zmartwiona8
30.08.14, 13:49
Od niedawna mam zdiagnozowane Hashimoto (mam 45 lat). Hormon- Letrox 50 przyjmuję dopiero od kilku dni. Objawy niedoczynności dokuczają mi od dłuższego czasu. Teraz najbardziej dotkliwe jest nieustające wrażenie, że zeszłam z karuzeli, ktoś mnie uderzył w głowę i za chwilę upadnę. Na koniec czerwca pani endo uznała, że hormon nie jest mi potrzebny a wystarczy suplementacja vit D 3, selenu, magnezu i żelaza. Moje wyniki wynosiły wtedy:
TSH 4,638 (0,55-4,78)
FT3 3,22 (2,3-4,2)
FT4 1,22 (0,89-1,76)
P/c anty TPO 154,3 (mniej niż 34)
P/c anty TPG 116,8 (mniej niż 115)
Niestety, ani zalecone minerały, ani wypoczynek, nie pomogły, a moje samopoczucie jest coraz gorsze. Aktualne wyniki to:
TSH 6,14 (0,27-4,2)
FT3 3,23 (2-4,4)
FT4 1,22 (0,9-1,7)
P/c anty TPO 251,5 (0-35)
P/c anty TG 171,5 (4,5-115)
Ferrytyna 63,83 (13-150)
Od kilku dni biorę hormon. Wiem, że na efekty trzeba zaczekać, ale jestem już bardzo zmęczona swoim samopoczuciem i tracę nadzieję. Będę wdzięczna za dobre słowo i radę, co jeszcze mogę zrobić, żeby przetrwać do czasu, aż hormon zacznie działać i nie zwariować. Muszę pracować i prowadzić dom.