Witajcie.
Po dwóch miesiącach uporczywego poszukiwania przyczyny mojego złego sampoczucia już wiem, że mam Hashimoto a nie nerwicę lub depresję lub nawet cos gorszego...Niestety każdy z 3 endokrynologów, u których byłam uważa, że moje objawy nie wynikają z autoimmunologicznego zapalenia tarczycy.
A to są moje objawy:
- szum, czasmi lekki pisk w uszach,
- osłabienie (głównie rano) i niechęć do robienia czegokolwiek

- w trakcie silniejszego osłabienia czasami mam taki lekki bezdech tzn. nie mogę złapać powietrza na 100%,
- trochę schudłam, ale to może z nerwów,
- mam taką przemianę materii, że zapomniałam o permanentnym odchudzaniu

- bóle mięsni głownie nóg,
- czasami w nocy drętwienie dłoni.
Moje wyniki:
TSH 2,21
FT4 17,16 pmol/l (norma 12-22)
FT3 4,62 pmol/l (norma 3,1-6,8)
anty-TPO 57,79 (norma do 34)
anty-TG 1723 (norma do 115)
Usg tarczycy - tarczyca położona typowo, dwupłatowa, prawy płat 47x17x13mm, lwey: 39x2x14mm, grubość ciesni ok 2mm, Echogeniczność nieco obnizona, dość jednorodna z pasmami o podwyższonej echogeniczności (pasma zwłóknień bez zmian ogniskowych). Obraz usg może odpowiadać przewlwkłym stanom zapalnym.
Dodam jeszcze, że w listopadzie miałam TSH 2,98 a w styczniu 1,87.
Ze względu na planowaną ciążę dostałam Euthyrox 25 - 0,5 tabl/dziennie.
Dopiero wczoraj odebrałam książkę i nie ogarniam jeszcze o co w tej chorobie chodzi, ale jestem przekonana, że wasze rady i wskazówki oraz moja chęć do poznania tej choroby przyczynią się do złagodzenia chociaż części moich objawów.
Teraz zabieram się za czytanie forum (wiem, że nie ta kolejnosć, ale musiałam napisać

i proszę o komentarze dot. "mojego przypadku"