woj-99
05.09.11, 10:25
Mój problem z tarczycą zaczął się w zeszłym roku , kiedy to zgłosiłam się do lekarza internisty ponieważ miałam straszne drżenie rąk i nóg, napady gorąca i strasznego osłabienia, wrażenie jak by się miało zaraz zemdleć oraz strasznie puchły mi nogi w kostkach.Lekarz zlecił badanie TSH oraz usg tarczycy.Po badaniach tsh wyszło 0,033 a usg :tarczyca o niejednorodnej echostrukturze z normo i nieco hypoechogenicznymi guzkami o śr.do 23mm w płacie lewym i o śr.do 17mm w płacie prawym.Tchawica niezwężona i nieprzemieszczona.Wymiary płatów po około 6*23*22mm.Wn.wole guzowate.Z tymi badaniami została skierowana do endokrynologa.Pan profesor stwierdził że tego trzeba się pozbyć i jesienią już zeszłego roku przeszłam prawie całkowitą resekcję gruczołu tarczowego.Zaraz minie rok od operacji a ja ciągle mam złe wyniki , lekarz mówi że tsh po operacji to może cały czas skakać.Obecnie jestem na dawce 125 Letroxu i oto wyniki z sierpnia:
TSH:5,98 (0,27-4,20)
ft4:20,27 (12,00-22,00)
ft3:4,55 (3,10-6,80)
Czuję się fatalnie , jestem osłabiona , zlewają mnie poty , cały czas po operacji mam problem z oczami , nie mogę patrzeć na słońce, uczucie jak bym miała zaraz zemdleć.
Lekarz mówi że to już tak będzie raz lepiej raz gorzej.Jego zdaniem ft4 i ft3 są w normie.Podniósł mi tylko dawkę do 150 i znowu schody zaczynaja się , na tej dawce od rana to odczuwam jakiś nie pokój, łomotanie serca , strasznie pocę się , jestem jakaś roztrzęsiona jak bym była w nadczynności a tsh wysokie.Wróciłam do propranolu który brałam przed operacją, trochę to wycisza.Proszę was o pomoc!!!!