magala2108
18.01.13, 13:49
Witam bardzo serdecznie.
Mam nadzieję że znajdę tutaj kogoś kto mi pomoże bo jetem na skraju wyczerpania i fizycznego i psychicznego. Mam 46 lat i od ok 5 lat szukam przyczyn mojego złego samopoczucia. A właściwie od 21 odkąd urodziłam moje córki /bliźniaczki/. Po porodzie pamiętam, ze bardzo zaczęły mnie boleć stawy. Zbagatelizowałam to. Z czasem dochodziły przeróżne dolegliwości. A to bóle głowy, a to bóle jelit, przeróżniste bardzo dokuczliwe schorzenia np. potworne bóle karku i obręczy barkowej. Bóle ramiom, dłoni, nóg. I właściwie niewiedziałam czy to stawy, czy to mięśnie. Takie łamania jak przy grypie, albo rwący ból. Do tego doszły stany lękowe, potworna nieoporność na stres i stany depresyjne, bardzo duże problemy z koncentracją i zapamietywaniem, totalne rozbicie.
Łaziłam od specjalisty do specjalisty zlecano mi różne badania - raczej podstawowe i zawsze wszystko było w normie - no może poza zwyrodnieniami - które jak mi powiedziano nie powinny dawać aż takich dolegliwości. Moje złe samopoczucie, a co za tym idzie duże osłabienie, sięgnęło zenitu końcem 2010 roku. Zaznaczam że żaden genialny lekarz nie wpadł na pomysł żeby skierować mnie na badania tarczycy ani hormonów płciowych. Ba! nawet nie spytał o tarczycę. Na moje pytanie czy aby nie trzeba tego organu sprawdzić mówiono, że nie trzeba. Mieszkam w małym mieście na podkarpaciu i jak na złość mam wielu znajomych lekarzy. Tak sobie myślę że uchodzę za hipochondryczkę i babę która nie ma co robić tylko wyszukuje sobie choroby.
Było coś co nie dawało mi spokoju. Moja babcia którą całe życie leczono na serce miała takie same dolegliwości. Zawsze powtarzam, zawsze coś ją bolało - na pytanie co Ci dziś dolega odpowiadała - boli mnie kazda część mojego ciała. Dokładnie tak jest teraz ze mną.
Na początku 2011 roku wzięłam sprawy w swoje ręce i kazałam sobie wykonać badania tarczycy USG i hormony.
Oczywiście okazało się że tarczycę mam niejednorodną z licznymi guzkami. Z wynikami poszłam do endo w Rzaszowie pana Zuzaka, który zlecił wykonanie przeciwciał i stwierdził hashimoto. Wyniki nie były jednoznaczne ponoć ale pewnie to będzie to! Ponieważ zalecił mi bardzo silną kurację hormonalną Metizolem, postanowiłam przed włączeniem leku skonsultować diagnozę u endo w Krakowie u pana prof. Huszno. Dostałam lek tyrosan 50 mg po, którym wróciłam do żywych. Co jednak ciekawe powiedziano mi że moje problemy bólowe nie są powiązane z Hashi. No więc z czym? W ogóle bardzo się nie przejęłam tym rozpoznaniem bo lekarze sprawiali wrażenie że to właściwie nic takiego. Ot da sie leki i będzie po kłopocie. Po włączeniu leku Czułam się bardzo dobrze. W czasie 1,5 roku zażywania leku zrobiłam nawet studia podyplomowe w Bydgoszczy /kursy Krosno-Bydgoszcz raz w miesiącu - czasm dwa/ które wymagały bardzo dużo wysiłku. ALE WRESZCIE MIAŁAM SIŁY!!
A potem pan prof kazał mi lek odłożyć i z miesiąca na miesiąc moje samopoczucie bardzo się pogarszało. W październiku - ciach prach - przestałam miesiączkować. Badania wskazują na menopauzę. Pojechałam więc do pani ginekolog-endokrynolog do Warszawy /dr Stopińska-Głuszak/ która miała dla mnie więcej czasu niż 10 min i wytłumaczyła mi na czym wic polega. Wprowadziła hormonalna terapię zastępczą i stwierdziła że powinnam już niedługo zacząć również brać hormony tarczycy. Biorę estradiol od kilku dni i W tej chwili czuję się potwornie. Jak babcia. Boli mnie kazda cząstka ciała /czy to się tak właście dzieje w tej chorobie?/.
Bardzo Was proszę pomóżcie mi się w tym wszystkim znaleźć. Niestety odczuwam znużenie mojej rodziny moim ciągłym stanem niedyspozycji a poza tym boję się że jedna z moich córek moze mieć podobne problemy.
Może ktoś mógłby spojrzeć na moje wyniki badań - podam wartości od których zaczęłam przygodę z hashi i stan obecny:
Wyniki pierwsze z 5 kwietnia 2011
ft3 - 3,98
ft4 - 18,60
TSH - 0,21
anty-TG 49,40
anty-TPO 71,0
badanie USG - tarczyca niejednorodna, guzki
Podczas leczenia tyrosanem - dobre samopoczucie /przykładowo jeden z pomiarów/:
TSH 0,83
ft3 - 3,48
ft4 - 11,33
Teraz paskudne samopoczucie - bóle uogólnione jak przy grypie:
TSH - 1,69
ft3 - 4,48
ft4- 17,68
Dodatkowo badanie hormonów płciowych:
progesteron - 0,96
FSH >110
estradiol 16,5
LH 48,6
Czuję się jak dziecko we mgle. Wiem że mogę sobie pomóc ale to wymaga wiedzy, samozaparcia i dobrego lekarza. Wiem że jak sama o siebie nie zadbam to się skończę. Proszę niech mi ktoś podpowie jak i gdzie zacząć walczyć z tą chorobą. Mam jeszcze tyle do zrobienia i badzo chcę mieć na to siły. Mogę się leczyć w Krakowie, Rzeszowie, Warszawie byle było to leczenie efektywne u kogoś kto mnie nie będzie zbywał. Bo tego nie zcierpię. Już teraz wiem że lekarz endokrynolog musi sie znać na Hashi. Kogo mi polecicie. Pozdrawiam