Jestem po 3 poronieniach:
Wiedziałam, że z moimi ciążami jest coś nie tak - wszystkie testy wychodziły po czasie, co oznacza niewłaściwy przyrost bety HCG.
I ciąża trwała 9 tygodni - puste jajo płodowe. Skończyło się czyszczeniem
II ciąża trwała 8 tygodni - znowu puste jajo i czyszczenie
III ciąża skończyła się w piątym tygodniu - nawet nie zdążyłam iśc do ginekologa...
Według moich lekarzy, a konsultowałam sie z kilkoma, jestem tak idealnie prowadzona, że nie możliwością jest, że coś może iśc nie tak, a jednak...
Borę euthyroks 5x125 i 2x100, acard, kwas foliowy 15mg, isoptin 40 i powinnam brać metforminą, ale nie mogę.
Tsh będę robić za tydzień, ale powinno być w normie. Ostatnio robiłam po poronieniu i mi HCG trochę zakłamało wynik, więc nie wiem dokładnie jakie mam. 23 maja mam wizytę u endo więc bedą robić nowe. Powinno być gdzieś w granicy 1.
FT3 i FT4 zawsze miałam idealne.
aTPO z 710 spadło mi po 2 latach do 510 przy normie do 34.

- dalej wysokie
Do tego zaczęłam tyć, ważę już 120 kg, i przyplątała mi się insulinooporność - ostatni wynik 116 przy normie do 100.
Nie mogę brać metforminy, bo mam telepawki serca

Przez to wszystko mam depresję, nie radzę już sobie...
Nie chce mi się przetaczać całej mojej historii choroby, bo tego jest trochę. Miała kiedyś tabelę ze wszystkimi wynikami, ale po naprawie laptopa szlak trafił moje dokumenty i wyniki też... Mam zrobione wszystkie wyniki możliwe, jestem przebadania pod każdym wzgledem: ginekologicznie, endokrynologicznie i genetycznie - mąż też.
Chyba straciłam już nadzieję, że mi się uda, ale nie pogodziłam się z tym i jest mi bardzo ciężko.