przedstawic.
przede wszystkim, dzieki za przyjecie na forum.
Teraz o mnie i o moim hashi, ktory - wyobrazam sobie - jest rodzaju meskiego
i kocha mnie miloscia nieodwzajemniona
Jak to sie zaczelo i kiedy - to nie wiem dokladnie, bo - jak sie
zorientowalam po przewertowaniu Waszego, o pardon, NASZEGO forum - jakies
objawy, ktorych nikt nie laczyl z zaburzeniami tarczycy i oczywiscie na zadne
badan w tym kierunku nie kierowal, pojawily krotko po urodzeniu mojego syna.
Ale tak na ostro wszytko zaczelo sie pod koniec 2003 roku, kiedy dostalam
zapalenia tarczycy, ktore tez jakims cudem zostalo zdiagnozowane, potem
badania, jakies leki i .... pol roku spokoju. Pozornego.
Potem nagle tycie, jakies bole stawowo-miesniowe, depresja i wreszcie jakis
internista, ktory puknal sie w czolo i wyslal mnie do endo ... no, i odtad
juz z gorki.
jestem z w-wy i chodze do dr Makowskiej do enelmedu.
Wydaje mi sie, ze kobita jest ok. Co 2 -3 miesiace robie badania - teraz mam
TSH 1,50, ale to za wysoki dla mnie poziom, najlepiej sie czuje, jak mam
okolo 1.
Biore chrom, magnez i selen i olej kokosowy lyzke dziennie - gdzies
wyczytalam na jakiejs stronie "hameryckiej" ze dobrze robi przy hashimoto.
Ostatnio czuje sie nie najgorzej, minely mi bole reumatyczne, jak je nazywam,
czestoskurcze tez mnie nie nekaja, walcze tylko z chrypka

i sucha skora,
ale to do przezycia, natomiast nie moge przebolec, ze przytylam 5-7 kilo (bo
waga sie waha bardzo nawet z dbia na dzien)- nigdy sie nie obzeralam i bylam
raczej szczuplabez wysilku, wiec mozecie sobie wyobrazic, jak sie czuje,
kiedy usiluje ograniczyc i tak niewielkie "spozycie", a to i tak nie przynosi
rezultatu.
acha, znam angielski i moze sie przydam jako dodatkowa tlumaczka
ciesze sie ze tu jestem
--------------------------------
Jesli zwatpisz choc jeden raz
To chocbys z pistoletem zaszedl mi droge
Powrotow nie bedzie