Dodaj do ulubionych

kompletnie nic nie rozumiem

31.07.06, 10:58
Hej! Postaram się napisać Wam w skrócie, czego dowiedziałam się w ciagu
ostatnich dni u lekarzy, może Wy będziecie umiały to ocenić i trochę mi pomóc.
Od dość dawna nękały mnie objawy typu: tachykardia, lęk, płytki oddech,
drętwienie mięśni na karku. Byłam z tym kilka razy u lekarzy, mówili -
nerwica. To samo zresztą twierdził mój endokrynolog, który kazał mi te objawy
oddzielić od tarczycy, bo poziom TSH mam wyrównany. Wszystko było ok, az do
połowy lipca, kiedy mój stan się pogorszył. Trafiłam do szpitala, gdzie
zbadano moje serce i powiedziano, że nic mi nie jest i że muszę się
skonsultować z endokrynologiem. Znajoma poleciła mi wtedy swojego lekarza -
internistę diagnostyka, który miał spojrzeć na mój problem komleksowo i raz
na zawsze rozwiązać problem. Lekarz ten zbadał mnie bardzo dokładnie, zrobił
EKG i spirometrię, rozmawiał ze mną ponad godzinę. Obejrzał wszystkie wyniki
badań. Stwierdził, ze nie podoba mu się poziom przeciwciał i skierował mnie
na konsultację do endokrynologa. Kazał mi również zrobić nowe badanie poziomu
przeciwciał (poprzednie było sprzed roku). Endokrynolog przeanalizował
wyniki, zbadał mnie, przeprowadził wywiad. Powiedział, że objawy sercowo-
lękowe nie mają nic wspólnego z tarczycą, utrzymał obecną dawkę leku i
zalecił konsultację za 4 m-ce. Swoją diagnozę przekazał mojemu lekarzowi, z
którym rozmawiałam dziś przez telefon i który stwierdził, że:
moje objawy to typowe objawy Hashimoto i że będziemy sobie z nimi radzić.
Stwiedził, że zajmiemy się zbijaniem przeciwciał i opieką nad sercem. Będzie
to wymagało moich wizyt u niego wpierw co miesiąc, potem co trzy i rzadziej.
Przyznam, że padł na mnie blady strach, bo moja endo mówiła, że przeciwciał
nie da sie usunąć i że nie odczuwam ich obecnosci w organizmie (oprócz tego,
że niszczą tarczycę), a ew. terapia byłaby bardzo ciężka i niebezpieczna.
Jestem totalnie skołowana, nie wiem już kogo mam słuchać, w co wierzyć i co
robić. Czy ktoś miał podobne objawy?
Obserwuj wątek
    • aada1 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 11:34
      Witaj marianna smile
      Mozesz napisac jakie masz dokładnie wyniki badań teraz... czyli TSH FT4 FT3.
      To jest dość wazne.
      Te objawy o których piszesz sa dosc charakterystyczne przy niskim poziomie FT4
      we krwi.
      Zakładam, ze cisnienie jest u Ciebie niskie, puls wysoki. Szybko sie meczysz?
      Leki i niepokój dopadaja Cie czesto. Moga sie nasilac przy wysiłku.
      Mozliwe, ze lekarz chce CIę leczyc sterydem aby zbic przeciwciala. Na to bym
      sie nie godziła. One opadna na pewien czas ale potem wróca sad I do tego enkorton
      narobi cała mase spustoszenia w organizmie. Moj endo nigdy tego nie leczy. I
      jest wielkim przeciwnikiem takiego leczenia.
      Masz leki popros lekarza o lek przeciw lękowy, np Xanax. Ale najmniejsza dawke
      0,25 mg. Zobaczysz duzo lepiej sie poczujesz. Bierzesz sobie go rano po sniadanku.
      Hmmmm tak sie zastanawiem jak lekarz chce leczyc Cie kardiologicznie jak
      wszystko jest u Ciebie dobrze.
      Marianno nie zgodze sie z Twoim lekarzem który stwierdził ze serce i lęki nie
      maja powiazania z tarczycasad
      Piszesz, ze poziom THS masz wyrównany...to dobrze ale lepiej jest sprawdzac i
      badac poziomy hormow we krwi. Ja juz swojego TSH nie badałam od dawna. Opieram
      sie tylko na FT3 i FT4.
      Co sie dokładnie stało, ze trafiłas do szpitala. Wiem, ze sa upały one moga
      nasilac obajwy choroby, jesli masz za niski poziom tyroksyny to omdlenie gotowesad
      Ada




      • marianna76 do Ady 31.07.06, 14:51
        Ado, prosiłaś o wyniki moich badań, więc skopiowałam je z mojego poprzedniego
        postu wraz z opisem sytuacji, dlaczego znalazłam się w szpitalu:
        "Moje najnowsze wyniki: TSH 2,97 /0,4-4,0/; FT4 16 /10,3-24,4/; FT3 3,1 /2,3-6,3/.
        Wiem, że TSH nie jest idealne, ale czy te wyniki mogą dawać takie nieprzyjemne
        objawy? Dziś wylądowałam w szpitalu z atakiem tachykardii napadowej. Mam trochę
        niski potas, ale mieści się w normie, poza tym kazali mi pić dużo soku
        pomidorowego. Czuję się potwornie, serce ściska się i boli. Czy to możliwe, ze
        przeciwciała dają takie objawy? JEstem zagubiona, chyba mam za dużo informacji i
        nie umiem tego ogarnąć. "
    • to-ja-007 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 11:42
      Marianna
      Gdyby przeciwciala mialy taki duzy i negatywny wplyw na cokolwiek poza tarczyca
      to polowa forum by pewnie nie zyla. Za to przy Hashimoto mozna miec i inne
      przeciwciala np. m.in. takie, ktore niszcza serce (przeciw konkretnym miesniom).
      Ale ZADEN z Twoich lekarzy nie wspomnial o takich przeciwcialach, prawda?
      Zaden ich nie zaczal badac, prawda?

      Za to chca leczyc przeciwciala tarczycowe. Jesli chcesz leczyc przeciwciala - to
      powinnas isc do immunologa. A endokrynologowi zostawic ustawienie dakwi leku.
      Nie wiem co rozumie ten ostatni lekarz przez zbijanie przeciwcial. Ale odradzam
      sterydy oraz jakies "cudowne" kuracje np. algami bo o takich tez slyszalam.

      Moja rada - zwieksz dawke leku tak zebys miala nizsze tsh. Tsh w okolicach 2 to
      za wysoko.

      Tak mialam podobne objawy - nie tylko dretwienie miesni karku ale i dretwienie
      lewej reki. Przez tachykardie spedzilam pare nocy na obserwacji w szpitalu.
      A stany lekowe to tez tylko typowy objaw niedoczynnosci. Jesli nie cale forum to
      na pewno ponad polowa miala podobne objawy. Poczytasz stare posty to sie
      bedziesz mogla przekonac.

      U mnie pomoglo wyjscie z niedoczynnosci - czyli oznaczalo to dojscie do takiej
      dawki zeby tsh bylo w okolicach 1 (a jeszcze lepiej pomiedzy 0.5-1).
      Nie wystarczy miec hormony "w normie" - musisz miec tak ustawiona dawke leku
      zeby zniknely objawy niedoczynnosci. Poza tym czego oczekujesz przy tsh w
      okolicach 3 jesli miedzynarodowe normy definiuja niedoczynnosc z tsh pow. 2?

      Jesli masz problemy bo endokrynolog nie chce ziwekszyc dawki to poszukaj takiego
      ktory bedzie wiecej uwagi zwracal na Twoje samopoczucie.

      Rowniez duza poprawe w samopoczuciu daje selen. Jednak u ciebie najpierw powinno
      sie zwiekszyc dawke leku bo fT4 wcale nie masz za wysoko .....

      Bierzesz bardzo mala dawke (ja biore 180 przy wadze 60 kg), nie masz widocznych
      problemow z sercem - wiec prosze napisz mi dlaczego nie chcesz poprosic lekarza
      zeby zwiekszyl Ci dawke leku?
      Jesli nie bedzie chcial tego zrobic to powiedz ze tylko na probe - bo np. masz
      znajoma ktora miala te same objawy a ktorej wszystkie objawy zniknely po
      zwiekszeniu dawki leki. Daleko Ci do nadczynnosci, sertce zbadano dokladnie i
      nic nie znaleziono wiec nie widze jaki moglby miec lekarz problem z minimalnym
      zwiekszeniem dawki.

