcie proszę cokolwiek bym mogła się jakoś do tego odnieść.
      • milaemalka Re: Jakie macie objawy? 08.07.11, 23:14
        Każdy ma swój własny zestaw objawów.Radziłabym zrób sobie notatki: co Ci dolega,jaką dawke bierzesz i jakie były wyniki.Troche potrwa zanim poczujesz się lepiej.Zwiekszaj dawkę stopnoiowo
        Jeżeli Ft3>FT4 to jest żle.Oznacza to dużą niedoczynność.
        Witaminę b12 badałam przez 3 mc pod rzad.Mimo ,że spadała i 2 wynik był ujemny .Nie dostałam zastrzyków.Przy 3(tez ujemnym) zrobiłam badania na przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym zołądka i czynnikowi Castle'a .Zastrzyki dostałam na symulowany ból korzonków.
        Moje objawy zaczęły się od szumów i pisków w uszach,suchego oka,ciesni nadgarstka,drapania się do krwi po brzuchu
    • myszasta2 Re: odświeżam mój wątek 04.08.11, 19:52
      No i się porobiło
      Zmniejszyłam sobie dawkę E50 - biorę po 1/4 od początku lipca (ok. 05.07.) i z czasem czułam się coraz bardziej zmęczona i taka niemoc, zmęczenie nawet do oddychania. Oddech jest płytki i powolny.
      Nawet prowadząc samochód momentami uczucie że nie mam siły i nie chodzi tu o siłę mieśni.
      Ciekawe bo rano czuję się lepiej a od ok. 11 do popołudnia właśnie tak jak napisałam. Okrótnie to uprzykrza życie.
      Pod wieczór też jest fajnie - mam ochotę coś poczytać. Śpię bez problemów - może taki problem, że przechodzę do syna jak mnie w nocy woła i rano kompletnie nie wiem skąd się wzięłam w jego pokoju (mąż twierdzi, że przechodząc tam wybudzam się).

      Dziś (04.08.2011) zrobiłam sobie badania i oto one:
      ft3 27,09% (wynik z 29.06.2011 - 27,09 %)
      ft4 41,25% (wynik z 29.06.2011 - 60 %)
      wit. b12 - 207 pg/ml (norma 220,0 - 925,0)
      zrobiłam też TRAb - wynik ujemny)

      Podeszłam od razu do inetrnisty (w sprawie tej wit. b12) - ponieważ robiłam w VII 2011 ogólną morfologię po poprzednim badaniu wit. b12 (wtedy wynik wynosił 222,0) i wyszła wtedy bardzo ładnie (wszystkie parametry pośrodku norm) - i odesłała mnie z kwitkiem, że co miesiąć to się badań takich nie robi bo te wartości (dot. morfologi i witamin) wahają się. A poprzedni niski wynik b12 nie rzutował na morfologię.
      Takie badania, wg niej, można powtarzać po ok 3 m-cach. no chyba że teraz miałabym większy spadek tej witaminy.

      No więc będę łykać dalej witaral...

      Przyznam się jeszcze że będąc dziś na badaniu na czczo (bez tabletki) nie zażyłam jej do końca dnia by zobaczyć czy będzie lepiej z moim samopoczuciem czy gorzej - zwłaszcza z tym nieszczęsnym słabym oddechem i ... było lepiej.

      I co ja mam o tym wszystkim myśleć...
      • aleksandra_01 Re: odświeżam mój wątek 04.08.11, 20:48
        > No więc będę łykać dalej witaral...

        to nie ma sensu. po pierwsze vitaral ma jod, a po drugie on nigdy nie podniesie Twojego poziomu b12.
        może to już czas, żeby zmienić lekarza? albo idź do hematologa skoro internista sobie z tym nie radzi.
        czy wiesz jak groźne są długotrwałe niedobory witaminy b12, a Twój wynik pokazuje, że to są już
        długotrwałe braki. Zdrowym ludziom do takiego poziomu witamina b12 ot tak sobie nie spada.
        Sama napisałaś, że nie pijesz alkoholu i nie jesteś wegetarianką, więc trzeba znaleźć przyczynę.

        niedokrwistość złośliwa nie ma nic wspólnego z onkologią, to przedawniony termin
        niedoboru wit b12, którego kiedyś nie umiano leczyć i pacjent z braku b12 umierał,
        na szczęście współcześnie mamy zastrzyki.

        Musisz iść na gastroskopię z pobraniem wycinków w celu sprawdzenia czy nie masz
        w żołądku Helicobacter pylori oraz o sprawdzenie czy nie masz tej właśnie niedokrwistości
        złośliwej zwanej też niedokrwistością Addisona-Biermera. Następnie, jeśli będzie taka
        potrzeba można zbadać przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym żołądka
        i przeciwko czynnikowi wewnętrznemu (są drogie).
        Masz już jedną chorobę autoimmunologiczną (hashimoto) i masz pełne prawo
        oczekiwać dalszej diagnostyki, gdyż niedokrwistość Addisona-Biermera też jest chorobą
        autoimmunologiczną i lubi występować wraz z Hashimoto.

        do poczytania:
        www.abbottdiagnostics.pl/assets/pdf/voice/14.pdf
        www.abbottdiagnostics.pl/assets/pdf/AxSYM_HTC.pdf
        > czasem czułam się coraz bardziej zmęczona i taka niemoc, zmęczenie nawet do odd
        > ychania. Oddech jest płytki i powolny.

        typowe objawy anemii

        a.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka