marianna76
31.07.06, 10:58
Hej! Postaram się napisać Wam w skrócie, czego dowiedziałam się w ciagu
ostatnich dni u lekarzy, może Wy będziecie umiały to ocenić i trochę mi pomóc.
Od dość dawna nękały mnie objawy typu: tachykardia, lęk, płytki oddech,
drętwienie mięśni na karku. Byłam z tym kilka razy u lekarzy, mówili -
nerwica. To samo zresztą twierdził mój endokrynolog, który kazał mi te objawy
oddzielić od tarczycy, bo poziom TSH mam wyrównany. Wszystko było ok, az do
połowy lipca, kiedy mój stan się pogorszył. Trafiłam do szpitala, gdzie
zbadano moje serce i powiedziano, że nic mi nie jest i że muszę się
skonsultować z endokrynologiem. Znajoma poleciła mi wtedy swojego lekarza -
internistę diagnostyka, który miał spojrzeć na mój problem komleksowo i raz
na zawsze rozwiązać problem. Lekarz ten zbadał mnie bardzo dokładnie, zrobił
EKG i spirometrię, rozmawiał ze mną ponad godzinę. Obejrzał wszystkie wyniki
badań. Stwierdził, ze nie podoba mu się poziom przeciwciał i skierował mnie
na konsultację do endokrynologa. Kazał mi również zrobić nowe badanie poziomu
przeciwciał (poprzednie było sprzed roku). Endokrynolog przeanalizował
wyniki, zbadał mnie, przeprowadził wywiad. Powiedział, że objawy sercowo-
lękowe nie mają nic wspólnego z tarczycą, utrzymał obecną dawkę leku i
zalecił konsultację za 4 m-ce. Swoją diagnozę przekazał mojemu lekarzowi, z
którym rozmawiałam dziś przez telefon i który stwierdził, że:
moje objawy to typowe objawy Hashimoto i że będziemy sobie z nimi radzić.
Stwiedził, że zajmiemy się zbijaniem przeciwciał i opieką nad sercem. Będzie
to wymagało moich wizyt u niego wpierw co miesiąc, potem co trzy i rzadziej.
Przyznam, że padł na mnie blady strach, bo moja endo mówiła, że przeciwciał
nie da sie usunąć i że nie odczuwam ich obecnosci w organizmie (oprócz tego,
że niszczą tarczycę), a ew. terapia byłaby bardzo ciężka i niebezpieczna.
Jestem totalnie skołowana, nie wiem już kogo mam słuchać, w co wierzyć i co
robić. Czy ktoś miał podobne objawy?