      pozdrawiam
      ula
      • marianna76 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 14:45
        Endokrynolog, u której byłam na polecenie tamtego lekarza, stwierdziła, że moje
        TSH (2,97 czy jakoś tak) jest w tej chwili prawidłowe, biorąc pod uwagę, że jest
        lato i trwają potworne upały. Nie kazała zwiększać dawki, natomiast moja endo,
        do której chodzę od dłuższego czasu jest obecnie na urlopie i dopiero 22
        sierpnia będę mogła się z nią skonsultować.
        Nie wiem, jak ten lekarz chce zbijać u mnie przeciwciała. Jeśli to ma być
        kuracja sterydami czy innym paskudztwem, to dziękuję bardzo. Na pewno się na to
        nie zgodzę. Zastanawia mnie jedno - ten lekarz nie pracuje w szpitalu, przyjmuje
        tylko prywatnie - może jest nastawiony na zbijanie kasy? to starszy pan, więc
        może leczy starymi metodami?
        Dziwi mnie również fakt, że z jednej strony wysłał mnie na konsultację do
        endokrynologa, który postawił diagnozę (potwierdził hashimoto, utrzymał dawkę
        leku, stwierdził, że hormony mam ustawione i wykluczył związek moich objawów z
        hashimoto)- którą ten lekarz zupełnie zignorował, bo dalej upiera się przy
        redukowaniu liczby przeciwciał.
        Ula piszesz, że powinnam zwiększyć dawkę leku, odpowiem Ci czego się boję: Sporo
        naczytałam się o tym, że wiele z Was miało problemy z sercem, gdy weszło na
        dawkę 50. Obawiam się, że i u mnie to się może tak skończyć, szczególnie, że to
        moja wrażliwa strona.
        Zastanawiam się nad jeszcze jedną rzeczą - jak to możliwe, że zanim zaczęłam
        leczyć hashimoto, moje TSH wynosiło ponad 5 i czułam się doskonale. A teraz, gdy
        zjechało do 1,55, czy coś koło tego (ten ostatni wynik, gdy wynosiło prawie 3
        jest wyjątkowy i może faktycznie lato i stres mają na niego wpływ, zbadam pod
        koniec sierpnia i zobaczymy), zaczęłam mieć takie paskudne kłopoty.
        • rosteda Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 14:59
          Witaj Marianna76
          Sterydy nie pomoga w zbijaniu przeciwcial. Jesli to po odstawieniu sterydow te
          przeciwciala jeszcze rosna.
          Wiec na zbijanie przeciwcial zostaje tylko selen.
          Te wszystkie objawy o ktorych tu napisalas sa spowodowane niedoborem hormonow we
          krwi. Czyli masz za niska dawke.
          Napisz prosze jaka dawke bierzesz teraz i od jak dawnaß
          Jesli TSH masz z ostatniego tygodnia, to dorob tez jeszcze badania fT3 i fT4.
          Bedzie latwiej ocenic ile hormonu mozna jeszcze dodac i czy masz prawidlowa
          przemiane T4 na T3.
          A zwiekszania leku sie nie boj. Jak bedziesz to robila malymi dawkami i pomalu,
          to nic sie nie bedzie dzialo.
          Pozdrawiam Rosteda
          • marianna76 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 15:04
            Euthyrox 25 biorę od roku.
            Przy zwiększeniu dawki na 50 (miałam brać 25 jednego dnia, drugiego 50, po kilku
            dniach wylądowałam w szpitalu. Wtedy kazali mi lek odstawić)
            Opowiedziałam o tym endo, u której byłam w czwartek i powiedziała, że być może
            dawka 50 była dla mnie za duża.
            Pytałam też o selen, powiedziała, że jego dobre działanie na zmniejszenie liczby
            przeciwciał nie jest udowodonione. Przyznała rację, że dużo się o tym pisze, ale
            nie potwierdziła, że może mi pomóc.
            A tak z drugiej strony - jeśli te przeciwciała niszczą tylko tarczycę, to po
            cholerę się nimi zajmować w ogóle?? Niech sobie ją zniszczą na amen, będę miała
            spokój z huśtawkami hormonów.
            Mam jeszcze jedno pytanie - co się dzieje z przeciwciałami, gdy tarczyca
            przestaje pracować? Znikają?? Czy przerzucają się na inny organ?
            • aada1 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 18:52
              Witaj ponowniesmile
              Marianno nie boj sie zwiekszania hormonu, ta dawka jest za mała dla Ciebie.
              Hormon daje Ci energie która tak potrzebujesz aby normalnie funkcjonowac. Jesli
              nie masz energi , nie masz sił ...to najmniejszy wysiłek powoduje zaburzenia w
              pracy serducha. No i koło sie zamyka.
              Dawke na 50 mg zwiekszyłas za szybko i dlatego taka reakcja była. Zwiekszaj o
              6,25 mg co miesiac. Czyli bierz 1/4 tabl z 25 mg smile
              Spróbuj od jutra i nic sie nie boj.
              Mozesz sie tak zle czuc, jak najbardziej ...TSH prawie 3 to duzo jak dla kogos
              kto bierze hormony.
              Wiesz dla przykładu powiem Ci jak było u mnie. Brałam juz wtedy 75 mg. Mialam
              ciezki tydzien cały czas na nogach...wiesz miałam gosci. Jeszcze na koniec
              tygodnia był wypad do Zakopca. Wszysko było ok zabawa, spacer, super relax- do
              pewnego momentu ...nagle w knajpie opanował mnie przeogromy lek i takie totalne
              oslabienie, ze myslałam ze padne jak długa na ziemi.
              Ledwo wstałam od stołu ...znajomi wzieli mnie pod ramina i do auta. Powrót do
              domu. W drodze ledwo siedziała, w głowie mi sie kreciło. Jak tylko przyszłam do
              domu padlam na łozko- spałam prawie 13h. Rano jak tylko wstałam poleciałam
              szybko zrobic badanie. No okazało sie ze moja tyroksyna wynosi tylko 20%. Juz
              nastepnego dnia zwiekszyłam dawke.
              Ada
            • to-ja-007 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 19:10
              Marianno

              Tak to prawda ze wiele osob przy dawce 50mcg zle sie czulo.
              Ale jesli sie juz teraz zle czujesz to nie masz za wiele dos tracenia, nieprawdaz?

              Gdybys miala wykryte jakiekolwiek problemy ze strony serca - to bym tak szybko
              nie radzila Ci zwiekszenia dawki. Ale mialas sprawdzone serce i jest wszystko
              ok. Dlatego nie widze powodu zeby nie zwiekszyc dawki. Jesli sie boisz dawki 50
              to mozna zwiekszyc o polowe tej dawki ktora bierzesz czyli do 25+12.5 mcg.

              > A tak z drugiej strony - jeśli te przeciwciała niszczą tylko tarczycę, to po
              > cholerę się nimi zajmować w ogóle??

              Wlasnie wychodzac z takiego zalozenia, lekarze sie w ogole przeciwcialami nie
              zajmuja.
              Trudno powiedziec czy to prawidlowe podejscie. Ale poza selenem, sterydami czy
              TFX to nie ma innych metod. Sterydy dzialaj tylko jak je bierzesz a maja za duzo
              skutkow ubocznych zeby je brac do konca zycia ....
              Nie zgodze sie ze dzialanie selenu nie jest udowodnione. Akurat to nie jest
              prawda. Dzialanie selenu bylo pokazane - po prostu nie dziala na wszystkich wiec
              nie jest uniwersalnym "panaceum".
              Czy to jednak znaczy ze nie warto sprobowac w ogole?

              > Mam jeszcze jedno pytanie - co się dzieje z przeciwciałami, gdy tarczyca
              > przestaje pracować? Znikają??

              Nie ma badan nad Hashimoto. Ale podobne przeciwciala wystepuja w
              Graves-Basedowie i z badan wynikalo ze po usunieciu tarczycy przeciwciala znikaja.

