ula.i
04.03.06, 09:53
Witam
Wczoraj odebrałam wyniki krwi po miesiącu brania Euthyroxu.
TSH mam 0.833 [norma 0.4-4]. I co Wy na to?
Mnie się w sumie podoba [miesiąc temu miałam między 5.5 a 6.5], ale zaczynam
się bać, że zaraz wpadnę w nadczynność.
Zastanawiam się, jaki wpływ na wynik mogło mieć to, że krew miałam pobieraną
na czczo [bo robiłam też inne badania], a byłam jakieś 2 godziny po łyknięciu
Euthyroxu.
No właśnie - jeżeli wiem, że śniadanie będzie później, to leki brać na pół
godziny przed śniadaniem, czy o tej samej porze co zawsze?
Druga rzecz: rozumiem, że teraz skoro czuję się dobrze to nic nie zmieniam, a
jedynie obseruję się uważnie w celu wyłapania ewentualnych objawów
nadczynności. Czyli jakich? Bo ja jakieś dwa-trzy tygodnie temu byłam
strasznie gorąca i zastanawiam się, czy już nie mam nadczynności za sobą. Ale
nic innego [w sensie: innych objawów dających się zidentyfikować] nie miałam.
Pozdrawiam