Witajcie,cieszę się, że znalazłam to forum i bardzo proszę o pomoc. Mam 42
lata (dziś kończę!

) i od stycznia leczę się na niedoczynność tarczycy. Czuję
się źle, a ostatnio bardzo źle i nie mogę już sobie z tym dać rady. Po
przeczytaniu wypowiedzi na forum zaczęłam podejrzewać, że mam hashi i zrobiłam
badania jakie innym radziła Rosteda. Endokrynolog ani razu nie skierował mnie
na badanie przeciwciał. Wczoraj je odebrałam i oto wyniki:
anti-TPO 118.5 N < 34
anti-Tg 669.1 N < 115
TSH 3,89 norma 0,25 - 5
FT4 15,39 norma 9 - 20
FT3 5,95 norma 4 - 8,3
Wcześniej tzn.w lipcu moje TSH wynosiło 9,89, od 15 sierpnia biorę 1/2
Eltroxinu 50. Czuję się fatalnie, serce wali mi jak oszalałe, nie mogę spać,
ledwo daję radę pracować. Od endo dostałam na serce Atenolol 25, Aspargin i
Asmag forte, biorę od 2 tyg. i jakoś nie widzę poprawy. Poradźcie co robić,
aby poczuć się lepiej i jakoś normalniej funkcjonować. Boję się zwiększyć
dawkę Eltroxinu przez te palpitacje serca, a bardzo mi to dokucza. EKG i echo
robione w sierpniu wyszło w miarę w porządku.
Z Waszych wypowiedzi dowiedziałam się, że z hashi nie można brać jodu, a mnie
endokrynolog przepisał jod. Brałam go przez 7 miesięcy, dopiero po dotarciu do
tego forum odstawiłam jod i od sierpnia nie biorę.
Powiedzcie proszę czy mam hashi i jak poprawić swoje samopoczucie. Wizytę u
endo mam mieć na początku października, ale jakoś przestałam mu ufać. Od
stycznia brałam Eltroxin 50, który w kwietniu kazał mi odstawić ( TSH miałam
0,16)i przyjmować tylko jod.
Rosteda napisz czy to na pewno hashi i jak mogę sobie pomóc, jestem u kresu
wytrzymałości, nie wiem do kogo się zwrócić.