              To optymistycznie rzecz ujmujac .... ale ostatnio "przerabiam"
              autoimmunologiczne choroby watroby i tam np. wystepuja przeciwciala
              antymikrosomalne. Wg. moich info to to samo co TPO.

              pozdr.
              ula
              • marianna76 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 19:31
                wiesz Ula, ja się boję, że będę czuła się jeszcze gorzej smile Nie chciałabym sama
                zwiększać sobie dawki. Zostanę przy 25 aż do wizyty u mojej endo. Za to kupię
                jutro selen i zacznę go przyjmować.
                Ten lekarz internista, u którego byłam stwierdził, że mam objawy nadczynności,
                bo ja faktycznie tak się czuję, jakbym żyła na przyspieszonych falach - jestem
                niespokojna, nie mogę się niczym zająć, odczuwam takie wewnętrzne rozedrganie, a
                wszystkie moje myśli krążą wokół serca - jeśli jest zdrowe - czemu boli (choć to
                może tylko okolice serca bolą, sama nie wiem), czemu biegnie tak szybko...
                Klasyczna nadczynność, a TSH prawie 3! Byłam skłonna uwierzyć w to, co
                powiedziało mi kilku endokrynologów - leczyć tarczycę, a niezależnie od niej
                zająć się nerwicą. I tak by mi było łatwiej. A teraz ten internista namieszał mi
                w łepetynie.

                Acha, Ula, co to jest TFX??
                Pozdrawiam ciepło smile
                • marianna76 jeszcze jedno 31.07.06, 19:33
                  zapomniałam napisać o jeszcze jednej sprawie: dlaczego czułam się dobrze bez
                  leków, gdy TSH wynosiło 5? Żyłam tak przez wiele lat i wszystko grało.
                  Dlaczego tak źle jest, od czasu, gdy zaczęłam zajmować się chorobą?
                  • to-ja-007 Re: jeszcze jedno 31.07.06, 20:13

                    > zapomniałam napisać o jeszcze jednej sprawie: dlaczego czułam się dobrze bez
                    > leków, gdy TSH wynosiło 5? Żyłam tak przez wiele lat i wszystko grało.

                    Bo Twoj organizm przyzwyczail sie do niskego poziomu hromonow, nauczyl sie jak
                    zyc w niedoczynnosci.

                    > Dlaczego tak źle jest, od czasu, gdy zaczęłam zajmować się chorobą?

                    Zmiana poziomu hormonow we krwi przez branie euthyroxu ma wplyw na tarczyce.
                    Przy malej dawce nie "wylaczasz" tarczycy ale jest ona normalnie pobudzana i
                    zmuszana do pracy. Dlatego czesto wtedy rosna przeciwciala tarczycowe.

                    Poza tym jelsi juz bierzesz euthryox to organizm musi sie przestawic na wyzsze
                    poziomy hormonow tarczycy. Czasami problemy z ustawienie dawki sa zwiazane
                    obecnoscia innych przeciwcial np. przeciwcial przeciwko tsh albo przeciwcial
                    skierowowanym przeciwko konkretnym hormonom tarczycy.

                    Nie wszyscy tak zle znosza poczatki leczenia. Ale niestety niektorzy musza sie
                    troche pomeczyc. indifferent

                    pozdr.
                    ula
                    • marianna76 Re: jeszcze jedno 31.07.06, 21:31
                      No to może nie było potrzeby włączania leków, skoro mój organizm przyzwyczaił
                      się do małej dawki hormonów??
                      Piszesz, że 25 to mała dawka i że tarczyca nadal pracuje. Zastanawiam się, czy
                      zwiększenie dawki powoduje "wygaszanie" tarczycy? Skoro moja tarczyca jeszcze
                      pracuje, to jeśli dowalę jej dużą dawkę hormonów, to w połączeniu z tym, co
                      produkuję sama, da mega niedoczynność??
                • to-ja-007 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 20:05
                  Jesli sie boisz ze sie bedziesz czula gorzej to chyba jeszcze sie tak zle nie
                  czujesz wink

                  > Ten lekarz internista, u którego byłam stwierdził, że mam objawy nadczynności,
                  > bo ja faktycznie tak się czuję, jakbym żyła na przyspieszonych falach - jestem
                  > niespokojna, nie mogę się niczym zająć, odczuwam takie wewnętrzne rozedrganie,
                  > a wszystkie moje myśli krążą wokół serca - jeśli jest zdrowe - czemu boli
                  > (choć > to może tylko okolice serca bolą, sama nie wiem), czemu biegnie tak
                  > szybko...

                  Akurat internista sie mylil. Nic na to nie poradze ale niepokoj to tez objaw
                  niedoczynnosci. Tachykardia tez. Z jakiegokolwiek powodu nie mialabys
                  tachykardii - czujesz sie wtedy poddenerwowana i czujesz to "wewnetrzne
                  rozedrganie".

                  Jesli masz wrazenie, ze boli Cie serce (a zostalo ono gruntowanie przebadane) to
                  bola Cie albo zakonczenia nerwow (forma nerwicy, nerwobolu) albo miesnie
                  miedzyzebrowe (Hashimoto) albo masz ataki paniki (klucie w klatce piersiowej
                  przy probie glebszego wdechu).

                  Ja to wszystko mialam i bynajmniej daleko mi bylo do nadczynnosci.
                  Przy takich wynikach jak masz na pewno nie masz nadczynnosci. Serio.
                  Wbrew temu co mowil internista -jesli chodzi o cisnienie krwi i puls to wcale
                  nie mozna tak latwo rozgraniczyc co jest objawem nadczynnosci a co niedoczynnosci.

                  Moja rada - nie chodz juz wiecej po lekarzach.
                  Jesli ufasz swojemu endo to z nim porozmawiaj o tym czy nie sprobowac i nie
                  zwiekszyc dawki.

                  TFX to wyciag z grasicy. Tylko od razu uprzedzam - ani internista ani
                  endokrynolog raczej nie beda wiedzieli o czyms takim. Kuracja TFX zajmuje sie
                  immunolog. Tess pisala kiedys o takiej kuracji.

                  pozdrawiam




                  • marianna76 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 20:10
                    Ula, bardzo serdecznie dziękuję Ci za bezinteresowną pomoc i dużą dawkę zdrowego
                    rozsądku. Bardzo, bardzo tego potrzebowałam. Brak mi słów, żeby wyrazić moją
                    wdzięczność. JEstem spokojniejsza i poczekam na moją endo, to już tylko 3 tyg.
                    Przecież nie umrę przez ten czas (chyba ;P ) Ada, TObie też wielkie dzięki.
                    Te bóle po lewej stronie to takie jakby skręcanie się czegoś w środku, ból lewej
                    ręki i generalnie takie nieprzyjemne coś. Raczej nie kojarzę tego z bólem
                    międzyżebrowym czy problemami z wdechem (choć ciężko mi się oddycha czasami).
                    Skoro jednak moje serce jest zdrowe i pracuje miarowo, to przecież nie może mnie
                    boleć.
    • madziulaw Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 22:13
      Marianna, kurde, jesteś:
      1. hipochondryczką --jak ja
      2. panikarą i histeryczkę, ale jaką upartą... niech cię

      Dziewczyny mądrze piszą, super mądrze. Ja teoretycznie jestem do chrzanu,
      poduczam się, ale mogę oprzeć się na mojej praktyce z hashimoto, kt odkryto pół
      roku temu, ale morduje się z nim gdzieś ze 4 lata.Dobrze, że w ciąży choroba nie
      pogłębiła się, bo miałabym dziecko z kretynizmem. Ale nikogo nie
      zainteresowało(szlag by to), dlaczego przytyłam 26 kg
      • marianna76 Re: kompletnie nic nie rozumiem 31.07.06, 22:40
        Mogłabym się z Tobą zgodzić, gdyby nie fakt, że to nie ja zrobiłam sobie taką
        wodę z mózgu. Dopóki nie znaleziono u mnie hashimoto, żyłam beztrosko i radośnie
        i niczym się nie przejmowałam. Obce mi były tachykardie, lęki i inne atrakcje.
        Myślisz, że wybrałam sobie takie samopoczucie dobrowolnie? A może bawi mnie taka
        niepewność i niepokój, co się ze mną dzieje, bo żaden lekarz mi tego nie powie?
        Zanim znowu nazwiesz kogoś hipochondryczką i histeryczką, to zastanów się dwa
        razy. Nawet jeśli pisałaś to z przymrużeniem oka, to wyszedł Ci kiepski żart, bo
        mnie obecnie do śmiechu nie jest. Chcę się dobrze czuć i cieszyć się życiem.
        Nie mam zamiaru zwiększać dawki leku, bez porozumienia z moim lekarzem. To nie
        jest forum szamanek i znachorek, nie wolno pisać takich rzeczy. Już kiedyś była
        o tym mowa. To są leki, nie landrynki.
        • rosteda Re: kompletnie nic nie rozumiem 01.08.06, 01:06
          Witaj Marianno
          To co napisala Madziulaw - "panikara, histeryczka, hipochondryczka" - to
          niestety sa nasze (nas wszystkich chorych na Hashi) cechy w niedoczynnosci. I
          obrazac sie z tego powodu nie ma co. Raczej nalezaloby rozejrzec sie w kolo jak
          nas odbieraja nasze rodziny, znajomi i koledzy.
          Madziulaw (czy to sie slucha przyjemnie czy nie) napisala tylko prawde.
          To raczej Ty uzylas o nas niewlasciwego okreslenia.
          My jestesmy tez chorymi na Hashimoto i to co tu robimy nie ma nic wspolnego z
          szamanizmem czy znachorstwem.
          Tak jak Ty szukasz pomocy na tym forum, tak i my chcemy sobie w jakis sposob
          pomoc. Dlatego szukamy roznych nowych informacji w ksiazkach, w internecie i
          wymieniamy ze soba doswiadczenia.
          Oczywiscie ze forum nie moze zastapic lekarza i nikt nie zmusza Cie do zmiany
          leczenia czy dawkowania, albo tez do zrezygnowania z lekarza.
          Kazdy z nas ma swojego lekarza. Ja tez.
          Nie bardzo rozumie, kto zrobil Ci wode z mozgu?
          Przeciez chyba nie my?
          Twojej radosci i beztroski zycia tez nikt z nas Ci nie zabral.
          To jest wlasnie ta choroba, ktora nas wszystkich tez dopadla.
          Piszesz ze " chce sie dobrze czuc i cieszyc zyciem".
          My na tym forum wlasnie chcemy w jakis sposob pomoc jeden drugiemu, a nie
          zaszkodzic. Bede sie bardzo cieszyla jak w najblizszym czasie napiszesz ze
          czujesz sie lepiej.
          To ze dostalas odpowiedz o zmianie dawki wcale nie znaczy ze Ty musisz ja
          zmieniac juz i w tej chwili.
          Oczywiscie ze dawki zmienia lekarz.
          Tylko ze ja u takiego lekarza ktory zbija przeciwciala sterydami nie leczylabym
          sie. Ty zrobisz tak jak uwazasz, to jest Twoja decyzja.
          Zadalas sobie moze pytanie - dlaczego dyskutujemy tu na forum na temat
          dawkowania tyroksyny?
          Postaram Ci sie odpowiedziec.
          Ja sama lecze sie z powodu Hashi kilkanascie lat i z tego przynajmniej przez 10
          lat (bedac w leczeniu pod opieka lekarzy), bylam caly czas w niedoczynnosci tez
          z TSH w granicach 3.
          Przypuszczam, ze nie tylko ja sama z tego forum dostawalam zle dawki tyroksyny.
          Takich osob ze zle dobranymi dawkami hormonow jest wiecej. A nawet sa osoby
          ktore dostaly zle tabletki (z jodem, albo niszczace tarczyce).
          Wiec chyba uswiadomienie komus ze ma zla dawke i dlatego sie zle czuje nie jest
          wcale taka zla porada.
          Chyba, ze lepiej jest sluchac slow lekarzy, ktorzy najchetniej by nas wlozyli do
          jednego worka - psychiczni - i leczyli lekami psychotropowymi i p/depresyjnymi
          zamiast wyrownac hormony, co tez bardzo czesto sie zdarza.
          Ja sobie na to nie pozwolilam i teraz juz nie pozwole na takie zaszeregowanie -
          psycho-, depresja.
          Nasze tabletki - tyroksyna - masz racje, to nie sa landrynki.
          Ale najpierw aby moc sobie troszke pomoc, to trzeba sie tej choroby nauczyc.
          A czy wszyscy cukrzycy tez sa szamanami i znachorami?
          Przeciez oni tez sami dawkuja insuline.
          Marianno, nie oburzaj sie prosze na nas, bo nie ma o co.
          A jak zrobisz, decyzja nalezy tylko do Ciebie i nikt nie bedzie mial do Ciebie
          pretensji ze sluchasz lekarza.
          Pozdrawiam i zycze szybkiej poprawy samopoczucia.
          Rosteda



          • madziulaw Re: kompletnie nic nie rozumiem 01.08.06, 11:02
            "Chyba, ze lepiej jest sluchac slow lekarzy, ktorzy najchetniej by nas wlozyli
            do jednego worka - psychiczni - i leczyli lekami psychotropowymi i
            p/depresyjnymi zamiast wyrownac hormony, co tez bardzo czesto sie zdarza."
            Moją Mamę 2 lata tak leczono, bezskutecznie dodam, ręce latały jej jak u
            chorego z parkinsonem, napady wściekłości wykańczaly rodzinę, co chwila było u
            nas pogotowie. Dopiero unormowanie hormonów wróciło jej życie.

            u mnie hashi z kolei oslabiło mnie - mdlałam, mialam napady paniki, a ponieważ
            nikt nie umiał mi pomóc, a wmawiano mi tylko, że to nerwica i napady
            lękowe "bujałam" się z problemem 4 albo 5 lat, aż w końcu mam fobię na tle
            własnego samopoczucia - czy zemdleję czy nie, czy dostanę zawału czy nie, a
            moze uduszę się za chwilę.
            Walczę z tym, teraz jest łatwiej, bo czuję się dużo lepiej dzięki hormonom +
            wit pp (skończyły sie zawroty głowy), nie mam już takich zjazdów, ale jakaś
            forma fobii pozostała i bardzo uprzykrza życie.

            Marianna - ty jesteś na takiej drodze jak ja, dlatego mój post miał na celu
            uchronić cię przed tym, abyś nabrała dystansu do siebie, bo hipochondria albo
            fobia murowana. Przykro mi, że odebrałaś mój post tak negatywnie, nie chcialam
            cię zdenerwować, raczej zmusić do zastanowienia i do uśmiechu.

            pozdr

            magda
    • sakami Re: kompletnie nic nie rozumiem 01.08.06, 08:36
      Witaj Marianno
      Mam bardzopodobne objawy do Ciebie przy zwiększaniu dawki. Przypuszczam, że moja tarczyca pracuje "zrywami". Niestety jeśli nie zwiększać dawki to zrywów jest coraz mniej, a waga rośnie nieubłaganie i już nie spada jak kiedyś. Rozumiem Twoje nastawienie do całego świata, też nie umiem się pogodzić z tym, że do końca życia już nie będę "normalna". Może trafisz na Endo co będzie chciał popatrzeć na Ciebie, a nie na wyniki, ale wtedy będziesz naprawdę w czepku urodzona. Ja również dawkuję sama, ale nie mam tak nasilonych objawów kiedy dawka jest stała każdego dnia. Wyczuwam nawet zmianę między (75 + 1/4z75) a 100. Właśnie mam to uczucie "bólu" serca. Niestety na niedoczynność (a wynik koło 3 mimo, że w normie, to nią jest) nie mogę sobie już pozwolić, więc ratuję się tabletkami tonizującymi - to takie ziołowe z czerwoną nakrętką - trochę pomaga.
      Ja czerpię nadzieję z opisów dziewczyn które unormowały hormonki i dzięki forum nie jestem sama z moimi frustracjami. Już miałam takie okresy kiedy czułam się znośnie. Niestety mój układ immunologiczny jest nadreaktywny i nawet mały katar nasila atak na tarczycę i zabawa zaczyna się od nowa. Wizyty u endo co pół roku to po prostu za rzadko, a na płatne trzeba mieć kasę. Mam nadzieję, że u Ciebie przy tak szybkim wykryciu u leczeniu nie dojdzie do tak niebotycznego zwiększenia wagi (ok 40 kg w ciągu ok 10 lat) i będziesz się jeszcze cieszyć życiem.
      • marianna76 do rostedy 01.08.06, 10:48
        Rostedo kochana, czytaj dokładnie to co jest napisane i nie wymyślaj czegoś,
        czego nie ma. Ja dzięki temu forum odzyskałam nadzieję, że będzie dobrze.
        Bardzo pomogła mi Ula, jest dla mnie przewodniczką po hashimto, również wiele
        zawdzięczam Adzie i innym dziewczynom. Wodę z mózgu zrobili mi lekarze, w moich
        wypowiedziach nie znajdziesz ani jednego złego słowa o forum. Napisalam, że nie
        jesteśmy szamankami i znachorkami właśnie dlatego, że potrzebujemy lekarzy, aby
        się leczyć, ale dzięki naszej wspólnej wiedzy i wymianie informacji wiemy, jak z
        lekarzami rozmawiać i nie dać wpuścić się w maliny. Wiem, że mogłabym zwiększyć
        dawkę sama, ale wolę, aby wiedziała o tym moja lekarz prowadząca (do której
        faktycznie chodzę za rzadko, a teraz jeszcze trafiłam na jej urlop).
        Do pana doktorka od sterydów pójdę jeszcze tylko jeden raz - zeby wysłuchać
        osobiście jego ostatecznej diagnozy (ostatnio gadałam z nim przez telefon) i
        zadać mu kilka pytań, m.in. dlaczego wysłał mnie na płatną konsultację do endo i
        teraz podważa diagnozę tamtego lekarza, albo dlaczego upierał się, że mam zrobić
        badania przeciwciał w konkretnej przychodni, gdzie kosztowaly one prawie 160
        zł(!!!), a ja zrobiłam je w mojej przychodni i zapłaciłam 64. Zapytam go
        również, czy uważa, że po jego kuracji przeciwciała się cofną i znikną na amen.
        Myślę, że odpowiedź twierdząca będzie mnie upoważniała, aby nie zapłacić mu za
        wizytę i powiedzieć, że gada bzdury.
        Histeria i hipochondria to są jednostki chorobowe, które leczy się u psychologa
        czy psychiatry, choć często używa się tych słów mówiąc o kimś z politowaniem i
        ironią. Mnie zrobiło się głupio, gdy przeczytałam cos takiego pod swoim adresem.
        Czy nie mam prawa pytać, co się ze mną dzieje i szukać odpowiedzi?
        • madziulaw Re: do rostedy 01.08.06, 11:15
          Rostedo kochana, czytaj dokładnie to co jest napisane i nie wymyślaj czegoś,
          > czego nie ma.

          Niestety, Marianna, ja też Twojego posta odebrałam tak jak Rosteda. Inaczej
          przeczytać się go nie da.

          Ale wiesz co? Wydaje mi się, że wcale nie chcesz naszych rad. Dziewczyny swoje/
          a Ty swoje, i tak w kolo Macieju...

          pozdr

          magda
          • marianna76 Madziulaw 01.08.06, 11:23
            Przestań siać ferment, droga Madziulo. Piszesz bzdury i sama sobie z tego nie
            zdajesz sprawy. Nie prosiłam Cię o ocenę moich postów. Jeśli ich nie
            zrozumiałaś, to przeczytaj jeszcze raz. Na głos. W którym miejscu jest napisane,
            że nie chcę rad dziewczyn z forum? Napisałam, że zwiększenie dawki leku
            skonsultuję z lekarzem, który mnie prowadzi, a nie doktorkiem od sterydów. TO
            chyba jasne?
            • marianna76 przepraszam 01.08.06, 11:33
              Nie widziałam Twojego postu, który jest wpleciony w jakieś wcześniejsze. Wiem,
              że pisałaś w dobrej wierze. Przepraszam, że się uniosłam.
              Wiem, jak bardzo się męczysz i choć mój stan nie jest tak ostry jak Twój, to
              domyślam się, że łatwo się do czegoś takiego doprowadzić. Ja jestem wściekła na
              lekarzy, którzy stwierdzili, że TSH 2,97 to norma, wkurzona jestem też na
              lekarza-internistę, który bierze ode mnie kasę i plecie co mu ślina przyniesie
              na język i nieuleczalne hashi chce leczyć sterydami czy inną cholerą.
              Chcę wyjaśnić moje obawy i w końcu zacząć czuć się dobrze. Jestem zmęczona
              ciągłym zajmowaniem się swoim zdrowiem, kiedy tyle rzeczy jest do zrobienia.
              Pozdrawiam.
              • madziulaw Re: Kochana Marianno 01.08.06, 12:19
                Dzienks Marianna za Twoje słowa.

                Chciałam coś dodać (po raz kolejny, o Boże!)od siebie. Po latach poszukiwań co
                mi jest - diagnozę - hashi - przyjęłam z max ulgą, że to TYLKO to, a nie np.
                guz mózgu.

                Moja Mama leczy się już kilkanaście lat, ma się b.dobrze, funkcjonuje
                normalnie, więc Kochana Marianno ---wszystko będzie dobrze, dla mnie hashi to
                nie choroba, a przypadłość/ wada organizmu, z którą trzeba nauczyć się żyć, i
                cieszyć, że to tylko to.

                Skąd jesteś??? Mam super dobrego endo - w Warszawie - dr. Stefanowska
        • to-ja-007 Re: do rostedy 01.08.06, 11:47
          Marianno
          Moze histeria czy hipochondria zostaly troche pochopnie uzyte.
          Ja bym sie nie obrazila gdybym byla tylko hipochondryczka a nie musiala sie
          meczyc do konca zycia z Hashimoto. wink
          Wyrazu hipochondria powinno sie stosowac gdy czlowiek jest w 100% zdrowy. A my
          na tym forum niestety nie jestesmy. indifferent
          Dlatego mozna mowic o pewnej nadwrazliwosci na sygnaly wysylane przez wlasne
          cialo - ale nie o hipochondrii. Takie jest moje zdanie.

          Akurat ja rozumiem panike gdy ma sie dziwne objawy a lekarz albo je ignoruje
          albo wysyla czlowieka do psychiatry/psychologa. Lekarze w Niemiec robili to
          ostatnio z moim mezem, probowali mu wmowic ze ma "chroniczny kaszel na tle
          nerwowym". Naiwnej osobie, wierzacej bezgranicznie lekarzowi taka diagnoza
          pewnie by wystarczyla... Ale ja mam uczulenie na rozne diuagnozy, ktore maja w
          nazwie "na tle nerwowym". No i po konsultacji u MADREGO lekarza okazalo sie, ze
          juz glupie rtg zostalo zle zinterpretowane.

          Jasne, ze sa ludzie ktorzy maja "tylko" nerwice i bardzo dotkliwe odczuwaja jej
          objawy.

          Ale w obecnosci jakiejkolwiek innej choroby (np. Hashimoto) lekarz powinien
          zbadac czy dany objaw nie ma zwiazku z ta choroba a nie blyskawicznie diagnozuje
          druga - czyli nerwice. Denerwuje mnie taka "logika" ze cokolwiek nie pasuje
          lekarzowi do tego co pamieta ze studiow o obrazie danej choroby to wrzucaja do
          worka p.t. nerwica.

          Czy ktos zna chorego, ktory bylby pogodny, zadowolny z zycia i nie bylby chociaz
          w minimalnym stopniu przestraszony czy bardziej nerwowy ew. bardziej drazliwy ?
          Przeciez to normalne ze jesli czlowiek zle sie czuje to nie tryska optymizmem.
          A im dluzej przeciaga sie okres gdy objawy nie znikaja tym bardziej stajemy sie
          poddenerwowani.
          Z kolei lekarze zapominaja, ze nie kazdy pacjent ktory sprawia wrazenie
          nerwowego ma od razu nerwice. wink Dla niektorych juz potrzeba pojscia do lekarza
          to duzy stres. A lekarze niestety czesto analizuja to co widza zamiast
          potraktowac pacjenta powaznie i WYSLUCHAC tego co ma do powiedzenia.

          Konczac te moje wywody na temat lekarzy. Uwazam, ze nie powinno sie wierzyc
          lekarzowi jesli nie pomaga nam leczenie oraz intuicja podpowiada nam ze jakas
          diagnoza nie jest prawdziwa. Nie namawiam do tego zeby nie wierzyc ZADNEMU
          lekarzowi ale wpryzpadku watpliwosci nalezy sie postarac skonsultowac u kilku
          lekarzy - odpowiedniej specjalizacji.

          Jesli lekarze w okolicy nam nie pomagaja a wiadomo, ze gdzies jest MADRY lekarz
          - to warto wziac urlop i przejechac Polske - zeby miec poprawna diagnoze i plan
          leczenia na przyszlosc. Dlatego bardzo wazne jest wymienianie sie adresami
          dobrych endokrynologow.

          pozdrawiam
          ula
          • marianna76 cieszę się 01.08.06, 13:02
            Cieszę się, że udalo się wyjaśnić problem. Zgadzam się z tym, co napisała Ula -
            jesteśmy nadwrażliwe, ale też i zmęczone tym, że odsyła się nas od lekarza do
            lekarza, a efektów nie widać. Najlepiej powiedzieć "to tylko nerwica", zapisać
            jakieś psychotropy i wzbudzić w pacjencie poczucie wstydu, żeby już nie miał
            odwagi przychodzić i pytać, co mu jest. Pamiętam siebie sprzed czasów, gdy
            rozwinęło się u mnie hashimoto i mogę stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, że
            nie należałam do trzęsących się nad sobą mimoz. Kiedy zaczęło dziać się coś nie
            tak, chciałam odnaleźć przyczynę i rozpocząć leczenie. Trafiłam na dobrą endo,
            która kazała mi przyjmować euthyrox25, ale zaznaczyła, że to dawka początkowa.
            Wtedy moje TSH spadło do 1,55, czułam się świetnie i po kilku wizytach co
            miesiąc, maksymalnie trzy, następną wizytę wyznaczyła po wakacjach. No i coś się
            popsuło. TSH wzrosło, a ja zaczęłam się czuć do bani. Tak się złożyło, że moja
            dr wyjechała na wakacje i nie mam z nią konktaktu. Stąd te wędrówki po innych
            lekarzach. Nie ma sensu, abym jechała aż do Warszawy. Dziękuję Ci Madziula za
            "podzielenie się" swoim lekarzem. Kiedy moja endo wróci z urlopu, na pewno zleci
            zwiększenie dawki. Te trzy tygodnie powinnam przeżyć, prawda? smile))
            Zastanawiam się nad jeszcze jedną sprawą - wiem, że każdy przebieg choroby to
            sprawa indywidualna, ale jak to możliwe, że duża część pacjentów chorujących na
            hashimoto nie odczuwa żadnych, nawet najmniejszych objawów choroby? Po prostu
            biorą leki i jest ok. Szczęśliwcy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka